Liczba postów: 915
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
12-31-2024, 12:46 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-31-2024, 12:50 PM przez Temper.)
Myślę, że najlepiej kupować nowsze modele, które były produkowane pod koniec cyklu życia VHS. Widywałem magnetowidy Mediona z wbudowaną nagrywarką DVD oraz gniazdem HDMI. Obraz czysty, można zgrywać kasety na płyty DVD lub nawet w drugą stronę. Żeby zgrywać na komputer trzeba kupić konwerter za kilkadziesiąt złotych. Tylko nawet takie Mediony w dobrym stanie (czasem nawet nieużywane się trafiają na Allegro) potrafią kosztować do 1000 zł. Kiedyś chciałem kupić, ale cena mnie zniechęciła.
Według nowego raportu opublikowanego przez NBP inwestowanie w nieruchomości na wynajem jest nieopłacalne.
https://www.fxmag.pl/nieruchomosci/miesz...z-od-2-lat
NBP napisał(a):Przy inwestycjach lewarowanych na poziomie LTV=80% rentowność w III kwartale bieżącego roku wyniosła -14,9% w Warszawie, -15,3% w sześciu miastach oraz -15,6% w pozostałych analizowanych miastach wojewódzkich.
Dla inwestycji w połowie finansowanych kredytem mieszkaniowym (LTV=50%) rentowność kapitałów własnych była ujemna, wyniosła - 1,3% w Warszawie, -1,4% w sześciu miastach oraz -1,6% w pozostałych 7. miastach wojewódzkich Polski.
Poziom opłacalności inwestycji mieszkaniowych wyrażony wskaźnikiem ROE, dla inwestycji finansowanych całkowicie z kapitałów własnych (tj. LTV=0%) w Warszawie wynosił 3,3%, dla sześciu miast 3,2% oraz 3,1% dla siedmiu pozostałych miast.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A ja sobie myślę, że kupno jakiejś firmy produkującej gry, czy licencji na serial to grosze. I można szczuć, lewych na prawych, prawych na lewych. I co z tego, że jakaś Mary Sue skończy bezdomna, bo korporacje mogą wykupować domy i dyktować ceny, co z tego, że umrze bez opieki medycznej, bo korporacje mogą stosować praktyki monopolowe i dyktować ceny. Ktoś ją MIZGENDEROWAŁ! To jest PRAWDZIWY problem!
Tak widzę te wszystkie blm, lgp i całą resztę. Jakby ludzie, którzy z tymi pierdołami walczą nagle dokładnie taką samą energię zaczęli poświęcać na walkę z korporacyjnymi monopolami, w pół roku byłoby jak w raju.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
(12-31-2024, 04:46 PM)tomakin napisał(a): Jakby ludzie, którzy z tymi pierdołami walczą nagle dokładnie taką samą energię zaczęli poświęcać na walkę z korporacyjnymi monopolami, w pół roku byłoby jak w raju.
Włodzimierz Lenin - Państwo i Rewolucja ?  .
Wszystkiego najlepszego wszystkim w nowym roku!
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
W sumie... nie ma dużej różnicy między komunizmem, gdzie partia wszystkim kieruje, a systemem który jest w USA, gdzie wszystkim kieruje korporacja. I tu i tu nie możesz nic robić na własną rękę, bo przepisy zabraniają. To coś jak z faszyzmem i komunizmem, bliźniacze doktryny, różniące się szczegółami, a ludzie skaczą sobie do oczu by udowodnić, że ta ich jest lepsza.
Prawie jak wojny religijne w średniowieczu i trochę potem, gdzie zabijali się o interpretację 0.2% Biblii, zgadzając się w pozostałych 99,8%.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
W ramach wolnego rynku nigdy wszystkim nie będzie kierować korporacja. W najgorszym przypadku mogą to być korporacje, w liczbie mnogiej - co i tak jest lepsze od jednej partii. Dlatego Stany to świetne miejsce do życia, a z drugiej strony nie ma miejsca z komunistycznym systemem, gdzie chciałbym żyć.
Nawet z tą ochroną zdrowia, o której jest tyle jęku. Ostatnio widziałem statystyki - większość Amerykanów jest zadowolona ze Swojego ubezpieczyciela (zdrowotnego) i służby zdrowia. Musiałbym sprawdzić to dokładnie, ale jestem prawie pewny - że odsetek zadowolonych jest tam dużo wyższy niż w Polsce (Gdzie mamy to powiedzenie, że "Żeby żyć w tym kraju, trzeba być albo bogatym, albo zdrowym).
Wygląda to dużo inaczej, niż przedstawiają to krytycy. Wszystko zależy od szpitala, ale patologie, które przedstawia się jako reguły - to w rzeczywistości wyjątki. Szpitale często idą ludziom na rękę, rezygnując ze ściągania długów - jeśli wiedzą, że człowiek jest w ciężkiej sytuacji życiowej.
Kapitalizm ciągnie naprzód i bogatych i biednych. Może w ostatnich latach rzeczywiście można tutaj zauważyć zmiany w trendach, ale wiążę się to z okresem zwiększonych regulacji, więc ograniczenia kapitalizmu - a długookresowy trend wciąż jest pozytywny. Ludzie po prostu mają tendencję porównywać się do tych, którzy mają więcej.. więc nigdy nie będą zadowoleni.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
01-01-2025, 09:27 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2025, 09:30 AM przez Nawaphon.)
Odpowiem tutaj na post Towarzysza Tempera.
1) " Żaden miliarder nie został miliarderem, bo zapierdalał 18 lat, to jest szkodliwy mit powielany przez kapitalistów, żeby pracowali i wierzyli, że kiedyś ścięgną szczytów niszcząca obie zdrowie."
Nie wiem, czy dokładnie po 18 latach - ale oczywiście, że zostali. Najprostszy przykład to ich sport zawodowy, gdzie Amerykańsscy bokserzy, czy koszykarze, często jeśli nie zazwyczaj zaczynających bardzo skromnie.
W biznesie to też norma:
https://www.chicagobooth.edu/review/bill...-self-made
2) "Pogląd, że kapitalizm charakteryzuje się "czystą konkurencją", w której nieefektywne firmy naturalnie upadają i są zastępowane przez bardziej wydajne, jest wyidealizowanym mitem."
Oczywiście. Każdy fenomen przedstawiony jako absolutną zależność, czy regułę - będzie takim wyidealizowanym mitem.
Jednak sam proces zachodzi (Są dane, wystarczy spojrzeć na spiski 10 największych firm w stanach 10,20,30 lat temu), nawet jeśli nie w sposób zupełnie płynny (Też jest kwestia tego, na ile ten proces nie jest bardziej płynny - bo nie żyjemy w warunkach 100% czystej konkurencji i wolnego rynku) - i jest to dużo zdrowszy system, niż dowolny alternatywy.
Zresztą największym błędem logicznym krytyków kapitalizmu jest porównywanie go z utopią, zamiast z realnymi alternatywami.
3) "Marks wyjaśnił, że kapitalizm prowadzi do monopolizacji, a nie "równej konkurencji"."
I się mylił. Nie powstały monopole, o których mówił. Sytuacja "proletariatu" polepszyła się, zamiast pogorszyć - jak to przewidywał.
4) "Duże korporacje wchłaniają mniejsze firmy, a rynki stają się zdominowane przez kilka monopoli lub oligopoli.
Nie jest to przypadkowe - to naturalny wynik dążenia kapitalizmu do akumulacji i zysku."
To ma też Swoje zalety, pozwala na większe projekty - nie jest też w żadnym wypadku zjawiskiem absolutnym. Część wchłaniają, część rośnie i staje się konkurencją. Warunki stale się zmieniają, pojawiają się nowe rynki. Kapitalizm w dużym stopniu samo-reguluje się.
5) "Duże korporacje wykorzystują swoje zasoby do lobbowania w rządzie, wpływania na regulacje, zabezpieczania dotacji i ochrony swoich interesów kosztem mniejszych konkurentów.
Podważa to koncepcję "wolnej konkurencji"."
Prawda - ale to już nie jest patologia kapitalizmu, tylko socjalizmu. Gdyby Państwa nie miały takiej władzy i kompetencji, nie byłoby za czym lobbować.
6) "Ci alkoholicy i ćpuny w USA są właśnie produktem milarderów. 1% światowej populacji kontroluje ponad 45% globalnego bogactwa, podczas gdy dolne 50% posiada mniej niż 1%."
I co z tego - skoro progres spowodowany przez kapitalizm sprawił, że te 1% który zostaje dla "dolnych 50%" żyje dużo lepiej niż 20-50-100 lat temu?
Przez naturalną zawiść, ludzie bardziej skupiają się na swoim względnym dobrobycie - w relacji do tych, którzy mają więcej - niż na obiektywnym poziomie dobrobytu, który stale rośnie (W perspektywie długoterminowej, zawsze mogą być wahania w skali paru lat które nie zmieniają większego trendu).
Zresztą na ile oni są produktem miliarderów, to też sprawa sporna. Tak na szybko, dwie decyzje na poziomie rządu (federalnego lub lokalnego), które miały tutaj ogromny wpływ:
1) W Kalifornii rynek mieszkań rozregulowały próby regulacji cen, co zresztą zawsze działa w ten sposób. Po tym nastąpił wzrost bezdomności. (Pisał o tym np. Thomas Sowell)
2) W Stanach zjednoczonych w pewnym momencie zdecydowano wypuścić tysiące ludzi z instytutów dla chorych psychicznie na ulice (Mad in America).
7) "Jak tak so ie analizuję, jak żyje przeciętny Smith z Alabamy, to aż mi się go żal robi i lepiej wyszedłby przeprowadzając się do UE, nawet do biedniejszych krajów jak Węgry czy Bułgaria)."
Niepotrzebnie. Akurat spędziłem w Bułgarii trochę czasu. Mówienie, że przeciętny Amerykanin żyje gorzej, niż przeciętny Bułgar - to zupełna fantazja.
Wiadomo, wszędzie jest duży % ludzi którzy lubią narzekać (I winić za wszystko innych, bo przecież nie Siebie) - i dlatego trzeba patrzeć na realne dane, a nie słuchać jakiś filmików YT gdzie Murzyn płacze, bo nic się nie zmieniło w stanach od czasów, gdy czarni byli niewolnikami.
Najbardziej narzekają tam na system ochrony zdrowia, ale też śmiać mi się chce, jak czasem piszą o tym, jak dużo lepiej jest w Europie, gdzie wszystko jest darmowe. Większość z tych ludzi nie ma pojęcia, jak w praktyce wygląda publiczna służba zdrowia, gdzie babcia oczywiście będzie miała zoperowane biodro na koszt Państwa... ale termin będzie za 10 lat, gdy już najprawdopodobniej zejdzie z tego świata.
Podsumowując, to nie kapitalizm jest problemem, a pewna zmiana długotrwałego trendu rozwoju i poprawy standardów życia wiąże się - zupełnie odwrotnie - z ograniczeniem kapitalizmu, zwiększeniem aparatu Państwa pasożytującego na społeczeństwie, wprowadzające coraz więcej regulacji zwiększających koszty prowadzenia biznesu, wsypujących piach w tryby wolnego rynku.
Mariaż dużego biznesu z Państwem może być zastopowany tylko przez ograniczenia władzy, siły i kompetencji Państwa. No, albo komunizm - więc wybierajcie mądrze.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025...-herbacie/
No, miałem nosa, że zacząłem pić sypaną. Jeszcze muszę kupić takie cuś do zaparzania ziół i będzie komplet.
Liczba postów: 915
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
01-01-2025, 05:26 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2025, 05:28 PM przez Temper.)
Nawaphon napisał(a):Najprostszy przykład to ich sport zawodowy, gdzie Amerykańsscy bokserzy, czy koszykarze, często jeśli nie zazwyczaj zaczynających bardzo skromnie.
W biznesie to też norma:
Sportowcy i celebryci to kasta, która też zarabia za dużo w porównaniu do wykonywanej pracy i pożytku, jaki przynoszą dla społeczeństwa. Jak jeden Lewandowski dostaje miliony za kopnięcie balona, to nie jest to motywacja dla innych do robienia tego samego. Na każdego Schwarzeneggera przypadają tysiące sportowców, którzy zniszczyli sobie zdrowie, stracili życie lub po prostu im się nie udało, mimo iż pracowali równie ciężko.
Przeciętny John pracujący w Walmarcie, Amazonie czy Maku tyraniem po 18 godzin nie zbuduje sobie żadnego majątku. Pracą można co najwyżej próbować zebrać kapitał początkowy. Potem zostaje spekulacja i inwestowanie, czyli praca innych ludzi. Nie zostajesz miliarderem samą swoją pracą. Zawsze jest to mniejszy lub większy wyzysk innych.
Nawaphon napisał(a):Sytuacja "proletariatu" polepszyła się, zamiast pogorszyć - jak to przewidywał.
Sytuacja polepsza się nie dzięki kapitalizmowi i nie dzięki monopolom, a dzięki regulacjom, które wprowadziło państwo. Nie wierzę w samoregulujący się kapitalizm. Socjalizm uregulował godziny i dni pracy, urlopy, chorobowe, wszelkie prawa pracownicze, zasady BHP, zniósł pracę dzieci. Gdyby zostawić wszystko oligarchom, dla których liczy się tylko ich zysk, to wrócilibyśmy do zapieprzania za miskę ryżu. Ludzie pracujący w Kongo po 18 godzin w kopalniach nie stali się bogaczami.
Społeczeństwo potrzebuje regulacji prospołecznych i wyrównujących nierówności, nie pozostawienia wszystkiego kapitalistom. Ustanawiania progresywnych podatków, żeby bogaci nie stawali się jeszcze bogatsi i uciekali w ten sposób klasie średniej, ograniczania spekulacji na mieszkaniach i skupowania ich w setkach sztuk przez fundusze.
Postęp techniki spowodował, że ludziom oczywiście żyje się lepiej niż 100 lat temu, ale możliwości wyrównywania szans nadal są nienajlepsze. Musk pchając program wizowy H1B działa na korzyść swoich firm. Szybciej i taniej dla władz będzie ściągać już wykształconych specjalistów z Indii niż ułatwiać kształcenie przeciętnemu redneckowi z amerykańskiej prowincji, przez co tym trudniej będzie takim ludziom o awans społeczny.
Temat służby zdrowia i jakości życia to temat rzeka. Nie opieram się o opinie ludzi, tylko właśnie o dane dotyczące bezdomności, zarobków, poziomu przestępczości i dostępu do służby zdrowia. Pod tym względem i pod względem szans na rozwój zawodowy i awans społeczny lepiej jest w UE, nawet w biedniejszych krajach.
Ostatnia sytuacja zamordowaniem CEO przelała czarę goryczy. Klasa średnia sobie jakoś poradzi, ale biedniejsi, w tym czarnoskórzy i latynosi, są skazani na biedę i przestępczość.
W kontraście można sobie porównać poziom służby zdrowia na Kubie.
A w ogóle to miałem już nie angażować się w dyskusje polityczno-gospodarcze, bo w zasadzie i tak nikt nigdy nikogo nie przekonał.  No ale zawsze mogę poznać inny punkt widzenia.
tomakin napisał(a):No, miałem nosa, że zacząłem pić sypaną. Jeszcze muszę kupić takie cuś do zaparzania ziół i będzie komplet.
Te zaparzacze są przeważnie plastikowe, więc pytanie, czy to nie z deszczu pod rynnę.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
01-01-2025, 05:41 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2025, 05:41 PM przez Nawaphon.)
"A w ogóle to miałem już nie angażować się w dyskusje polityczno-gospodarcze, bo w zasadzie i tak nikt nigdy nikogo nie przekonał."
Haha, fakt. Ludzie mają okres w życiu, gdzie formułują poglądy polityczne - ale później już każdy "Wie Swoje".
Chociaż u Ciebie znowu chyba coś się pozmieniało. Nie głosowałeś na konfederacje? Teraz bardziej brzmisz jak wyborca Razem. To nie od grzybków?  Chyba Luigi też się ich najadł Swoją drogą.
Tylko o tej czarze goryczy - o Luigim już wszyscy na dobrą sprawę zapomnieli. Tam mają strzelaniny w szkołach co miesiąc, ile się można podniecać dzieciakiem, który zabił biznesmena?
Z tymi torebkami lipa, myślałem że to robią z celulozy z roślin... Herbaty piję ziołowe, ale też w torebkach często. Chyba się na jakiś imbryczek też przestawię. Dzięki za info,T.
Liczba postów: 915
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
01-01-2025, 06:26 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2025, 06:28 PM przez Temper.)
Nieco bliżej mi do lewej strony, a głosowałem na Konfederację, bo ich program gospodarczy wydaje mi się najbardziej sensowny na obecne czasy i najbardziej zbliżone do programu PO, który podobał mi się w 2007, a z którego nic potem nie wyszło. Lewica sama się ora i ma mikroskopijne poparcie, więc szkoda mi tracić na nich czas i energię. Zresztą taka normalna, zrównoważona lewica w Polsce praktycznie nie istnieje. Kwestie religijne i obyczajowe są mniej ważne dla mnie, bo i tak nie wierzę, że da się tutaj coś zmieniać na siłę. Zbyt duża inercja, więc laicyzacja musi przebiegać naturalnym tempem, bo inaczej będą niepokoje społeczne.
Uważam Trumpa za dobry wybór dla Polski w kontekście bezpieczeństwa, ale zły wybór dla Amerykanów. Zresztą czytam i Krytykę Polityczną i Klub Jagielloński, więc moje poglądy czasem się miksują. Dlatego nie lubię mówić "popieram Trumpa", bo zaraz dostanę łatkę "prawak", a jak powiem, że "jestem przeciwnikiem kościoła i zwolennikiem dążenia do równości społecznej", to będę "lewak". Bycie centrowcem też jest obelgą.
Wiesz, wychodzę z założenia, że każdy, niezależnie od poglądów, chce dobrze dla kraju i świata (no chyba że się jest Muniesławem  ). Dlatego nie widzę sensu w odczłowieczaniu kogoś, kto uważa zupełnie inaczej niż ja. Poglądy są zbiorem doświadczeń, wiedzy, podatności na manipulacje, dostępu do informacji, wrażliwości i budowy układu nerwowego. Tego się nie zmieni w toku jednej dyskusji. Można zasiać ziarno zmian u kogoś w głowie, ale nim ono wykiełkuje, to minie sporo czasu, bo myśli o zmianie muszą dojrzeć. Trzeba przyznać przed samym sobą, że się myliło, że się ośmieszyło głosząc publicznie takie a nie inne poglądy, że się dało złapać na taką czy inną propagandę. To wymaga podważenia swoich własnych mechanizmów obronnych przed kompromitacją i zniszczeniem swojej tożsamości. Nawet jak ktoś w dyskusji da się zapędzić w kozi róg i nie ma kontrargumentu, to przecież może uznać, że może i ja nie umiem dobrze dyskutować, ale przecież mój ulubiony polityk, dziennikarz, autor, socjolog, filozof, duchowny itd. nie może się mylić i on na pewno wiedziałby, co powiedzieć. A skoro by wiedział, to znaczy, że mój pogląd jest właściwy.
Zmiana poglądów jest trudnym i czasochłonnym procesem, a pyskówki w internecie powodują tylko tyle, że każdy utwierdza się tylko we własnych przekonaniach i podbija swoje poczucie wartości i pogardę wobec drugiej strony.
Luigi faktycznie zostanie szybko zapomniany w zalewie newsów, ale nigdy nie wiadomo, czy nie znajdzie następców. Gdyby Trampek dostał kulkę tym razem bez znoszenia z wiatrem, to byłby prawdziwy czarny łabędź 25 roku.
Tak czy siak dzięki za kulturalną wymianę poglądów, bo sporo ciekawych kontrargumentów podałeś.
Zaparzałem Mimosę Hostilis w plastikowych zaparzaczach i kurde teraz chyba przerzucę się na metalowe.
|