This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
Połowa armii Francji to muzułmanie, mówi się, że to pierwsze islamskie mocarstwo nuklearne.
Odpowiedz
Muzułmanie we Francji będą się sekularyzować. Kolejne pokolenia będą już zapewne mniej religijne.

Żyjemy w najlepszych możliwych czasach w historii człowieka i nie sądzę, żeby to się zmieniło w najbliższych kilkudziesięciu latach.
Odpowiedz
Kilkadziesiąt lat temu w Szwecji miałeś raj, teraz ludzie boją się wyjść na ulicę. Info nie z internetu tylko z pierwszej ręki, koleżanka która tam regularnie jeździła na wakacje do rodziny. Już nie jeździ, bo się boi. Owszem, jest dobrze, owszem, lepiej niż kiedykolwiek, ale pisać, że się nie zmieni? A jakby 3 lata temu tak napisał mieszkaniec Bachmutu?

Mnóstwo krajów zamieniło się w bagna, z różnych powodów.

A, właśnie, we Francji obecnie najbardziej radykalni są ludzie z 3 pokolenia. których nawet nie rodzice, ale dziadkowie tam przyjechali.
Odpowiedz
A fakt, paki mają nuki. No ale oni to bardziej na smyczy innych mocarstw, jako szachujący dla Indii.

Ten eksperyment cau... kogośtam, jesteś pewien, że on w ogóle miał miejsce? Wyniki wydają się trochę zbyt zbliżone do tego, jakie niektórzy chcieliby widzieć.

No i nawet jeśli był prawdziwy, to jest tam kilka problemów, jeden z poważniejszych to najzwyklejszy w świecie chów wsobny, tam przecież ciągle dochodziło do kazirodztwa.

Drugi, to nie była utopia, tylko piekło. Jeden z najważniejszych wskaźników komfortu to miejsce do życia, tam tego w ogóle nie było.

Trzeci, jest coś takiego jak inhibitory wzrostu i populacji - substancje wydzielane przez dorastające młode, blokujące rozwój młodszych od nich. Weź szklankę wody w której pływają duże kijanki, wlej do akwarium z młodymi... młode zdechną.

No i w ogóle koleś co te eksperymenty robił miał coś poważnie z banią.
Odpowiedz
(08-19-2024, 09:53 PM)Temper napisał(a): Muzułmanie we Francji będą się sekularyzować. Kolejne pokolenia będą już zapewne mniej religijne.

Żyjemy w najlepszych możliwych czasach w historii człowieka i nie sądzę, żeby to się zmieniło w najbliższych kilkudziesięciu latach.

 Jeśli nie będzie jakiegoś wielkiego przełomu technologicznego, praktycznie na pewno krótko-okresowo (Znaczy powiedzmy następne 50 lat) - będzie gorzej.
Nie wpuścimy migrantów - zawali się system emerytalny. Wpuścimy migrantów, będą konflikty kulturowe, wzrost przestępczości i wszystko inne, co widzimy na zachodzie.
 Do tego dochodzi cała zielona polityka, która znowu w nieunikniony sposób podniesie warunki życia... Wzrost długu publicznego zacznie "brać żniwo".

 Dobrze to już było. Na zachodzie ludzie już to czują, bo co jakiś czas pojawiają się różne sondaże, jaki procent ludzie jest optymistycznie nastawionych do przyszłości, czy uważa, że kraj zmierza w dobrym kierunku - i tam już zdecydowana większość jest nastrojona pesymistycznie.
Odpowiedz
https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v...e=66CA7444
Odpowiedz
(08-19-2024, 09:58 PM)tomakin napisał(a): Kilkadziesiąt lat temu w Szwecji miałeś raj, teraz ludzie boją się wyjść na ulicę. Info nie z internetu tylko z pierwszej ręki, koleżanka która tam regularnie jeździła na wakacje do rodziny. Już nie jeździ, bo się boi. Owszem, jest dobrze, owszem, lepiej niż kiedykolwiek, ale pisać, że się nie zmieni? A jakby 3 lata temu tak napisał mieszkaniec Bachmutu?

Odczucia Twojej znajomej co do Szwecji są słuszne. Podobnie jest w kwestii mieszkańca Bachmutu. Nie wszystkie miejsca na świecie są dobre do życia, w niektórych już było kiedyś lepiej, ale ogólnie jako cywilizacja jesteśmy w najlepszym momencie w historii.

Europa Zachodnia ma swoje problemy, USA to w zasadzie kraj trzeciego świata jeśli chodzi o prawo czy służbę zdrowia. Polska na ich tle jest bardzo dobrym miejscem do życia. Duże bezpieczeństwo na ulicach, niska przestępczość, stosunkowo niskie podatki, pomocni ludzie, dobre możliwości rozwoju własnego biznesu oraz kariery zawodowej. Nie ma tu głodu i bezdomności. Ludzie z innych krajów często mają nieaktualne pojęcie o tym, jak wygląda życie w Polsce i kojarzą je z zacofaniem i komuną. Gdy przyjeżdżają, są zdziwieni i zaskoczeni na plus. Z tego jestem dumny i wierzę, że będzie tylko lepiej.

W innych historycznie czasach ja, jako ktoś bojaźliwy i nieporadny życiowo, już dawno bym nie żył, albo, w najlepszym wypadku, spędzał żywot w niewoli. Dziś mam ciepły kąt, dach nad głową, mnóstwo jedzenia, wolność i tak wiele możliwości zarobkowych i rozrywkowych, że mogę przebierać i wybrzydzać.

Mimo wszystko sądzę, że muzułmanie będą się z czasem sekularyzować. Europa swoje błędy popełniła, ludzie już to zauważają, choćby po niedawnych protestach w Wielkiej Brytanii. Trzeba tylko odspawać od stołków starych mentalnie dziadów rządzących tym pierdolnikiem. A jeśli problem będzie narastal i tym samym wzrośnie niezadowolenie społeczne, to przewiduję, że pojawi się drugi Hitler, który będzie miał pełne błogosławieństwo społeczeństwa do zrobienia wszystkiego, ci niezbędne. Być może nawet ten ktoś już w Europie życie jako dziecko.

(08-20-2024, 12:05 PM)Nawaphon napisał(a): Jeśli nie będzie jakiegoś wielkiego przełomu technologicznego, praktycznie na pewno krótko-okresowo (Znaczy powiedzmy następne 50 lat) - będzie gorzej.

Myślę też, że przed nami era wielkich technologicznych, kulturalnych i społecznych przemian. I to tych na plus. Jest taka bardzo ciekawa książka z 2005 roku "Singularity is near" autorstwa Ray'a Kurzweila, amerykańskiego naukowca i futurologa, który całkiem sporo rzeczy w rozwoju AI dobrze przewidział.

Wedlu autora około 2029 roku powstanie AI, które przejdzie test Turinga. Od tego momentu czeka nas gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji, łączenie jej z mózgiem człowieka i tworzenie przez samą sztuczną inteligencję kolejnych iteracji.

W okolicach roku 44 przewiduje się tytułowy moment osobliwości, czyli takiego momentu, po którym ciężko jest przewidywać jakikolwiek kierunek rozwoju świata i ludzkości ze względu na tak gwałtowny rozwój AI. To może oznaczać możliwość znalezienia leków na choroby, które dotychczas są nieuleczalne, rozwiązanie problemów matematycznych, fizycznych, materiałowych i astronomicznych, które hamują nasz rozwój. Przejęcie zarządzania poszczególnymi gałęziami gospodarki przez AI, a może nawet całymi państwami.

A może coś, co w ogóle nie przychodzi mi do głowy. Na przykład zły scenariusz rodem z Terminatora. Właśnie dlatego nazywa się ten moment osobliwością, co jest terminem zapozyczonym z astonomi. Nie wiadomo, co można przewidywać po nim.

Dlatego problemy z migracją, islamem i systemem emerytalnym i związaną z nim demografia mogą niedługo przejść w niebyt.

Pokładam dużą nadzieję, że to się sprawdzi i że dożyję tego momentu, żeby widzieć te przemiany na własne oczy. Patrzę w przyszłość świata pełen optymizmu. W swoją własną przyszłość nie aż tak.

Polecam obejrzeć wywiad z Kurzweilem w Podlasie Lexa Fridmana na YT. Można w łatwej formie przyswoić wszystko, co autor przekazał w książce.

Co do spadku dzietności, to naturalny trend krajów rozwiniętych/rozwijających się. To nie bieda jest największym "hamulcem" w niskiej dzietności. Bo 10/20/30 lat temu było o wiele gorzej. Ludzi stać na dziecko. Ale priorytety się zmieniły.
Liczy się komfort życia i spełnianie własnych ambicji/przyjemności.

WYGODA

Patrząc z czysto pragmatycznego punktu dzieci to dodatkowe, naprawdę uciążliwe obowiązki. Potrzeba rezygnacji z wolności jaką mamy, gdy ich nie ma. To trochę ta, jakbyś pracował na jeden etat, starczało ci na w miarę spokojne życie i nagle, w imię "potrzeby biologicznej", pakował się w drugi.

Dla mnie to bardziej kwestia rezygnacji z pewnego poziomu życia dla dzieci. Nie każdy chce. Nie każdy w ogóle lubi przebywać z dziećmi. Kiedyś rodzina bardziej naciskała, oczekiwała tego. Otoczenie naciskało. Jak nie miałeś dzieci to traktowano cię jak kogoś gorszego. Dziś tego nie ma.

Inna rzecz, że według mnie ludzka mentalność nie nadążaza tymi wszystkimi zmianami. Kiedyś dzieci robiło się na ilość, a teraz w dobie automatyzacji trzeba iść w jakość. Świat idzie w kierunku takim, że nie będzie potrzeba stu magazynierów, kasjerek i kurierów. Będzie potrzebny jeden inżynier. I obecnie świat jest ułożony tak żeby nie urodziło się sto dzieci z perspektywami na mieszkanie w slumsach i bezrobocie, tylko jedno dziecko, w które od małego będzie się inwestować maksimum pieniędzy i energii żeby wyrósł z niego specjalista.

Nie z każdego wyrośnie oczywiście, reszta skończy w slumsach, ale świat w przyszłości będzie raczej się mierzył z nadmiarem ludzi w slumsach, a nie z brakiem kasjerek.

Dlatego obecnie jest tak, że e jak mało zarabiasz i nie masz siły, to nie masz też i perspektyw na dziecko. I dobrze, bo wyrósłby z tego dorosły mieszkaniec slumsów. Ale ludzka mentalność jest jeszcze na etapie mnożenia się jak króliki, bez planowania i pomysłu, co dalej.

Jedni cierpią, bo nie mają warunków, a by chętnie narobili całą gromadę, inni robią gromadę i pękają z dumy przekonani, że bohatersko rozwiązują problemy tego świata. Przyszłość im pokaże, że oni je pogłębiali a nie naprawiali, a historia oceni nie najlepiej, no ale póki co bal trwa.
Odpowiedz
@Temper
Ciekawe, że jednocześnie przewidujesz pojawienie się "drugiego Hitlera" i masz bardzo optymistyczną wizję przyszłości.. Chcesz nam coś powiedzieć Big Grin?
A tak poważnie - oczywiście możliwe, że rozwój technologiczny nas wybawi. Też właśnie czytałem na ten temat, bardzo podobne do tego co Ty pisałeś (Michio Kaku - Fizyka Przyszłości). Zobaczymy, chociaż to też się będzie wiązało z innymi problemami - ale to już temat na inną dyskusję.

@Muniesław
"I chyba najlepszy system opieki zdrowotnej na świecie?"
Na pewno najdroższy. Pewnie i najlepszy dla tych którzy mają kasę. Dla przeciętnego Kowalskiego (Czy tam Johnsona), już tak zielono nie jest. Można odnieść wrażenie, że tam połączyli najgorsze aspekty prywatnego i publicznego systemu. Strasznie tam z tym namieszali.
Odpowiedz
Poziom życia w USA jest zależny od posiadane go kapitału i wpływów. To kraj wściekłego kapitalizmu, który wykreował wielu tamtejszych oligarchów. Nic im nigdy nie grozi, mają wszystko, korumpują rząd, żeby przepychać swoje prawo.

Klasa średnia ma tam w miarę dobrze, dopóki noga się nie potknie. A czasem nawet nie musi się potknąć, tylko system miażdży człowieka.

Podatek katastralny spowodował, że wielu ludzi przestało stać na życie we własnym domu. Stąd mnóstwo bezdomnych i osiedli przyczep kempingowych. Oglądałem parę dni temu film dokumentalny na Arte.tv o bezdomnych seniorach w USA. Większość z nich dobrze prosperowała, aż pojawiła się choroba kogoś bliskiego, zadłużenie, wzrost czynszu i eksmisja, bo nie ma tam ochrony lokatorów i można wystawić kogoś na bruk.

Skorumpowani lekarze i urzędnicy doprowadzili do kryzysu opioidowego, który dotknął miliony nieświadomych ludzi, a który teraz między innymi Chiny podtrzymują dla swojej korzyści oraz w ramach zemsty za upokorzenie wojnami opiumowymi.
Rodzina Sacklerów w zasadzie za to nie odpowiedziała, a ich firma-córka działa w Europie i sprzedaje nadal Oxycontin, który łatwiej dostać na czarnym rynku, niż w aptece mając receptę.

Brak publicznej służby zdrowia i bardzo droga opieka prywatna, którą mogą, ale nie muszą, opłacać pracodawcy. Przez to brak refundacji na wiele leków ratujących życie, jak insulina i operacje idące w miliony dolarów. Przyjazd karetki niejednego nieubezpieczonego doprowadził do dużego zadłużenia po otrzymaniu rachunku.
Wiele scamów medycznych ma swoje źródło właśnie w USA. Choćby zbiórki na cudowne operacje ratując ultra rzadki przypadek, która kosztuje 10 milionów złotych. To jest często żerowanie na desperacji bliskich chorego. U nas też zdarzają się takie scamy, ale nie na taką skalę. Big Pharma w USA ma miliony osób na sumieniu.

Nie mają tam ustawowych praw pracowniczych, czyli określonych w kodeksie pracy ilości dni urlopowych, możliwości pójścia na zwolnienie lekarskie, w czasie którego pracownik jest chroniony, urlopu macierzyńskiego, czy okresów wypowiedzeń. Pracownika można zwolnić słownie i tego samego dnia traci wszystkie ubezpieczenia i inne świadczenia.

Nauka kosztuje i to dużo, przez co chcąc studiować cała rodzina musi mocno się zrzucać, lub też trzeba brać kredyt studencki i wchodzić w dorosłe życie zadłużonym na wiele lat.

Można poczytać też o absurdach prawnych, rzeczy typu że w danym mieście w dni nieparzyste wolno dłubać w nosie, a w dni nieparzyste można za to trafić na dobę do celi. Przykład wymyślony, ale tego typu rzeczy tam występują.

Dlatego uważam USA za kraj trzeciego świata pod względem podejścia do zwykłych, biednych i średnio bogatych mieszkańców. Bogaci i uber bogaci sobie poradzą.

W kwestii inżynierów i hydraulików to oczywiście tych drugich też nadal będziemy potrzebować, przynajmniej przez jakiś czas, ale oni też nie mogą spocząć na laurach i przestać uczyć się nowych rzeczy. Postęp w końcu ich też wyprzedzi i zakładam, że nawet wykończeniówka i inne tego typu pracę się zrobotyzują. Może tylko nieco później, niż magazynierzy i kasjerki. A inżynierów do obsługi i serwisowania będzie potrzeba niewielu, ale wysokiej jakości. Reszta przejdzie zapewne na coś w rodzaju dochodu gwarantowanego, co w wysoko rozwiniętym technologicznie świecie zapewne jest nie do uniknięcia. A co będzie po momencie osobliwości, tego nikt nie wie.

W temacie "drugiego Hitlera" chodzi mi o to, że jeśli nie uda się rozwiązać problemu migracji i islamu w sposób pokojowy, to coś takiego może się w Europie wydarzyć. Niezależnie od tego, który wariant będzie prawdziwy (a może jeszcze jakiś inny), to sądzę że efekt ostateczny będzie dobry. Jestem optymistycznie nastawiony do tego co przyniesie nam przyszłość. Ja jestem zbyt delikatny, żeby mieć takie zapędy, więc niech ktoś... Smile

Michio Kaku pamiętam jeszcze z programów na Discovery sprzed ponad dekady. Chętnie coś od niego poczytam, bo długi detoks od konsumiwania newsów z sieci i mediów społecznościowych sprawił, że powoli poprawia mi się mój attention span, przez co wreszcie mogę czytać książkę lub czasopismo i moje myśli nie uciekają wiecznie na boki, ani nie nudzę się po 5 minutach brakiem stymulacji.

Multitasking ssie brudną pałę, a leki na ADD rządzą.
Odpowiedz
Wszystko się mniej więcej zgadza, z jednym wyjątkiem - nie nazywaj tego kapitalizmem. W "socjalistycznej" Szwecji ustawowo jest nakazane, by przy budowie domu było do wyboru kilku różnych dostawców internetu, by wymusić kapitalistyczną konkurencję. W "kapitalistycznym" US&A dość długo ustawowo był wymuszony jeden dostawca, który zapłacił komu trzeba za komunistyczny brak konkurencji. Podobnie opieka zdrowotna, w US&A masz typowo komusze regulacje wszystkiego, totalny brak wolnego rynku i jakiejkolwiek konkurencji, jak u nas za PRL. Z tą różnicą, że u nas było to rozdzielone między wszystkich jako usługa, a tam jest tylko dla wybranych, kosztem 95% społeczeństwa.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości