Liczba postów: 915
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
Pewnie macie rację z tymi skórkami. Muszę je odepchnąć i zobaczyć. Dawno nie zwracałem na to uwagi i pomyślałem, że to kwestia niedospania.
Wiem, że teraz się zajeżdżam. Młody chłopak, który zmarł wtedy z przepracowania, dał mi sporo do myślenia i chociaż sam teraz robię podobnie, to z myślą, żeby raczej skończyć to przed świętami. Będę rezygnował z regularnych ćwiczeń z trenerem, bo już wiem co i jak, więc sam to ogarnę. Ograniczę ćwiczenia z native speakerem, bo już tak dużo nie potrzebuję. Skończyłem właśnie jedno szkolenie IT. Więc odejdzie mi nie o kosztów.
Dlatego zrezygnuję z pracy na nockach w kuchni w Maku. Chęć nadrabiania zaległości w życiu jest jednak silna.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
Powodzenia. Też nocki Swego czasu robiłem w Maku Swoją drogą, można się tak w dłuższej perspektywie zajechać i duży szacunek, że znajdujesz przy tym jeszcze energię i motywację do nauki.
Liczba postów: 915
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
12-08-2023, 05:59 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-08-2023, 06:01 PM przez Temper.)
Dzięki, Nawaphon. To wiesz, jak w Maku wygląda. Jest duże tempo, ale praca jest o tyle prosta, że teraz już klepię te kotlety bezmyślnie i albo rozmyślam w tym czasie o czymś innym, albo dosypiam na stojąco. No i mogę pracować na pół etatu, dlatego chodzę co drugą noc, żeby mieć kiedy spać. Po nocce od razu do głównej pracy lecę (tylko koniecznie prysznic i zmiana wszystkich ciuchów, bo się śmierdzi olejem). A żarcie mogę rozwozić popołudniami w Glovo też okazyjnie, jak mi pasuje. Zawsze jakaś dodatkowa gotówka. Chociaż daleko tym zajęciom do pracy marzeń.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
Akurat Ja pracowałem w restauracjach, które nie były otwarte 24/7, więc tam nocki to był czas sprzątania i już trochę inna, trochę bardziej fizyczna robota, niż zwykłe "klepanie kanapek" - też w większym tempie, bo można było wyjść tę godzinę wcześniej, jeśli się udało wyrobić.
Ogólnie wszystko super, Twoje produktywność robi wrażenie - ale jednak to spanie co drugi dzień trochę mnie przeraża. W ogóle słyszałem niedawno, że w ostatnich latach wśród młodych ilość ataków serca i innych problemów z sercem wyraźnie wzrosła i tak teraz się zacząłem zastanawiać, ilu ludzi się tak zajeżdża - i ilu nie ma później możliwości cieszyć się owocami Swojej harówki/Swojego poświęcenia.
Tak więc mam nadzieję, że wiesz co robisz. Zdrowia przede wszystkim.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Młodzi mają częściej choroby serca, bo ruszają się 5 razy mniej, za to jedzą 2 razy więcej tłuszczu i cukru. Akurat pracy teraz mają mniej, niż ich przodkowie.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
No tak, pewnie masz rację - chociaż te różnica niby w ostatnich paru latach. Aż tak źle teraz z dietą u młodych? Może i tak...
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Chyba w ostatnich paru latach diagnostyka się poprawiła, albo zmienili kwalifikację chorób, bo choroby serca nie rozwijają się w parę lat.
Inna sprawa, że przez ostatnie parę lat mniej wychodzi się z domu, przez pandemię.
Wróć, jedna rzecz jest istotna, faktycznie pandemię mieliśmy (i trochę dalej mamy), nawet u bezobjawowych wykrywano trwałe uszkodzenia serca po przejściu covid. I to nie jakoś rzadko, ale w lwiej części przypadków. Jeśli przez ostatnie parę lat faktycznie jest więcej chorób serca, to tylko takim czymś to można tłumaczyć.
Liczba postów: 915
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
A to nie jest tak, że w młodym wieku umierają na serce ci, którzy mieli jakieś wady wrodzone, o których nie wiedzieli? Chłopak, który zmarł w Szwajcarii, zapijał się energetykami, żeby dawać radę, ale pracował tam w sumie kilka tygodni, więc nie sądzę, żeby to go wykończyło.
Nastolatka z Andrychowa według oficjalnych informacji miała wylew. To się normalnie w takim wieku nie zdarza.
Ja odczuwam zmęczenie i dużą senność wtedy, gdy nic nie robię przez chwilę. Jak jestem ciągle w ruchu, to te dwie doby normalnie wytrzymuję. Natomiast na pewno bym samochodem nie decydował się jechać w takim stanie. Już rowerem mam pewne obawy.
Jestem trochę przyzwyczajony do takiego zapieprzania przez te moje prace zagraniczne, ale jest to też jakaś forma karania samego siebie. Już niedługo zwalniam tempo.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Zawsze młodzi umierali, zwłaszcza gdy ćpali, tylko teraz po prostu się o tym słyszy, każdy przypadek jest rozdmuchiwany przez media. Jeśli covid zwiększył odsetek zachorowań o kilkanaście procent, to dalej będzie to 10 przypadków rocznie więcej, czy ile tam, ale teraz to wychodzi, bo teraz to badamy.
Organizm ludzki dużo zniesie, żeby pompka siadła trzeba mu naprawdę duuuużo namieszać. Albo musi być poważna wada wrodzona.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
(12-09-2023, 12:20 PM)tomakin napisał(a): Wróć, jedna rzecz jest istotna, faktycznie pandemię mieliśmy (i trochę dalej mamy), nawet u bezobjawowych wykrywano trwałe uszkodzenia serca po przejściu covid. I to nie jakoś rzadko, ale w lwiej części przypadków. Jeśli przez ostatnie parę lat faktycznie jest więcej chorób serca, to tylko takim czymś to można tłumaczyć.
A tak, to pewnie to - chociaż też interpretacje są różne... ale już tego nie śledzę, więc też nie będę komentować.
(12-09-2023, 04:15 PM)Temper napisał(a): Ja odczuwam zmęczenie i dużą senność wtedy, gdy nic nie robię przez chwilę. Jak jestem ciągle w ruchu, to te dwie doby normalnie wytrzymuję. Natomiast na pewno bym samochodem nie decydował się jechać w takim stanie. Już rowerem mam pewne obawy.
Jestem trochę przyzwyczajony do takiego zapieprzania przez te moje prace zagraniczne, ale jest to też jakaś forma karania samego siebie. Już niedługo zwalniam tempo.
A to nie amfetamina maskuje? Nie mam doświadczenia z takimi substancjami, ale jak już pisałem - od razu pomyślałem o Requiem dla Snu..
|