07-06-2023, 07:31 PM
Mi nie jest łatwo się wkręcić w gry. Jak już, to wolę dłubać przy nich. Jestem jak kucharz, co własnego żarcia i tak nie je.
 
 
|
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
|
|
07-06-2023, 07:31 PM
Mi nie jest łatwo się wkręcić w gry. Jak już, to wolę dłubać przy nich. Jestem jak kucharz, co własnego żarcia i tak nie je.
07-06-2023, 09:06 PM
no tam głównie z czatu odniesiesz korzyść, ja siedzę na giveaways, tam masz głównie spam "dajcie mi", ale na innych pewnie prowadzą bardziej złożone rozmowy.
07-06-2023, 09:21 PM
Muszę najpierw dość do poziomu piątego, żeby odblokować czat.
Uczę się łowić ryby.
07-08-2023, 07:24 AM
Wynająłem małą kawalerkę i wyprowadzam się na całkowicie na swoje. Zaczynam też drugą fuchę jako rowerowy dostawca żarcia w Glovo.
Zmiany na lepsze.
07-08-2023, 02:05 PM
Ile taka kawalerka ze wszystkimi opłatami?
07-08-2023, 03:12 PM
Poznań, 1800-1900 zł z opłatami. 18 m2, wynajem od firmy, cały budynek to takie lokale na wynajem. Telewizor, internet, klima. Mieszkałem już tam parę lat temu, więc wiem, czego się spodziewać.
Drogo, ale w sumie to Poznań, zarobki też są o 1-2k wyższe.
Tak trochę z czapy, ale jest zjawisko ucieczki pracowników niższego szczebla z dużych miast. W biedrze na kasie tyle samo zarobi się w Poznaniu co w Ciechocinku, tylko w Ciechocinku taką kawalerkę z opłatami pewnie wynajmiesz za mniej niż 1000 zł. Prawdziwy problem zaczyna się w miastach, gdzie wynajem to lekko licząc 3k. Niemal niemożliwością jest utrzymanie się tam z pensji pracownika biedry. Albo z pensji policjanta, ratownika medycznego, kierowcy autobusu... W efekcie w dużych miastach pojawiają się poważne problemy, czekasz godzinę na przyjazd karetki, bo nikt za ustawową pensję (domyślnie, taka sama w każdym mieście) nie będzie tam pracował, bo najzwyczajniej nie będzie go stać na przeżycie. A, dzieci też nie wyślesz do normalnej szkoły, bo normalnych szkół nie będzie. Pensja nauczyciela też jest sztywno regulowana ustawą i nikogo tam na górze nie obchodzi, że nie starczy z niej nawet na wynajem, nie mówiąc o jedzeniu.
Trochę dramatyzujesz. Ludzie się utrzymują mimo to w dużych miastach, a ceny najmu są większe, bo większe są też zarobki. Nie tylko wśród pracowników wyższego szczebla. Jeśli ktoś nie jest w stanie się utrzymać samemu, bo pracuje w Lidlu, to najczęściej wynajmują wspólnie z partnerem lub partnerką. Dwie minimalne pensje to już całkiem fajna rzecz i da się żyć. Albo wynajmują pokoje. Nauczyciele i policjanci też tak źle nie mają.
Poza tym ile osób tak naprawdę zarabia minimalną? Nawet Ukraińcy mają wymagania i nie robią za minimum. A w sklepach jest ich pełno. Duże miests to też większe możliwości dorobienia. Możesz jeździć na taxi, możesz rozwozić żarcie, możesz iść na rozkładanie towaru lub inwentaryzacje, możesz pomagać w budowlance, kosić trawę, wywalać śmieci, nosić meble. Ogłoszeń jest masa, więc przynajmniej te kilkaset złotych miesięcznie można dorobić. Wyprowadzka od rodziców jest warta kombinowania.
07-08-2023, 04:39 PM
No własnie, jaki nauczyciel będzie dorabiał kosząc trawę i wynajmował pokój z pięcioma Ukraińcami? Pewnie jakiś się znajdzie, ale nie będzie tego zbyt dużo. I po co ma to robić, skoro 100 km dalej może za swoją pensję normalnie, godnie żyć, nie wyprowadzając ludziom psów na spacer za 5 zł po pracy.
Problem jest widoczny w krajach, gdzie nie ma żadnej kontroli nad ludźmi wykupującymi mieszkania pod wynajem, u nas akurat PiS coś z tym robi, tylko nie wiadomo jeszcze, czy zrobią to dobrze, czy jak wszystko inne, naprawią jedną rzecz i spieprzą 15 innych. Niedawno dość głośno było o wpisie na twitterze czy gdzieś tam takiego gościa, co właśnie żyje z wynajmu, swoimi działaniami podbił ceny do takich wartości, że nikogo na "państwowej" posadzie nie stać, miał wielkie pretensje, że 40 minut czekał na karetkę.
Pewnie takie sytuacje się zdarzają co jakiś czas, ale jednak ludzie w takich zawodach pracują i mieszkają w dużych miastach. Ktoś chce zaoszczędzić, to idzie do mniejszego miasta, albo na obrzeża, inny może kombinować. Jest jak jest, trzeba sobie radzić.
Ja preferuję duże miasta lub ich otoczenia ze względu na możliwe rozrywki. Jakby powstały faktycznie tanie państwowe mieszkania na wynajem, to pewnie bym nie cisnął się o kupno własnego mieszkania. Zresztą ciśnienie mi i tak schodzi. Nie chcę się już fiksować na tym temacie, tylko na podbijaniu wartości rynkowej i korzystaniu z życia. A ogólnie z Twitterem też bym uważał. To równie zdegenerowana społeczność, co Wykop. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|