10-17-2021, 05:24 PM
Hej!
Wracam po długiej przerwie (jeszcze ze starego forum). I wracam z zagadką.
W trzech zdaniach o mnie: miałem problemy z kłuciem w klatce piersiowej, które zaczęło się od stanów podczas palenia marihuany, a potem sprawiło, że przez kilka lat miałem regularne stany lękowe i ataki ostrych parestezji/drgawek. Odstawiłem MJ na parę lat, wyszła mi też tężyczka, próbowałem różnych suplementacji i wszystko wróciło do normy, czuje się (generalnie) bardzo dobrze.
---
A teraz zagadka.
Mając 12 lat, rodzice zabrali mnie do pewnego, znanego w okolicy, doktora-samozwańca. Był to starszy mężczyzna, który "patrzył i widział". Głównie czytał z oka i na wszystko miał jakieś zioła. Pamiętam, że spojrzał na mnie i powiedział do mojej mamy: "Je bardzo dużo chipsów, ma przepaloną błonę (nie pamiętam jaką, ale wskazwał na klatkę piersiową)".
Dziś, jako dorosły człowiek kierujący się mocnym racjonalizmem, trudno jest mi wierzyć w takie skille, ale z drugiej strony, tak dużo nie wiem, że staram się mało wykluczać. Mówię o tym dlatego, że:
- bóle (nerwobóle?), które mi później doskwierały, dotykają własnie tego miejsca (neuralgia międzyżebrowa dobrze się w to wpisuje, ale to taki strzał z google, pewnie bez wartości)
- moja klatka piersiowa bywa zaczerwieniona i obserwuję to co jakiś czas od około 10 lat
- kiedy jem chipsy, to objawy się nasilają (?)
Piszę o tym wszystkim dlatego, że ostatnio po paru latach zapaliłem marihuanę i czułem dokładnie to samo co kiedyś – kłucie po lewej stronie klatki piersiowej i duży niepokój. Więc o ile mój stan poprawił się, to nie dotyczy to tego "triggera". Tak się złożyło, że w którymś momencie tego stanu siegnąłem po chipsy i objawy się wyraźnie nasiliły. Wtedy przypomniałem sobie o tej historii. Czy możliwe, że to jedynie wytwór mojej głowy i nic tu się nie klei, czy da się jakoś te fakty ze sobą połączyć?
Na koniec wykorzystam okazję, żeby podziękować Tomakinowi, bo trafiłem na to forum parę lat temu i po pierwsze – porady, które tu znalazłem, pomogły mi wyraźnie poprawić stan mojego zdrowia, a po drugie – sporo dowiedziałem się o mózgu/układzie nerwowym i sposobach, w jaki można na to wpływać. Do dziś wpadam tu czasem, jak na wykład do ciekawego i merytorycznego doktora-samozwańca
Zdrowia!
Łukasz
Wracam po długiej przerwie (jeszcze ze starego forum). I wracam z zagadką.
W trzech zdaniach o mnie: miałem problemy z kłuciem w klatce piersiowej, które zaczęło się od stanów podczas palenia marihuany, a potem sprawiło, że przez kilka lat miałem regularne stany lękowe i ataki ostrych parestezji/drgawek. Odstawiłem MJ na parę lat, wyszła mi też tężyczka, próbowałem różnych suplementacji i wszystko wróciło do normy, czuje się (generalnie) bardzo dobrze.
---
A teraz zagadka.
Mając 12 lat, rodzice zabrali mnie do pewnego, znanego w okolicy, doktora-samozwańca. Był to starszy mężczyzna, który "patrzył i widział". Głównie czytał z oka i na wszystko miał jakieś zioła. Pamiętam, że spojrzał na mnie i powiedział do mojej mamy: "Je bardzo dużo chipsów, ma przepaloną błonę (nie pamiętam jaką, ale wskazwał na klatkę piersiową)".
Dziś, jako dorosły człowiek kierujący się mocnym racjonalizmem, trudno jest mi wierzyć w takie skille, ale z drugiej strony, tak dużo nie wiem, że staram się mało wykluczać. Mówię o tym dlatego, że:
- bóle (nerwobóle?), które mi później doskwierały, dotykają własnie tego miejsca (neuralgia międzyżebrowa dobrze się w to wpisuje, ale to taki strzał z google, pewnie bez wartości)
- moja klatka piersiowa bywa zaczerwieniona i obserwuję to co jakiś czas od około 10 lat
- kiedy jem chipsy, to objawy się nasilają (?)
Piszę o tym wszystkim dlatego, że ostatnio po paru latach zapaliłem marihuanę i czułem dokładnie to samo co kiedyś – kłucie po lewej stronie klatki piersiowej i duży niepokój. Więc o ile mój stan poprawił się, to nie dotyczy to tego "triggera". Tak się złożyło, że w którymś momencie tego stanu siegnąłem po chipsy i objawy się wyraźnie nasiliły. Wtedy przypomniałem sobie o tej historii. Czy możliwe, że to jedynie wytwór mojej głowy i nic tu się nie klei, czy da się jakoś te fakty ze sobą połączyć?
Na koniec wykorzystam okazję, żeby podziękować Tomakinowi, bo trafiłem na to forum parę lat temu i po pierwsze – porady, które tu znalazłem, pomogły mi wyraźnie poprawić stan mojego zdrowia, a po drugie – sporo dowiedziałem się o mózgu/układzie nerwowym i sposobach, w jaki można na to wpływać. Do dziś wpadam tu czasem, jak na wykład do ciekawego i merytorycznego doktora-samozwańca

Zdrowia!
Łukasz



