This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zapodaj coś o czym myślisz
Na reddicie wątek o umieraniu apek randkowych, kilka genialnych komentarzy

From my experience, the apps stopped letting you filter people and started influencing who you are seen by so you get heaps of noise if you're a woman and absolutely no matches if you're a man. The aim was to make men pay for a better service. Instead many men got annoyed by this and just started swiping yes to everyone, which meant that "matches" are now not actually matches. Many women got burned out and started taking time outs and quitting because it's just too much and too unpredictable, so matches fizzled out. Lots of men interpreted this as women being too picky or lazy, so they stopped making an effort. And, gradually, everyone active online has encountered some form of bad behaviour multiple times and is tired of it. Now everyone hates the apps, is hypersensitive, and makes zero effort, except for the tiny proportion of newly single people (who may or may not be ready for a relationship) and the people with personality issues who are happy to tolerate the apps if it means they get validation. And that's before you even get into the widening progressive/conservative divide between women and men, and other normal incompatibilities. It's a total mess.


Apparently there was a time a while back where Hinge's leadership realized that its algorithm was working too well. People were forging relationships and once you're in one you aren't a customer anymore. So they decided to create a system that essentially sabotaged relationship forming.

The problem is that dating apps ended up going too far in the other direction; a dating app needs to, you know, actually lead to dates for people to use it. That however just isn't happening anymore. Meanwhile Tinder in particular got obliterated by an avalanche of bot accounts, scammers, and women just using it to promote their OnlyFans. The app that was supposed to get you laid stopped getting you laid so unsurprisingly people stopped using it.

Same with the dating and relationship apps; they quit leading to dating and relationships so people abandoned them. Weird how that works out. If you quit giving your customers what they want they leave.
Odpowiedz
Chciwość właścicieli apek zaczyna je zabijać. Tak jak było kiedyś z GG. Teraz może właśnie lepiej będzie wrócić do GG i funkcji szukania rozmówcy po wieku i mieście, albo losowanie rozmówcy. Mój numer GG wciąż aktywny po ponad 20 latach.
Albo korzystać z Czaterii czy nawet Fotki. Kiedyś to było.
Odpowiedz
Eh, jak sobie przypomnę byłą poznaną na randkach interii... nie, nie, nie chcę więcej randek z internetu Big Grin
Odpowiedz
Tauryna cofnęła u szczurów zmiany zachowania wynikające z chronicznego stresu. To zgrywa się z badaniami które czytałem dziś parę godzin wcześniej, gdzie chroniczny stres w dzieciństwie powodował trwałe zmiany w strukturze mózgu, objawiające się brakiem motywacji i "prokrastynacją" w dorosłym życiu.

https://www.nature.com/articles/s41598-017-05051-3

I faktycznie, efekt stresu był praktycznie zerowy w grupie, która dostała taurynę.

Najbardziej rozwalił mnie jednak komentarz

"Już tyle razy naprawiliśmy problemy psychiczne szczurów i podnieśliśmy ich inteligencję, że w zasadzie to one powinny teraz opracowywać suplementy dla nas, a nie my dla nich".

Dla 70 kg człowieka będzie to lekko ponad 2 gramy dla niskiej dawki szczura (bardzo mocna poprawa), albo niecałe 6 gramów dla wysokiej dawki dla szczura (w zasadzie całkowita neutralizacja wpływu stresu).

Poprawiło się zachowanie i poziom większości wskaźników i neuroprzekaźników, w tym dopamina.
Odpowiedz
A to jest bardzo ciekawe. Wychodzi na to, że szczury są teraz szczęśliwsze od nas. Przynajmniej do pracy nie muszą chodzić.

Kiedyś brałem taurynę razem z L-teaniną, bo gdzieś znalazłem badanie, że to poprawia dopaminę. Wygląda na to, że trzeba do tego wrócić.
Odpowiedz
No tauryna dosłownie przedłuża młodość, razem z cysteiną. Tak przynajmniej badania sugerują, dwa suple, które warto brać non stop, przy czym cysteina w formie acetylo raczej tylko z kurkuminą, która powinna zapobiegać jedynemu znanemu poważnemu skutkowi ubocznemu tego specyfiku, co prawda ten skutek uboczny też wyszedł tylko na szczurach, ale lepiej dmuchać na zimne.
Odpowiedz
Do tego jeszcze co jakiś kreatyna, witamina D, sok z surowej kapusty, glutamina, resweratrol, może NAD+ i mamy taki całkiem ładny uniwersalny zestaw.
Odpowiedz
(09-24-2026, 10:04 PM)Temper napisał(a): A to jest bardzo ciekawe. Wychodzi na to, że szczury są teraz szczęśliwsze od nas. Przynajmniej do pracy nie muszą chodzić.

Kiedyś brałem taurynę razem z L-teaniną, bo gdzieś znalazłem badanie, że to poprawia dopaminę. Wygląda na to, że trzeba do tego wrócić.

Ja też nie muszę chodzić do pracy, robię co chcę i kiedy chcę. Zawsze uważałem, że praca jest dla frajerów.
Odpowiedz
Glutaminy bym w to nie mieszał, ona tylko w konkretnych przypadkach jest korzystna, w innych może być wręcz szkodliwa.
Odpowiedz
Dokopałem się do badań nad czymś, co się zwie RU58841. A w zasadzie to nie ma za dużo badań na ten temat. Jest to środek na łysienie androgenowe. Działa podobnie jak finasteryd, czyli blokuje DHT, które u osób genetycznie podatnych powoduje miniaturyzację mieszków włosowych. Tyle że w przeciwieństwie do finasterydu robi to tylko miejscowo, tylko w skórze głowy, bo nakłada się go właśnie na skórę. Niektórzy twierdzą, że jest lepszy nawet od fina.

Problem w tym, że nie jest to do końca przebadany środek. Nie został dopuszczony do obrotu jako lek, badania dalsze zarzucono. Zatem nie wiadomo, czy nie ma jakichś skutków ubocznych, które wyjdą z czasem. Bo najpewniej środek ten przenika do krwiobiegu. Mimo to można go kupić na stronach z peptydami, które również mają status nieprzebadanych, co nie przeszkadza ludziom wstrzykiwać sobie to wszystko w brzuch i zachwalać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości