This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zapodaj coś o czym myślisz
Ja czytam (zazwyczaj słucham) rzeczy, które po prostu... sprawiają mi przyjemność. Dlatego już kilka razy odsłuchałem cykl o żelaznym druidzie, straszna popelina, ale no... fajnie się słucha, dobry lektor. Z rzeczy, których nie ma wśród nagrodzonych (bo nagradza się tylko natywnie anglojęzyczne), jest cykl patroli Łukanienki, to już jest dobre, nie tylko fajne. Ale oba te cykle, druid i patrole mają wspólną wadę, ostatni tom budzi tak cholerny niesmak, że niemal psuje całą przyjemność z pozostałych części.
Odpowiedz
(07-31-2026, 06:46 PM)Temper napisał(a): Heh, ja też nie czytałem Wieśka. Ani nie ogladałem serialu. Tego polskiego również. Nie grałem w żadną grę. To chyba źle o mnie świadczy i jestem ignorantem. Chyba mnie odrzuca to, że tego wszystkiego jest tak dużo, że nadrobienie od zera bedzie wymagało mnóstwo czasu. A nadal zdarza mi się mieć trudności w koncentracji nad czytają książką. Mimo walki od dwóch lat z przepaloną dopaminą.

Wróciłem do Lema po latach i czyta mi się go o wiele gorzej. Miał gigantyczną wiedzę i jako futurolog był nie do pobicia, ale jego styl literacki jest trudny. Dawniej nie miałem takiego porównania z innymi pisarzami i chłonąłem wszystko, co lemowe, nawet jeśli musiałem mieć pod ręką encyklopedię i słownik wyrazów obcych, żeby zrozumieć tekst. Tak samo jak mocno męczyło mnie czytanie Diuny. Nie wiem, może to ja jestem jakiś uszkodzony.
Dziś wyżej od Lema stawiałbym Hyperiona Dana Simmonsa. Zajdel też nie do końca trafia w moje gusta.

Neuromancer to już książka mocno retro, ale póki co bardzo mi się podoba. Jestem ciekaw, czy zrobią z serialu współczesną opowieść przesyconą współczesną tożsamościówką.
W ogóle jakaś serialoza panuje. Był Obcy, teraz Neuromancer, ma być tez Blade Runner.

To, że mamy wszędzie recenzje wszystkiego i każdy dzieli się opinią, to i zaleta i zakała dzisiejszych czasów. Witek dobrze robi, że ogląda często dla zasady, a opinię wyrabia sobie później. Czasem mi brakuje spontaniczności w wybieraniu czegoś do oglądania, czytania i słuchania. Dawniej włączałem telewizor i ogladałem, co tam leciało w Mega Hicie na Polsacie. Plus te wszystkie seriale typu Nieustraszony, Drużyna A, X-Files. Leciało, to się oglądało bez rozważania, czy warto.
Dziś czasem tak robię włączając wieczorem Puls, bo zawsze leci jakiś film zabijacko-napadalski klasy B.

Nową muzykę na przełomie wieków chlonąłem z Vivy i MTV. Teraz niby są algorytmy, ale nadal lubię, jak mi człowiek rekomenduje jakieś nowe rzeczy. Programów muzycznych w telewizji już praktycznie nie ma. Ostatnio jednak zacząłem patrzeć na Program Drugi Polskiego Radia i tam jest sporo fajnych audycji o różnych gatunkach muzyki, gdzie po ich zakończeniu wrzucają na fejsa całą playlistę. No a na Trójce leci choćby program o muzyce elektronicznej.
I dla mnie taki sposób szukania nowości jest bardzo w porządku. Jakiś człowiek to wybiera, dzięki czemu mogę próbować wychodzić poza krąg "lubię tę muzykę, którą już znam".

Ja mam telewizję za 10 euro miesięcznie, zawiera wszystkie możliwe kanały telewizyjne na żywo, oraz wszystkie typu netflix, canal+, HBO itd. Plus kilkadziesiąt tysięcy filmów na zawołanie, plus możesz sobie na życie prosić filmy, których nie ma.
Ja kiedyś wiedziałem wszystko o filmach, aktorach, reżyserach, muzyce filmowej, trzepałem nazwiskami z głowy i mogłem spokojnie wygrywać wszystkie konkursy. Teraz mózg działa zupełnie inaczej, mimo, że dalej to moja największa z miłości, to czasami mam problem z przypomnieniem sobie prostego nazwiska. Czy mnie to przeraża? Absolutnie nie! - Mam to totalnie w dupie, mój mózg jest przepracowany innymi rzeczami, więc mój twardy dysk w głowie, który zawierał wcześniej tylko informacje o filmach, teraz musi jeszcze pogodzić inne rzeczy.
Co do Obcego - to kocham temat i mi wisi, ile powstanie seriali (który swoją drogą był super). To samo z Blade Runner. Swojego czasu mój numer jeden ze wszystkich filmów.
Kiedyś sam pisałem recenzje, miałem swoją stronę internetową na której pisałem o filmach, coś w rodzaju blogu. Ale chyba z 10 lat temu to olałem z braku czasu.
Teraz po prostu oglądam filmy 3 x dziennie po pół godziny i wieczorem jeszcze z godzinę, czyli w sumie około dwóch i pół godziny.
Odpowiedz
tomakin napisał(a):Ja czytam (zazwyczaj słucham) rzeczy, które po prostu... sprawiają mi przyjemność. Dlatego już kilka razy odsłuchałem cykl o żelaznym druidzie, straszna popelina, ale no... fajnie się słucha, dobry lektor. Z rzeczy, których nie ma wśród nagrodzonych (bo nagradza się tylko natywnie anglojęzyczne), jest cykl patroli Łukanienki, to już jest dobre, nie tylko fajne.

Chętnie rzucę na to okiem i uchem.

Wracając jeszcze do dyskusji o tym, czy lepiej oglądać/czytać/słuchać losowo, czy skupiać się na najlepszych dziełąch, to IMHO technologia i cyfryzacja zmieniły sposób poznawania kultury (muzyki, filmów, książek).

Kiedyś media były ogólne, w telewizji czy prasie trafiało się na wszystko. Dzięki temu na przykład fani metalu doskonale wiedzieli, czym jest pop czy tam rap (od Madonny po Michaela Jacksona), a z kolei fani popu słyszeli o KISS czy Alice Cooperze, nawet jeśli tego na co dzień nie słuchali. Dziś mamy algorytmy i pełna personalizację, co tworzy szczelne bańki. Słuchacz jednego gatunku może znać setki niszowych wykonawców ze swojej szufladki, ale kompletnie nie rejestrować istnienia wielkich marek spoza niej, bo algorytm nigdy mu ich nie podsunie.

Podejście z bazowaniem na ocenach i nagrodach to świetny mechanizm obronny w czasach nadmiaru treści. Oszczędza czas, odrzuca szum i maksymalizuje szansę, że trafimy na coś obiektywnie dopracowanego. Nie da się przerobić i tak wszystkiego.

A podejście losowe pozwala z kolei na przypadkowe odkrycia. Kiedyś włączając telewizor lub radio bez filtrów narażaliśmy się na słabe rzeczy, ale też dawaliśmy sobie szansę na zachwyt czymś, czego algorytm by nam nigdy nie podpowiedział, bo nie pasowało do naszych dotychczasowych nawyków.

Dzisiejszy wybór „tylko tego, co wysoko oceniane” to skutek tego, że przy braku odgórnych, ogólnych mediów i przy zalewie treści musimy sami se nakładać filtry. Z jednej strony chroni nas to przed gniotami, ale z drugiej nieco zamyka w strefie komfortu i odbiera frajdę z przypadkowego odkrywania czegoś spoza naszej bańki.

neko1witek napisał(a):Ja mam telewizję za 10 euro miesięcznie, zawiera wszystkie możliwe kanały telewizyjne na żywo, oraz wszystkie typu netflix, canal+, HBO itd. Plus kilkadziesiąt tysięcy filmów na zawołanie, plus możesz sobie na życie prosić filmy, których nie ma.

Są te różne Trexy i inne IPTV, rzeczywiście za niewielkie pieniądze masa kanałów i wszelakich VOD, ale jak mam za duży wybór, to ostatecznie nic nie obejrzę, bo mi się nie chce podejmować decyzji. Skupiam na się na poleceniach od ludzi, których znam oraz z czasopism i audycji radiowych. A i tak sporo rzeczy czeka. Ktoś mi polecił anime Neon Genesis Evangelion, ale to ponoć mocno depresyjne, więc raczej nie na wakacje.

neko1witek napisał(a):Teraz po prostu oglądam filmy 3 x dziennie po pół godziny i wieczorem jeszcze z godzinę, czyli w sumie około dwóch i pół godziny.

Dzielisz sobie film na części i oglądasz z przerwami?
Odpowiedz
Jest jeszcze jeden super sposób na znalezienie czegoś, co warto przeczytać. Trzeba zebrać tak z 5 książek, które zrobiły na nas naprawdę duże wrażenie, a potem sprawdzić na goodreads, kto dał wszystkim po 5 gwiazdek. Upewnić się, że to nie jest osoba dająca gwiazdki wszystkim możliwym popularnym książkom, a potem tylko lecieć po jej liście najwyżej ocenianych.
Odpowiedz
O, to jest fajny sposób. Podobnie robię z muzyką przeszukując recenzje na stronie rateyourmusic. Znalazłem kogoś, kto dobrze ocenił kilka moich ulubionych albumów i teraz mam cały szereg recenzji tego autora. Choć moim odkryciem jest audycja Nocna Strefa w radiu w Dwójce.
Odpowiedz
Z muzą to chyba jest trochę tak, że najbardziej podoba nam się to, co kojarzy się z czymś konkretnym, albo nawet po prostu z młodością. No, tak jest pewnie ze wszystkim, ale w muzyce to chyba najmocniej widać. Dlatego takie listy najwyżej ocenianych kawałków czy albumów często przypominają losową zbieraninę.
Odpowiedz
Temper

neko1witek napisał(a):Teraz po prostu oglądam filmy 3 x dziennie po pół godziny i wieczorem jeszcze z godzinę, czyli w sumie około dwóch i pół godziny.

Dzielisz sobie film na części i oglądasz z przerwami?


Niestety tak robię, zabija to czasem klimat filmu, ale... już to zaakceptowałem. Po prostu nie mam czasu na oglądanie bez przerwy.
Oglądam podczas posiłków. Czasem jest to dłużej, ale staram się trzymać 30 minut. Oczywiście jeżeli do końca filmu zostało 38 minut, to oglądam do końca :-)

(08-02-2026, 10:33 PM)Temper napisał(a): O, to jest fajny sposób. Podobnie robię z muzyką przeszukując recenzje na stronie rateyourmusic. Znalazłem kogoś, kto dobrze ocenił kilka moich ulubionych albumów i teraz mam cały szereg recenzji tego autora. Choć moim odkryciem jest audycja Nocna Strefa w radiu w Dwójce.

IMDB ma bazę najlepszych filmów wszechczasów, oraz seriali. Jadę od góry i po sprawie :-) Czyli od najlepszego w dół.
Filmy i tak mam w większości zrobione, teraz staram się to zrobić z serialami. 
Oczywiście niektóre olewam, bo np. głosowali na nie indyjczycy :-) albo serial mi nie podchodzi, mimo, że wszyscy go uważają za genialny.
Więc nie jest to ślepe oglądanie, ale czasem jest tak, że pierwsze odcinki są głupie, ale potem coś nagle pyka i okazuje się, że jest genialny.
Np. BoJack Horseman... Na początku wydawał się zbyt mocno pojechany, ale potem go pokochałem.
Odpowiedz
tomakin napisał(a):Z muzą to chyba jest trochę tak, że najbardziej podoba nam się to, co kojarzy się z czymś konkretnym, albo nawet po prostu z młodością. No, tak jest pewnie ze wszystkim, ale w muzyce to chyba najmocniej widać. Dlatego takie listy najwyżej ocenianych kawałków czy albumów często przypominają losową zbieraninę.

Tak, muzyka najsilniej działa na emocje i aktywuje nostalgię. Dlatego nie ma obiektywnych list najlepszej muzyki, bo każdy na innej się wychował. Dla mnie filarem jest muzyka elektroniczna, szczególnie Jean-Michel Jarre przez programy edukacyjne z lat 80 i 90 typu Sonda, Kwant, Spectrum. Dla innych rock, pop czy heavy metal. Nawet wczesne disco polo z polsatowskiego Disco Relaxu dobrze mi się kojarzy.

neko1witek napisał(a):Niestety tak robię, zabija to czasem klimat filmu, ale... już to zaakceptowałem. Po prostu nie mam czasu na oglądanie bez przerwy.
Oglądam podczas posiłków. Czasem jest to dłużej, ale staram się trzymać 30 minut. Oczywiście jeżeli do końca filmu zostało 38 minut, to oglądam do końca :-)

W sumie robię tak samo. Albo nie mam czasu, żeby te 2 godziny ciągiem coś oglądać, albo wieczorem już zasuoiam i nie daję rady. Też sobie dzielę.
A w sumie z jakiego IPTV korzystasz? Kiedyś miałem Teleelevidenie, ale tam nie było VOD. Potem próbowałem Trex i Plusx, ale mi oba muliły, choć to pewnie przez słaby wtedy net.
Odpowiedz
(08-04-2026, 04:41 PM)Temper napisał(a):
tomakin napisał(a):Z muzą to chyba jest trochę tak, że najbardziej podoba nam się to, co kojarzy się z czymś konkretnym, albo nawet po prostu z młodością. No, tak jest pewnie ze wszystkim, ale w muzyce to chyba najmocniej widać. Dlatego takie listy najwyżej ocenianych kawałków czy albumów często przypominają losową zbieraninę.

Tak, muzyka najsilniej działa na emocje i aktywuje nostalgię. Dlatego nie ma obiektywnych list najlepszej muzyki, bo każdy na innej się wychował. Dla mnie filarem jest muzyka elektroniczna, szczególnie Jean-Michel Jarre przez programy edukacyjne z lat 80 i 90 typu Sonda, Kwant, Spectrum. Dla innych rock, pop czy heavy metal. Nawet wczesne disco polo z polsatowskiego Disco Relaxu dobrze mi się kojarzy.

neko1witek napisał(a):Niestety tak robię, zabija to czasem klimat filmu, ale... już to zaakceptowałem. Po prostu nie mam czasu na oglądanie bez przerwy.
Oglądam podczas posiłków. Czasem jest to dłużej, ale staram się trzymać 30 minut. Oczywiście jeżeli do końca filmu zostało 38 minut, to oglądam do końca :-)

W sumie robię tak samo. Albo nie mam czasu, żeby te 2 godziny ciągiem coś oglądać, albo wieczorem już zasuoiam i nie daję rady. Też sobie dzielę.
A w sumie z jakiego IPTV korzystasz? Kiedyś miałem Teleelevidenie, ale tam nie było VOD. Potem próbowałem Trex i Plusx, ale mi oba muliły, choć to pewnie przez słaby wtedy net.

Nie mam pojęcia z jakiego korzystam, po prostu kolega dał mi namiary na kolegę, który to robi. Płacę jemu, a on daje mi linki, namiary i mówi co jak ustawić.
Daje mi po prostu dostęp. Płacę mu kasę i tyle. Ale to może na priva, nie będziemy się podkładać, bo ja jestem wzorowym obywatelem świata.
Odpowiedz
Heh, no ja też jestem wzorowym obywatelem, tylko świat mnie czasami zmusza do płynięcia pod prąd. Smile

Z innej beczki:

https://chiny24.com/wiadomosci/chiny-del...ez-nadzoru

Cytat:Z dniem 15 lipca 2026 roku w Chinach zaczęły obowiązywać pierwsze na świecie kompleksowe przepisy regulujące usługi emocjonalnej sztucznej inteligencji. Zgodnie z nowym prawem, platformy technologiczne mają bezwzględny zakaz oferowania nieletnim wirtualnych partnerów romantycznych oraz wirtualnych krewnych. Regulacje wymuszają również wdrożenie mechanizmów zapobiegających uzależnieniom wśród dorosłych użytkowników, co doprowadziło już do masowego wyłączania popularnych usług przez gigantów technologicznych.

Rozporządzenie zatytułowane Tymczasowe środki zarządzania usługami interaktywnymi opartymi na sztucznej inteligencji antropomorficznej, wydane wspólnie w kwietniu 2026 roku przez Administrację Cyberprzestrzeni Chin (CAC) oraz cztery inne ministerstwa, weszło w życie po trzymiesięcznym okresie przejściowym. Dokument ten stanowi bezpośrednią odpowiedź władz na rosnącą popularność chatbotów zaprojektowanych w celu symulowania ludzkich cech osobowości i budowania głębokich więzi emocjonalnych z użytkownikami.

[...]

Wprowadzenie nowych przepisów wywołało natychmiastową reakcję na rynku. Ponieważ architektura pamięci chatbotów towarzyszących, oparta na długotrwałym utrzymywaniu stałej osobowości i relacji, okazała się niezwykle trudna do dostosowania do wymogów antyuzależnieniowych, wielu dostawców zdecydowało się na całkowite zamknięcie swoich usług.

Chińczyki się nie szczypią i od razu reagują na wszekie nowe uzależnienia. Czytałem też, że wprowadzili zakaz promowania luksusowego życia w mediach społecznościowych i wszyscy celebryci i influenserzy muszą się podporządkować.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości