This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
O, czytam, że dmuchanie w swój własny kciuk to bardzo dobre ćwiczenie na stymulację nerwu błędnego. W praktyce idzie o to, żeby dmuchać w coś, co daje opór, można w wierzch dłoni etc, w zamknięte usta raczej ciężko będzie, bo nawet podświadomie będzie się regulować ciśnienie żeby utrzymać je zaciśnięte, przy dmuchaniu w jakieś zamknięcie nie ma tego problemu.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK551575/

tutaj jest pod Valsalva maneuver, a potem jest opisany jeszcze lepszy, gdzie siedząc dmucha się, potem od razu kładzie i jeszcze nogi lekko podnosi.

TROCHĘ to wygląda niebezpiecznie, bo to może zwiększać nieco ciśnienie tętnic w mózgu, co daje jakieś ryzyko udaru krwotocznego, ale nie wiem, na ile będzie to duże.
Odpowiedz
No, najważniejsza rzecz

"[16:33, 20.11.2020] teraz biorę suple regulujące poziom hormonów, estrogenu, hormonu luteinizującego i testosteronu"

CO ja wtedy brałem, CO miałem na myśli, pisząc te słowa. Bardzo możliwe, że były tam suple, które nie działają, ale wtedy wierzyłem, że coś robią. DAA? Są badania, które na to wskazują i na pewno o nim pisałem, bo na pewno to brałem i właśnie częściowo z tego powodu, ale czy tylko DAA?

DHEA? Kupowałem to w 2012 i w 2013.

Bor? Czy mogłem wtedy wierzyć, że on wpływa na poziom estrogenów i teścia? Działanie ma raczej odwrotne w stosunku do tego, o co mi chodzi.

Jakie jeszcze mogły być zioła... no i nie tylko zioła. Oliwa z oliwek? Olej kokosowy? Po prostu... cynk?

Aaaa, wiem. Mieszanka witaminy B6 (w formie p5p), cynku i magnezu, sprzedawana jako ZMA, zrobiłem sobie własną wersję, czyli brałem cynk i B6 w formie p5p.

Witamina A? Ona również mocno podnosi teścia i o tym wiedziałem.

Na pewno D3.

I bardzo prawdopodobne, że selen.

Humm, co może pokrywać się z 2010...

W 2010 przede wszystkim bardzo mocno wyciszyłem tarczycę, co mogło zbić estrogen niemal do normy. Do tego doszły brokuły, które również działają tu bardzo silnie. No i witamina D3, którą również brałem, ale chyba nie jakoś obłędnie dużo.

No to teraz trzeba czekać, obserwować. W teorii wszystko się zgadza. Wszyściutko. W obu przypadkach połączyłem bardzo dużo czynników, które zbijają estrogen. Wysoki estrogen rozszerza naczynka, powodując efekt zbliżony do objawu Terry'ego, paradoksalnie blokując dopływ krwi do niektórych tkanek. Zbicie odblokowało przepływ krwi, powodując dostarczenie tlenu i pożywienia do macierzy paznokcia.
Odpowiedz
https://www.nature.com/articles/s41467-026-71264-8
Odpowiedz
No to jeszcze raz, na wszelki wypadek, wszystkie zakupy allegrowe, od początku sierpnia 2020. jako że dokładnie 11 listopada napisałem o wzroście obłączków, a proces ich wzrostu trochę zajmuje.

Trochę tego będzie, bo wtedy dość poważnie postanowiłem zrobić małą rewolucję i mocno wziąć się za siebie.

5 sierpnia - chlorek potasu.
21 sierpnia - grzyby shiitake
25 sierpnia - 9 opakowań magnezu, to było dla mamy i sąsiadki
3 września - HMB i CLA z ostrovitu (CLA jak się okazuje bardzo mocno blokuje receptory estrogenu, ale nie wiadomo czy też w naczynkach krwionośnych)
12 września - witamina B1
19 września - Q10
22 września - olej z rokitnika
14 października - melatonina, luteina (pamiętam, że to szło parę tygodni i potem kupiłem u kogoś innego to samo)
20 października - melatonina (no właśnie)
4 listopada - D3, DAA


No i tyle. Sprawdziłem, ten CLA który wtedy kupiłem jeszcze stoi w szafie Big Grin
Odpowiedz
(05-05-2026, 04:37 AM)tomakin napisał(a): O, czytam, że dmuchanie w swój własny kciuk to bardzo dobre ćwiczenie na stymulację nerwu błędnego. W praktyce idzie o to, żeby dmuchać w coś, co daje opór, można w wierzch dłoni etc, w zamknięte usta raczej ciężko będzie, bo nawet podświadomie będzie się regulować ciśnienie żeby utrzymać je zaciśnięte, przy dmuchaniu w jakieś zamknięcie nie ma tego problemu.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK551575/

tutaj jest pod Valsalva maneuver, a potem jest opisany jeszcze lepszy, gdzie siedząc dmucha się, potem od razu kładzie i jeszcze nogi lekko podnosi.

TROCHĘ to wygląda niebezpiecznie, bo to może zwiększać nieco ciśnienie tętnic w mózgu, co daje jakieś ryzyko udaru krwotocznego, ale nie wiem, na ile będzie to duże.

Właśnie dokładnie to ćwiczenie stosuje się przy SVT czyli częstoskurcze nadkomorowe. Kiedy moja partnerka miewała często ataki i musieliśmy wzywać karetkę, to pokazali nam to ćwiczenie, tzn. w sumie różne jego rodzaje, które stosujemy naprzemiennie. Uratowało to 90% sytuacji, gdzie musieliśmy wzywać karetkę, bo ćwiczenie natychmiast pomagało i zatrzymywało arytmię.
Dlatego kocham ten manewr. Tutaj radzą dmuchać w odwróconą strzykawkę.
Odpowiedz
I dalej nie ogarnęli, co jest przyczyną? W sensie, jak jakaś wada wrodzona to dupa, ale często jest tak, że to jakieś zaburzenie np hormonów, które łatwo skorygować.

Wszystkie suple przyszły, ale ze wszystkimi się wstrzymam. Póki co tylko 2 rzeczy, tarczyca i estrogeny, obserwacja, czy cokolwiek się zmieni w wyglądzie objawu Terry'ego, ewentualnie czy znikną "bier spots". Typowych "pajączków" jakie pojawiają się przy nadmiarze estrogenów nie mam, nie mam też innych objawów wysokiego poziomu. No ale trzeba to po kolei ogarniać.

W zapasie będzie złocień, wyciąg z kasztanowca i miłorząb.
Odpowiedz
A, do koenzymu wrócę, coraz więcej wskazuje na to, że coś jest nie tak z tarczycą, a w takiej sytuacji koenzym trzeba brać codziennie, całe życie.
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30471570/

U mężczyzn z agorafobią średni poziom teścia to 3.95, w porównaniu do 5.11 u mężczyzn zdrowych.

No i teraz pytanie, czy to przyczyna choroby, w sensie, czy sztuczne podniesienie będzie miało efekt terapeutyczny, czy może to konsekwencja innej przyczyny, np niskiego poziomu witaminy A i cynku, co wiąże się z atakami paniki, a równocześnie obniża testosteron.
Odpowiedz
Od kilku dni codziennie jem brokuła. Efektów na razie nie widać żadnych.

Myślę, co takiego mogło jeszcze zadziałać w 2010, co mogło mieć związek z estrogenami. Na pewno nie brałem takich wynalazków jak DAA czy DHEA. Jedyne, co mi do głowy przychodzi, to mieszanka witaminy E i karnityny, jako czynnik mocno wyciszający tarczycę, brokuły jako blokery estrogenu, żeńszeń jako dodatkowy czynnik wpływający na przepływ krwi przez drobne naczynka.

Bor działa raczej odwrotnie, zwiększa aktywność estrogenów.

B12? No tutaj jest coś na rzeczy, jako że niedobór B12 prowadzi do przewagi estrogenów, na skutek zapchania szlaków metabolicznych związanych z metylacją. I to może też być powodem, dla którego dobrze reaguję na kreatynę, ona pozwala pośrednio usunąć estrogeny, poprzez odblokowanie tych szlaków.

Kombinuję, bo brokuły powinny działać bardzo szybko, aktywne substancje utrzymują się we krwi raptem parę godzin.

A może to trochę inaczej idzie, brokuł blokuje produkcję, ale efekty nadmiaru utrzymują się i tak całe tygodnie i dopiero po właśnie tygodniach niskiego poziomu we krwi będą widoczne pozytywne efekty? Może chodzić nie o same estrogeny, ale o ich produkty rozkładu, które są usuwane przez wątrobę w procesach metylacji. Takie coś faktycznie może się akumulować.

No nic, póki co zwiększę kreatynę, bo znowu ją olałem, wezmę dużą dawkę B12 i kwasu foliowego. I dalej jem brokuły.
Odpowiedz
Kupiłem metylowany foliowy, jako że wszystko do metylacji wraca, a on jednak jest najlepszy w tym kontekście, nie licząc SAMe na które nie chcę wydawać kasy, za drogie.

Jakaś stara baba ostatnio kaszlała w punkcie wpłat, ale tak że prawie płuca wypluła. Przy okienku stałem i nie mogłem już odejść, a teraz pojawiła się lekka gorączka z bólem stawów. Jak mnie zaraziła to będzie klops, opiekuję się starszą, ledwo już ciągnącą matulą. Nie wolno mi się zarażać, no ale trzeba wychodzić z domu.

Wczoraj mini siłka, brzuszki do odpadnięcia, są lekkie zakwasy. Kombinuję co z przysiadami, bo powinienem, z uwagi na kolana, ale też z uwagi na kolana powinienem bardzo ostrożnie. Spróbowałem bardzo lekkie obciążenie, za to duża szybkość. No są leciutkie zakwasy na mięśniach przywodzących udo, na samych czwórkach nie ma.

Co ja mogłem robić w 2010, co zbija estrogeny i podnosi androgeny... brokuły, karnityna, kwas foliowy (tak, pisałem o nim), D3. Dużo C i E. Trochę witaminy A, za mało, by to miało znaczenie, sporo wapnia, na który zazwyczaj dobrze reaguję, ale on nie ma wiele wspólnego z estro. No, trochę ma, ale niewiele.

Kompletnie nic nie mogę znaleźć o cholinie, w sensie, jest zależność, ale taka, że niski poziom estrogenów zmniejsza poziom choliny w organizmie, z powodu problemów z jej metabolizmem. W drugą stronę to nie bardzo działa.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości