This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Właśnie, tauryna. Już parę razy pisałem. Jedyny chyba supel, z tych które biorę, mający wpływ na krążenie w marskości wątroby, to odpowiedzialne za objaw Terry'ego. I do tego jej niedobór wywołuje palpitacje. Nie raz, nie dwa razy zastanawiałem się, czy nie mam jakiegoś problemu z jej metabolizmem, czy nie wymagam bardzo dużych dawek. I jest to jedno badanie, gdzie w parkinsonizmie wykryli kilka razy dosłownie niższy poziom. Tylko że inne badania tego nie potwierdzają. Jako że parkinsonizm jest pochodną niedoboru zaawansowanych form omega 6, jest opcja, że to ich niedobór prowadzi do niedoboru tauryny, poprzez zablokowanie czegoś w organizmie, co odpowiada za jej przemiany.
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30664075/
Odpowiedz
co to ma wspólnego z tauryną...
Odpowiedz
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11978796/
Odpowiedz
a to co ma z tauryną wspólnego? Big Grin
Odpowiedz
(04-14-2025, 08:10 PM)tomakin napisał(a): a to co ma z tauryną wspólnego? Big Grin

Tak apropo tych palpitacji - wiem, że teraz wszystko podczepiam pod potas, ale odkąd podniosłem sobie potas, okazało się, że wszystkie problemy znikły.

Niski potas mnie po prostu rozwalał. A tak, to znikło ciśnienie, serce od razu się uspokoiło. Tym samym głowa, która wariowała od dziwnych reakcji serca i ciśnienia, które robiły mi burdel w głowie.
Miałem lęki, czasem ataki paniki. Wydolność się poprawiła i jakby człowiek jest zupełnie inny.

Ostatnio zacząłem odpuszczać sobie suplementy przez weekend, co kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia. 
A już nie wspomnę, że po prostu bałem się odstawić CBD, magnez, B1, teaninę, glicynę, lion's mane, męczennicę i valerianę. To jakby był standard, który pozwalał mi trzymać się na nogach.
Teraz na weekend to odstawiłem i nie brałem kompletnie nic. Pierwszy dzień trochę się sam siebie bałem, że nie wytrzymam bez wsparcia, ale na drugi dzień już kompletnie o tym zapomniałem. Sen odrobinę gorszy. Serce podniosło się do 50, a ostatnio spadło do 47 średniego w nocy.
Dzisiaj poniedziałek, więc wracam do supli wspomagających spanie i zobaczymy co będzie jutro z sercem.
Potas biorę tylko po ćwiczeniach, aby dopełnić to co wypocę. Kontroluję ile jem, więc jak wyjdzie mniej niż potrzeba to też biorę. Ale biorę małe dawki, około 100-300mg.
Za jakiś czas zbadam potas, jeżeli będzie niższy niż ostatnie badanie, czyli 4.3 to będę brał trochę więcej, jak wyższy, to trochę mniej.

Póki tego nie wyczuję, to zamierzam badać co miesiąc aby wyczaić jak mój organizm go wydala w zależności od tego ile ćwiczę i co jem.

Sumując, czy sprawdzałeś ostatnio poziom potasu? Niby norma to 3.5-5.3 ale ponoć najlepiej jednak trzymać 4.3-4.9 coś w tych granicach.
Odpowiedz
Ostatnio baaaaardzo wiele lat temu. Ale ani jego suplementacja, ani wysoki poziom w diecie nic nie zmieniał. Zresztą mam w diecie naprawdę dużo, np dziś jakieś 6000 mg. Hmm, nawet więcej, bo podliczyłem tylko rzeczy najbardziej bogate. Zdarza mi się zapewne przekraczać 10 000 mg.

Jeśli już, to coś może utrudniać wykorzystanie potasu, np niski poziom tauryny sprawia, że komórki w sercu nie mogą go przyswajać, co własnie daje palpitacje jako objaw. Podobnie niski poziom magnezu wewnątrz komórki sprawia, że potas nie przedostaje się do środka.

U Ciebie też pewnie chodziło głównie o te leki, które dostałeś, a które sztucznie obniżają poziom w organizmie, a nie o sam poziom w diecie.

No właśnie, u Ciebie to takie proste, wiadomo, dostałeś lek i to on odpowiada za problemy. Ale u mnie? Jedyny ślad, jaki mam, to to, że po tabletkach magnezu (dosłowni 100 mg) podczas silnej gorączki palpitacje nasiliły się błyskawicznie, do poziomu wręcz zagrażającego życiu, a po wypiciu wapnia równie szybko znikły. Coś z elektrolitami, ale co? Bo to równie dobrze może być jakiś wywalony hormon, który wszystko rozstraja tak, że trzeba znacznie większych dawek jakiejś substancji w organizmie, np wapnia. Albo potasu.
Odpowiedz
(04-14-2025, 09:15 PM)tomakin napisał(a): No właśnie, u Ciebie to takie proste, wiadomo, dostałeś lek i to on odpowiada za problemy. Ale u mnie? Jedyny ślad, jaki mam, to to, że po tabletkach magnezu (dosłowni 100 mg) podczas silnej gorączki palpitacje nasiliły się błyskawicznie, do poziomu wręcz zagrażającego życiu, a po wypiciu wapnia równie szybko znikły. Coś z elektrolitami, ale co? Bo to równie dobrze może być jakiś wywalony hormon, który wszystko rozstraja tak, że trzeba znacznie większych dawek jakiejś substancji w organizmie, np wapnia. Albo potasu.

U mnie potas był obniżony od kilku lat, był na dolnej granicy, a tabletki na nadciśnienie (które było spowodowane najprawdopodobniej niskim potasem) - w sumie "pomogły" mi, ponieważ obniżyły ten potas do poziomu, gdzie debile w przychodni to zauważyli. A wystarczyło, żeby mi powiedzieli kilka lat temu, że potas mam na najniższym "bezpiecznym" poziomie i, że to może powodować wysokie ciśnienie. Nie niszczyłbym sobie zdrowia przez tyle lat.
Ja przez lata miałem potas na 3.5, 3.6, więc mogli mnie o tym powiadomić.

No cóż, pisałem o potasie, ponieważ on częściowo mnie naprawił teraz. Ja też z diety mam sporo potasu. Codziennie sprawdzam, bo cronometr mi to liczy, ale... na ile ten potas jest faktycznie tyle ile go pisze, to nie wiem. Ziemniak, ziemniakowi nie jest równy. Ogólnie zjadam według Cronometru 4000-5000mg a powinienem zjadać 4500mg. Liczę, że dane mogą zakłamywać prawdę o powiedzmy 10-20%, więc jeżeli zjadam około 5000mg, to staram się jednak tego potasu trochę dodać, no i potem oczywiście po ćwiczeniach też dodać trochę.
Po miesiącu sprawdzę, czy idę w dobrą stronę.
Acha, serce spadło do średniej 48 po wzięciu glicyny, teaniny, cbd i męczennicy. Czyli 2 punkty niżej.
Tutaj się to potwierdziło, ponieważ dokładnie taka sama była reakcja na początku, 2 punkty niżej. Czasem 3 punkty niżej. Czyli męczennica chyba robi swoje, bo tylko to zmieniłem w suplach na noc.
Odpowiedz
Średnie spożycie potasu w Europie to jakieś 2000 mg, więc jeśli Ci spada, to na pewno nie z powodu niedoboru w diecie. Coś tam innego się dzieje. Oczywiście potas bierz, jeśli pomaga, ale warto poszukać przyczyny spadku.
Odpowiedz
(04-15-2025, 01:02 PM)tomakin napisał(a): Średnie spożycie potasu w Europie to jakieś 2000 mg, więc jeśli Ci spada, to na pewno nie z powodu niedoboru w diecie. Coś tam innego się dzieje. Oczywiście potas bierz, jeśli pomaga, ale warto poszukać przyczyny spadku.

Myślę nad przyczyną spadku potasu cały czas. Stres, treningi, pewnie zrobiły swoje. Swojego czasu sporo alkoholu też wypłukało potas.
Skoro średnie spożycie potasu w Europie to tylko 2000mg na 4500 potrzebnego, to może dlatego tyle ludzi choruje, tyle ludzi ma nadciśnienie itd.
Kto wie... Nie twierdzę, że potas leczy wszystko, ponieważ absolutnie nie czuję się idealnie, ale kilka problemów zniknęło.
Tak, czy inaczej będę się przyglądał potasowi.

Póki co zauważyłem ostatnio dziwne zachowanie z oddychaniem. Robię ćwiczenia oddechowe 3 x dziennie po 15 minut. Po 5 minut na każde ćwiczenie oddechowe (3 różne ćwiczenia). I zauważyłem, że mam problemy ze zrelaksowaniem się. Z reguły południowe ćwiczenia Schultza po kilku minutach powodowały u mnie sen. Teraz (bo przed nimi robię te 15 minut) powoduje, że nie potrafię złapać tchu i organizm nie może się kompletnie zrelaksować. Organizm jakby zapomina oddychać. Parę razy zauważyłem też to w nocy przy zasypianiu. Tak jakby mózg zaczął mi się uczyć wstrzymywać oddech. Pojebane to jak diabli.
Muszę chyba odpuścić sobie te ćwiczenia na jakiś czas, bo przedobrzyłem chyba...
Zamiast się relaksować, a temu te ćwiczenia powinny służyć - powodują u mnie stres po jakimś czasie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości