This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Aaaa, jeszcze ważna rzecz. Podobno melatonina bardzo mocno zaostrza objawy zespołu niespokojnych nóg. Może to stąd moje objawy niedawno? Nie jak podejrzewałem tryptofan, ale po prostu melatonina? Dopiero teraz przeczytałem o tej roli melatoniny.

B6 w jednym badaniu dość mocno pomogła. No i jako że ostatnio mam z tym spokój, to zastanawiam się, czy coś mi pomogło, czy to po prostu zbieg okoliczności, bo zespół pojawia się i znika, sam z siebie.

Nadmiar B6 jest dość mocno toksyczny, znam przypadki ludzi, których nerwica lękowa była tak naprawdę chronicznym zatruciem B6. Stąd te moje rozkminy, czy obecna suplementacja P5P cokolwiek zmieniła, czy mi pomogła w chociaż jednym aspekcie, a co za tym idzie, czy kupować następne opakowanie.
Odpowiedz
Lekarze w Polsce dużo do gadania nie będą mieli, bo AI pcha głównie USA. Mogą próbować jedynie swoim soft powerem w mediach obrzydzać ludziom AI w medycynie. Parę dni temu czytałem, że zespół złożony z kilku współpracujących ze sobą ogólnych modeli AI nietrenowanych na danych medycznych wspólnymi siłami trzy razy pod rząd zdał jakiś tam trudny egzamin lekarski, za każdym razem mając wyniki powyżej 92 %. Za to dziś czytałem na innej stronie, że sztuczna inteligencja w medycynie myli się w przeszło 60 % przypadków i lepiej jej nie ufać. Chodziło tam o diagnozowanie zmian skórnych i wyszukiwanie nowotworów na zdjęciach mammograficznych.

Izby lekarskie mogą próbować deprecjonowania AI, ale jeśli powstanie jakiś serwis ze stricte medyczną sztuczną inteligencją na abonament, to będzie najpewniej amerykański lub ewentualnie chiński i fizycznie nikt nikomu nie zablokuje do tego dostępu. Już teraz AI tłumaczy mi dokładnie wynik Holtera EKG albo opis gastroskopii mojej mamy przekładając żargon medyczny na proste słowa. Oczekiwanie na kardiologa na NFZ rok, wizyta z omówieniem zleconych badań 5 minut i to niezbyt miła. Chat bot po analizie raportów z badań przygotował dokument na kilkanaście stron z dokładnym opisem tego, co było robione i dlaczego. Moja mama miała 2 lata temu eradykację helicobacter. Teraz dopiero wiem, że na pierwszy rzut daje się zawsze te same leki, to jest opisane i ustandaryzowane. Wyszło po drodze uczulenie na jeden z antybiotyków, więc musiała przerwać, a potem dostała inne leki na drugą próbę, która też jest według opisanego standardu. Wyszło sporo kasy wydane na prywatnego gastroenterologa, a można byłoby w zasadzie jechać kolejno tym opisanym standardem, bo nie powiedział niczego, czego by nie było w literaturze od dawna i co AI też zna. Test skuteczności eradykacji można sobie wykonać samemu albo oddać próbkę do labu. Lekarz był potrzebny tylko do skierowania na gastroskopię i wypisanie potem recept.

Po opisaniu kilku moich wieloletnich schorzeń dostałem sugestie, co to może być, gdzie szukać, co można próbować, a sam bym wcześniej na to nie wpadł. Badania z Pubmedu, które mnie interesują, analizuję wspólnie z AI, bo nie mam na tyle rozwiniętego aparatu poznawczego, żeby samemu to sprawnie robić. Sprawy życia i śmieci bym botom nie oddawał, ale jakieś objaśnienia badań, wskazywanie kierunków, priorytetów itp. to już bez problemu. Przy niedoborze regionalnych placówek to będzie jedyne sensowne rozwiązanie. Lekarze będą potrzebni do L4, recepty i zabiegu czy operacji. No ale są jeszcze receptomaty, jest czarny rynek, są generyki, które można ściągać z Ukrainy, Chin i Indii.

O tym ćwiczeniu oddechowym to już pisałeś, pamiętam.
Odpowiedz
(10-20-2025, 07:23 PM)tomakin napisał(a): Olej z serem to dobry patent, ale ja tego oleju powinienem jeść dosłownie łyżeczkę dziennie. Jakbym miał to mieszać z olejem, za każdym razem szykować to w misce, potem to myć, to chyba jeszcze rzadziej bym to brał niż teraz.

Ja mieszałem 2 ŁYŻKI z kostką sera chudego, ale półtłusty też dobry w smaku. Czy jest z tym dużo roboty... jak zostawisz blender, żeby zasechł to tak, ale jak od razu po jedzeniu go umyjesz lub nawet przed to może minuta roboty? 
(10-20-2025, 11:15 PM)Temper napisał(a):  No ale są jeszcze receptomaty, jest czarny rynek, są generyki, które można ściągać z Ukrainy, Chin i Indii.
Jak te receptomaty działają? Bo ja ogólnie idę do ortopedy, daje mu 1 l Jacka Danielsa i mówię: "panie doktorze, noga mnie boli, morfinę chcę" i dostaje Big Grin
Odpowiedz
I co z tego, że wiesz, jakie leki podać, jeśli bez lekarza nie wolno Ci ich kupić? Jak się uprą to zrobią tak, że prywatnie nawet badania krwi nie zrobisz, tylko będziesz musiał najpierw dać 500 zł za wizytę.

Przyszły te suple z myherbs, B1 i B12. Pierwszy test, B12 jest biała. Nie ma czerwonego zabarwienia, a powinna mieć. Zaraz rozpuszczę w wodzie, a potem jeszcze zrobię test nad płomieniem z kuchenki, kobalt powinien zabarwić na ładny pomarańczowy kolor.

A, dobra, po wysypaniu zawartości tabletki na biały talerzyk i dodaniu wody, jest delikatny czerwonawy kolor. Czyli zawiera B12, pytanie tylko, ile. Płomień też chyba barwi jak należy.
Odpowiedz
Część leków możesz dostać od rodzinnego. Jeśli wcześniej masz zrobione badania, to masz podkładkę. Leki pierwszego rzutu na helicobacter moja mama dostała z POZ, wcześniejsze skierowanie na gastroskopię też, bo czas oczekiwania do prywatnego gastroenterologa w mojej rodzinnej mieścinie to minimum pół roku. Na helicobacter można też dostać w receptomacie, jak prześlesz dokumentację, na inne choroby pewnie też. W darknecie można kupić praktycznie większość leków z polskich aptek. Albo można kupować za granicą. Przeciętny Kowalski nie ogarnie, ale jak ktoś się uprze, to da radę.

yugon napisał(a):Jak te receptomaty działają? Bo ja ogólnie idę do ortopedy, daje mu 1 l Jacka Danielsa i mówię: "panie doktorze, noga mnie boli, morfinę chcę" i dostaje

Na tak ciężkie leki nie dostaniesz zdalnie recepty. Na słowo nikt nie uwierzy, a flaszki kurierem nie wyślesz.
Odpowiedz
Żyjemy w kraju, gdzie od ponad 30 lat aktywnie zwalcza się dostęp do specjalizacji lekarskich, żeby garstka najbogatszych miała większe kolejki i mogła narzucać wyższe ceny. Przy takim czymś, zdelegalizowanie zastosowania AI do celów medycznych to pikuś.
Odpowiedz
Na pewno będą próbować, ale musieliby całkowicie zablokować dostęp do botów, bo każdy z nich ma teraz wiedzę medyczną i umie przeszukiwać badania. Nie da rady. Sami Amerykanie musieliby zablokować botom możliwość udzielania odpowiedzi na jakiekolwiek zdrowotne pytania. Lekarze mogą jedynie buntować się przeciwko używaniu AI w gabinetach i szpitalach i to na pewno im się uda.
Odpowiedz
No ale co z tego, że możesz sobie bota zapytać, skoro nic z tym nie zrobisz? W Polsce nawet jak postawisz sobie trafną diagnozę, a lekarz złą, nawet jak mu udowodnisz, że się myli, nawet jak na złość zrobi po swojemu i stracisz przez to zdrowie, albo np Twoja córka życie, to nie poniesie on kompletnie żadnych konsekwencji.

Witaminę C sobie kupisz bez zapłacenia lekarzowi za wizytę. I tyle możesz.
Odpowiedz
Tak, pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Nie da się całkiem leczyć poza systemem, szczególnie ciężkich czy niestandardowych przypadków. Dostęp do internetu, do PubMed, do takich stron, jak Twoje, do AI daje możliwość weryfikowania wszystkiego i tłumaczenia na zrozumiały dla przeciętnego człowieka język. Dla mnie opisy badań są często trudne do zrozumienia, a nie będę zawracał gitary tu na forum, więc bot się przydaje, żeby mi wyjaśnić, o co tu chodzi.

Od 20 lat mam problem z zatykającym się jednym kanałem nosowym, obrzękiem śluzówki, uciskiem i bólem w zatokach i uczuciem odklejania się czegoś uchu. Byłem u kilku laryngologów przez te lata. Przepisywane na pałę antybiotyki w spreju nie pomagały, obserwacja przez wziernik nic nie wykazała, prześwietlenie i tomograf też nie, wymaz bez zakażeń, przegroda nosowa ponoć prosta. No trudno, taka pana natura, nic tam nie widać, może pan trochę zmyśla. Teraz dopiero bot mi zasugerował, że to może być przerost małżowin nosowych dolnych i naczynioruchowe zapalenie błony śluzowej, a trzaskanie i klikanie w uchu mimo płukania to może być zaburzenie funkcji trąbki Eustachiusza jako konsekwencja niedrożności nosa. Dowiedziałem się, że można robić endoskopię nosogardła, że są takie badania jak rynomanometria i rynometria akustyczna, których nigdy nie miałem robionych. A najważniejsze, że takie dolegliwości można leczyć farmakologicznie glikokortykosterydami lub zabiegowo. To mi dało nadzieję, że może jednak da się pozbyć tych dolegliwości, które pogarszają komfort życia od tak dawna. Teraz wiem, czego szukać, o czym poczytać, jak rozmawiać z lekarzem. Myślę, że w takich sytuacjach bot dobrze się sprawdzi, bo pokieruje i objaśni.
Odpowiedz
No wiadomix, że na indywidualnym poziomie AI jest pomocne. Ja tylko mówię, że nie ma w Polsce opcji, by w jakikolwiek sposób zastąpiło lekarzy. Co najwyżej będzie tak, że lekarze zaczną się tym wspomagać przy diagnozach, w praktyce zamieniając się w pośrednika, który najmniej robi, ale zgarnia całą kasę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości