This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Wczoraj sobie machnąłem ćwiczenia na stawy barkowe, próbuję zneutralizować starą kontuzję, która mi mocno przeszkadza w spaniu. No i chyba coś dobrze zrobiłem, bo czuję zakwasy w śmiesznych miejscach, gdzie nie podejrzewałem, że w ogóle coś jest, np pod łopatką. Obciążenie było bardzo małe, więc jeśli są zakwasy, to znaczy, że trafiłem na jakiś bardzo osłabiony mięsień.

Ćwiczenie banalnie proste, leżę na plecach, ręce w bok, jak do ukrzyżowania, zginam w łokciu na 90 stopni i trzymając łokieć cały czas przy ziemi, przekładam odważnik w górę i w dół.

/edit a nie, te zakwasy to po martwym ciągu jednak.
Odpowiedz
Albo sobie to wkręcam, albo po powrocie do brania tryptofanu obłączki znowu nieco większe. Jeśli faktycznie jest zmiana, to minimalna. Samopoczucie bardzo dobre, minęły te dziwne katary nie katary. Niemniej przy większych dawkach (dalej dużo niższe, niż stosowane w badaniach klinicznych bez skutków ubocznych) już trzęsły mi się ręce, co niekoniecznie wynika ze spadku dopaminy, bo może być np efektem zbyt wysokiej noradrenaliny, albo podkręcenia tarczycy (na jedno wychodzi, bo przy nadczynnej tarczycy to noradrenalina odpowiada za ten objaw). Na pewno częściej mi się pysk cieszy bez szczególnego powodu. Codziennie biorę chrom, co powinno ładnie wyregulować cukier, on nie pomaga na typową cukrzycę, ale akurat w atakach hipoglikemii dość ładnie działał w badaniach. I albo sobie to wkręciłem, albo u mnie w przeszłości zrobił z nimi porządek. Mam z tymi atakami problem w zasadzie odkąd pamiętam, już gdzieś w szkole średniej, może nawet wcześniej, ale wtedy na to zwróciłem uwagę i pierwszy raz poprawnie zidentyfikowałem.

Muszę ogarnąć sposób, by móc brać tryptofan bez skutków ubocznych. I może benfotiamina + metylowana B12 będą tu rozwiązaniem? B12 to coś, co powodowało wzrost obłączków u wielu osób, w tym u mnie, po megadawce w zastrzyku. Ten sprzedawca co ma benfo, ma też B12 w odpowiednio wysokiej dawce.

No i to drżenie rąk po tryptofanie to bardzo silny sygnał alarmowy, jeśli to wynika ze spadku dopaminy, to mam ją bardzo nisko, bardzo prawdopodobne, że sporo komórek odpowiedzialnych za jej syntezę mi już obumarło. W miarę regularnie biorę biotynę i B2, które miały na to pomagać, mniej regularnie piję olej z ogórecznika, gdzie problemem jest zabójczy smak i podobnie zabójcza cena. O licie zapominam, a to też jedna z najważniejszych rzeczy. W medycynie jest tak, że jeśli brakuje tylko jednej rzeczy, to poziom wszystkich pozostałych nie ma znaczenia. Na szczęście lit można raz na jakiś czas w większych dawkach. To są rzeczy, które powinienem robić przez następne kilkadziesiąt lat, w miarę regularnie i jeśli wszystko będzie jak trzeba, to nic nie poczuję. Poczułbym, gdybym ich nie brał.

P5P dalej nie wiem, czy działa, dalej jest trochę czyściej, ale nie całkowicie czysto. Dalej nie wiem, czy sobie nie zablokowałem miedzi. Może być tak, że P5P robi pozytywną robotę, ale spadek miedzi po cynku i witaminie C wszystko psuje. No i wziąłem w końcu kreatynę, bo też od chyba 2 tygodni zapomniałem.

Sen dalej OK.
Odpowiedz
Yh, zamówiłem benfo i B12. Pytanie, czy to faktycznie będzie to...

No i jutro zaczynam dzień od miedzi pod język. Może nawet powtórzę po południu. Nie chcę ryzykować jakiegoś przewlekłego przeziębienia, w środę dentysta.
Odpowiedz
A propos miedzi - jak tam efekty po jej wcześniejszym stosowaniu na cofanie siwienia włosów?
Odpowiedz
https://www.dovepress.com/vitamin-interv...rticle-NDT
Odpowiedz
Może spróbuj z serem jeść ten olej? Wtedy może nie jest to top 1 żarcia typu pizza czy frytki i cola, ale powiedziałbym, że jest to nawet dobre. Ja odkąd biorę antybiotyk przestałem olej jeść, bo z serem, który ma dużo wapnia koliduje..
Odpowiedz
Wcześniej nie brałem tej miedzi za długo, ale nie zauważyłem, żeby nowe włosy w połowie zmieniały kolor na ciemne. Może być, że mi jej nie brakuje, może być, że brałem wtedy za krótko. Żeby był jakiś dobry test, pozwalający raz na zawsze określić, czy nie mam niedoboru albo miedzi, albo cynku, wtedy mógłbym brać jedno z tych dwóch do oporu. A tak to co jakiś czas przerywam i biorę na zmianę, teraz np mam przeziębienie, z odkaszliwaniem i lekkim stanem podgorączkowym, nie wiem, czy właśnie cynkiem się nie załatwiłem, zbijając poziom miedzi, co bardzo mocno może obniżyć odporność. No i to duży problem, bo w środę mam dentystę, muszę do tego czasu być zdrowy.

Olej z serem to dobry patent, ale ja tego oleju powinienem jeść dosłownie łyżeczkę dziennie. Jakbym miał to mieszać z olejem, za każdym razem szykować to w misce, potem to myć, to chyba jeszcze rzadziej bym to brał niż teraz.

Co tam jeszcze... wygląda na to, że p5p z cynkiem nie pomagają na skórę głowy, Ale tu też może być taki myk, że właśnie cynk był błędem, spadł poziom miedzi i to mogło wywołać rzut. Łojotokowe zapalenie skóry głowy ma często przyczynę w spadku odporności.

No nic, wcisnę w siebie w opór cysteinę i zobaczymy, co dalej. Zaraz drugą tabletkę miedzi wciągnę.

Z innej beczki, dziś terapia, pogadaliśmy, oczywiście głównie ja gadałem o alt-medzie a terapeutka notowała do sprawdzenia potem Big Grin Z ciekawostek, chcą likwidować ośrodki, jako że postawił je poprzedni rząd, więc obecny nie może tam wcisnąć swoich kolesi na stołki. Masakra, bo te lokalne ośrodki były naprawdę świetnym pomysłem i dużo dawały, sporo ich powstało w okolicznych wioskach, gdzie mieszkają ludzie po prostu zbyt biedni, by regularnie dojeżdżać do głównego miasta.
Odpowiedz
A, bym zapomniał. Suplementacja kreatyną daje pozytywne efekty, gdy po kilkunastu dniach przerwy wziąłem dużą dawkę. Co oznacza, że nie wystarczy wysycić organizm. Zastanawiam się, na jakie zasadzie to działa, czy trzeba mieć nienaturalnie wysoki poziom we krwi, czy co? Bo kreatyna powinna się dłuuuugo utrzymywać, miesiącami, może nawet latami. To, że tak szybko po zaprzestaniu suplementacji pojawiły się negatywne objawy które znikły po jej wznowieniu, to sygnał, że tu może chodzić o coś innego, niż tylko o uzupełnienie niedoboru. Może to jej nadmiar działa w jakiś sposób korzystnie, np coś blokując, albo odblokowując.
Odpowiedz
No cóż, Polska poza miastami BIG 5 się zwija. Zostaną tylko emeryci, którzy nie będą mieli gdzie się leczyć.
Odpowiedz
Wejście AI może rozwiązać problem braku lekarzy, problem w tym, że lekarze pewnie na to nie pozwolą. A te regionalne placówki to była bardzo fajna rzecz, lekarze są z nich zadowoleni, pacjenci, tylko obecna partia nie może tam na stołkach swoich ludzi posadzić.

A, jeszcze co do B6, nie jestem pewien, czy mi na żołądek nie pomogła, bo czuję się z nim dużo lepiej. Kminię, kminię, bo kończy się i nie wiem, czy zamawiać jeszcze. Jedna z rzeczy, które "na logikę" powinny mi bardzo pomagać, bo mam wszystkie te przypadłości, gdzie występują jej niedobory. A nie pomaga za bardzo. Albo pomaga, ale tego nie widzę, np pomagając w regeneracji układu pokarmowego. Za dużo rzeczy robię, np jem ostatnio surową kapustę, to mogło pomóc.

Terapeutka mi genialne ćwiczenie przypomniała oddechowe, zupełnie o nim zapomniałem. Wariant tego, co ja robię, ale z jedną bardzo istotną różnicą. 2 sekundy wdech, jakieś 3-4 sekundy przytrzymanie (albo i nie), a potem 10-12 sekund wydech, ALE układając usta w taki jakby dziubek, jakby się dmuchało na coś, próbowało zdmuchnąć świeczkę czy coś, no idzie o to, by zaangażować mięśnie oddechowe by wymusić wydech. Ten ostatni element jest z jakiegoś powodu najważniejszy, spróbowałem i no, jest naprawdę duża różnica. Może to, że jest opór powietrza przy wydechu, aktywuje "odruch nurka", jak to ćwiczenie które opisywałem parę dni temu, z przemywaniem twarzy zimną wodą?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości