This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zapodaj coś o czym myślisz
to chyba po prostu uzależnienie od bycia w centrum uwagi, złej czy dobrej, nieważne, jak mówią, ważne, że nazwiska nie przekręcają. Negatywne opinie zawsze można tłumaczyć tym, że to hejterzy i nie rozumieją PRAWDY, brak jakichkolwiek opinii jednak boli...
Odpowiedz
Jordan Peterson to na dzisiaj "podcaster". Zabrali mu licencję psychologa, nie jest też już wykładowcą. To jego praca - a gdy znika na parę miesięcy, ludzie zaczynają się zastanawiam i zadawać pytania. Transparencja się chwali.

W ogóle to trochę śmiesznie taką dyskusję czytać między dwoma osobami, które prowadziły często bardzo osobiste dzienniki w internecie Big Grin.
Odpowiedz
Jakby prowadził swój dziennik na forum, które odwiedzają 3 osoby, to bym pewnie nie sugerował, że ma deficyt atencji. No ale on leci na cały świat. A jako że to jego źródło utrzymania, to tym bardziej powinien uważać co mówi i komu mówi, no ale atencja musi się zgadzać.
Odpowiedz
Gdy piszę o swoich problemach, robię to anonimowo, a celem jest szukanie pomocy. Pod swoim nazwiskiem i wśród znanych osobiście ludzi bym tego nie robił, bo to zwykle kończy się przyklejeniem stosownej łatki i rozniesieniem informacji dalej na zasadzie "powiem ci coś, tylko nie mów nikomu". Nie opowiadam o moich problemach lękowych, o środkach, jakie przyjmuję, o moich chorobach, o sytuacji finansowej i zawodowej, o jakichś specyficznych rzeczach, które mogą wskazywać na moje odchylenie od normy w negatywną stronę. Mówię, że wszystko u mnie dobrze, jestem zdrowy, nie jest lekko, jak u każdego, ale radzę sobie. Często lepiej jest zadać pytanie anonimowo w siei lub pod fałszywym nazwiskiem, niż szukać wsparcia w otoczeniu.

Będąc ostatnio u matki słyszałem, jak na głośnomówiącym rozmawiała z młodszą znajomą, która opowiadała o swoim związku. O tym, że się popłakał, bo nie zdał egzaminu wstępnego na aplikację radcowską, że jest miękki i wrażliwy, że ma problemy ze wzwodem i jest maminsynkiem na zawołanie, oraz że jej brat próbował popełnić samobójstwo przez problemy rodzinne i finansowe, przez co trafił do szpitala psychiatrycznego. Znajoma mi kiedyś też opowiadała o dość intymnym problemie jej partnera zaznaczając, żebym tego nie powtarzał, bo tylko mi o tym mówi. Potem tę samą informację, która miała być tylko dla mnie, usłyszałem od innego znajomego.

To też pokazuje, że nawet w najbliższym otoczeniu trzeba uważać, co się mówi. Sam bym nie chciał, żeby o moich prywatnych sprawach wiedzieli inni ludzie, tym bardziej w sytuacji, gdy nawet nie wiem, że oni wiedzą.
Odpowiedz
A ja swobodnie o sobie mówię, bo lubię atencję.
Odpowiedz
Nie no, gość parę miesięcy ma problemy zdrowotne, skończył w szpitalu - i jego córka przekazała wiadomość jego fanom i ludziom których interesuje jego praca, jak z jego zdrowiem - a Ci się czepiają, że jest "uzależniony od bycia w centrum uwagi". A Swoją pracą on pomaga innym. To tak jakby krytykować Tomakina, za tworzenie stron o chorobach. "Uzależniony od atencji ewidentnie!". Face-palm panowie, niestety.
Odpowiedz
Faktycznie niepotrzebnie się czepiam.
Odpowiedz
Czym byłby świat bez czepiania się...
Odpowiedz
Przypadkiem odkryłem lifehack na łatwe zdobywanie praktycznie każdego internetowego kursu.

Jest sobie taka strona lumendatabase org

To baza danych roszczeń zgłaszanych do Google i innych serwisów w sprawie łamania praw autorskich, czyli chodzi o udostępnianie pirackich materiałów. Jeśli jakiś płatny kurs wypłynął do sieci i jego autor zgłosił roszczenie, to w bazie będą podane konkretne linki do stron, które ten kurs udostępniają. A że większość stron nic sobie z tych roszczeń nie robi, to można sobie wejść w link i wszystko tam znaleźć.
Odpowiedz
A ja głupi porno tam tylko szukałem...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości