Używamy technologii takich jak pliki cookie do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Robimy to w celu poprawy komfortu przeglądania strony i wyświetlania spersonalizowanych reklam. Zgoda na te technologie pozwoli nam na przetwarzanie danych takich jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. O stosowanych plikach cookies można przeczytać tutaj. Jeśli nie zgadzasz się na stosowanie plików cookies, opuść serwis.
08-14-2023, 03:42 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-14-2023, 03:48 PM przez nieznana.)
Witajcie. U mnie drugi poród i powtóreczka z rozrywki, jednak tym razem jako lęk wolno płynący. Utrzymuje się od samego początku ciąży. Mnóstwo czarnych myśli, nakręcanie się, od razu po obudzeniu pyka mi nad głową żarówka z napisem ‚masz nerwicę’ strach przed utratą kontroli i do tego derealizacja. Dwa razy pojawił się atak paniki, ale udało mi się go obniżyć oddychaniem. Mam świeże wyniki z krwi z pakietu po porodzie.
Drogi Tomakinie proszę o interpretację.
Miałam infekcję gardła ostatnio, ale suplementuje żelazo w suplach dla ciężarnych i karmiących (odstawiłam na tydzień przed badaniem)
Najważniejsze pytanie, czy karmisz piersią? Bo jest bardzo dużo badań, gdzie różne rzeczy mocno zmniejszały nerwicę czy depresję poporodową, ale to są zazwyczaj spore dawki suplementów i to przechodziłoby może do mleka.
Inna rzecz, że temu zapobiega się raczej PRZED ciążą, a nie po, to trochę jak z suplami na wzmocnienie kości, chronią przed złamaniem, ale jak już noga trzaśnie to musztarda po obiedzie.
Tak karmię piersią. Przez rok przed zajściem w ciążę (od ostatniego posta) suplementowałam żelazo aby podnieść ferrytynę, wit B1 i B12 oraz kompleks B, cynk, Inozytol, duże dawki omega i czułam znaczna poprawę. W pewnym momencie zaczęłam terapie hormonalna i znowu totalne rozchwianie, ale dwa miesiące przed zajściem w ciąże odstawiłam i dodatkowo do supli zaczęłam przyjmować niepokalanek (złoty środek przy PCOS) po czym czułam się jak nowonarodzona, a potem znowu BAM! Na ten moment regularnie przyjmuje Prenatal Classic czyli witaminki dla karmiących + 4x omega (w jednej 330mg EPA), 2x b complex i 3x maglek + co dwa dni wapno razem z kefirem lub jogurtem. Do diety wprowadziłam tez odżywkę białkową w najprostszym składzie i jeszcze 1x Probiotix.
A nie mieszkasz / nie mieszkałaś przypadkiem w regionie, gdzie kiedyś stały huty? Nowa Huta na przykład? Jest taki mechanizm, że w ciąży traci się trochę masy kostnej, a wtedy wszystko, co w kościach jest wiązane, wydostaje się do krwiobiegu, z czego największe znaczenie ma ołów. Jak dobrze pamiętam, ludzie z Nowej Huty mają jakieś kosmicznie wysokie poziomy ołowiu, pewnie w innych regionach kraju podobnie, ale akurat tam badali i mi w pamięci utkwiło.
To o tyle istotne, że taki wyrzut ołowiu z kości ma dość duży wpływ na zdrowie dziecka.
08-15-2023, 01:34 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-15-2023, 01:39 PM przez nieznana.)
Nie, nie mieszkam w sąsiedztwie Huty jeśli chodzi o wit.D to i D3 i selen to są w składzie supli dla karmiących - poniżej wrzucam zdj. Te współczynniki tarczycy są Ok? Na pewno mam podwyższony poziom prolaktyny bo znowu dotknęła mnie hiperlaktacja, ale myśle że to nie powinno dawać takich objawów. Zaciekawiło mnie tylko ze od razu jak sie ta ciąża zaczela to również objawy, tak jakby jeden czynnik to ważył.
D3 to jedna z tych rzeczy, które podnosi się bardzo powoli, całymi miesiącami to trwa, zanim wbuduje się w tkanki, zużywa po drodze magnez i w ogóle są z tym problemy, jak teraz zaczęłaś brać to nawet przy dużych dawkach, trochę poczekasz na efekty. Chyba że brałaś to codziennie przez całą ciążę, wtedy z D3 powinno być OK.
Selen można szybciej uzupełnić, jeśli użyje się bardzo dużych dawek, ale to już byłoby zagrożenie dla dziecka, bo też mogłoby dostawać duże dawki w pokarmie, a taki berbeć nie ma wykształconych mechanizmów chroniących przed zatruciem.
I to jest właśnie problem, karmiąc czy nawet będąc w ciąży możesz brać 100% zapotrzebowania, góra 200%.
Jak już przy selenie jesteśmy, ciało ludzkie zawiera jakieś 5 mg, czyli 5000 mcg selenu, chociaż w niektórych krajach dochodzi to nawet do 20 000 mcg. No ale przyjmijmy, że masz niedobór i brakuje 3000. W suplemencie masz 55 mcg, ale ani wszystkiego nie przyswoisz, ani też nie zatrzymasz, sporo ucieka z organizmu, z tych 55 mcg zostanie pewnie 20. A jeśli masz zwiększone zapotrzebowanie, to przy tych 55 mcg z suplementu możesz nawet stopniowo go tracić.
To, co bez ciąży / karmienia można uzupełnić w parę tygodni, musisz uzupełniać długimi miesiącami.
Oczywiście przy założeniu, że to sprawa jakiegoś niedoboru, no ale na forum głównie niedoborami się zajmujemy.
Tarczyca wygląda w miarę OK, po zazwyczaj ciąży wyniki są totalnie rozstrzelone i tym się raczej powinien zająć lekarz, który się na co dzień zajmuje kobietami w ciąży, FT4 nisko, ale jako że TSH jest normalne, to organizm najwidoczniej nie próbuje tego FT4 korygować i pewnie takie mu wystarczy. Na pewno nie dawałoby to takich objawów jak opisujesz.
A, jeszcze co do tego żelaza, jeśli miałaś infekcję, to wynik ferrytyny będzie niewiarygodny. No ale na pewno nie masz jakiegoś bardzo niskiego poziomu, więc nawet jak żelazo jest trochę nisko, to może to co najwyżej troszkę wpłynąć na samopoczucie.
A powiedz, to nie jest tak, że objawy zaczęłaś mieć zaraz po tym, jak zaczęłaś brać ten preparat? On ma dość dużą dawkę jodu i teoretycznie mógł wywołać nadczynność, która utrzymywałaby się w czasie ciąży, a po porodzie wyniki tarczycowe tak wariują, że już teraz nie dojdziemy czy była, czy nie. Taka dawka jodu jest konieczna dla prawidłowego rozwoju mózgu dziecka, no ale może namieszać u wrażliwszych ludzi.
Kurcze no... prawdopodobne jest, że Twój organizm po prostu tak na ciążę reaguje i cholera wie, czy to da się jakoś korygować. Może kwas gamma linolenowy, który reguluje kobiece hormony, co prawda dotyczy innych przypadłości ale kto wie, czy tu nie zadziała. Tylko to też nie jest coś, czym polecałbym się bawić w czasie karmienia.
08-15-2023, 08:08 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-15-2023, 08:10 PM przez nieznana.)
Suple dla ciężarnych i karmiących brałam codziennie mniej więcej od 4tygodnia ciąży i rzeczywiście po rozpoczęciu zaczęłam miewać gorsze samopoczucie. Sprawdziłam wyniki i w 9tygodniu ciąży wynik tsh miałam 1.285 później już nie badałam. W poprzedniej ciąży również brałam te suple i czułam się super do mniej więcej 7 miesiąca, chociaż przez ten okres mialam dwa ataki paniki a do 9 miesiąca już mialam totalny spadek formy psychicznej, wiec ewidentnie coś mi nie służy. Myśle ze może być tak ze któraś witamina/pierwiastek który został wykorzystany do rozwoju płodu, utrzymania go i przedostaje sie do mleka tak na mnie działa, ale żeby to wyłapać musiałabym się przebadać wzdłuż i wszerz a i tak nie miałabym pewności czy to wyłapie. Nie wiem tez jak teraz wyglądają moje hormony skoro mam PCOS a jeden policystyczny był widoczny do końca 1trymestru, może to wpływa na moj stan a z tym podczas karmienia nic nie zrobię. Bardzo dziękuję za szybkie odpowiedzi i życzę wszystkiego dobrego
No i kwas gamma linolenowy, jest całkiem sporo wstępnych badań (myszy, hodowle komórek) gdzie dawał bardzo dobre rezultaty przy PCOS. Już tak konkretnie na ludziach to był badany przy problemach z ciężkimi miesiączkami i bodaj czy nie przy menopauzie.
Jeśli to problem z hormonami, które rozszalały się po zajściu w ciążę, to sprawa jest dość skomplikowana, hormonów z zasady nie dotykam, ale kwas gamma linolenowy przynajmniej nie zaszkodzi, nawet jak nie pomoże. W ciąży na pewno powinno się unikać bardzo dużych dawek, ale jak przy karmieniu to nie wiem. Nie ryzykowałbym.
Chodzi o olej z ogórecznika, 2 x 5 ml dziennie albo troszkę więcej.
Brałam duże dawki inozytolu, ale od razu po zajściu w ciąże odstawiłam. Kwasu gamma nigdy nie przyjmowałam, ale tabletki z ziołem niepokalanka bardzo dobrze na mnie działały, chociaż kiepsko znosił to mój żołądek. Super działanie zauważyłam tez po wit. B1 w dawce 50mg, miałam mnóstwo energii i wyzszy próg cierpliwości . Niestety z tych wszystkich powyższych nie pozostaje mi nic dopóki nie skończę karmić.
Dosłownie parę dni temu na jakimś forum znalazłem dziesiątki wpisów, że B1 koniecznie trzeba razem z magnezem, a magnez z B1, bo nawzajem wspomagają swoje przyswajanie i jak jednego brakuje, drugie nie jest wykorzystywane. Za cholerę nie ma to uzasadnienia w badaniach, ale mnóstwo ludzi zarzeka się, że u nich działa. Spróbowałem i... u mnie chyba też działa.
Tylko trochę wyższe dawki B1 teraz wziąłem, tak z 10 razy wyższe I do tego połowa w formie benfotiaminy.