04-29-2021, 07:26 AM
Dziękuję za odpowiedzi. Antybiotyki odstawiłam i poczułam się "psychicznie uwolniona". W pewnym wieku (40+) dysfunkcje organizmu są niejako wpisane w harmonogram, ponieważ ciało się zużywa. Założenia terapii Ilads to antybiotyki do ustąpienia objawów i jeszcze przez 2-3 m-ce. Zakładając, że każde "coś" to może być borelioza, można tak je łykać aż do śmierci. Przestraszyłam się skutków ubocznych długiej antybiotykoterapii i jak sugeruje autor bloga (żałuję, że tak późno na niego trafiłam) daję obecnie sobie szansę na regenerację organizmu. W podjęciu decyzji pomogli mi także autorzy blogów samimocni i zakleszczeni (to dla zainteresowanych).
Tak jeszcze kontynuując moją historię - tarczyca, elektrolity w normie, test na tężyczkę ujemy. Ogólnie czuję się lepiej (tak z tygodnia na tydzień), przede wszystkim mam więcej energii. To, co mi dokucza, to problemy bólowe dolnego odcinka pleców, biodra i kolana, które zaczęły się w trakcie leczenia boreliozy i trwają już 3 m-c. Mój fizjoterapeuta twierdzi, że to więzadło krzyżowo-biodrowe, terapia manualna słabo pomaga, sama ćwiczę w domu. Zawsze byłam bardzo sprawną osobą, dbałam o siebie i dlatego nie mogę pogodzić się z tym, że to tak długo trwa. Biorę MSM, nie zauważyłam jednak znaczącej poprawy. Będę wdzięczna za podpowiedź, w jaki sposób mogę się zdiagnozować tzn. do jakiego lekarza się udać (ortopeda, neurolog?). Rezonans magnetyczny nie wykazał uchybień poza zmianami zwyrodnieniowymi kręgosłupa, które w moim wieku nie są czymś nadzwyczajnym. Rezonans widział zresztą neurolog i nie dopatrzył się niczego niepokojącego.
Tak jeszcze kontynuując moją historię - tarczyca, elektrolity w normie, test na tężyczkę ujemy. Ogólnie czuję się lepiej (tak z tygodnia na tydzień), przede wszystkim mam więcej energii. To, co mi dokucza, to problemy bólowe dolnego odcinka pleców, biodra i kolana, które zaczęły się w trakcie leczenia boreliozy i trwają już 3 m-c. Mój fizjoterapeuta twierdzi, że to więzadło krzyżowo-biodrowe, terapia manualna słabo pomaga, sama ćwiczę w domu. Zawsze byłam bardzo sprawną osobą, dbałam o siebie i dlatego nie mogę pogodzić się z tym, że to tak długo trwa. Biorę MSM, nie zauważyłam jednak znaczącej poprawy. Będę wdzięczna za podpowiedź, w jaki sposób mogę się zdiagnozować tzn. do jakiego lekarza się udać (ortopeda, neurolog?). Rezonans magnetyczny nie wykazał uchybień poza zmianami zwyrodnieniowymi kręgosłupa, które w moim wieku nie są czymś nadzwyczajnym. Rezonans widział zresztą neurolog i nie dopatrzył się niczego niepokojącego.



