Ok.
Więc mam nowe wyniki krwi, neurolog dorzucił kwas foliowy - mam 4.4., norma od 4.6 - do 18 - więc tutaj mam brak.
Korzystam z aplikacji medycznej goodsleeper, wydajjnoścm ojego snu w poniedzialek, wtorek i srode kolejno, 60, 54 i 45%. Z wtorku na srode spalem 3 godziny, to sa oczywiscie subiektywne odczucia. Moziwe ze realnie bylo cos kolo 4.
Zas ostatnie 3 dni to wydajnosc snu ponad 70% a dzis, 88%, 6 godzin i 20 minut snu. W nocy wybudzenia z 4 razy ale tylko jedno dluzsze z 15 minut.
Odpuscila nerwica pecherza, po prostu zaczalem wstrzymywac mocz i wszystko sie uregulowało.
Co jeszcze zostalo - w momencie najwyzszej sennosci, wczoraj byla to 22:30 (spac poszedlem 23) dochodzi do rzucenia ciałem - mioklonie. Wczoraj np miesnie brzucha, potem jedna stopa, przed snem udo.
Przez cala noc wybudzał mnie jeden sen, ale jest tak dziwny i absurdalny ze nawet nie umiem go zdefiniować.
Aha, kortyzol rano 20.6 norma 19.6. Nie wiem na ile jest do wskaźnik dynamiczny, poniewaz wstalem o 6, o 8:40 mialem jego pobór. Jednak pomiedzy 7 a 8 zrobilem sobie godzinny spacer po miescie i bardzo spocilem sie pod pachami. To jest moj problem od ok. 17 lat, potliwość pod pachami o charakterze nerwicowym. Robiac taki sam spacer po lesie nie wystepuje u mnie pocenie.
Mam nadzieje ze MRI w srode bedzie ok wiec to jak widze moje problemy:
1. Nieleczona nerwica
2. Problemy ze snem - to rozjechanie hormonów po zapierdzielu, teraz sobie uświadomiłem ze na budowie przez stres i presje czasu ja pracując nawet 7 do 4 następnego dnia nie czułem ani chwili senności... Permanentne wzbudzenie, które już w lutym wybudzało mnie o 3 (ale to moze 2-3 razy), ale przez ilosc stresu i skumulowane zmeczenie ten sen był. Stres odpuścił, ja bardzo zmieniłem nawyki i organizm na poziomie hormonalnym zwariował. Miesnie sa ciagle napięte.
3. Odcinek szyjny kregoslupa, od dawna juz tutaj pisałem o szumach usznych, czego winowajca jest wlasnie OSG. Teraz one sa troche mocniejsze, bo trenuje szyje tak aby pozbyc sie poczatkow wady postawy na poziomie C6-C7 (lekko wystajacy krag od garbienia).
Wada ktora w wieku 23-27 sie cofnela (i moje zycie bylo wtedy cudowne) dzis powrociła.
Jest teoria ktora propaguje miedzy innymi Bodo Kulkiński w ksiazce: Niestabilność stawu szyjnego ze to odcinek szyjny kregoslupa moze byc przyczyna, nerwic, depresji i problemow ze snem - poprzez stale niedożywienie kory mozgowej.
Jest to o tyle ciekawa teoria, ze mam świetnego osteopatę u ktorego ostatni raz byłem 5 lat temu. Po 3 wizytach u niego, przez miesac nie pocilem sie pod pachami, nie odczuwalem stresu, leku, spalem po 8 godzin (moj standard to 6-7).
Wiec to jest chyba to na czym powinienem sie skupic.
Napisze tez jeszcze raz, relaksacja progresywna jacobsona pozwolila mi w 2 sesje uporać się z bólem m. czworobocznych. 2 sesje! Gdzie masujac je od 2 lat na siłowni nic nie bylem w stanie ugrać.
I właśnie podczas tej relaksacji jestem w stanie wejść w dziwny uczucie odpływania, które skutkuje miokloniami. Mam uczucie jakby relaksacja głowy rozchodziła się z relaksacją ciała i zastanawiam się co jakbym wydłużył sesje z 2 powtórzeń na każdą partię do np 10. Czy po prostu moje ciało nie jest na tak ogromnym poziomie pospinane, że powoduje to problemy ze snem.
Za mna juz 3 spotkania terapii w sumie nic nie przyniosly poza tym ze przypomnialem sobie syf z całego życia. Za to poprzez prace nad samym sobą w ciagu 3 tygodni:
1. minela płaczliwość
2. minęła skrajna nostalgia
3. minela niepohamowana tesknota za dziecinswetm i domem rodzinnym
4. inaczej podchodze do marzeń
5. dziekuje codziennie rano za dobra noc i za piekny poranek
6. Ciesza mnie male rzeczy
Dorzucam też powoli mindfulness bo uważam, że to jest clue mojej nerwicy.
1 rzut nerwicy, obawa ze mam chlonniaka jak mialem 12 lat. Mam martwila sie czesto o moje zdrowie. W wyniku zbyt cieplego ubierania i grzyba na scianie czesto chorowalem. Znalazlem duzy wezel na szyi, poczytalem w encyklopedii zdrowia - bialaczka aldo ziarnica. Minelo po 2 latach, jak z czasem nic sie nie dzialo a ja zylem xD
2 rzut nerwicy? 13 lat i zielona szkoła. Mama dramatyzowala, ze na takich wycieczkach nauczyciele nie pilnuja, dzieci pija itp. W efekcie dostalem 4 dniowego rozwolnienia przez co nie pojechalem na nia, a objawy minely i wrocily po jakims czasie - balem sie wychodzic z dala od domu zeby nie dostac rozwolnienia. Przeszlo samo po kilku (2-3) miesiącach.
3 rzut nerwicy - mdlosci, ogladalem film jak babka puscila pawia na wizji i zaczelo mi byc niedobrze. Tak juz zostalo na wiele lat. Ale tu juz byl poczatek z problemami z szyj.
4 rzut nerwicy? Kolega z klasy powiedzial, z moglbym zaczac csiczyc bo mam chude rece. To bylo 18 lat temu, do dzis te slowa sa w mojej glowie. Taka mam budowe rodzinna, szczuple rece na ktorych sa tylko miesnie, zero tluszczu + szczuple nadgarstki ok 17-18 cm obwodu.
Co w tedy zrobilem, zaczalem chodzic w dlugich bluzach nawet w lecie i tak zaczalem sie pocic pod pachami.
5 rzut nerwicy, to szum uszny od kregoslupa, ktory spowodowal ze bardzo przejalem sie zdrowiem/
Moglbym pisac dalej, i jednoczesnie przepraszam za taki potok, ale po prostu to mi pomaga bo czuje ze powoli dochodze do zerodla swoich problemow.
BTW cynku i selenu jeszcze nie suplementuje, raczej orzechy w diecie. Mam libido takie jakie ostatni raz mialem nie wiem, 4 lata temu.
Więc mam nowe wyniki krwi, neurolog dorzucił kwas foliowy - mam 4.4., norma od 4.6 - do 18 - więc tutaj mam brak.
Korzystam z aplikacji medycznej goodsleeper, wydajjnoścm ojego snu w poniedzialek, wtorek i srode kolejno, 60, 54 i 45%. Z wtorku na srode spalem 3 godziny, to sa oczywiscie subiektywne odczucia. Moziwe ze realnie bylo cos kolo 4.
Zas ostatnie 3 dni to wydajnosc snu ponad 70% a dzis, 88%, 6 godzin i 20 minut snu. W nocy wybudzenia z 4 razy ale tylko jedno dluzsze z 15 minut.
Odpuscila nerwica pecherza, po prostu zaczalem wstrzymywac mocz i wszystko sie uregulowało.
Co jeszcze zostalo - w momencie najwyzszej sennosci, wczoraj byla to 22:30 (spac poszedlem 23) dochodzi do rzucenia ciałem - mioklonie. Wczoraj np miesnie brzucha, potem jedna stopa, przed snem udo.
Przez cala noc wybudzał mnie jeden sen, ale jest tak dziwny i absurdalny ze nawet nie umiem go zdefiniować.
Aha, kortyzol rano 20.6 norma 19.6. Nie wiem na ile jest do wskaźnik dynamiczny, poniewaz wstalem o 6, o 8:40 mialem jego pobór. Jednak pomiedzy 7 a 8 zrobilem sobie godzinny spacer po miescie i bardzo spocilem sie pod pachami. To jest moj problem od ok. 17 lat, potliwość pod pachami o charakterze nerwicowym. Robiac taki sam spacer po lesie nie wystepuje u mnie pocenie.
Mam nadzieje ze MRI w srode bedzie ok wiec to jak widze moje problemy:
1. Nieleczona nerwica
2. Problemy ze snem - to rozjechanie hormonów po zapierdzielu, teraz sobie uświadomiłem ze na budowie przez stres i presje czasu ja pracując nawet 7 do 4 następnego dnia nie czułem ani chwili senności... Permanentne wzbudzenie, które już w lutym wybudzało mnie o 3 (ale to moze 2-3 razy), ale przez ilosc stresu i skumulowane zmeczenie ten sen był. Stres odpuścił, ja bardzo zmieniłem nawyki i organizm na poziomie hormonalnym zwariował. Miesnie sa ciagle napięte.
3. Odcinek szyjny kregoslupa, od dawna juz tutaj pisałem o szumach usznych, czego winowajca jest wlasnie OSG. Teraz one sa troche mocniejsze, bo trenuje szyje tak aby pozbyc sie poczatkow wady postawy na poziomie C6-C7 (lekko wystajacy krag od garbienia).
Wada ktora w wieku 23-27 sie cofnela (i moje zycie bylo wtedy cudowne) dzis powrociła.
Jest teoria ktora propaguje miedzy innymi Bodo Kulkiński w ksiazce: Niestabilność stawu szyjnego ze to odcinek szyjny kregoslupa moze byc przyczyna, nerwic, depresji i problemow ze snem - poprzez stale niedożywienie kory mozgowej.
Jest to o tyle ciekawa teoria, ze mam świetnego osteopatę u ktorego ostatni raz byłem 5 lat temu. Po 3 wizytach u niego, przez miesac nie pocilem sie pod pachami, nie odczuwalem stresu, leku, spalem po 8 godzin (moj standard to 6-7).
Wiec to jest chyba to na czym powinienem sie skupic.
Napisze tez jeszcze raz, relaksacja progresywna jacobsona pozwolila mi w 2 sesje uporać się z bólem m. czworobocznych. 2 sesje! Gdzie masujac je od 2 lat na siłowni nic nie bylem w stanie ugrać.
I właśnie podczas tej relaksacji jestem w stanie wejść w dziwny uczucie odpływania, które skutkuje miokloniami. Mam uczucie jakby relaksacja głowy rozchodziła się z relaksacją ciała i zastanawiam się co jakbym wydłużył sesje z 2 powtórzeń na każdą partię do np 10. Czy po prostu moje ciało nie jest na tak ogromnym poziomie pospinane, że powoduje to problemy ze snem.
Za mna juz 3 spotkania terapii w sumie nic nie przyniosly poza tym ze przypomnialem sobie syf z całego życia. Za to poprzez prace nad samym sobą w ciagu 3 tygodni:
1. minela płaczliwość
2. minęła skrajna nostalgia
3. minela niepohamowana tesknota za dziecinswetm i domem rodzinnym
4. inaczej podchodze do marzeń
5. dziekuje codziennie rano za dobra noc i za piekny poranek
6. Ciesza mnie male rzeczy
Dorzucam też powoli mindfulness bo uważam, że to jest clue mojej nerwicy.
1 rzut nerwicy, obawa ze mam chlonniaka jak mialem 12 lat. Mam martwila sie czesto o moje zdrowie. W wyniku zbyt cieplego ubierania i grzyba na scianie czesto chorowalem. Znalazlem duzy wezel na szyi, poczytalem w encyklopedii zdrowia - bialaczka aldo ziarnica. Minelo po 2 latach, jak z czasem nic sie nie dzialo a ja zylem xD
2 rzut nerwicy? 13 lat i zielona szkoła. Mama dramatyzowala, ze na takich wycieczkach nauczyciele nie pilnuja, dzieci pija itp. W efekcie dostalem 4 dniowego rozwolnienia przez co nie pojechalem na nia, a objawy minely i wrocily po jakims czasie - balem sie wychodzic z dala od domu zeby nie dostac rozwolnienia. Przeszlo samo po kilku (2-3) miesiącach.
3 rzut nerwicy - mdlosci, ogladalem film jak babka puscila pawia na wizji i zaczelo mi byc niedobrze. Tak juz zostalo na wiele lat. Ale tu juz byl poczatek z problemami z szyj.
4 rzut nerwicy? Kolega z klasy powiedzial, z moglbym zaczac csiczyc bo mam chude rece. To bylo 18 lat temu, do dzis te slowa sa w mojej glowie. Taka mam budowe rodzinna, szczuple rece na ktorych sa tylko miesnie, zero tluszczu + szczuple nadgarstki ok 17-18 cm obwodu.
Co w tedy zrobilem, zaczalem chodzic w dlugich bluzach nawet w lecie i tak zaczalem sie pocic pod pachami.
5 rzut nerwicy, to szum uszny od kregoslupa, ktory spowodowal ze bardzo przejalem sie zdrowiem/
Moglbym pisac dalej, i jednoczesnie przepraszam za taki potok, ale po prostu to mi pomaga bo czuje ze powoli dochodze do zerodla swoich problemow.
BTW cynku i selenu jeszcze nie suplementuje, raczej orzechy w diecie. Mam libido takie jakie ostatni raz mialem nie wiem, 4 lata temu.



