Cóż więc czekać aż samo minie.
Po 3 nocach słabo przespanych, wczoraj podszedłem do tego na zasadzie zasne to zasne, nie zasne to ch z tym. Przede wszystkim dzieki temu, ze chyba w to szczerze uwierzyłem, w końcu poczułem radość z leżenia w łóżku. I... Zasnalem jak dziecko w 5 minut, 1 pobudka kolo 2, zaraz potem pobudka kolo 2:40 (mam sprytny sposob sprawdzania tego bez patrzenia na zegarek), i potem juz pobudka koncowa okolo 5:40. Przerwa w spaniu, wyszedłem z łóżka na ok. 20 może max 30 minut czytać książkę (z reszta nic z tego nie pamietam bo mozg raczej nie był rozbudzony aczkolwiek zasnac nie chcial).
W nocy raz przy zasypianiu wybudziło mnie uczucie spadania.
Dziś pojawiło się drżenie miesnia lewej reki (naramienny).
Aha przed snem wczoraj brałem magnez i potas.
Dziś byłem u neurologa z miokoniami. Badanie ok, dal skieorwanie na tk glowy z kontrastem wpisane: spontaniczne drzenie konczyn, bezsennośc i wygórowane OK i OA.
Nie wiem co to OA, może achilles? OK - odruch kolanowy. Google mowi, ze powazne chocobry ale i lek i stres.
Czyli trzymam sie teraz leku i stresu, ktory opadal a nasilil sie po ostatnio nieprzespanych nocach, stad nowy objaw. Nie wiem czy jest sens na sile szukac niedoborow, po prostu wrzuce na 2-3 tygodnie zelazo, magnez z potasem, witaminy z grupy B i B6.
Dodatkowo co zauwazylem:
Kiedy po epizodzie 3-4 dniowej bezsennosci nastapila poprawa na4 tygodnie, a ostatni tydzien juz sen wygladal jak ten sprzed bezsennosci, w nocy budzilem sie na siku. Nie chcialem tego budzenia wiec chcialem sie wylać "za wczasu" wieczorem. SKonczylo sie to tym, ze w momentach stresu przed snem oddawalem siku z 3-4 razy, w nocy takze. Nabawilem sie wiec kolejnego problemu na szczescie dosc szybko sie ogarnalem i teraz jedno siku wieczorem i w nocy jak sie obudze juz nie mam parcia na pecherz.
Takze mozliwe ze moja nieleczona nerwica steruje tym wszystkim, i po prostu po wyczerpaniu psychicznym wszystko siadło w głowie.
PS1 Choć zastanawia mnie mocno, że mioklonie nagle pojawiły się po aloholu, wcześniej pomimo problemów ze snem nie były ich a teraz bum. Neurolog potwierdziła, że moga one także być od tego, że mózg jest powoli zrelaksowany a ciało jeszcze nie, i wysyłąjąc impuls do mięsni, dostaje w odpowiedzi "mięsnie pracuja".
PS2 Zastanawia mnie tez mocno, na ile wyniki z osocza/krwi pokrywaja sie z wewnątrz komórkowymi poziomami jonów, witamin, mikroelementów. Pije sporo wody mineralnej, wprowadzam minerały do ciała, jednak przez stres uzupełnianie braków, teraz dodatkowo stres napedzony bezsennością - moge miec znacznie wolniejsze przyswajanie i redukowanie niskich poziomów we krwi...
Po 3 nocach słabo przespanych, wczoraj podszedłem do tego na zasadzie zasne to zasne, nie zasne to ch z tym. Przede wszystkim dzieki temu, ze chyba w to szczerze uwierzyłem, w końcu poczułem radość z leżenia w łóżku. I... Zasnalem jak dziecko w 5 minut, 1 pobudka kolo 2, zaraz potem pobudka kolo 2:40 (mam sprytny sposob sprawdzania tego bez patrzenia na zegarek), i potem juz pobudka koncowa okolo 5:40. Przerwa w spaniu, wyszedłem z łóżka na ok. 20 może max 30 minut czytać książkę (z reszta nic z tego nie pamietam bo mozg raczej nie był rozbudzony aczkolwiek zasnac nie chcial).
W nocy raz przy zasypianiu wybudziło mnie uczucie spadania.
Dziś pojawiło się drżenie miesnia lewej reki (naramienny).
Aha przed snem wczoraj brałem magnez i potas.
Dziś byłem u neurologa z miokoniami. Badanie ok, dal skieorwanie na tk glowy z kontrastem wpisane: spontaniczne drzenie konczyn, bezsennośc i wygórowane OK i OA.
Nie wiem co to OA, może achilles? OK - odruch kolanowy. Google mowi, ze powazne chocobry ale i lek i stres.
Czyli trzymam sie teraz leku i stresu, ktory opadal a nasilil sie po ostatnio nieprzespanych nocach, stad nowy objaw. Nie wiem czy jest sens na sile szukac niedoborow, po prostu wrzuce na 2-3 tygodnie zelazo, magnez z potasem, witaminy z grupy B i B6.
Dodatkowo co zauwazylem:
Kiedy po epizodzie 3-4 dniowej bezsennosci nastapila poprawa na4 tygodnie, a ostatni tydzien juz sen wygladal jak ten sprzed bezsennosci, w nocy budzilem sie na siku. Nie chcialem tego budzenia wiec chcialem sie wylać "za wczasu" wieczorem. SKonczylo sie to tym, ze w momentach stresu przed snem oddawalem siku z 3-4 razy, w nocy takze. Nabawilem sie wiec kolejnego problemu na szczescie dosc szybko sie ogarnalem i teraz jedno siku wieczorem i w nocy jak sie obudze juz nie mam parcia na pecherz.
Takze mozliwe ze moja nieleczona nerwica steruje tym wszystkim, i po prostu po wyczerpaniu psychicznym wszystko siadło w głowie.
PS1 Choć zastanawia mnie mocno, że mioklonie nagle pojawiły się po aloholu, wcześniej pomimo problemów ze snem nie były ich a teraz bum. Neurolog potwierdziła, że moga one także być od tego, że mózg jest powoli zrelaksowany a ciało jeszcze nie, i wysyłąjąc impuls do mięsni, dostaje w odpowiedzi "mięsnie pracuja".
PS2 Zastanawia mnie tez mocno, na ile wyniki z osocza/krwi pokrywaja sie z wewnątrz komórkowymi poziomami jonów, witamin, mikroelementów. Pije sporo wody mineralnej, wprowadzam minerały do ciała, jednak przez stres uzupełnianie braków, teraz dodatkowo stres napedzony bezsennością - moge miec znacznie wolniejsze przyswajanie i redukowanie niskich poziomów we krwi...



