Właśnie dlatego ludzie nie pozbywają się fobii, pomimo tego, że często mają z nimi kontakt. Jeśli ktoś boi się powiedzmy pająków, to gdy zobaczy takiego paskudnika raz na miesiąc, przestraszy się go, ucieknie, organizm nauczy się kojarzyć "pająk to strach, ucieczka daje ulgę". W rezultacie boi się pająków jeszcze bardziej.
Jakby spełnił dwa warunki, ale oba JEDNOCZEŚNIE
- widział pająki codziennie
- nie uciekał od nich, tylko za każdym razem się przełamywał
Po kilku miesiącach by się ich nie bał w ogóle. Oczywiście trzeba zacząć od bodźca, który można przełamać bez żadnego strachu, np od mówienia o pająku, rysunków, na których jest pająk, potem filmy, potem pająk w terrarium... i tak dalej.
Bardzo dobry sposób to łączenie tego z relaksacją, polecam metodę wyciszania za pomocą oddechów. Wdech 3 sekundy, wydech 5 sekund, albo wdech 4, wydech 7, mniej więcej taka proporcja. Oddychasz w tym tempie 5-10 minut i organizm się relaksuje, a tym samym zaczyna kojarzyć bodźce, które pojawiają się razem z tym oddychaniem, jako coś przyjemnego i bezpiecznego. Oddychaj tak na przystanku i potem w autobusie.
Jakby spełnił dwa warunki, ale oba JEDNOCZEŚNIE
- widział pająki codziennie
- nie uciekał od nich, tylko za każdym razem się przełamywał
Po kilku miesiącach by się ich nie bał w ogóle. Oczywiście trzeba zacząć od bodźca, który można przełamać bez żadnego strachu, np od mówienia o pająku, rysunków, na których jest pająk, potem filmy, potem pająk w terrarium... i tak dalej.
Bardzo dobry sposób to łączenie tego z relaksacją, polecam metodę wyciszania za pomocą oddechów. Wdech 3 sekundy, wydech 5 sekund, albo wdech 4, wydech 7, mniej więcej taka proporcja. Oddychasz w tym tempie 5-10 minut i organizm się relaksuje, a tym samym zaczyna kojarzyć bodźce, które pojawiają się razem z tym oddychaniem, jako coś przyjemnego i bezpiecznego. Oddychaj tak na przystanku i potem w autobusie.



