Programem, w całości, można by się "martwić", jeśli mowa byłaby o możliwej większości dla Konfederacji, a to nie jest realne nie tylko w najbliższych wyborach, no w ogóle w dającej się do przewidzenia przyszłości, moim zdaniem.
To nie jest też tak, że oni tam Sobie sami własną ekonomię - jak dziedzinę - od zera tworzą. Wszędzie na świecie u ludzi o podobnych poglądach kierunek jest podobny. Niższe podatki, mniej regulacji, rozwiązania bardziej rynkowe. Mają swoich doktorów ekonomii i doradców podatkowych, ogarną to - tym bardziej, że w mniejszości ich pomysły i tak będą podlegały wetu jednej z większych partii i ich ekonomistów.
Konfederacja w granicach 9-10(to bardziej realistyczne), czy tam 15(W wariancie mega-optymistycznym) to nie jest głos na żadną rewolucję, a raczej po prostu przyhamowanie pewnego kierunku. Ewentualnie, jeśli się z kimś dogadają w ramach niewygodnej, chwiejnej koalicji - może uda im się przepchnąć parę sztandarowych postulatów, które też będą musiały być do zaakceptowania dla jednej z dwóch większych partii.
To nie jest też tak, że oni tam Sobie sami własną ekonomię - jak dziedzinę - od zera tworzą. Wszędzie na świecie u ludzi o podobnych poglądach kierunek jest podobny. Niższe podatki, mniej regulacji, rozwiązania bardziej rynkowe. Mają swoich doktorów ekonomii i doradców podatkowych, ogarną to - tym bardziej, że w mniejszości ich pomysły i tak będą podlegały wetu jednej z większych partii i ich ekonomistów.
Konfederacja w granicach 9-10(to bardziej realistyczne), czy tam 15(W wariancie mega-optymistycznym) to nie jest głos na żadną rewolucję, a raczej po prostu przyhamowanie pewnego kierunku. Ewentualnie, jeśli się z kimś dogadają w ramach niewygodnej, chwiejnej koalicji - może uda im się przepchnąć parę sztandarowych postulatów, które też będą musiały być do zaakceptowania dla jednej z dwóch większych partii.



