10-07-2023, 01:14 PM
No właśnie nie wiem, czy testowano. Może w Stanach Zjednoczonych do jakiegoś momentu - ale też nie całkiem, bo wszyscy ludzie byli równi, ale biali byli równiejsi niż czarni - a też w wielu aspektach i pomijając rozwój technologii i idący za tym wzrost standardu życia, żyło się wtedy lepiej niż dzisiaj.
O Sartre wiele nie wiem. Znam go tylko z różnych fajnie brzmiących cytatów, które jednak często przeczą Sobie nawzajem (Może dlatego, że pochodzą z innych okresów jego życia/twórczości).
Myślę, że optymalnym sposobem organizacji społeczeństwa jest nie jeden ustrój, ale system federalny, gdzie istnieje jakaś wspólna baza podstawowych praw i regulacji, a większość organizuje się oddolnie, lub chociaż na niższym poziomie. Nazywa się to chyba subsydiarność - i tak mógłby być komunistyczny "Stan" Europy a obok stan libertariański, anarchiczny i wszystko pośrednie, przy swobodnym przepływie ludności.
... no, ale to już futurystyka. W krótszej perspektywie czasowej Ja skłaniam się po prostu w stronę zmniejszenia regulacji i kontroli. Rewolucje i tak niczego dobrego nie przynoszą.
O Sartre wiele nie wiem. Znam go tylko z różnych fajnie brzmiących cytatów, które jednak często przeczą Sobie nawzajem (Może dlatego, że pochodzą z innych okresów jego życia/twórczości).
Myślę, że optymalnym sposobem organizacji społeczeństwa jest nie jeden ustrój, ale system federalny, gdzie istnieje jakaś wspólna baza podstawowych praw i regulacji, a większość organizuje się oddolnie, lub chociaż na niższym poziomie. Nazywa się to chyba subsydiarność - i tak mógłby być komunistyczny "Stan" Europy a obok stan libertariański, anarchiczny i wszystko pośrednie, przy swobodnym przepływie ludności.
... no, ale to już futurystyka. W krótszej perspektywie czasowej Ja skłaniam się po prostu w stronę zmniejszenia regulacji i kontroli. Rewolucje i tak niczego dobrego nie przynoszą.



