10-07-2023, 10:31 AM
Gość "zapomniał" o 2 rzeczach
Po pierwsze, to były bardzo małe społeczności o kilku dosłownie zasadach, więc nie było się o co kłócić, w rozmowach z kolegą też nie potrzebujesz przepisów prawnych. Jak tylko robiło się trochę więcej chętnych do tych terenów łowieckich czy połowów ryb, to połowa została wyrżnięta w jakiejś małej wojence i po problemie.
Po drugie, to nie jest tak, że nie było porządku prawnego. Był niepisany, ale zazwyczaj bardzo mocno przestrzegany. Robiłeś coś nie tak, chociaż na włos wybijałeś się z ustalonego tradycją porządku rzeczy, chociażby ubierając się w nie taki strój jak inni, to nie dostawałeś mandatu czy upomnienia od policjanta, tylko kosę pod żebro. A czasem dostawałeś dlatego, że komuś nie podobało się, ile zgromadziłeś jedzenia na zimę w czasie, gdy on zajmował się piciem i uznał, że pora się podzielić. Jeszcze krzyknął "to czarownik, widziałem jak zarazę sprowadza" i po problemie.
Jakoś wolę jednak przepisy prawne. To idealizowanie społeczności prymitywnych jest obłędem starym jak świat, nawet w szkole polonistka naśmiewała się z tych polskich poetów czy tam pisarzy, postulujących powrót do natury, już nie pamiętam która to epoka była.
Z naszego forumowego podwórka, jeszcze na starym forum vegie był taki odpał, ludzie chcieli zakładać eko osady, ba, nawet sam chciałem na wieś wybyć i sobie hodować rzeżuchę. To wynikało zazwyczaj z tego, że ludzie ci nie radzili sobie za bardzo w normalnym świecie i wymyślili sobie, że w takim wyidealizowanym byłoby wszystko dobrze.
Ale to nie świat, który ich otacza był problemem, tylko oni.
Po pierwsze, to były bardzo małe społeczności o kilku dosłownie zasadach, więc nie było się o co kłócić, w rozmowach z kolegą też nie potrzebujesz przepisów prawnych. Jak tylko robiło się trochę więcej chętnych do tych terenów łowieckich czy połowów ryb, to połowa została wyrżnięta w jakiejś małej wojence i po problemie.
Po drugie, to nie jest tak, że nie było porządku prawnego. Był niepisany, ale zazwyczaj bardzo mocno przestrzegany. Robiłeś coś nie tak, chociaż na włos wybijałeś się z ustalonego tradycją porządku rzeczy, chociażby ubierając się w nie taki strój jak inni, to nie dostawałeś mandatu czy upomnienia od policjanta, tylko kosę pod żebro. A czasem dostawałeś dlatego, że komuś nie podobało się, ile zgromadziłeś jedzenia na zimę w czasie, gdy on zajmował się piciem i uznał, że pora się podzielić. Jeszcze krzyknął "to czarownik, widziałem jak zarazę sprowadza" i po problemie.
Jakoś wolę jednak przepisy prawne. To idealizowanie społeczności prymitywnych jest obłędem starym jak świat, nawet w szkole polonistka naśmiewała się z tych polskich poetów czy tam pisarzy, postulujących powrót do natury, już nie pamiętam która to epoka była.
Z naszego forumowego podwórka, jeszcze na starym forum vegie był taki odpał, ludzie chcieli zakładać eko osady, ba, nawet sam chciałem na wieś wybyć i sobie hodować rzeżuchę. To wynikało zazwyczaj z tego, że ludzie ci nie radzili sobie za bardzo w normalnym świecie i wymyślili sobie, że w takim wyidealizowanym byłoby wszystko dobrze.
Ale to nie świat, który ich otacza był problemem, tylko oni.




