O Covid już nie chcę się spierać - wiadomo, że mamy trochę inne zdanie - ale w społeczeństwie ustawionym na zasadach libertarianizmu też jest możliwość wywierania presji społecznej, która mogła by de-facto zmusić kogoś do zaszczepienia się, albo robienia innych rzeczy, które społeczeństwo uznawało by za słuszne, prawidłowe, lepsze. Działoby się to jednak wtedy w sposób organiczny, na zasadzie dynamiki społecznej.
Czytałem ostatnio książkę o antropologii (Wzory Kultury) i zapisałem Sobie cytat, który bardzo trafnie pokazuje tą ideę:
"Społeczeństwo jedynie przypadkowo i tylko w pewnych sytuacjach spełnia funkcję regulującą, a prawo nie jest równoważnikiem porządku społecznego. W prostszych, homogenicznych kulturach zbiorowe zwyczaje czy obyczaje mogą znieść całkowicie konieczność wszelkiego rozwoju formalnej władzy prawnej. Indianie amerykańscy powiadają czasem: "Dawniej nie było walk o tereny łowieckie czy połowy ryb. Nie było wówczas prawa, więc każdy postępował tak, jak należy". Sformułowanie to stwierdza jasno, że dawnego życia nie uważali za podporządkowane jakiejś społecznej kontroli narzuconej z zewnątrz."
-
Edit:
Też jeszcze jedna rzecz, którą chciałem dodać - coś do przemyślenia. Przymus szczepień i zmiana definicji gwałtu/odebranie domniemanej niewinności - bazują na tej samej logice utylitaryzmu. Uratujemy więcej osób, niż skrzywdzimy. Niesprawiedliwość, czy krzywda pojedynczej jednostki nie ma znaczenia, jeśli celem jest większe dobro.
Czytałem ostatnio książkę o antropologii (Wzory Kultury) i zapisałem Sobie cytat, który bardzo trafnie pokazuje tą ideę:
"Społeczeństwo jedynie przypadkowo i tylko w pewnych sytuacjach spełnia funkcję regulującą, a prawo nie jest równoważnikiem porządku społecznego. W prostszych, homogenicznych kulturach zbiorowe zwyczaje czy obyczaje mogą znieść całkowicie konieczność wszelkiego rozwoju formalnej władzy prawnej. Indianie amerykańscy powiadają czasem: "Dawniej nie było walk o tereny łowieckie czy połowy ryb. Nie było wówczas prawa, więc każdy postępował tak, jak należy". Sformułowanie to stwierdza jasno, że dawnego życia nie uważali za podporządkowane jakiejś społecznej kontroli narzuconej z zewnątrz."
-
Edit:
Też jeszcze jedna rzecz, którą chciałem dodać - coś do przemyślenia. Przymus szczepień i zmiana definicji gwałtu/odebranie domniemanej niewinności - bazują na tej samej logice utylitaryzmu. Uratujemy więcej osób, niż skrzywdzimy. Niesprawiedliwość, czy krzywda pojedynczej jednostki nie ma znaczenia, jeśli celem jest większe dobro.



