03-28-2022, 08:43 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-28-2022, 09:17 AM przez piotrdr86@gmail.com.)
(03-27-2022, 09:09 PM)Artur napisał(a): Ja się też podzielę spostrzeżeniami jeśli chodzi o okolice szyi, bo to co piszesz brzmi dość znajomo.Super. Dzięki. No brzmi to bardzo znajomo, po alkoholu miałem podobnie. Cała historia brzmi znakomite łącznie z tym że też miałem parę lat spokoju itp, ale każdy wie o co chodzi. Ja tak cały czas mówiłem że może to być jeden z czynników kręgosłup szyjny. Później dochodzi stres i koło się zamyka.
Z depresji i nerwicy, ataków paniki wyleczyłem się już jakieś kilka lat temu, ale jakoś od drugiej połowy 2020 zacząłem mieć tak, że nad ranem po alkoholu jak szedłem do toalety zacząłem mieć dość konkretne zachwiania równowagi, trochę zawroty głowy. Miałem tak może 2-3 razy. Ogólnie notorycznie bolał mnie kark, czułem tam napięcie. Jakieś kilka miesięcy później zablokowała mi się głowa trochę i nie mogłem skręcać w jedną stronę. Parę wizyt u fizjo, mocna poprawa. Potem najciekawsze - zacząłem mieć coś a'la... ataki paniki, ale takie zupełnie jakby stłumione, nie takie pełnoskalowe. Takie cholerne nieznośne uczucie połączone z niepokojem, którego nie mogłem się pozbyć. W pewnym momencie też włączył mi się taki stan, jaki miałem dawniej w nerwicy, ale też jakby wygłuszony, podejrzewałem zapalenie nerek, kiepsko mogłem jeść. Zrobiłem komplet badań i nerki ok, inne badania też. Co bardzo ważne miałem też ciągle wrażenie, że mam problem z równowagą, choć nie kręciło mi się w głowie.
Do meritum, bo mogę pisać o innych objawach, których jeszcze sporo miałem - co mi pomogło? A no automasaz i rozciąganie szyi, potylicy, okolic, działanie na ukrwienie głowy. Dosłownie już po jednym razie przynosiło ulgę. Trochę szczegółów w historii pominąłem, ale nie chce mi się o tym pisać, bo bym musiał wszystko uporządkować, najważniejsze ująłem. Wysunąłbym nawet odważną hipotezę, że na niektóre nerwice wystarczy dlugofalowo zająć się tymi okolicami szyjnym i doprowadzić je do porządku, żeby się wyleczyć.
A wrzucisz może jakies ćwiczenia które robiłeś z chęcią bym spróbował ?
(03-28-2022, 05:05 AM)tomakin napisał(a): Ja bym powiedział, że przy każdej nerwicy będziesz miał kilka, kilkanaście czynników, które zbierają się razem i jak przekroczą wartość krytyczną, to masz załamanie. Wystarczy jednak usunąć jeden z nich, by pozostałe okazały się już niewystarczające do tego, by wywołać atak paniki. Z szyją na pewno coś jest na rzeczy, bo już wiele razy słyszałem o poprawie po ćwiczeniach, ale czy chodzi o nerw błędny, czy o błędnik jako taki i związane z nim zawroty głowy, czy o ukrwienie, czy może o jeszcze coś innego, ciężko powiedzieć. Może się nawet okazać, że chodzi o zwykłe rozluźnienie zbyt spiętych w tym regionie mięśni, co najzwyczajniej w świecie relaksuje.W tej książce o nerwie błędnym w sumie poza ćwiczeniem z oczami to większość ćwiczeń ma wspólny mianownik czyli rozciąganie i poprawa kręgosłupa szyjnego(tylko poprostu pozycje ćwiczeń są różne, ale jak się porówna z ćwiczeniami w necie to sens jest taki sam rozciąganie i rozluźnianie mięśni szyi i kręgosłup szyjny. Więc to może być jakoś powiązane.



