This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zdiagnozowana nerwica ,a suplementacja
#6
nie chorowałem na COVID

Dodaje jeszcze kilka wyników badań krwi:

Tyreoglobulina 43,40 norma 3,50 -77,00
Anty TPO - 0,09 norma 0,00-5,61
Prolaktyna 7,19 00,00-43,20


Troszkę mnie zaintrygowałeś, gdyż w innych postach piszesz ,że w 90% przypadków osobą z zaburzeniami nerwicowo-lekowymi podawano różne witaminy i minerały i w tych właśnie 90% dawały one dużą poprawę, piszesz również ,ze 90% (co logiczne) zaburzeń wynika z niedoborów witamin i minerałów,a teraz ,ze nie wiadomo co jest u mnie przyczyną .
Więc postaram się wszystko dokładnie opisać. Kiedyś miałem epizod ze zdiagnozowaną nerwicą ( w 2013 roku bodajże) był psychiatra leki , po roku przeszło , leki odstawiłem problem rozwiązałem, a problemem był nieustanny stres związany z rozwojem mojej firmy ,ale wszystko potoczyło się ok i nerwica jak rekom odjął.


Niestety w 2020 roku w sierpniu menda zaatakowała raz jeszcze , tym razem poza standardowym swoim biznesem w firmie ,gdzie przez kilka miesięcy w ogóle się nią nie zajmowałem tylko skutecznie robił to ktoś inny zająłem się innym dosyć poważnym biznesem, duże kontrakty, międzynarodowe firmy, dużo komplikacji i problemów, duża presja i cisnienie ze strony róznych osób ,sam to wziąłem na swoje barki i niestety w którymś momencie organizm nie wyrzymał tej presji ( cały ten biznes olałem odciałem się dla zdrowia) , dokładnie na wyjezdzie urlopowym ze znajomymi ( 3 rodziny z dziecmi ) gdzie wiadomo ,ze my Panowie w ciągu dnia jakieś piwka wieczorem wódeczka, pod koniec od rana nie piłem nic kilka godzin i przyszedł pierwszy atak , nazwijmy to atakiem Paniki, dostałem takiego ścisku w klatce ,że byłem pewien ,że to zawał, kręciło się w głowie , były problemy z oddechem itp . Wyjazd do szpitala, badania w tym troponiny i ddimery i wszystko ok, lekarz stwierdził neuraglie miedzyżebrową. Po kilku dniach przeszło , z dnia na dzień w zasadzie było lepiej. Potem po jakimś czasie w niedziele dostałem tachykardii siedząc na kanapie oglądając z żona film będąc wyluzowanym , wiadomo pogotowie, badania, ekg , wszystko ok, hydroksyzynka i do wyra.
Potem było jeszcze kilka takich ataków, aż ból w klatce o różnym nasileniu pozostał nadal raz lepiej było raz gorzej, początki były straszne, pierwsze 3 miesiące to była wegetacja i konanie ,a nie życie, nawet żona mówiła mi ,że głos mam taki jakbym umierał, bo tak cierpiałem . Zdecydowałem się wrócić do psychiatry który za 3cim razem po 3 miesiącach w miarę trafił z lekami, dwa leki z grupy SSRI ,które biorę do dzisiaj Fluanxol i Parogen. Dodam ,że w miedzy czasie wykonałem wiele badań , przebadałem się pod kątem kardiologicznym, robiłem rtg klatki , wiele badań krwi, wizyta u neurologa i generalnie wszystko ok, człowiek zdrów jak ryba . W miedzy czasie też sporo piłem, kilka razy w tygodniu wieczorami było lepiej dzięki temu, ale na drugi dzień gorzej i w efekcie od kilku miesięcy nie pije w ogóle alkoholu żeby nie mieć na drugi dzień gorszego samopoczucia.
Przez ostatnie kilka miesięcy ( nie licząc listopada tego roku) bywało różnie ogólnie leki wyciszały te objawy psychosomatyczne , ale nie dawały aż takiej ulgi żeby móc powiedzieć ,że czułem się dzięki nim normalnie, ucisk i lęk w klatce był nadal , z różnym nasileniem , niekiedy nawet dawalo sie o tym zapomnieć.
w listopadzie byłem 2 razy na SORZE z silnym bolem w klatce , wszystkie wyniki ok, ból neuropatyczny za pierwszym razem za drugim stwierdzili jak zwykle neuraglie międzyżebrową . Generalnie nie mam raczej żadnych problemów z psychiką w postaci jakiś fobi, lęków, mysli, derealizacji itp, najbardziej doskwierają mi te bóle z uciskiem w klatce włącznie plus uczucie napięcia ,a co za tym idzie pojawia się jakiś lęk przez to , dodatkowo często uczucie problemów z oddychaniem no i stres wtedy człowiek przeżywa.

Wszyscy lekarze u których byli twierdzą ,że to nerwica, a umnie objawia się tzw nerwicą serca, bo jeszcze biore też betabloker czesto ,bo mój puls jest wyższy niż u innych ( pale papierosy co istotne w przypadku pulsu) pisząc tą odpowiedź siedzę na kanapie z lapkiem ,a zegarek pokazuje puls 98, dosyć wysoki ,jak na puls spoczynkowy ( wczoraj byłem u kardiologa w sprawach poza zdrowotnych ,ale przy okazji zrobił badania i wszystko ok - czegóż innego mogłem się spodziewać)

Generalnie leki z grupy SSRI działają powodują wychwyt zwrotny serotoniny i dopaminy i pewnie w jakiś tam sposób to pomaga, natomiast nie reagują i nie pomagają w wychwycie noradrenaliny i adrenaliny , które to wg mnie po przez układ nerwowy powodują tego typu problemy , jak ucisk w klatce , jak napady paniki , neuraglie i przyśpieszony puls gdyż organizm jest nastawiony na fazę obrony... jak już wiecie psychiatra i psychoterapeuta( mialem 3 sesje terapii poznawczo behawioralnej i moze będe kontynuować , zobaczymy) kardiolog i neurolog itp itd wszyscy lekarze twierdzą ,że to zaburzenia lękowe, że to jest w głowie bo organizm się tak ustawił, najgorsze ,że to co wywołało ten stan już dawno jest ucięte i zakończone ,a ta rzekoma nerwcia nadal ze mną jest.

Byłem u fizjoterapeuty na masazach, nastawieniach kręgów ,badaniach, ale wszystko ok.
Byłem u osceopaty - wszystko ok .
Byłem na akupunkturze i niedługo ide znowu - odrobine pomogła .
Nie robiłem próby tężyczkowej pytanie czy w ogóle jest sens ją robić?
Czy sa jeszcze jakiekolwiek badanie, które polecał byś wykonać?


Oprócz objawów , które wyżej napisałem ,to wiadomo że bardzo często jest osłabienie, lenistwo, nie chęć do robienia czegokolwiek.
generalnie nie twierdze ,że wszystko jest powodem braku suplementów, ale wiem że gospodarka witaminowo-mineralna w organizmie jest bardzo ważna zatem bez względu na Twoją odpowiedź proszę o pomoc w doborze i dawkach witamin i minerałów.

Chciałbym de facto spowrotem żyć , jak normalny człowiek i nie wiem już gdzie szukać przyczyny i powodu , poza tym staram się pracować nad sobą,akceptować to jak jest no ale nie jest to takie łatwę jakby się mogło wydawać.

Proszę o opinie i sugestię .
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Zdiagnozowana nerwica ,a suplementacja - przez Rekin - 12-05-2021, 02:50 AM
RE: Zdiagnozowana nerwica ,a suplementacja - przez NICE - 12-05-2021, 12:36 PM
RE: Zdiagnozowana nerwica ,a suplementacja - przez Rekin - 12-05-2021, 07:54 PM
RE: Zdiagnozowana nerwica ,a suplementacja - przez Rekin - 12-08-2021, 12:55 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: