(11-25-2021, 09:34 PM)tomakin napisał(a): Nie nie, chodzi mi o konkretną diagnozę które neuroprzekaźniki czy elektrolity są obniżone, które podwyższone, diagnozę chemii mózgu. Nie wiem, czy w ogóle idzie to zbadać w Polsce. Są przypadki, że ktoś ma na przykład mutację genetyczną która powoduje brak produkcji w organizmie jednej konkretnej substancji, albo brak jej niszczenia co powoduje akumulację. Ogarnięcie tego to zadanie dla dobrego laboratorium, które wykona ileś tam badań i po nitce do kłębka dojdzie do problemu. Raczej nie masz szans, żeby takie badania zrobić, więc wszystkie porady będą tylko zgadywaniem, mogą pomóc, mogą zaszkodzić.
NAC stanowczo lepiej rozbić na porcje w ciągu dnia, do tego przed snem kilka gramów glicyny, tak 3-4. To powinno spotęgować produkcję glutationu i wykluczyć stres oksydacyjny jako potencjalną przyczynę, a przy okazji bardzo podniesie ogólny stan zdrowia.
Lit OK, taka dawka powinna wystarczyć. Warto kupić czy nawet pożyczyć od kogoś glukometr i zbadać cukier kilka dni pod rząd o różnych porach, skoro po miodzie było lepiej.
Może tryptofan? Są ludzie, którzy po nim odżyli. Nie ma chyba lepszego suplementu na podniesienie serotoniny, ale pamiętaj, że nie wiesz, czy przyczyną jest niski poziom serotoniny. 5htp powinno jednak zadziałać, jeśli to miałby być problem z tryptofanem, a skoro po tym nie było poprawy to chyba nie ma sensu dalej w tym kierunku rzeźbić.
Na ziołach się nie znam za bardzo.
Dziękuję Ci bardzo. Z tą glicyną ciekawe, nawet mam w domu, kupiłem kiedyś ale nie używałem. A myślisz, że warto łykać czysty glutation, czy on się nie przyswoi?
Jeżeli przyjdzie Ci do głowy coś jeszcze wspomagającego to proszę napisz. Mam też podejrzenie, że może dobrze byłoby zrobic porządek z jelitami. Tam chyba dużo serotoniny sie produkuje, a ja mam podejrzenia, że może to być po latach zagruzowane. Może też metale cięzkie wchodzą w grę.
Wiesz, nie byłoby dla mnie tajemnicy, gdybym miał depresję i tyle, ale ja to doskonale fizjologicznie czuję, że rano wstaję jak na jakiejś pustyni, jakby kran z wodą był zakręcony. Ciężko mi się myśli, mam ponury nastrój, nie umiem odnaleźć siebie. W południe pyk, nagle pojawiają się jakieś pozytywne myśli, czuję, że coś odkręcili i kilka kropel serotoniny wpadło. Po 15 odkręcają kran, a wieczorem mam go nawet odkręcony aż nadto. Snuję śmiałe plany i nie ma na mnie mocnych. I nastepnego dnia to samo. Może coś z kortyzolem jest nie tak i rano jest on jakoś za potężny i przykrywa tą serotoninę. Musi być jakaś odpowiedź. Gdyby to się działo w cyklach kilkumiesięcznych to bym to rozumiał. Ale to się dzieje godzinowo. Jeżeli wieczorem jest full serotoniny, to znaczy, że jest jakiś sposób, aby ona też była rano. Trzeba go tylko znaleźć.
Cóż, będę szukał. Gdyby Tobie coś przyszło do głowy to proszę pisz śmiało. I jeszcze raz dzięki.



