W sumie to nie wiem, czy po odłączeniu grup metylowych organizm traktuje to, co zostało, jak glicynę, bo nie zawsze tak jest, że po rozpadzie czegoś w wyniku reakcji, resztki nadają się do użycia. Ale bardzo możliwe i faktycznie, tej glicyny byłoby sporo.
Ale czy zadziałałaby tak, jak suplement? Główny problem jaki tu widzę to fakt, że glicyna powinna być brana na czczo i w jednej dużej dawce, żeby dosłownie zalać mózg nadmiarem i przy okazji zablokować dostęp innym rzeczom. Przy betainie, nawet jeśli po jej wykorzystaniu zostanie jakaś glicyna, to będzie to trwało dość długo, a prawdopodobnie po prostu betaina zostanie wydalona bez wykorzystania, jeśli będzie jej nadmiar. Glicyny normalnie masz w organizmie bardzo dużo, setki gramów i cały czas krąży w tym procesie.
Bardzo dobrym tropem poszedłeś, na takich rzeczach wykładają się naukowcy, próbując ocenić, jak jakiś suplement działa na organizm ludzki. Dadzą do jedzenia cytrynian potasu i z miejsca zakładają, że zadziałał potas, a nie to, że był cytrynianem. Przy badaniach z betainą faktycznie może się okazać, że zadziałało po prostu dostarczenie glicyny, a naukowcy będą sądzić, że korzystne były grupy metylowe, albo zmiana w składzie flory jelitowej.
A, nie ma chyba znaczenia, czy bierze się betainę z jedzeniem.
Ale czy zadziałałaby tak, jak suplement? Główny problem jaki tu widzę to fakt, że glicyna powinna być brana na czczo i w jednej dużej dawce, żeby dosłownie zalać mózg nadmiarem i przy okazji zablokować dostęp innym rzeczom. Przy betainie, nawet jeśli po jej wykorzystaniu zostanie jakaś glicyna, to będzie to trwało dość długo, a prawdopodobnie po prostu betaina zostanie wydalona bez wykorzystania, jeśli będzie jej nadmiar. Glicyny normalnie masz w organizmie bardzo dużo, setki gramów i cały czas krąży w tym procesie.
Bardzo dobrym tropem poszedłeś, na takich rzeczach wykładają się naukowcy, próbując ocenić, jak jakiś suplement działa na organizm ludzki. Dadzą do jedzenia cytrynian potasu i z miejsca zakładają, że zadziałał potas, a nie to, że był cytrynianem. Przy badaniach z betainą faktycznie może się okazać, że zadziałało po prostu dostarczenie glicyny, a naukowcy będą sądzić, że korzystne były grupy metylowe, albo zmiana w składzie flory jelitowej.
A, nie ma chyba znaczenia, czy bierze się betainę z jedzeniem.



