This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
Jak spędzasz dnie, na czym skupiasz uwagę gdy jest ci ciężko?
Odpowiedz
Jak jest z twoim życiem społecznym?
Odpowiedz
A pies nie jest dla Ciebie protezą życia społecznego?
Odpowiedz
Jakie ścieżki wybierałeś chodząc pod wpływem takiego stanu po lesie? Jakie sprawiały ci największą przyjemność?
Odpowiedz
To jest niewielki las na skraju jeziora i pól kukurydzy, który dobrze znam. Najbardziej lubiłem ścieżki w najbardziej gęstej części, ale każda część lasu wydawała się osobnym pomieszczeniem i w każdym działo się coś innego w moim umyśle. Ta zewnętrzna, zwierzęca warstwa instynktu podpowiadała, żeby nie wychodzić na słońce, nosić czapkę i okulary i trzymać się z dala od ludzi, zwierząt i owadów. Ostatecznie chodziłem w kółko tymi samymi ścieżkami nabijając 44 tysiące kroków.
Odpowiedz
...nie zjadłeś w tym lesie jakichś grzybów przypadkiem?

A tak serio jakbym coś takiego zaczął czuć, na pogotowie bym dzwonił że udar.
Odpowiedz
Oho. Zaraz druga osoba na forum zacznie widzieć przez ściany.
Odpowiedz
Jak już się dzielimy metafizycznymi przeżyciami, niezły kosmos mam jak czasem wracam z lasu i jest już ciemno, dwa razy już tak miałem, że nagle całkowicie straciłem orientację. Panorama która pojawia się po wyjściu bardzo przypomina inne miejsce i cały czas miałem wrażenie, że jestem właśnie w tym innym. Mózg zaczyna wtedy wariować.
Odpowiedz
(08-30-2024, 02:34 AM)tomakin napisał(a): ...nie zjadłeś w tym lesie jakichś grzybów przypadkiem?

Mniej więcej. Big Grin
Odpowiedz
(08-30-2024, 08:37 AM)tomakin napisał(a): Jak już się dzielimy metafizycznymi przeżyciami, niezły kosmos mam jak czasem wracam z lasu i jest już ciemno, dwa razy już tak miałem, że nagle całkowicie straciłem orientację. Panorama która pojawia się po wyjściu bardzo przypomina inne miejsce i cały czas miałem wrażenie, że jestem właśnie w tym innym. Mózg zaczyna wtedy wariować.

To zaliczyłeś błąd matrixa. Coś jak deja vu. To pokazuje, jak łatwo można oszukać umysł i jak mało możemy być pewni tego, co widzimy. Zresztą wystarczy prosty rysunek z dwiema liniami, gdzie trzeba określić, czy one są tej samej długości, czy różnej. I już jest zonk.

Mój przykład pokazuje też, że świadomość jest bardzo zależna od chemii i prądu w mózgu. Drobna zmiana i mogą się dziać rzeczy, których normalnie nie można sobie nawet wyobrazić.

Pojechałem rano nad morze, pochodziłem i właśnie wróciłem do siebie. Uczucie dziwności obecne jeszcze wczoraj już całkiem zniknęło. Teraz pamiętam to jak dziwny sen, ale wszystkie przywołanie wydarzenia miały faktycznie miejsce w moim dzieciństwie.

Z paranormalnych rzeczy to zastanawia mnie jeszcze jedno. Obok przeżywania ponownie mojego dzieciństwa pojawiły się też bardzo silne i dokładne wspomnienia, które... nie są moje. Nie mogą być, bo to wspomnienia dziewczynki z, czasów drugiej wojny. Krzyki niemieckich żołnierzy (które rozumiałem, a ja nie mówię po niemiecku), ucieczka z matką i śmierć pod gruzami. Widziałem jej twarz, czułem jej strach i miałem wrażenie, że jestem nią.

I teraz się zastanawiam, czy to fantazja nie wiadomo czemu wpleciona w moje dzieciństwo (może zasłyszana w dzieciństwie historia) , czy może wspomnienia z mojego poprzedniego życia. Heh, teraz będę miał mindfuck przez następne pół roku.

Dopiero dziś też sobie przypomniałem, chyba już po powrocie z lasu do domu napisałem w swoim notesie wiersz w całkiem ładny, metaforyczny sposób streszczający to moje cofnięcie do dzieciństwa oraz wspólnie nie z wojny. Elegancko podzielony na 6 zwrotek po 3 wersy. I to na dodatek napisany nieco innym, niż moim standardowym stylem pisma.

Kurde, nigdy nie pisałem wierszy ani ich nie czytałem od czasu szkoły, a teraz mnie ciągnie do poezji i już zamówiłem sobie jeden tomik.

Co to się porobiło.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości