This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
Próbować zawsze można, zresztą opiatowcy regularnie robią sobie sami detoksy, bo to pozwala po prostu zmniejszyć dawkę, no, taniej jest po tym ćpać. No ale... detoks to jedno, permanentne przestawienie receptorów tak, że już całe życie będziesz czuć głód to zupełnie inna bajka. Tego nie zmieni się ani samemu, ani w ośrodku, jedyne co można zrobić to nie rozpierdzielić sobie receptorów, no ale ten krok mamy już za sobą.

Cysteina cudów nie zrobi, po prostu w badaniach zwiększała szansę o jakieś procenty. I raczej więcej niż 1200, tylko pojawia się problem z przyswajaniem tego, zbyt duże dawki nie wchłaniają się za dobrze, za to powodują bardzo silne gazy.

Jeszcze lit można dorzucić, to też w jakimś stopniu wpływa na zmniejszenie siły uzależnienia.
Odpowiedz
"A skąd wniosek, że grzebałem?"
A skąd wniosek, że ja twierdzę, że grzebałeś?

Jeszcze ciekawe w tym badaniu jest to, że spora część nadmiarowych zgonów to wypadki. To tak odnośnie tej Twojej złamanej nogi. Kto na spacerze z psem nogi łamie?
No ale powodzenia. Ćpać faktycznie pora przestać. Może po paru miesiącach się myślenie zmieni, jak tam neuroprzekaźniki się trochę uregulują.
Odpowiedz
Wydaje mi się, że w zamkniętych szpitalnych oddziałach odwykowych pracują psychiatrzy. Idzie się tam na 10-14 dni i oni tam oczyszczają organizm z wszystkich narkotyków, żeby człowiek stanął na nogi. Bieganie po łąkach, śpiewy i filozofowanie to chyba coś innego.

Praca może dużo pomagać, szczególnie na wyższy cel niż tylko pieniądze. Ja, choć nie jestem zadowolony z tego, co wykonuję, to czuję satysfakcję, że w ogóle dużo pracuję. To ma wymiar terapeutyczny, bo się nie myśli o wtedy o niektórych sprawach. Tak to pewnie działa w Monarze.
Odpowiedz
Monar to w głównej mierze miejsce, gdzie pracownicy monaru mogą sobie połechtać ego, jacy oni są super hiper świetni i doskonali, jak to pomagają i w ogóle, cuda wianki. Ich program to 1. ślepe posłuszeństwo wobec pracownika monaru 2. ślepa wiara w to, że program pracownika jest najlepszy i w zasadzie jedyny. Niezbyt lubię tę organizację.

Tzn kiedyś tak było, nie wiem, czy teraz coś się tam nie pozmieniało.

A w ogóle jest zasada, nie łap noża, póki nie spadnie na ziemię. Nie można uzależnionego zmusić do poprawy swojego stanu.
Odpowiedz
(08-22-2024, 09:27 PM)munieslaw napisał(a): "no ale nie grzeb ludziom w paczkomatach.." może stąd?

 To tylko taka ogólna życiowa rada. Każdemu to mówię.
Odpowiedz
Alternatywą dla dużej ilości pracy może być też wolontariat. Na rzecz zwierząt, dzieci, osób starszych, chorych. Praca dla innych wartości, nie dla pieniędzy.

To też w sumie dobre miejsce, żeby poznać kogoś do głębszej relacji. To już mówię bardziej sam do siebie. Jeśli kobieta ma czas, chęć i empatię, by pomagać innym, to będzie ciekawszą partią, niż dziewczyna z Tindera wypisująca listę wymagań.

No i mi bardziej jednak chodzi o taki odwyk typowo szpitalny. Zamknąć, jak trzeba to przywiązać do łóżka, przepłukać organizm, odżywić i do domu. To ma w definicji służyć do przerwania ciągu, którego większość samodzielnie nie przerwie.
Znasz swoje ciało najlepiej, więc wierzę, że sobie poradzisz ze wszystkim.
Odpowiedz
O kurde, ale ładny obłączek.

Tzn oczywistym jest, że da się zmusić do wszystkiego, ale nie da się zmusić żebyś CHCIAŁ zmiany, będziesz coś robił dopóki nad głową wisi topór i jak tylko wizja kary zniknie, to wracasz na stare schematy.

/edit i pisałem to raczej do reszty forumowiczów, jakby komuś przyszło do głowy zbawiać świat. No raczej nie mamy instrumentów pozwalających na wymuszenie czegokolwiek. Ta zasada nie łapania noża dotyczy znajomych czy rodziny uzależnionego. Będzie chciał pomocy sam o nią zapyta.
Odpowiedz
Munieslaw, nie za dużo informacji osobistych w tym poście? Może lepiej zachować trochę anonimowości, bo to różnie bywa.
Odpowiedz
I jak u Ciebie, munieslaw?
Odpowiedz
To super że jest lepiej, życzę dalszych sukcesów.

Czemu myślisz że możesz trafić do pierdla?

Przy niskim wzroście chcesz ważyć sto kilo? Chore, zawał cię w takim przypadku zabije szybciej niż współwięzień.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości