This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zapodaj coś o czym myślisz
Podobno od cholery badań nad zawartością mikroplastiku jest bezwartościowa, bo mierzyli w dużej mierze to, co odrywało się od rękawiczek naukowców podczas pomiarów.
Odpowiedz
Ło, co ci ludzie w baniach majo

https://link.springer.com/article/10.100...25-00620-6
Odpowiedz
Jesteśmy poważnymi naukowcami i nasza praca jest poważna. Smile

Offtopic: fajny film dokumentalny o Sondzie.

https://www.youtube.com/watch?v=j7D48QT2Opk

I coś o muzyce z Sondy:

https://www.youtube.com/watch?v=reIiFOud8_k
Odpowiedz
Zacząłem czytać Neuromancera, a tu nagle Apple mi serial robi.

https://www.youtube.com/watch?v=g79GPZSQHBk
Odpowiedz
No niestety, obawiam się, że kolejny klasyk, który zostanie zniszczony w imię przepychania politycznego gówna. Po doborze aktorów widać, co dla twórców jest najważniejsze. I nie jest to wierność oryginałowi.

Mam taką hipotezę, że prawa autorskie można kupić w sumie za grosze, jeśli porównamy to do pieniędzy, które robi się na np handlu mieszkaniami, albo monopolizacji medycyny. Najbogatsi zrobiliby naprawdę interes życia, gdyby (poprzez oczywiście agentów) wykupili prawa do klasyków i zamienili je w polityczne gówna, które wywołałyby kolejną odsłonę wojny rasowej czy płciowej. Jak długo ludzie żrą się o to, czy kobieta zarabia 2% więcej od mężczyzny czy może 2% mniej, nikt jakoś nie zwraca uwagę na tych, którzy zarabiają 2000000000000% więcej od nich obu razem wziętych.

No bo jak inaczej tłumaczyć to, że taką kurę znoszącą złote jajka, jaką jest np wiedźmin, totalnie zarżnięto?
Odpowiedz
(07-28-2026, 09:31 PM)tomakin napisał(a): No niestety, obawiam się, że kolejny klasyk, który zostanie zniszczony w imię przepychania politycznego gówna. Po doborze aktorów widać, co dla twórców jest najważniejsze. I nie jest to wierność oryginałowi.
Mam taką hipotezę, że prawa autorskie można kupić w sumie za grosze, jeśli porównamy to do pieniędzy, które robi się na np handlu mieszkaniami, albo monopolizacji medycyny. Najbogatsi zrobiliby naprawdę interes życia, gdyby (poprzez oczywiście agentów) wykupili prawa do klasyków i zamienili je w polityczne gówna, które wywołałyby kolejną odsłonę wojny rasowej czy płciowej. Jak długo ludzie żrą się o to, czy kobieta zarabia 2% więcej od mężczyzny czy może 2% mniej, nikt jakoś nie zwraca uwagę na tych, którzy zarabiają 2000000000000% więcej od nich obu razem wziętych.
No bo jak inaczej tłumaczyć to, że taką kurę znoszącą złote jajka, jaką jest np wiedźmin, totalnie zarżnięto?


Jestem totalnym maniakiem filmowym i oglądam mnóstwo produkcji – czasem dla zasady, choć wiem, że będą słabe. W sumie cieszę się z każdej znanej ekranizacji, a ewentualnie zmieniam zdanie po obejrzeniu.
Wiedźmina nie czytałem. Serial bywał w porządku, ale momentami był tak słaby, że nie dało się go oglądać. Ostatni sezon z Hemsworthem był mocno krytykowany, a ja jakoś go 'przełknąłem' bez większego obrzydzenia. Przedostatni sezon był znacznie gorszy.
Pamiętam, jak poszedłem do kina na 'Władcę Pierścieni'... Byłem w szoku, że ktoś odważył się dotknąć największego dzieła, jakie moim zdaniem w życiu przeczytałem. Wyszedłem z kina nie do końca zadowolony. Książkę zapamiętałem znacznie lepiej – zabrakło mi w filmie tego specyficznego klimatu, który tworzył się w mojej głowie przez lata. Oczywiście trylogię oglądam co kilka lat, a książki słucham obecnie podczas biegania. Nie robi już na mnie takiego wrażenia jak kiedyś, ale wciąż jest w nich coś, co trzyma ten niedościgniony klimat.
Nie uważam, że istnieją świętości, których nie powinno się ruszać. Na przykład 'Noc żywych trupów' w wersji Saviniego (który pracował nad efektami w oryginale) – moim zdaniem przebiła pierwowzór... Itd. itp.
Tak samo jak Obcy, Terminator i wiele innych. Obecnie robią nowego Highlandera... czekam z niecierpliwością.
Odpowiedz
No widzisz, wiedźmina nie czytałeś (zrób to, bo naprawdę dobra rzecz). Jakbyś czytał, nie mógłbyś na ten serial patrzeć, nawet na najlepsze odcinki. Bo gdyby to był serial fantasy sam w sobie, nie wzorowany na niczym, byłby po prostu średnio - słaby.

Nawet bezwzględnie najlepszy film fantasy, jaki kiedykolwiek powstał, nie podobał Ci się za bardzo, bo porównywałeś go z pierwowzorem. No to teraz sobie wyobraź, że trylogię zrobili na poziomie wiedźmina, zamieniając wszystkie możliwe "przesłania", jakie ta książka mogła nieść, na wojnę płci i ras.

Zresztą, co ja tam się będę rozpisywał... po prostu chciałbym zobaczyć dobrze zrobionego neuromancera.
Odpowiedz
Heh, ja też nie czytałem Wieśka. Ani nie ogladałem serialu. Tego polskiego również. Nie grałem w żadną grę. To chyba źle o mnie świadczy i jestem ignorantem. Chyba mnie odrzuca to, że tego wszystkiego jest tak dużo, że nadrobienie od zera bedzie wymagało mnóstwo czasu. A nadal zdarza mi się mieć trudności w koncentracji nad czytają książką. Mimo walki od dwóch lat z przepaloną dopaminą.

Wróciłem do Lema po latach i czyta mi się go o wiele gorzej. Miał gigantyczną wiedzę i jako futurolog był nie do pobicia, ale jego styl literacki jest trudny. Dawniej nie miałem takiego porównania z innymi pisarzami i chłonąłem wszystko, co lemowe, nawet jeśli musiałem mieć pod ręką encyklopedię i słownik wyrazów obcych, żeby zrozumieć tekst. Tak samo jak mocno męczyło mnie czytanie Diuny. Nie wiem, może to ja jestem jakiś uszkodzony.
Dziś wyżej od Lema stawiałbym Hyperiona Dana Simmonsa. Zajdel też nie do końca trafia w moje gusta.

Neuromancer to już książka mocno retro, ale póki co bardzo mi się podoba. Jestem ciekaw, czy zrobią z serialu współczesną opowieść przesyconą współczesną tożsamościówką.
W ogóle jakaś serialoza panuje. Był Obcy, teraz Neuromancer, ma być tez Blade Runner.

To, że mamy wszędzie recenzje wszystkiego i każdy dzieli się opinią, to i zaleta i zakała dzisiejszych czasów. Witek dobrze robi, że ogląda często dla zasady, a opinię wyrabia sobie później. Czasem mi brakuje spontaniczności w wybieraniu czegoś do oglądania, czytania i słuchania. Dawniej włączałem telewizor i ogladałem, co tam leciało w Mega Hicie na Polsacie. Plus te wszystkie seriale typu Nieustraszony, Drużyna A, X-Files. Leciało, to się oglądało bez rozważania, czy warto.
Dziś czasem tak robię włączając wieczorem Puls, bo zawsze leci jakiś film zabijacko-napadalski klasy B.

Nową muzykę na przełomie wieków chlonąłem z Vivy i MTV. Teraz niby są algorytmy, ale nadal lubię, jak mi człowiek rekomenduje jakieś nowe rzeczy. Programów muzycznych w telewizji już praktycznie nie ma. Ostatnio jednak zacząłem patrzeć na Program Drugi Polskiego Radia i tam jest sporo fajnych audycji o różnych gatunkach muzyki, gdzie po ich zakończeniu wrzucają na fejsa całą playlistę. No a na Trójce leci choćby program o muzyce elektronicznej.
I dla mnie taki sposób szukania nowości jest bardzo w porządku. Jakiś człowiek to wybiera, dzięki czemu mogę próbować wychodzić poza krąg "lubię tę muzykę, którą już znam".
Odpowiedz
Ja wychodzę z założenia, że życie mamy jedno i nie stać mnie na czytanie / oglądanie rzeczy słabych. Wybieram najlepsze z najlepszych, a i tak wiem, że zdążę zaznajomić się tylko z niewielkim odsetkiem tych topowych.

Diunę przeczytałem tylko główną, nigdy nie dałem rady przekonać się do pozostałych, tzn próbowałem kolejną, ale była tak słaba, że odpadłem w 1/4. Z kolei wiedźmina... cholera wie, ile razy, opowiadania pewnie kilkadziesiąt, no ale to było w czasach, gdy po prostu nie było niczego innego do wyboru.

Dobrą rekomendacją są książki, które zdobyły jednocześnie Hugo i Nebula, ale tu trzeba uważać, Hugo jakoś 15? lat temu zamieniło się w antynagrodę, gdzie jeśli coś ją wygra, to jest niemal pewne, że nawet jak ściągnie się z piratów za darmo, to i tak się przepłaci.

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_jo...ula_awards

Jest Diuna, jest Neuromancer, jest nawet genialna Gra Endera, parę miesięcy temu odświeżyłem.

https://en.wikipedia.org/wiki/Hugo_Award_for_Best_Novel

z tych, co nie wygrały obu naraz, w pamięci zostały mi Punkt Einsteina, Luna to surowa pani, Pan Światła (uwaga na tłumaczenie, pierwsze jest naprawdę BARDZO złe), oczywiście Ja Nieśmiertelny Zelaznego (przegrał z Diuną)... nie chce mi się dalej sprawdzać Big Grin

Nie wiem, czemu na liście nie ma "Gwiazdy moje przeznaczenie", stanowczo powinno być. Podobnie "Miasto" Simaka.
Odpowiedz
Życia nie starczy nawet na te nagrodzone książki. Wymieniłeś sporo tytułów, których nigdy nie czytałem i się teraz zastanawiam, czy warto przeczytać książki, które są uznawane za klasykę światową lub polską, czy już teraz to lepiej odpuścić i po prostu czytać ti, na co ma się ochotę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości