This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No tak, ale właśnie o tym mówię. Możesz wypoczywać między seriami, możesz po nich, tak czy tak odpoczynek trwa wielokrotnie dłużej, niż same ćwiczenia.
Odpowiedz
(05-24-2026, 05:09 AM)tomakin napisał(a): No jak to, przecież to tylko godzina co drugi dzień, to prawie NIC nie zabiera czasu, a jakie są efekty!

O to mi chodziło, że sama klata w moim tempie to 1,5h. Robiąc 8 serii, pomiędzy każdą 10 minut przerwy.. itd.
Odpowiedz
(05-24-2026, 02:47 PM)tomakin napisał(a): No tak, ale właśnie o tym mówię. Możesz wypoczywać między seriami, możesz po nich, tak czy tak odpoczynek trwa wielokrotnie dłużej, niż same ćwiczenia.

Jakoś to chyba da się zorganizować jeżeli się chce. Ja np. staram się co 30 minut wstać i coś porobić. Choćby poruszać biodrami itd, aby zaliczyło mi wstawanie na iwatchu.
Ale gdy mam dzień treningowy to np. robię sobie serię na nogi, czy pompki itd. Czyli "tracę" kilka minut i potem mam co najmniej 25 minut na pracę na kompie a tym samym odpoczynek.
Odpowiedz
Wszystko się da, ale każda kolejna dołożona rzecz przybliża do etapu "no już za cholerę nie zmieści się więcej". A jak ponad pół godziny babrania się z brokułami można zastąpić jedną tabletką...
Odpowiedz
Dziś na spacerze znowu to samo, wrażenie lekkości chodu. Za cholerę nie wiem, czy to kombinacje z suplami, czy efekt poprawy po biegu, każdy pewnie zna to uczucie, gdy np robi się przysiady ze sztangą, a za jakiś czas wchodząc po schodach ma się wrażenie, że można niemal lecieć. Coś, co wcześniej wymagało dużej siły mięśni, teraz przychodzi z łatwością. Mija po kilku dniach.

No i teraz nie wiem, czy ta poprawa to efekt biegu i wzmocnienia mięśni nóg, czy odetkania zapchanego krążenia. Co by nie było przyczyną, efekt jest naprawdę duży. Dosłownie idąc pod niezbyt stromą górę jest tak lekko, jakbym z tej górki schodził. Dosłownie.

Objaw Terry'ego... no ciężko powiedzieć, obciąłem dopiero co paznokcie, a po tym zawsze jest mniej widoczny, poprzez brak kontrastu optycznego z białą płytką. Ciągle jednak jest zarówno to odczucie pewności ruchu, które szczególnie wyraźnie czuć przy pisaniu na klawiaturze, jak i wyostrzenia wzroku.

Ostatnio miałem plan, żeby brać blokery estrogenu razem z wyciszaniem tarczycy i obserwować, czy objaw Terry'ego nie zniknie w parę dni. No i z jednej strony nie znikł, z drugiej, są te inne rzeczy, o których napisałem. Tak, jakby była wyraźna poprawa. Może ona wynikać z kreatyny, może z brokułów. A może po prostu z tego, że w końcu zmusiłem się do uczciwego biegu.

Nie mogę też całkowicie wykluczyć złocienia. Znowu, nie znikł po nim objaw Terry'ego, ale pojawiły się inne pozytywy. On nie jest aż tak skutecznym blokerem serotoniny na poziomie receptorów w naczyniach krwionośnych, za to dość skutecznie wycisza tam stany zapalne.

Co tam jeszcze... a, raczej nie było fajerwerków z obrazami przed snem po kreatynie z piracetamem. No niestety, albo stety, wychodzi na to, że to efekt jakiejś reakcji na beta blokery.

Myślę jeszcze o beta blokerze, co on mogł zrobić. Podobno zbija poziom melatoniny. Ale to by oznaczało, że już bez niego miałem bardzo niski, bo efekt bezsenności jest tylko u ludzi, którzy mają bazowo bardzo mało. No i znowu można się zastanowić, czy ta poprawa w ostatnich tygodniach nie wynika z tego, że brałem regularnie melatoninę? Ostatnio przestałem, ale dosłownie w ciągu ostatnich paru dni, a tak była codziennie przez chyba ponad miesiąc. Odstawienie nie wywołało nagłego pogorszenia snu.

Warto się nad tym zastanowić, ale to już nie dziś. Silna reakcja na beta bloker, taka jak bardzo mocna bezsenność, świadczy o "czymś". O zbyt wysokim, albo zbyt niskim nasileniu jakiegoś procesu, na przykład właśnie produkcji melatoniny.

Kasztanowca i miłorzębu dalej nie ruszam.
Odpowiedz
ps. witek, jesteś pewien, że PRACUJESZ po tym, jak np zrobisz serię pompek i wracasz do kompa, a nie powiedzmy głównie przeglądasz neta? Że wydajność tej pracy nie spada? Praca z definicji to coś, co wymaga wysiłku, a pisałeś, że przy kompie po serii ćwiczeń odpoczywasz.
Odpowiedz
(05-25-2026, 02:37 AM)tomakin napisał(a): ps. witek, jesteś pewien, że PRACUJESZ po tym, jak np zrobisz serię pompek i wracasz do kompa, a nie powiedzmy głównie przeglądasz neta? Że wydajność tej pracy nie spada? Praca z definicji to coś, co wymaga wysiłku, a pisałeś, że przy kompie po serii ćwiczeń odpoczywasz.

Na kompie odpisuję na maile na sklepie, robię filmiki na youtube i gram na giełdzie, oraz robię apkę do firmy ochroniarskiej i przygotowuję się do rozprawy sądowej. Chyba oprócz robienia filmików na sociale - wszystko inne jest wymagające i stresujące. Pracuję etapami po pół godziny, czyli np. pół godziny emaile, potem ćwiczenia. Pół godziny youtube, ćwiczenia, pół godziny giełda, ćwiczenia, 15 minut apka, 15 minut rozprawa, ćwiczenia itd. Ale... czasem niektóre rzeczy się przeciągają i nie robię wszystkiego co do minuty, ale 2 razy na godzinę staram się obowiązkowo zrobić przerwę na ćwiczenia. Ćwiczenia dają odpoczynek od pracy, a praca odpoczynek od ćwiczeń. Czy to daje rezultaty? Nie wiem, nie mam pojęcia, ale zmieniam mój system co jakiś czas, staram się udoskonalać to wszystko.
Odpowiedz
Tak ogólnie to słabo spałem, ale tym razem z porządnego, racjonalnego powodu. Nie żadne suple, nie żadne tajemnicze hormony, po prostu kolano tak mnie napieprzało, że nie szło zasnąć. No i to tak ogólnie tyle, jeśli chodzi o bieganie czy ćwiczenia na siłce.

Kreatyny chyba brakuje jako substancji, w sensie, to nie jest tak, że pomaga zalanie organizmu nadmiarem, jej musi brakować, bo mam po niej dość silne odwodnienie, co oznacza, że bardzo dużo przeszło do mięśni i mocno rosną. Stawiam, że nie była produkowana w organizmie jak trzeba. Trzeba pamiętać, żeby bardzo dużo pić, takie odwodnienie może znacząco zwiększyć ryzyko kamieni nerkowych.
Odpowiedz
Byłem dziś na rozmowie o pracę i żeby się uspokoić, spróbowałem tej metody z dmuchaniem w kciuk przez kilkanaście sekund. I to serio działa, aż byłem zaskoczony. Nerw błędny się uciska i wysyła sygnał do serca, żeby zwolniło. Rzeczywiście przyszło uspokojenie rytmu i stres odpuścił. Dzięki za polecenie.
Odpowiedz
A jak będziesz regularnie robił takie rzeczy, w sytuacjach, które są stresujące, mózg w końcu nauczy się łączyć te sytuacje z relaksem.

Myślę o tej kreatynie i myślę. No pomaga, BARDZO pomaga. Cały czas jest podwyższona sprawność intelektualna, koordynacja, ciągle mam tę lekkość ruchu. Przydałyby się jakieś testy genetyczne, czy nie mam przypadkiem walniętego jej metabolizmu.

Całe życie miałem problemy czy to ze sprawnością myślenia, czy z siłą i koordynacją mięśni. Jasne, dostałem w genetycznym prezencie mózg pierwsza klasa, ale coś ciągle było nie tak. Pewnie jakby mnie wtedy porządnie zdiagnozowano, to byłoby coś ze spektrum, ale kto tam się przejmował. No i tak teraz myślę, że może to był efekt niskiego poziomu kreatyny, co za tym idzie słabej produkcji ATP w mózgu, a także w mięśniach. Takie rzeczy stają się często pełnoobjawowe dopiero w dorosłym życiu, jak metabolizm zwolni. Wtedy dopiero genetycznie spowolnione procesy przestają być wystarczające.

No i główny problem jest taki, czy niski poziom kreatyny jest objawem czegoś innego, np walniętej tarczycy, albo procesów metylacji, innymi słowy, czy mam wrodzoną produkcję jak trzeba, ale zakłócił ją jakiś inny czynnik, czy może to wrodzona produkcja jest nie taka, jak trzeba?

Testami w labie tego nie sprawdzę, ale myślę, że suplementacja przyniesie odpowiedź. Jeśli niski poziom wynika z czynników trzecich, to nie może on być BARDZO niski, przykładowo, subkliniczna nadczynność tarczycy obniża poziom kreatyny tylko nieznacznie, co więcej, jej uzupełnienie nie pomoże na znakomitą większość objawów nadczynności. Podobnie zbyt niska aktywność procesów metylacji, koniecznych do jej produkcji.

Jeśli jednak głównym problemem jest walnięta produkcja, to wtedy owszem, poziom może spadać bardzo nisko, uzupełnienie zaś zlikwiduje większość objawów, albo nawet wszystkie.

Cholera, jak to było w 2010... 6 grudnia 2009, kupiłem 150 kapsli. W styczniu już 300 kapsli. Gdzieś po drodze poważna kontuzja, wynikająca z brania za dużo i za szybko, co doprowadziło do bardzo mocnego wzrostu mięśni, tak mocnego, że dosłownie odcięły dopływ krwi, uciskając na naczynia krwionośne w nogach. ALE w marcu znowu kupiłem 150 kapsli, dla odmiany jabłczanu.

Co nie pasuje - gdyby poprawa miała być po kretce, byłaby już po tych pierwszych próbach z dużymi dawkami.

No nic, biorę dalej, obserwuję. Najbardziej liczę na to, że będzie się zmniejszał objaw Terry'ego, bo to by oznaczało, że jednak kretka jest jest przyczyną, mechanizmem jaki opisałem, niedobór sprawia, że mięśnie nie mają siły utrzymać obkurczu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 9 gości