This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zapodaj coś o czym myślisz
Daj znać jak przetestujesz, ja póki co nie ryzykuję Big Grin
Odpowiedz
Ja na razie też nie. Suplementuję od czasu do czas magnez, D3, B12, B complex, omega już nie, bo piję dużo oleju lnianego wysokolinolenowego i jem ryby, do tego pregabalina, a klon i alprę mam na wyjątkowe sytuacje.

Natomiast pogadam o tym z moją psychiatrą, jak będę miał wizytę. Jestem ciekaw, czy zna temat, czy też mnie opieprzy za wymądrzanie się w gabinecie. Big Grin Ostatnio dostałem zjebę od prywatnego kardiologa z sieciówki, bo poszedłem do niego na konsultację wyposażony w 3-miesięczne wyniki badania ciśnienia 2x dziennie z wykresami, badanie Holtera, badanie krwi aktualne i wszystkie sprzed 5 lat zebrane w tabelę i wykresy, badania EKG robione smartwachem, marker NT-proBNP i własne wnioski i podejrzenia, bo wszystko sobie ładnie opracowałem z AI. Lekarz się obruszył, że rzucam fachowymi nazwami jak ekstrasystole, że tyle rzeczy sam sobie zbadałem "bez jego nakazu" i że w ogóle po co do niego przychodzę, skoro mam wszystko. Chciałem skonsultować, a nic się w sumie nie dowiedziałem. Dobrze, że to chociaż wizyta w ramach pakietu w pracy, bo jakbym miał płacić i dostać ochrzan, że za dużo wiem, to bym się wkurwił.

Zszedłem z tematu. W każdy, razie na razie nie próbuję eksperymentować, ale temat zostawiam w pamięci jako ciekawy.
Odpowiedz
Jak się okazuje, jest więcej doniesień na temat niskich dawek klonazepamu. Tu artykuł z Nature z 2012 roku:
https://www.nature.com/articles/nature11356

Cytat:Remarkably, treatment with low-dose clonazepam, a positive allosteric modulator of GABAA receptors, completely rescued the abnormal social behaviours and deficits in fear memory in the mouse model of Dravet’s syndrome, demonstrating that they are caused by impaired GABAergic neurotransmission and not by neuronal damage from recurrent seizures. These results demonstrate a critical role for NaV1.1 channels in neuropsychiatric functions and provide a potential therapeutic strategy for cognitive deficit and autism-spectrum behaviours in Dravet’s syndrome.
Odpowiedz
Klon nie rozpuszcza się w wodzie, to jest pewne. Jak chcesz to poszukaj na hyperreal jest temat jak go rozpuścić w bodajże 2% roztworze alkholu? Wtedy można by pomyśleć czy nie dać go w żyłę..

btw. klon jest mocniejszy od alpry. Klona można wziąć doustnie jak też rozpuścić pod językiem. Ma taki miętowy posmak, nawet przyjemny. Alpra strasznie gorzka jest.
Odpowiedz
Przy mikrodawkach rozpuszczanie pod językiem nie wchodzi w grę. Rozpuszczanie w roztworze alkoholu tak, ale dawanie w kabel sobie odpuszczę. Smile
Odpowiedz
Zgłębiam temat. Okazuje się, że są już substancje, które działają selektywnie na receptor GABA-A nie aktywując podjednostki Alfa-1.

Imidazenil moduluje Alfa-2 i Alfa-3, czyli działa silnie przeciwlękowo, przeciwdrgawkowo i prokognitywnie. Jest też słabym częściowym agonistą Alfa-1, czyli wiąże się z nim, ale go nie aktywuje, czyli nie usypia i nie uzależnia. Dlatego też mówi się o nim, że blokuje benzodiazepiny, bo nie dopuszcza np, diazepamu do Alfa-1.

Bretazenil z kolei działa na wszystkie podjednoski Alfa z pominięciem Alfa-4, ale w przeciwieństwie do benzo działa na mniej więcej 40-50 % ich mocy. To wystarczy, żeby zbić lęk, ale często za mało, żeby wywołać urwany film czy depresję oddechową i zgon. To jest ten słynny "efekt sufitowy", czyli że intensywność efektów powodowanych tą substancją rośnie tylko do pewnego stopnia, po którego przekroczeniu efekty nie stają się silniejsze. Nie można zwiększyć fazy zwiększając dawkę. Minusem jest to, że działa maksymalnie 2,5 godziny, czyli przy ciągłym leczeniu trzeba by podawać lek kilka razy na dobę.

Te leki były badane w latach 90, ale ostatecznie nie trafiły do legalnej sprzedaży ze względu na krótki czas działania i zgłaszane przez niektórych badanych skutki uboczne. No i skoro stare benzo się sprzedawały, a SSRI wchodziły na rynek jako nowy cud, prace nad tymi modulatorami porzucono. W tej chwili mają status research chemicals.

Leki działające selektywnie tylko na Alfa-2 i Alfa-3 to przyszłość psychiatrii. Aktualnie w badaniach klinicznych:

BAER-101 - dawniej AZD7325 (AstraZeneca) - Alfa-2 i Alfa- 3-selektywny, badania kliniczne w autyzmie (zakończone, wyniki mieszane)
MRK-409 (Merck) - Alfa-2 i Alfa- 3-selektywny, badania w lęku
TPA023 - Alfa-2 i Alfa- 3-selektywny, badania w lęku i epilepsji

Te leki są w fazie badań (Phase II/III), nie są jeszcze dopuszczone do obrotu.
Za 5-10 lat może będą dostępne na receptę.
Odpowiedz
No, to już konkretne ryzyko jest, brać rzeczy, które wpływają na receptory. Na forum był gość, co kilka razy wziął ssri, kilkanaście chyba lat temu, od tamtej pory miękka faja i nic na to nie pomagało.
Odpowiedz
Tak. Nie zachęcam do brania czegokolwiek z tej listy, nie zamierzam też sam kombinować. Temat selektywnego działania na niektóre podjednostki receptora GABA-A mnie zainteresował, wrzucam to jako ciekawostkę, bo widać, że psychiatria w tym kierunku chce iść.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości