This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zapodaj coś o czym myślisz
Zgadzam się, a najgorsze jak jeszcze weźmiesz sobie za żonę prawniczkę czy ogólnie znającą się na prawie w jakiś sposób i masz majątek. Wtedy ani intercyza ani rozdzielność majątkowa nie ratuje jak już weźmiesz ślub.

Sam mam 30 lat i czasami zastanawiam się jakby to było mieć dziecko. Ale mój majątek to minimum 4kk zł, więc ślub odpada. Musiałbym porzucić psa co jest wykluczone, a potem i tak będzie by się skończyło tym, że jakiś pajac by wychowywał moje dziecko. Widzisz kobiety mają coś takiego, że widząc w wyobraźni partnera widzą kogo innego do "wzięcia genów", a kogo innego do wychowywania. I badania to potwierdzają. My faceci widzimy tą samą partnerkę jako żonę i potencjalną matkę.

Widzisz ja bym miał kilka pomysłów jak przywrócić demografię, ale rząd ani ludzie na to by nie poszli, byłoby to mega okrutne dla kobiet, ale przynajmniej kraj miałby jakąś przyszłość, a nie to co się zapewne stanie tj. przejęcie kraju przez muzułmanów...
Odpowiedz
Żeby poprawić dzietność, każda kobieta musiałaby teraz rodzić 6-7 dzieci, co jest nie do zrobienia bez przemocy, a i tak efekt byłby widoczny dopiero za 20-25 lat, gdy te dzieci weszłyby na rynek pracy. I pewnie ta przemoc w końcu kiedyś wejdzie. Najpierw może w krajach, które nie muszą się przejmować słupkami poparcia czy oburzeniem kościoła. Chiny, Korea Pn, może Rosja. Inni będą patrzeć i wyciągać wnioski.

Albo będziemy mieli do tego czasu syntetycznych ludzi. Najlepiej takich z przyspieszonym okresem dojrzewania do dorosłości.
Odpowiedz
Świat idzie na dno. Bardzo ładnie obrazuje to film Idiocracy. https://www.imdb.com/title/tt0387808/
Polecam do obejrzenia. To normalne, że inteligentni ludzie nie chcą mieć dzieci. Rozmnażają się Ci głupsi i religijni. Bardzo rzadko ktoś inteligentny decyduje się na dziecko, bo wie jaki jest świat.
W UK chyba prym wiodą muzułmanie, ale czy to jest siła robocza? Oni mają w dupie prace i żyją na zasiłkach. To rząd ma dać im pieniądze, bo każdy kto nie wierzy w Allaha, musi ich utrzymywać. Świat zaleją czarni i muzułmanie, ale najpewniej czarni muzułmanie. Kurwa, super.
Ja rozumiem jak najbardziej, że ludzkość nie powinna się rozmnażać, część moich znajomych nie ma dzieci, bo tak wybrali, a nie bo nie mogli.
Odpowiedz
Skoro nie chcą się rozmnażać, to nie wiem, czy są tacy inteligentni. W końcu sami się wprowadzimy w ciężkie czasy, gdy będzie armia starców chcących żyć z socjalu i nieliczni młodzi mający to utrzymać. Przetrwają ci, którzy są odporni na wirus antynatalizmu. Wrzucałem już wcześniej tutaj link, że według badań takie poglądy są coraz bardziej powszechne.

Zresztą nic już się nie da zrobić. Oswoiłem się z myślą, że będę pracował do śmierci. Myślę, że jak się zestarzeję, to eutanazja na życzenie przy nieodwracalnej zapaści zdrowotnej będzie już legalna, więc jak już nie będę w stanie się sam utrzymywać, albo degradacja zacznie zżerać mi neurony, to poproszę o zastrzyk.
A póki co nie przejmować się, robić swoje, dbać o siebie.
Odpowiedz
Ale jaką przyszłość zapewnimy naszym potencjalnym dzieciom? Co do iq światowego to się obniża chyba o 7 iq co dekadę.
Odpowiedz
Taką, jaką będziemy mogli. Resztę sami sobie zorganizują, a my będziemy mieli na starość w razie potrzeby dodatkowe wsparcie. Tak to działało od zawsze. Wychuchane i bronione przed wszystkim złem dziecko nie zawsze będzie królem życia. Unikanie doświadczanego negatywnego bodźca jest silniejszym motywatorem, niż podążanie za przyjemnością. My się możemy zastanawiać, czy aby zapewniliśmy naszemu dziecku najlepsze możliwe wychowanie, ochronę przed niebezpieczeństwami, czy zabezpieczyliśmy przyszłość, a inni niemający takich dylematów naruchają dużo dzieci i fajrant. Część z nich sobie poradzi, część nie, ale może oni lub ich potomkowie dożyją odbicia demograficznego i powolnej odbudowy. Tak to w naturze jest. Zapaści społeczeństw już były w historii, ale ludzkość wciąż istnieje i istnieć będzie w jakiejś formie. Po świetnych osiągnięciach Cesarstwa Rzymskiego nastąpił upadek i wręcz cofnięcie cywilizacyjne na wiele stuleci, ale w końcu nastąpiło odbicie.
Wprawdzie takiej sytuacji z odwróconą piramidą demograficzną jeszcze nigdy nie było, ale nie ma IMO podstaw do sądzenia, że wyginiemy.

Mamy teraz idealne cyfrowe opioidy w postaci telefonów i sociali, antynatalizm, feminizm, indywidualizm, konsumpcjonizm. Inteligencja spada, ale i tak mamy zbyt dużo intelektualistów, a do odbudowy cywilizacji potrzeba przede wszystkim roboli. Czasem ignorancja jest wybawieniem i lepiej wiedzieć mniej, rozkminiać mniej, niż się zanurzać w overthinkingu i paraliżu decyzyjnym. Sam w ten sposób zmarnowałem zbyt wiele lat.

Przyjdą tacy, co są na to wszystko odporni i to oni wygrają, a reszta okaże się wyeliminowaną gałęzią ewolucji. Albo wkroczy państwo z przymusem, karami dla bezdzietnych i finansowymi nagrodami dla rozmnażających się. Wyjdzie na to, że nie posiadanie dzieci będzie ekonomicznym frajerstwem.

No ale my nic absolutnie nie możemy. Dzietności nie uratujemy, nawet jak byśmy zrobili wszyscy tutaj po 7 dzieciaków jeszcze w tym miesiącu. Robić swoje na spokojnie, obserwować, dostosowywać się. Stay rad.
Odpowiedz
Co do tego, że nie raz, nie dwa razy były kryzysy, a potem zawsze się podnosiło - no niestety, starożytna Grecja po tym, jak straciła swój potencjał genetyczny, nigdy już nie wróciła na mapę świata. Obecna Grecja jedynie nazywa się tak samo. Nigdy też nie wrócą cywilizacje, które zostały zniszczone przez kolonializm. Jeśli inteligentni ludzie zostaną genetycznie zastąpieni przez głupich, nie będzie za bardzo odwrotu. Cywilizacja odradzała się tylko dlatego, że całkowicie zniszczone cywilizacje zostały potem najechane i podbite przez inne cywilizacje.

Na kapitana państwo też nie ma co liczyć, kapitan państwo dba wyłącznie o interesy górnego 0,01% najbogatszych, a reszta dostanie tyle, by nie wyjść na ulicę. Cały kraj może upaść, byle miliarder miał swój poranny kawior.
Odpowiedz
Może jeszcze zaczną wsadzać do więzień tych co nie mają dzieci? Żeby przywrócić demografię trzeba by wywrócić praktycznie cały świat do góry nogami. Żadne 500-800 + nie podniosło dzietności. A my jako Polska nie mamy za bardzo wyboru bo jest układ ponad nami i albo się dostosujemy albo nas nie będzie...

Temper - nie bardzo mi się widzi by moje potencjalne dzieci/wnuki były w klasie na zasadzie on/a jeden/a biały/a, a cała reszta to czarni arabowie.. Scenariusz z RPA nie jest wykluczony. Wiesz my tego w Polsce jeszcze nie odczuwamy bo nie ma ich na razie tak dużo, ale co będzie za 30 lat? A chciałbym sobie pożyć jeszcze z 50-70 lat, szkoda będzie zostawić to wszystko...
Odpowiedz
Interesem najbogatszych jest to, rodzili się kolejni robole w ich firmach, klienci do zakupu ich produktów, lokatorzy w ich mieszkaniach. Nie można być najbogatszym w próżni. Gospodarka kręci się tym, że powstają wciąż nowi ludzie i pracują na rzecz starych, konsumują, kupują mieszkania. Bogacze nie będą sami sobie sprzedawać czy wynajmować mieszkań, nie przepchają sobie sami zatkanego kibla, nie wyremontują rozpadającej się drogi dojazdowej do ich błyszczącej posesji na zadupiu albo sieci wodociągowej. Ktoś im musi posprzątać chałupę, przyciąć trawniki, niańczyć dzieci. Jak takich osób będzie mało, to ceny za te usługi wywalą w kosmos, a czas oczekiwania wzrośnie dramatycznie. Ich majątek zacznie topnieć, jak nie będą mieli co z nim robić. Co z tego, że jesteś właścicielem wielkiej firmy, a nie masz klientów? Albo masz pięćdziesiąt mieszkań na wynajem, ale nie ma kto ich wynająć, bo nie urodzili się kolejni prole? Nie ma też jak się ich pozbyć i skeszować z inwestycji. Młodzi są bogatym bardzo potrzebni.

Do więzień to raczej wsadzać nie będą, bo tam nie zrobisz dzieciaków. Ani nie będziesz pracował, a jedynie generował dodatkowe koszty. Ale mogą wejść inne systemy kar i nagród. Emerytura uzależniona od ilości dzieci, dla reszty takie minimum, za które nie da się żyć, niezależnie od pełnionych wcześniej funkcji czy opłaconych składek. Wcześniejszy wiek emerytalny za każde kolejne dziecko. Bezdzietni praca do 80 lub do śmieci. Jeśli ruszy budownictwo społeczne, to pierwszeństwo dla tych, co mają dzieci. Im więcej dzieci, tym większe mieszkanie, tak jak było za komuny. A przy trzecim czy czwartym mieszkanie przekazywane na własność. Do tego ulgi podatkowe, pierwszeństwo u lekarza i w dostępie do różnych innych usług. I już wyjdzie na to, że nie mając dziecka jest się frajerem dymanym na kasę ze wszystkich stron. W bardziej brutalnych krajach przymusowa inseminacja i policja demograficzna. Smile
Naprawdę uważam, że państwo przyparte do muru brakiem kasy na cokolwiek i wizją tego, że nie będzie już czym i kim rządzić, bo struktura społeczna się rozpadła, sięgnie po każde metody, żeby spróbować to odwrócić, w tym pod naciskiem najbogatszych. Jeszcze nie teraz, bo mimo iż świadomość problemu gdzieś tam powoli zaczyna się przewijać, to wciąż jesteśmy w cyklach władzy myślącej tylko do następnych wyborów, a przyszłość to tam kij. Byle się dorobić i nachapać władzy, a resztą niech się martwią następni.

Moim zdaniem mało prawdopodobne jest to, że w polskich klasach będzie jeden biały i reszta sami hebanowi. Nie widzę powodów, dla których migranci mieliby u nas zostawać na dłużej, bo jesteśmy krajem peryferyjnym. USA ma jeszcze w miarę zdrową strukturę społeczną, ale też największą siłę wysysania ludzi z całego świata. Wszyscy Hindusi uczą się nauk STEM i marzą o dostaniu wizy do Stanów. Latynosi też się pchają do prac niskopoziomowych. Ten trend będzie coraz silniejszy. Europa Zachodnia ma o wiele większy system przekonywania do siebie migrantów. Po co taki Nigeryjczyk czy Filipińczyk ma siedzieć w Polsce, skoro holenderski dziadek zapłaci mu kilka razy więcej za podcieranie czy za budowę domu? Będzie konkurencja o migrantów, bo cała Europa i cały świat zachodni wygląda tak samo.

Widać to już teraz. Jak ktoś się dostanie do Polski, to i tak nie chce tu zostać, tylko ciśnie dalej do Niemiec. Ukraińcy zaczęli masowo wyjeżdżać z Polski na zachód, jak tylko otworzyły się tam rynki dla uchodźców wojennych. Z olbrzymiej fali ukraińskiej po ataku Rosji nie zostało już nic i obecnie ilość Ukraińców w Polsce jest zbliżona do tej sprzed wojny. Zostali ci, którzy z różnych powodów nie są mobilni, albo są za głupi, żeby zrozumieć swoją szansę. W zeszłym roku Kosiniak tylko przyspieszył ten eksodus ogłaszając, że Polska będzie łapać i chłopów ukraińskich i odsyłać ich na front, a Niemcy od razu wykorzystały sytuację i powiedziały, że oni nic takiego robić nie będą i wszyscy są u nich bezpieczni. Po czymś takim tylko największy nieogar by stąd nie wyjechał.
Jak już żyjesz na obczyźnie, to lepiej być obcym w kraju, który płaci lepiej i nie jest w strefie zgniotu ruskich czołgów. Nam zostaną najgorsi ludzie i to w ograniczonych ilościach, więc zalewu czarnych na polskich ulicach bym się nie spodziewał.

Musielibyśmy wyjść z UE, zamknąć granicę na wyjazdy Polaków i ściągać przymusowo ludzi, którzy nie mieliby jak uciec. Tylko kto miałby tych granic i tych ludzi pilnować? A wyjście lub rozpad UE oznaczałby izolacjonizm gospodarczy i jeszcze szybszą degradację państwa oraz wejście w rosyjską strefę wpływów.

Jesteśmy państwem reakcyjnym, które nie robi nic, jeśli nie jest już absolutnie przyparte do muru i nie ma żadnych możliwości przerzucenia problemu na przyszłość. PRL wybudował kilkadziesiąt elektrowni i tysiące mieszkań oraz szkół i miał plany na 5 elektrowni atomowych do 2000 roku, z czego jedna budowa nawet się rozpoczęła. Teraz od 35 lat nie wybudowaliśmy żadnej elektrowni atomowej, nie modernizowaliśmy starych, a mieszkań to nagle nie da się budować, bo państwo nie potrafi. Poza budową autostrad nasze państwo nie potrafi w żadne prace infrastrukturalne i planowanie przestrzenne.

Zakładam, że za naszego życia czeka nas wojna z Rosją i wejście pod ich but, krwawa rewolucja społeczna napędzana postępującą pauperyzacją społeczeństwa, albo przymusowa federalizacja unijna i sterowanie z centrali. Z tego wszystkiego wolałbym to ostatnie, bo o samostanowieniu nie będzie mowy. Jesteśmy jak szlachta warcholska, która doprowadziła od upadku I RP.

Musiałaby się pojawić jakaś osobliwość technologiczna, żeby odmienić losy całego świata. Ray Kurzweil przewiduje, że nastąpi do około roku 2055. Będzie to albo AI, albo medycyna. Dlatego ciekawią mnie rzeczy o syntetyzowaniu DNA.
Odpowiedz
Słuchaj - pierwsza sprawa ja też bym chciał, żeby Polacy mieli dużo dzieci. Niechby nawet i 10 na parę ich było. Bo z mojej perspektywy to potencjalni niewolnicy, którzy będą na mnie pracować po najdłuższe czasy.
Polacy ogólnie mają potecjał, kraj też. Jesteśmy chyba drugim najszybciej się rozwijającym państwem na świecie? (top 1 to Chiny rzecz jasna). Myślę, że przy demografii 10 nie ma opcji, żebyśmy w przeciągu 100~ lat nie byli najpotężniejszym państwem na świecie. Bo inni by wymarli, a my mielibyśmy etnicznie czyste państwo z masą zdolnych ludzi. Myślę, że mamy dość dobrą pulę genową.


Bardzo wątpię, żeby Rosja miała w nas uderzyć, zobacz jak się wykrwawili na Ukrainie.
Jak uderzą w nas to podejrzewam, że cała UE się zrzuci i zaczną pakować co się tylko da jeżeli chodzi o uzbrojenie. Bo co jak nas zajmą? Myślisz, że się zatrzymają? Potem będą Niemcy, może Francja itd.

Zgadzam się, że bogatym są potrzebni biedni. Tyle, że raz zjebanej demografii chyba nikomu w historii nie udało się odwrócić. Zna ktoś historie, żeby w jakimś kraju nagle zmieninił się trend i demografia powiedzmy skoczyła z 1,1(taka +- w Polsce jest, ciężko powiedzieć dokładnie) na dajmy na to 4 i utrzymało się to przez kilka lat chociaż?
Chiny też mają już problem z demografią, już pracują nad rozwiązaniem, ale efektów na razie nie widać za bardzo.

Elektrownie atomowe zgadzam się - trzeba budować, minimum z 5 powinniśmy już mieć. Ale chyba już coś robią w tym kierunku?

Mogę wiedzieć z jakiego miasta jesteś? Przejadę się kiedyś po Lublinie i Ci nagram filmik - więcej czarnych niż białych. Już dzieci nawet 4-5 letnie (czarne) widziałem, przeraża mnie to.

W Niemczech jest coś 1/3 chyba muzułmanów, mają tam niezły pierdolnik. I z tego co wiem to właśnie Niemcy próbują wjebać nam tych migrantów. Zasadniczo Polska to jeden z nielicznych krajów gdzie jeszcze nad tym panujemy, jest w miarę bezpiecznie.

Wielu mądrych ludzi co słucham to każdy narzeka na tą demografię no i mają racje, jak nikt nie będzie miał dzieci to jaki by to kraj nie był to w końcu padnie...

AI nie rozwiąże tego problemu tak, że nagle wszyscy na świecie będą mieli po 20 dzieci, jakby się tak stało to zmiany klimatyczne szybciutko my planetę zniszczyły.

Podejrzewam, że gdzieś od 1960 elity po prostu dążą, żeby było nas mniej bo inaczej planeta tego nie wytrzyma. Gdzieś w 1970r~ w USA jeden chłop nie mający zbyt ambitnej pracy był w stanie wyżywić 5 dzieci i jeszcze żona nie musiała pracować.
A teraz? Zapierdalają obydwoje w korpo po 12-16h, często bez ubezpieczenia zdrowotnego i mieszkają w namiotach...

Żeby wyjść z UE trzeba mieć jakiś plan. Od 2004r. Polska polepszyła się znacznie na lepsze właśnie dzięki UE. I to widać, wszędzie są budowy, remonty, no przynajmniej w Lublinie zmiany są widoczne gołym okiem bardzo wyraźne. Trzeba ich wydoić z forsy i potem zostawić, ale jeszcze nie teraz..
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości