This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zapodaj coś o czym myślisz
Mądrzy ludzie chcą zsyntetyzować od podstaw ludzki genom. Zabawa w boga powoli na horyzoncie.

https://www.bbc.com/polska/articles/c9dgjj33g5eo
Odpowiedz
No i po co, skoro doskonałe DNA ludzkie już istnieje. W sensie, ja.
Odpowiedz
Jak to po co? Mógłbyś np. zbudować człowieka idealnego, wyeliminować raka, choroby. Dać np. wytrzymałość wilka, sokoli wzrok, podwyższyć iq, pamięć, koncentracje, sprawić, że wolniej będzie się taki człowiek męczył, odporność na ból itp. To się chyba nazywa inżyniera genetyczna, ale poprawcie mnie jeżeli bredzę. Tylko pewnie drogie będzie "zaprojektowanie" takiego dziecka. Co powiększy jeszcze bardziej różnice pomiędzy najbogatszymi, a biednymi. Biednych nie będzie na to stać, to już totalnie nie będą mieli szans z "ulepszonymi" ludźmi bogaczy.

A Ty Tomakinie nie jesteś doskonały. Może i jesteś najzdolniejszą osobą jaką znam, ale choćby ze zdrowiem już nie jest tak wesoło tj. masz napady lęku, problemy ze snem itp.
Odpowiedz
Eeee, to na pewno wina mikroplastiku
Odpowiedz
Biedota i tak nie rodzi już dzieci, bogaci jeszcze trochę tak, ale i tak lipa. Demografia szoruje, świat wymiera. Skoro będą już syntetyczni ludzie, to jeszcze tylko opracować sztuczne macice i rozwiąże się problem braku pracowników i klientów w gospodarce.
Odpowiedz
(07-17-2025, 06:20 PM)Temper napisał(a): Biedota i tak nie rodzi już dzieci, bogaci jeszcze trochę tak, ale i tak lipa. Demografia szoruje, świat wymiera. Skoro będą już syntetyczni ludzie, to jeszcze tylko opracować sztuczne macice i rozwiąże się problem braku pracowników i klientów w gospodarce.

Właśnie jest odwrotnie, tzn. owszem milionerzy/miliarderzy sobie robią dzieci, ale zauważ, ze to w biednych, muzułmańskich krajach jest najlepsza dzietność. To ciekawe, bo wydawałoby się, ze powinno być odwrotnie...
Odpowiedz
Dzieci rodzą się tam, gdzie kobiety mają mniej praw niż pies. Co jest trochę śmieszne, trochę straszne, bo za kilka pokoleń władzę przejmą ludzie, którzy wprowadzą takie prawa wszędzie.
Odpowiedz
Bazuję na danych ze Szwecji, gdzie górne 50 % lepiej zarabiających rodzi o wiele więcej dzieci, niż biedniejsza połowa.

Chiny i Indie zeszły już poniżej zastępowalności pokoleń. Prawie cały świat zszedł. Korea Południowa i Japonia to już jest dramat, Polska miała jakieś 20-30 lat dodatkowej dywidendy demograficznej, która już się kończy i zaraz będzie odczuwać tego skutki.

Jedyne miejsca, gdzie dzietność jest na plusie, to Izrael i subsaharyjskie obszary Afryki, ale i tam w ciągu 80 lat wszystko wyhamuje. Za 40-50 lat cały łaciński świat czeka zapaść. Ludzkość sobie pewnie poradzi i za jakieś 150 lat nastąpi odbicie dzietności, ale my żyjemy w schyłkowej erze i tak jak w upadającym Cesarstwie Rzymskim Hunowie gwałcili tyberiańskie matrony, które rodzić nie chciały, tak samo teraz będą do głosu dochodziły silne, młode społeczeństwa, które niekoniecznie będą się przejmowały moralnością. Armia europejskich starców nie da rady się bronić. Odwrotu nie ma, więc też niespecjalnie trzeba się tym przejmować. Jedynym wyjście byłaby jakaś technologiczna osobliwość, czarny łabędź, który by puściła historię na nowe tory. Czymś takim mogliby być syntetyczni, produkowani w laboratoriach ludzie. W obliczu katastrofy społecznej rządy zrobią wszystko, co tylko możliwe, żeby ją powstrzymać lub opóźnić i żadna kościółkowa moralność nie będzie miała znaczenia. Póki co bal na Titanicu trwa.
Odpowiedz
Izrael ma coś demografię około 3~, ale to przez ortodoksyjnych żydów, którzy mają chyba średnią około 7 dzieci na parę. USA podtrzymują w dużej mierze kulty religijne, np. amisi. Z tego co robiłem modele matematyczne wynikało, że równouprawnienie i edukacja kobiet obniża demografię...

Zresztą w Polsce np. nie ma równouprawnienia tzn. jest tylko na papierze. Wg. mnie kobiety są tu bardziej uprzywilejowane: wcześniejszy wiek emerytalny, nie muszą iść do wojska w razie czego. Już nie komentując, że po rozwodzie jak są dzieci to sądy przyznają zawsze prawa matce, a ty chłopie płać alimenty i się ciesz, że da ci się matka spotkać 2 h tygodniowo z dzieckiem.. (o ile w ogóle tyle chociaż).

W Seulu to się zgodzę, demografia tragiczna, coś chyba 0,6 czy tam 0,5~ jak sprawdzałem. Japonia średnia wieku chyba 48 lat, tyle że etniczność jest tam ok, nie nawpuszczali migrantów jak do tej pory, ale myślę, że w przeciągu 10 lat się złamią i zaczną wpuszczać filipińczyków. Podobno tam w tych korporacjach tak zapierdalają, że po pracy nawet nie mają już siły na seks. Już dawno widziałem, ze po pracy szli do barów, upijali się do nieprzytomności i następnego dnia znowu praca. Tam nawet jest jakaś nazwa (nie pamiętam jaka) na człowieka, który umrze z przepracowania. I rodziny, które maja kogoś takiego to się szczycą tym. Top 1 pod względem ilości samobójstw to właśnie Japonia, co mnie nie dziwi, jakbym miał tyrać w korpo 16h dziennie to bym sobie w łeb tak pierdolnął, że mózgu by w drugim pomieszczeniu szukali. Jest tam ministerstwo samotności i częściej spotkać psa na ulicy niż dziecko.

W Polsce chyba około 1kk muzułmanów już mamy, do tego ukraińcy, ciężko ustalić ile ich jest, ale z 2kk na pewno. W Lublinie wyjść na miasto i nie spotkać czarnego to cud by był. Już nawet wędkującego murzyna raz widziałem, więc już po nas i tak, kwestia czasu...

W ogóle znacie małżeństwa, takie żeby z 20 lat byli razem i kobieta nie gderała na faceta w każdej wolnej chwili? Z tego co mi ojciec mówił to każdy facet warsztat zakłada, żeby od baby uciec..
Odpowiedz
Śmierć z przepracowania to karoshi. Rząd japoński stara się z tym walczyć, ale nie da się zmienić ustawą naleciałości kulturowych. Przynajmniej jedno pokolenie musi wymrzeć, żeby zmieniły się postawy. Będą musieli wpuszczać migrantów, bo nie będą mieli wyboru. My też nie, cały Zachód nie będzie miał. Jak na jednego pracującego będzie przypadało dwóch czy trzech emerytów, to nawet zrównanie wszystkim emerytur do poziomu "za dużo, żeby umrzeć, za mało, żeby żyć" nie starczy. Jako kraj będziemy konkurować o migrantów z bogatymi starcami z Zachodu. Oni sobie zgarną najlepszych (szczególnie USA, bo im więcej zapłacą, nam zostaną co najwyżej Bengalowie i Somalijczycy Smile

Teraz można sobie jeszcze machać szabelką i krzyczeć "precz z migrantami", ale jak rząd zostanie przyparty do muru brakiem siły roboczej, mniejszym wpływem z podatków, upadającymi powiatami i przeskalowaną infrastrukturą, której nie da się utrzymać, to żadne protesty nic nie dadzą, bo wjedzie na pełnej państwowy monopol na przemoc w celu ratowania resztek status quo.

yugon napisał(a):Z tego co robiłem modele matematyczne wynikało, że równouprawnienie i edukacja kobiet obniża demografię...
Zresztą w Polsce np. nie ma równouprawnienia tzn. jest tylko na papierze. Wg. mnie kobiety są tu bardziej uprzywilejowane: wcześniejszy wiek emerytalny, nie muszą iść do wojska w razie czego. Już nie komentując, że po rozwodzie jak są dzieci to sądy przyznają zawsze prawa matce, a ty chłopie płać alimenty i się ciesz, że da ci się matka spotkać 2 h tygodniowo z dzieckiem.. (o ile w ogóle tyle chociaż).

Dokładnie. Ale weź to powiedz kobietom i zasugeruj, żeby to wszystko dobrowolnie oddały i wróciły do tego, co było w 1900 roku. Nierealne. Jedynie siłowe rozwiązania państwowe w sytuacji podbramkowej. Skoro mężczyzn można zgarniać przemocą i pakować ich do okopów, to i dla kobiet znajdzie się przymusowa inseminacja (i potężne kary za złośliwe usuwanie ciąży czy porzucanie dzieci) lub adopcja. Dobro mrowiska jest ważniejsze niż dobro pojedynczej mrówki.
Brzmi to na razie jak sci-fi, ale IMO prawdopodobna, bo żaden rząd nie pozwoli sobie na to, żeby przestać istnieć, więc wejdzie dyktatura.

Cytat:W ogóle znacie małżeństwa, takie żeby z 20 lat byli razem i kobieta nie gderała na faceta w każdej wolnej chwili?

Nie ma takich. Każdy związek trwający 15-20 lat i więcej jest zdegenerowany w jakiś sposób. Nie ma czułości, nie ma emocjonalnej wspólnoty, nie ma seksu. Zresztą seks z kimś, kogo się zna tak długo, widziało się w różnych stanach, kogo się pamięta, jak był młody i piękny, a teraz test tłusty i brzydki, to jak kazirodztwo. Nie da rady.

Dlatego rozsądny mężczyzna nie bierze ślubu. Związek na kocią łapę? Czemu nie. Dzieci? Jasne. Ale bez formalnej umowy. Bo nic to facetowi nie daje, a przy statystykach rozwodów 50 %, czyli jak rzut monetą, potencjalnie wsadza go na potężną minę. Wiadomo, na dzieci swoje trzeba łożyć, ale te dzieci, niezależnie od tego, czy cię będą kochać, czy znienawidzą, nie puszczą cię z torbami, bo nie mają takich możliwości. Żona je ma.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości