This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Coś musi być na rzeczy z tym badaniem, w którym wyszło, że wielkość obłączka zależy od grubości paznokcia. Moje są - odnoszę wrażenie, bo ciężko to z czymś porównać, a wspomnienia mam sprzed wielu lat - bardzo słabe. Łatwo się gną, a nawet łamią w pół, gdy coś nimi podważam. Już parę razy miałem takie z nimi historie, a ostatnią dziś, gdy po prostu grzebałem w plecaku szukając czegoś i zahaczyłem o brzeg parasolki. Właśnie miękkie, a nie kruche.

Może to faktycznie TYLKO sprawa tego, że brakuje substancji odpowiedzialnych za wzrost / grubość płytki paznokciowej, czyli np żelaza czy cynku.
Odpowiedz
Kilka dni temu zastanawiałem się na temat dużej ilość azotanów w żarciu. Jak ma się fosfor do azotu? Mają ze sobą jakąś zależność jak wapń do magnezu, potas do sodu? Tak sobie myślałem kiedy Tomakin zacznie znowu temat z fosforem. Wspominałem tutaj, że mi obłączki rosły po ćwiczeniach oddechowych z przeponą, a azotu w powietrzu jest dość sporo, rosły rosły i spadły.

No i jeszcze krzem, kilka lat temu zaparzałem skrzyp, ale ze względu na inne suple, zrobiłem to chyba z 5 razy. Nie chce mi się wyważać otwartych drzwi, może Ty przetestowałeś ten krzem wystarczająco długo, daje to coś? Bo te pieprzone włosy i paznokcie rosną cały czas, to trochę tego krzemu muszą zużyć?
Jakie się najlepsze suple z krzemem, których nie trzeba gotować?
Odpowiedz
Są jakieś suple z krzemem, kwas krzemowy w jakiejś konkretnej formie, ale teraz nie pamiętam. Ortokrzemowy? Skrzyp to najtańsza rzecz, raz na tydzień gotujesz i masz spokój. Albo pokrzywy, wczoraj zeżarłem tego całkiem sporo.

Na ile krzem pomaga, nie wiem, sporo razy gotowałem skrzyp, ale czy wystarczająco, żeby uzupełnić ewentualne niedobory? Albo zrobić dużą różnicę w wysyceniu ciała? Nigdy nie zauważyłem różnicy. Tak "na oko" to sporo osób musiałoby mieć niedobory, a wliczając ten skrzyp, to miałem go w diecie pewnie więcej, niż 99% populacji. Chyba, że przyswaja się go tak mało z jednorazowej porcji, że moje suplementy nic nie zmieniły.

Azotany i azotyny to temat, którego nigdy nie dotykałem i nie chcę w to wchodzić bez przygotowania, może kiedyś się o tym rozpiszę. Fosfor... zaznaczyłem tylko, że problem istnieje i może, mooooże coś z tego da się wyciągnąć, jakieś wnioski.

U mnie - odstawiam taurynę, biorę beta alaninę. Te dwie rzeczy zamierzam tak brać na zmianę, raz jedno, raz drugie po kilka tygodni.

Cały czas wysokie dawki selenu, cynku i magnezu. Zdecydowałem się spróbować przez kilka miesięcy brać biotynę (ciekawe, ile wytrzymam)

GABA kiedy indziej przetestuję, zapiszę tylko, że tego jednak nie biorę.
Odpowiedz
ki czort... odstawiłem beta alaninę, żeby uzupełnić taurynę, bo po betce (chyba po niej) miałem objawy świadczące o zaburzeniach elektrolitowych, w tym takie dziwne wrażenie "przeskakiwania" serca. Po odstawieniu betki i skupieniu się na taurynie, objawy znikły bez śladu. Dziś znowu się pojawiły, ale to jest przecież pierwszy dzień suplementacji po wysyceniu organizmu tauryną, nie mają prawa się pojawić! Wcześniejsze wnioski były błędne?

Może efekt niedawnego stresu? Może przesada z magnezem, za mało wapnia? Efekt D3, której wziąłem trochę więcej? Hmm, raczej coś z tych rzeczy, zauważyłem, że znowu mam niekontrolowane drobne drgania mięśni, takie o jakich (błędnie) mówi się, że biorą się z niedoboru magnezu. Fachowo nazywa się to "benign fasciculation syndrome".

A może po prostu przepracowanie?
Odpowiedz
Może stres, może poinfekcyjne objawy covid którego mogłeś przejść bezobjawowo.
Odpowiedz
Po bezobjawowym raczej nie miałbym objawów, na tym polega bezobjawowość. Po niskoobjawowym, owszem.

Raczej stres, ale tu pojawiają się dwa pytania. Pierwsze. czemu jestem aż tak wrażliwy na stres, czy na pewno do końca pozbyłem się nerwicy? Jeśli nie, to gdzie leży problem? W trybie życia, który powinienem może zmienić? Jakieś niedobory pokarmowe, problemy zdrowotne? Konieczność pracy nad sobą, powrót do ćwiczeń medytacyjnych?

Drugie, czy sobie którymś suplem nie robię krzywdy. W wątku obok jest gość, który próbował sobie leczyć nerwicę magnezem, w efekcie miał jeszcze pogorszenie, bo zbił sobie poziom wapnia we krwi.

Wątek jest o obłączkach, ale to też taki mój niby-blog, gdzie sobie piszę o moich problemach zdrowotnych, rzeczywistych i urojonych. To się może zazębiać. U mnie obłączki znikły, gdy pojawiła się nerwica i ogólnie pogorszenie zdrowia, do tej pory nie czuję się tak, jak bym chciał. Już kiedyś w temacie poruszałem to zagadnienie, może się okazać, że wielkość obłączków pośrednio zależy od odczuwanego stresu. A konkretnie od stosunku aktywności układu współczulnego i przywspółczulnego.

Jeden z nich odpowiada za "uciekaj albo walcz", drugi "leż, odpoczywaj, rośnij". Nerwica i stan lęku uogólnionego to nadmierna aktywacja tego pierwszego. I może o to chodzi, może przez zbyt słabą aktywację drugiego nie ma wzrostu tych struktur?

Na pewno powinienem popracować nad problemami ze stanami lękowymi, ale cały czas uważałem, że problem leży głównie w ciele, bo pojawiły się zmiany w wyglądzie fizycznym: znikły obłączki, były też inne zmiany w wyglądzie paznokcia. A co, jeśli paznokcie zmieniły wygląd, bo zareagowały na stres, na zmianę wysycenia krwi hormonami, na sygnały od https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad...5%82czulny a brak sygnałów od https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad...5%82czulny

Nie wiem, czy to może działać w obie strony. Na pewno niedobory i choroby mogą wywołać nerwicę, ale czy nerwica może wywołać objawy chorób? Nie tylko te, co do których hipochondrykom wydaje się, że je czują, ale też te widoczne gołym okiem, co do których chory nawet sobie nie zdaje sprawy, że są jakimkolwiek objawem?
Odpowiedz
Z ciekawości zrobiłem sobie najprostszy test, pomiar ciśnienia krwi leżąc, po minucie stania, po 3 minutach, po 10,

122 72 88
133 92 102
125 87 98
120 87 93

bardzo wysokie tętno oznacza, że coś było nie tak w czasie pomiaru, może stres, może nadmiar jakiegoś supla, może początki jakiejś infekcji, przydałoby się kiedyś powtórzyć. Niemniej wyniki nie są dobre

https://www.ahajournals.org/doi/10.1161/....120.14340

po 3 minutach rozkurczowe nie powinno skoczyć o więcej niż 10, u mnie skoczyło o 15. Nie jest to szczególnie niepokojący wynik, do tego ogólny odczyt ciśnienia jest raczej dobry.

Próbowałem wykryć zaburzenia układów współczulnego i przywspółczulnego, one bardzo często wychodzą w takim teście. Nie wykrywa on nadaktywności związanej z nerwicą, ale taką związaną z przyczynami organicznymi.
Odpowiedz
Powtórka po 2 dawkach wapnia:
121 77 71
po 3 minutach
135 93 83

Nie jestem pewien, czy pomiar w warunkach domowych ma większy sens, już samo to, że ręka swobodnie opada w dół zwiększa w niej (i tylko w niej) ciśnienie krwi. A dobra, sprawdziłem, jednak jestem idiotą, stojąc kładzie się rękę (prawie) poziomo, żeby tego uniknąć. No może nie takim idiotą, bo jednak się domyśliłem i to sprawdziłem.

No ale nawet takie pomiary z błędem pozwalają wykluczyć dwa zaburzenia układu autonomicznego, ortostatyczne: tachykardię i niedociśnienie.

Co mnie teraz interesuje, to czy w odpowiedni sposób biorę ten cholerny magnez. Jego nadmiar może spowodować spadek poziomu wapnia, co da nieprzyjemne objawy, a przy okazji nie pozwoli uzupełnić samego magnezu. "Lekarstwem" na to są suplementy wapnia, a przy okazji jeśli takie coś wystąpi, to jest to bardzo wyraźna wskazówka, która pozwoliłaby ustalić, co robić dalej.

A konkretnie, mogłoby to oznaczać, że mam jednak niedobór magnezu wewnątrzkomórkowego, co przy nadmiernej suplementacji magnezem da - paradoksalnie - objawy jego niedoboru, na skutek wypłukania wapnia z krwi. Objawy niedoboru magnezu to tak naprawdę objawy niedoboru wapnia, przy niskim magnezie wewnątrzkomórkowym organizm nie jest w stanie wapnia wykorzystać. Zwiększenie stężenia magnezu we krwi nie pomaga, bo on musi stopniowo przeniknąć do komórek na przestrzeni tygodni albo miesięcy, ale za to mocno obniży poziom wapnia, co zaowocuje objawami.

No i teraz pytanie, czy ten spadek tętna o 20 uderzeń na minutę to wynik korekty niskiego poziomu wapnia, co byłoby dowodem na niski poziom magnezu w organizmie, czy może zbieg okoliczności.
Odpowiedz
(05-09-2021, 02:25 AM)tomakin napisał(a):
(05-09-2021, 01:23 AM)wiktoriamaria napisał(a): myślałam że bierzesz magnez 'tonami' po tym jak miałeś tężyczkę.

Nigdy nie miałem zdiagnozowanej tężyczki. Podejrzewałem ją tylko po objawach, ale to było daaaawno temu. Co jakiś czas tężyczkę podejrzewałem, jak np ciężko reagowałem na suplementację D3, ale to też zawsze były podejrzenia i nigdy nie brałem tego magnezu zbyt regularnie. 

Problem w tym, że takie objawy może dać tysiąc rzeczy. Żeby gdzieś dało się porządnie zmierzyć magnez wewnątrzkomórkowy chociaż. 

Hmm, a może już można?

https://diag.pl/sklep/badania/magnez-w-erytrocytach/

Ceny nawet nie podają. Eh, wolę nie myśleć, jaką sobie krzykną. 

Natomiast jak już skończy się zadyma z covidem (a przynajmniej fala), chyba zrobię chociaż badanie na poziom miedzi, ceruloplazminę. Tu już cena nie jest zabójcza, chociaż i tak wysoka, ale miałbym jeden problem z głowy, bo cały czas mnie męczy, czy sobie cynkiem nie zbiłem miedzi, czy może w drugą stronę, biorąc miedź w dużych dawkach "bo może zbiłem cynkiem" doprowadziłem do lekkiego zatrucia.

skoro ciężko reagujesz na suplementację D3 to myślę że możesz mieć zbyt mało magnezu w komórkach. no i najważniejsze żeby brać go regularnie, ja przestałam brać na 1,5 miesiąca i tężyczka wróciła jak bumerang co oznacza że mam go naprawdę mało. 

są badania na poziom magnezu w erytrocytach ale zastanawiam się czy są na 100% wiarygodne. myślę że lepiej wnioskować po objawach.

(05-10-2021, 03:01 PM)tomakin napisał(a): Coś musi być na rzeczy z tym badaniem, w którym wyszło, że wielkość obłączka zależy od grubości paznokcia. Moje są - odnoszę wrażenie, bo ciężko to z czymś porównać, a wspomnienia mam sprzed wielu lat - bardzo słabe. Łatwo się gną, a nawet łamią w pół, gdy coś nimi podważam. Już parę razy miałem takie z nimi historie, a ostatnią dziś, gdy po prostu grzebałem w plecaku szukając czegoś i zahaczyłem o brzeg parasolki. Właśnie miękkie, a nie kruche.

Może to faktycznie TYLKO sprawa tego, że brakuje substancji odpowiedzialnych za wzrost / grubość płytki paznokciowej, czyli np żelaza czy cynku.

z doświadczenia mogę Ci powiedzieć że słabe paznokcie wynikają z niedoborów. odkąd mieszkam w Japonii wszystkie problemy ze skórą, paznokciami i włosami zniknęły.
Odpowiedz
Na pewno wynikają z niedoborów (albo nadmiaru czegoś w pożywieniu, bo tak też może być), pytanie brzmi, czego niedoborów? W Japonii masz o wiele więcej jodu w wodzie pitnej, masz też o wiele więcej fitoestrogenów w diecie. To takie dwie niezbyt oczywiste rzeczy, bo wpływają bezpośrednio na układ hormonalny i niewiele dadzą komuś, kto nie ma rozwalonych hormonów.

Na D3 na pewno źle reagowałem jakiś czas temu, ale ostatnio nie obserwowałem. Fakt, że ostatnio nie brałem też dużych dawek witaminy. Jedyny problem to tak naprawdę to, że zbyt duże dawki magnezu mogą dosłownie wywołać tężyczkę, zamiast jej zapobiegać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: Temper, 4 gości