This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Chipsy o smaku nerwobólu
#1
Hej!

Wracam po długiej przerwie (jeszcze ze starego forum). I wracam z zagadką.

W trzech zdaniach o mnie: miałem problemy z kłuciem w klatce piersiowej, które zaczęło się od stanów podczas palenia marihuany, a potem sprawiło, że przez kilka lat miałem regularne stany lękowe i ataki ostrych parestezji/drgawek. Odstawiłem MJ na parę lat, wyszła mi też tężyczka, próbowałem różnych suplementacji i wszystko wróciło do normy, czuje się (generalnie) bardzo dobrze.

---

A teraz zagadka.

Mając 12 lat, rodzice zabrali mnie do pewnego, znanego w okolicy, doktora-samozwańca. Był to starszy mężczyzna, który "patrzył i widział". Głównie czytał z oka i na wszystko miał jakieś zioła. Pamiętam, że spojrzał na mnie i powiedział do mojej mamy: "Je bardzo dużo chipsów, ma przepaloną błonę (nie pamiętam jaką, ale wskazwał na klatkę piersiową)".

Dziś, jako dorosły człowiek kierujący się mocnym racjonalizmem, trudno jest mi wierzyć w takie skille, ale z drugiej strony, tak dużo nie wiem, że staram się mało wykluczać. Mówię o tym dlatego, że:
- bóle (nerwobóle?), które mi później doskwierały, dotykają własnie tego miejsca (neuralgia międzyżebrowa dobrze się w to wpisuje, ale to taki strzał z google, pewnie bez wartości)
- moja klatka piersiowa bywa zaczerwieniona i obserwuję to co jakiś czas od około 10 lat
- kiedy jem chipsy, to objawy się nasilają (?)

Piszę o tym wszystkim dlatego, że ostatnio po paru latach zapaliłem marihuanę i czułem dokładnie to samo co kiedyś – kłucie po lewej stronie klatki piersiowej i duży niepokój. Więc o ile mój stan poprawił się, to nie dotyczy to tego "triggera". Tak się złożyło, że w którymś momencie tego stanu siegnąłem po chipsy i objawy się wyraźnie nasiliły. Wtedy przypomniałem sobie o tej historii. Czy możliwe, że to jedynie wytwór mojej głowy i nic tu się nie klei, czy da się jakoś te fakty ze sobą połączyć?

Na koniec wykorzystam okazję, żeby podziękować Tomakinowi, bo trafiłem na to forum parę lat temu i po pierwsze – porady, które tu znalazłem, pomogły mi wyraźnie poprawić stan mojego zdrowia, a po drugie – sporo dowiedziałem się o mózgu/układzie nerwowym i sposobach, w jaki można na to wpływać. Do dziś wpadam tu czasem, jak na wykład do ciekawego i merytorycznego doktora-samozwańca Wink

Zdrowia!
Łukasz
Odpowiedz
#2
Gość ogólnie bredził, tacy "znachorzy" zazwyczaj dają jakąś ogólnie dobrą radę, bo czipsy są dość szkodliwe (puste kalorie, sól i gigantyczny skok insuliny), jak ktoś odstawi poczuje się lepiej. Dobierają do tego ładnie brzmiącą historyjkę i to cała zagadka.

Jeśli już cokolwiek miałoby się "uszkadzać", to błona śluzowa przełyku / żołądka, ale to nie da kłucia w klatce, tylko zgagę i ból żołądka. Kłucie to może być problem z krążeniem, albo nie wiem, uszkodzenie mechaniczne mostka na skutek krzywej pozycji siedzącej przy kompie (garbienie się), ewentualnie po prostu efekt nerwicy, gdzie napinasz wszystkie mięśnie z nerwów, co powoduje naderwania ich przyczepów czy nienaturalną pozycję ciała, dającą w efekcie ból w dziwnych miejscach.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: