This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Borelioza - sens długiego leczenia
#11
Może nie tyle obniżyć próg, co wywołać stany zapalne, albo zaburzyć równowagę elektrolitową w komórkach nerwowych. Ale efekt ten sam - czuje się coś, co byłoby dokuczliwe dopiero za ileś lat.
Odpowiedz
#12
Mam jeszcze pytanie o kolagen - napisałeś co prawda, że ciężko tu coś polecić. Byłabym wdzięczna, gdybyś jednak pokusił się o sugestię. Nie biorę cysteiny - doczytałam jednak, że bierze ona udział w wytwarzaniu kolagenu. Czy jej suplementacja może pomóc? Czy strzykanie stawów (oprócz przyczyn związanych z ewentualnymi przykurczami lub innymi problemami z układem powięziowym) może być oznaką braku kolagenu?
Odpowiedz
#13
Kolagen nie pomaga jakoś specjalnie mocno, niestety. Stawy to chrząstka, która jest "raz na całe życie" i raczej nie regeneruje się, w przeciwieństwie do na przykład ścięgien. Strzykanie i inne takie mogą być objawem słabej produkcji płynu stawowego, przez co jest gorsze smarowanie, ale na samą chrząstkę jak już, można spróbować chondroitynę.
Odpowiedz
#14
Po pół roku od odstawienia antybiotyków, po wykonaniu RM głowy, który wyszedł poprawnie trafiłam do psychiatry (cały czas szukając dla siebie diagnozy, w tym przypadku stawiałam na depresję utajoną), który stwierdził, że to zaburzenia somatyzacyjne. Dostałam tabletki SSRI, wzięłam, bo czułam się naprawdę fatalnie. Zdecydowana większość objawów przeszła, łącznie z bólem pleców. Czuję się naprawdę świetnie. Leków nie miałam i nie mam i wogóle przyczyn swojego złego stanu zdrowia nie wiązałam z problemami z głową. Z wartości dodanych: schudłam 10 kg, od roku nie piję alkoholu, odstawiłam słodycze i cukier, ograniczyłam mięso, regularnie ćwiczę. 
Jeszcze raz chcę podziękować Tomakinowi - robi świetną robotę. Uwierzyłam, że mój organizm jeszcze da radę.
Chcę prosić o poradę w jeszcze jednej sprawie - od początku roku cierpię na wędrujący ból podudzia, raz boli mnie łydka, raz goleń, bez znaczenia w jakiej pozycji jestem. Zdarzają się też 2 tyg. spokoju, po czym ból powraca. Ból jest raz ćmiący, raz rwący. Noga nie jest zmieniona, nie ma miejsc bolących podczas ucisku, wykluczyłam niewydolność żylną. Nie boli podczas ćwiczeń, rzadko podczas chodzenia. Neurolog, którego przy okazji zapytałam, nie miał pomysłu co to może być - skierował mnie na badania pod kątem polineuropatii - nic nie wyszło. Dodam, że 2 lata temu miałam podobne bóle ale w obu podudziach, wówczas po kilku m-cach przeszło samo. Teraz jest tylko jedna noga. Obecnie biorę magnez, wit. D, wit. B, cynk, selen. Nie mogę znaleźć zależności dolegliwości bólowych od czegokolwiek. Co mi umyka?    
Odpowiedz
#15
Takie bóle mogą mieć setkę przyczyn. Najlepiej zapytać fizjoterapeuty, który obejrzy, czy nie robią się jakieś zwyrodnienia, bo bóle kończyn to najczęściej to. Ale tak naprawdę to teraz byśmy musieli wróżyć ze szklanej kuli, a to nigdy nie kończy się dobrze dla pacjenta. Co w jednej chorobie pomoże, w innej zaszkodzi, próba diagnozowania sobie w ciemno czy nawet leczenia jest po prostu niebezpieczna. Chociażby taka borelioza i depresja, objawy niekiedy się pokrywają. Reakcja na leki przeciw depresji i brak reakcji na antybiotyki wskazuje, że miałaś depresję. Ale uwierzyłaś w bakterie i zniszczyłaś sobie organizm, kto wie, jakie jeszcze powikłania po antybiotykach wyjdą, może nawet teraz ten ból nóg jest takim powikłaniem. Ale może też być odwrotnie, ktoś z boreliozą może być latami leczony na depresję.

Dlatego najważniejsza jest dobra diagnoza, a tego nie robi się przez internet. Ja mogę tylko podpowiedzieć, żeby zapytać fizjoterapeuty. Takie bóle miałem przez całe dzieciństwo, przeszły jakoś koło 18 roku życia i nigdy nie wróciły. Do tej pory nie mam pojęcia, skąd się wzięły i gdzie poszły. Mówili "reumatyzm", smarowali mi jakimiś maściami i tyle.

Co do samej depresji, polecam:

http://depresja.naturalneleczenie.com.pl/

nie mam zbyt wielkiej wiary w SSRI, one owszem, dają "kopa", ale pewnie ten sam efekt można osiągnąć tryptofanem, bo SSRI jedyne, co robi, to wymusza lepsze wykorzystanie tryptofanu przez organizm. Tyle, że tryptofan nie ma takich skutków ubocznych.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: