This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Długi Covid - mój blog
#1
Thumbs Down 
Złapałem covid półtora roku temu. Początkowe objawy były umiarkowane - 37,5 C, zapchane płuca, zapchane zatoki, świszczący okropny kaszel. Tlen mierzony pulsoksymetrem zawsze normalny. Jakoś dwa tygodnie od infekcji zaczęły się BARDZO dziwne objawy, które w większości mam do teraz. Uczucie waty i ciśnienia w głowie, trudności w myśleniu, oraz stany jakby mój mózg miał się za chwilę wyłączyć na amen, które trwały średnio kilkadziesiąt minut, 1-2 razy dziennie. Potworne osłabienie mięśni, trudności w chodzeniu, zaburzenia równowagi. Raz dłonią nie mogłem w ogóle ruszyć. Kilka ataków, jakbym nagle został napompowany adrenaliną, za chwilę miał umrzeć. Ataki palpitacji, jakby całe moje ciało miało zaraz rozsadzić, wysokie tętno i ciśnienie. Ostra depresja, apatia, anhedonia. Zatoki i płuca oczyścily się po około dwóch miesiącach, reszta objawów została. Jakieś może cztery miesiące po infekcji temperatura wreszcie spadła mi z 37,5 na 36,4 (każdego wieczora spada zaś do 35,5, spadała też wtedy gdy miałem 37,5). Utrzymujący się wzrost tętna o 20 uderzeń po wstaniu.

Choroba jest chujowa do szpiku kości, nie masz energii, motywacji, osłabione odczuwanie emocji, derealizacja. Jakby ktoś cię ciagle podduszal i tlen nie dochodził do mózgu. Do tego każdego dnia coś przewala ci się w mózgu, w klatce piersiowej, jakieś impulsy, napięcia. Co jakiś czas ataki, cały buzujesz, czujesz jak w środku wszystko się przewala, zastanawiasz się czy to tym razem minie. Nie masz siły chwilami nawet mówić. Chwilami nawet myśleć, po prostu jesteś.

Lekarze: na początku antybiotyk, nie pomógł, potem dostałem się do psychiatryka, na „hipochondrię”, dostałem SSRI, nie pomogło. Do psychiatryka chciałem iść bo dzięki temu zrobili mi prześwietlenia mózgu i pobranie płynu MR. Płyn w normie, mózg z hiperintensywnościami i zwapnieniem. Od tego czasu nie chodzę do lekarzy bo nie mam energii i pieniędzy a i tak nie pomogą chyba zbytnio dopóki nie poznamy przyczyn syndromu. W międzyczasie robiłem badanie krwi i moczu, TSH, w normie.

W wakacje zacząłem znowu podnosić ciężary, masa mięśniowa budowała się co ciekawe ładnie. Teraz zaczęło być zimno, mam pogorszenie objawów i boję się ćwiczyć, wiec znowu mięśnie mi zmalały Sad W wakacje tez jeździłem na rowerze, ciekawe uczucie, ledwo pedałowałem, zastanawiam się czy mi to na złe nie wyszło.

Suplementy: jestem na forum od ładnych paru lat więc dużego niedoboru pierwiastków, witamin, prawdopodobnie nie mam. Leci regularnie witamina D, MSM.

Niedługo kończę 500 ml oleju z wiesiołka. Wcześniej zjadłem kilogram jego nasion. Więc to będę miał z głowy. EPA/DHA sporo brałem wcześniej. Codziennie teraz 3 g MSM, czasem tauryna, od dziś beta alanina. Lecytyna słonecznikowa. Zaczynam tez znowu cysteinę, tym razem z glicyną i niedługo glutaminą. Dieta - warzywa, warzywa, zdrowe tłuszcze, mięso i ryby. Codziennie czosnek, nasiona czarnuszki, imbir, oregano. Zero nabiału, słodyczy, białej mąki. Myśle nad chondroityną i glukozaminą.

Będę tu dokumentował czy czuję się lepiej, czy degeneracja trwa i postępuje.
Odpowiedz
#2
A zaszczepiłeś się? Są pogłoski, że szczepionka łagodzi u niektórych osób long COVID.
Odpowiedz
#3
Skup się na zestawie cysteina i glutamina, bo to wygląda na dwie najbardziej obiecujące rzeczy. Z drugiej strony, wiesiołek też tak wyglądał, a nic nie dał.
Odpowiedz
#4
Szczepilem się dwoma dawkami, zero jakiejkolwiek reakcji, tylko ból ramienia. Zmian w objawach brak. Dla mnie szczepionka pomagająca na DC to naciągana sprawa, widziałem jakieś badania i ankiety, takie trochę placebo chyba. Cześć osób akurat czuje się lepiej ale myśli ze to dzięki szczepionce.
Odpowiedz
#5
Rozpoczynam w pełni zestaw cysteina glicyna glutamina. O ile tej glutaminy jest w opakowaniu tyle ile piszą bo tyle słodzików i dodatków dodanych ze równie dobrze może wgl jej tam nie być a ja nie zauważę.

Dzisiaj fatalne zmęczenie, od dawna takiego nie miałem, zimno, „toksyczne” uczucie ciśnienia w klatce piersiowej
Odpowiedz
#6
Jaką glutaminę kupiłeś? Ostrovit ma pół kg bez dodatków za 40 zł, widzę jakiś wynalazek pro-active za 26 zł, ale póki nie wprowadzą oferty bezsmakowej to bym się nie decydował, już raz coś musiałem wyrzucić przez "polepszacze smaku" przez które w ogóle nie dało się tego nawet powąchać bez odruchu wymiotnego.
Odpowiedz
#7
Proactive, na smak mam wywalone, byle tam było tej glutaminy faktycznie tyle ile piszą i żebym się nie zatruł ilością tych dodatków jak biorę 30 g dziennie
Odpowiedz
#8
Też mówiłem, że na smak mam wywalone, do czasu Big Grin

Glutamina dość szybko powinna działać, jeśli objawy są wynikiem jej niedoboru.
Odpowiedz
#9
Moja mama mówi ze ta glutamina smakuje jak oranżada w proszku. Big Grin Jak sprawdzić czy to faktycznie glutamina?
Odpowiedz
#10
Dawno temu znalazłem sposób na sprawdzenie, czy lizyna to lizyna, podgrzewa się ją w obecności sody oczyszczonej, na przykład na folii do pieczenia. Powinno zacząć śmierdzieć trochę jak trup, trochę jak sperma, lepiej nie robić tego w mieszkaniu. Ale glutamina? Czort wie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości