This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Ja tylko, wracając do tematu, wtrącę, że pełen sukces. Pierwszy raz od zakupu poduszki przespałem całą noc (no... cały dzień), ani razu się nie budząc, zasypiając niemal natychmiast. Myślałem, że będzie źle, a jest idealnie, nawet tętno się uspokoiło.

Mieszanka magnezu z podnoszeniem poziomu glutationu, plus witamina B1, plus końskie dawki kwasu alfa liponowego. To się zmieniło od wczoraj, gdy nie spałem prawie w ogóle. No i jeszcze czosnek dołożyłem przed snem.
Odpowiedz
A poduszka chociaż mega wygodna, to jednak po nocy na niej kark lekko napieprza. Albo trochę za wysoko, albo trochę za nisko, nie wiem. Albo po prostu musi się przyzwyczaić do nowego, no ale nie chciałby żeby skończyło się jakimiś zwyrodnieniami.

Tak jeszcze myślę, czy to przypadkiem nie regularne branie Q10 poprawiło sen, ale nie no... biorę od jakiegoś czasu, a jakość snu poprawiła się praktycznie z dnia na dzień, gdzie wcześniejsza noc była tragiczna, a poziom koenzymu raczej taki sam cały czas.

Największe zmiany to n-acetylocysteina, której dawno nie było w diecie, oraz kwas alfa liponowy, którego też w takiej dawce od dawna nie brałem. Wszystko inne w ten czy inny sposób się przewijało, przeciwutleniacze, karnityna, magnez...

Kwas alfa liponowy według ludzi (i nawet wyników badań) raczej pogarsza jakość snu, a nie poprawia. Musiałoby się coś stać poza normami, np jakbym miał mega silny poziom stresu oksydacyjnego w mózgu, to wtedy ALA mógłby to załagodzić. N-acetylocysteina troszeczkę może pomagać, ale też bez rewelacji, no i tak niska dawka w jeden dzień raczej by różnicy nie zrobiła. To daje efekty po miesiącach brania.

Kurcze no, może jednak czosnek?
Odpowiedz
munieslaw napisał(a):Ja tylko chcę by coś się działo i żeby panowała atmosfera strachu i niepewności na całej planecie. Od 2020 dopiero czuje, że żyje, ale wiesz, zawsze mogłoby być lepiej...

Ja to w sumie nigdy nie wiem, czy piszesz takie rzeczy na serio, czy trollujesz. Big Grin
Odpowiedz
W US&A już dostałby 50 letni wyrok i spełniłoby się marzenie o utopii - mieszkanie i wyżywienie do końca życia, mordo.
Odpowiedz
Podwójne dożywocie albo 100 USD kary.
Odpowiedz
Pewnie nastąpiła redystrybucja rtęci po kwasie alfa-liponowym z jednej tkanki do innej.
Odpowiedz
Jak nie redystrubucja dóbr to kapitału, jak nie kapitału to rtęci, no życia nie ma normalnie
Odpowiedz
No ewidentny spam wszyscy robią w Twoim pamiętniku. Ja bym banował.
Odpowiedz
Za spamowanie na forum Big Grin
Odpowiedz
Nie srsly, system, w którym więziennictwo jest biznesem nie jest dobry dla uzależnionych. Tam zwykłemu ziomowi potrafią podrzucić woreczek z ziołem, za co są dwucyfrowe wyroki. I korporacji się to opłaca, bo ma potem darmowego pracownika - więzienia tak naprawdę są tam legalną formą niewolnictwa.

Wracam dziś do zwykłej poduszki. Nie wiem, czy dam radę, bo jak próbowałem to cholernie niestabilnie się czułem, no ale mocno sobie coś naciągnąłem w karku, cały czas napieprza.

No i na głowie czysto się zrobiło. Cholera no, coś działa jak trzeba. Może wyspanie się, może redukcja stresu, no nie uwierzę, że to efekt tego ćwiczenia z oczami które wczoraj robiłem 2 minuty. Tak czy tak jest poprawa ze wszystkim.

Może cysteina, ale żeby jeden dzień tak mocno podniósł odporność? Przecież miałem sporo cysteiny w diecie. Z jakiegoś tajemniczego powodu musiałaby znikać cały czas. Może czosnek, ale tu też no... ile ja go, kilka kapsułek tego bezzapachowego. Odpowiednik może jednego ząbku. Jadłem dużo większe dawki, dosłownie ponad 10 razy takie i nie było takiego halo.

No najbardziej cysteina pasuje, bo to jej działania. Ale no... że aż tak? Tak niewielkie dawki, tak szybko? Pomimo dużego poziomu w diecie?

Skok odporności bardzo mnie cieszy, ale zagadka tak niskiego jej poziomu to coś, co wymaga większej uwagi.

No i potwierdza to wcześniejsze hipotezy, że sporo moich problemów może brać się z niskiego poziomu glutationu, wysokiego stresu oksydacyjnego i wynikającego stąd niedoboru magnezu na poziomie komórki. Pokazuje też, że to cysteina może być w moim przypadku wąskim gardłem, na witaminy C i E nie reagowałem tak szybko i tak mocno.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 5 gości