This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Tu by się konrados przydał, bo chłop zna na pamięć połowę tego forum.

Następny logiczny krok to sprawdzenie, jaki zestaw supli brałem gdy znikał objaw Terry'ego, a jaki gdy nie znikał. Bo na pewno próbowałem robić testy po tym, jak znikł w tych okresach, gdy pisałem.

W obu przypadkach brałem końskie dawki przeciwutleniaczy jakoś z tydzień przed tym, jak zaobserwowałem zanik objawu. ALE - były też pewnie okresy, gdy brałem te przeciwutleniacze a poprawy nie było. Jestem pewien, że testowałem już witaminę E w ten sposób i zrezygnowałem, bo nic nie dawała. Testowałem chyba też wysokie dawki n-acetylocysteiny, też bez rewelacji. Chyba, bo tu nie wiem, czy dałem radę długo to brać, ona ma jednak sporo nieprzyjemnych skutków ubocznych. No, jeden główny, naprawdę nieprzyjemne gazy po większej dawce. W związku z tym konieczne jest dzielenie na wiele małych porcji i pilnowanie rozkładu przez cały dzień.

Czyli co powinienem zrobić

- pełen spis wszystkiego, co brałem przed poprawą w 2023
- spis tego, co brałem po zaobserwowaniu poprawy, bo na pewno to nie był ten sam zestaw co przed, coś odstawiłem, czegoś nie pilnowałem
- pełen spis wszystkiego, co brałem przed poprawą w 2024
- jak wyżej, spis tego, co brałem po
- spis tego, co wcześniej brałem łącznie z witaminami C i E, bo testowałem ich combo parę razy

W 2010 były to głównie C i E, ale w dawkach jak dla całej stadniny. W 2020... no kurcze, dużo przeciwutleniaczy CHYBA nie było, ale wtedy nic nie zapisywałem. Na pewno była melatonina, na pewno zeaksantyna i luteina. Mogłem brać E, a mogłem tego nie robić, podobnie C. Ciężko wyczuć.

Zaraz w drugim wpisie w tym wątku pisałem, co było w 2020. Wspomnienia "w miarę" świeże, bo z 2021. Ale nie było tam między innymi luteiny z zeaksantyną, to potem sprawdziłem w historii zamówień na allegro.

No i coś mi się kojarzy, że testowałem combo przeciwutleniacze + leucyna.

Kurcze nie chce mi się już dziś.

Idealnie by było, jakbym miał jakąś tabelkę, gdzie wpisywałbym wszystkie suple jakie biorę. A potem mógłbym to sobie wyświetlić w postaci wykresu. Kiedyś takie wykresy robiłem dla różnych rzeczy vs szybkość biegu w stosunku do tętna, czyli suple vs wydolność tlenowa organizmu.

No ale na szybko, widzę 2 główne wątki, które warto sprawdzić

- wydolność serca, czyli koenzym Q10 i karnityna

- wykorzystanie leucyny

Obie te rzeczy mogą być mocno upośledzone, gdy jest za dużo wolnych rodników i w obu przypadkach dopiero obniżenie ich poziomu sprawi, że Q10 i karnityna / białko z leucyną przyniosą efekt. Leucynę CHYBA testowałem pod tym kątem.

No, jeszcze dodam, że skończył się olej wiesiołkowy, zaczynam ogórecznikowy.
Odpowiedz
No nie zasnę. Może po tych witaminach, a może za mocno zaufałem hydroksyzynie i odstawienie tak działa. Godzinę może spałem... pewnie gapienie się w monitor nie jest mądrym sposobem na zmęczenie się, ale co tam.

Dwie rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę - zarówno w 2010, jak i w 2020 były obecne również kreatyna i cholina. Przy czym kreatyna również może działać na serducho.

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...15#pid8315

Tu opisałem oba przypadki zaniku obłączków, wraz z analizą rzeczy, które mogły mieć na to wpływ.

No nie, nie było wtedy choliny. Nie było też żadnej formy leucyny, ani HMB, ani BCAA. Ale ZAWSZE gdy była poprawa, była obecna mieszanka:

- przeciwutleniaczy
- kreatyny
- karnityny

W 3 przypadkach był obecny Q10.
Odpowiedz
Shit, nic prawie nie spałem, może godzinę, a może i to nie. Leżałem prawie 12 godzin i bałem się niczego. Może coś z tej multiwitaminy. Jod, selen, mogło w tarczycę trafić. A może znowu sobie miedź wypłukałem, znowu połączyłem 3 rzeczy, które ją mocno zbijają, cynk, żelazo i witaminę C.
Odpowiedz
Może duże dawki witamin z grupy B? Ja staram się unikać przed snem, biorę rano.
No i żelazo.. ja wczoraj zamiast wieczorem wziąłem po południu, na pusty żołądek między posiłkami - i spałem trochę lepiej, chociaż dalej trochę się czuję jak zombie.
Odpowiedz
Czort wie, cokolwiek to było, wywołało naprawdę duży atak lękowy. Do tego odwodniło mnie, dosłownie 2 kg straciłem, wysikałem. Ciśnienie krwi OK (dużo lepsze niż zazwyczaj), ale tętno prawie 90. Raz mi było gorąco, oblewał mnie pot, ale dosłownie uderzenie fali ciepła znikąd, za chwilę zimno. Cukier OK, chociaż dopiero teraz sprawdziłem, jak już czuję się w miarę dobrze. W miarę. No i dopiero teraz jestem w stanie coś zjeść.

Jak kładłem się, było OK. Godzina czy dwie w łóżku i bum. To już sporo godzin po tej multiwitaminie (olimp sport senior) się zaczęło. Kurcze... przed snem kanapki zrobiłem z kawiarką, trochę mi podjeżdżała, ale nie obejrzałem dokładnie, może była zapleśniała?

Albo po prostu przestraszyłem się tego, że poczułem lekki ból żołądka. Zdarzało mi się, że takie bodźce wywoływały u mnie nieproporcjonalnie silne ataki lęku, bez innych czynników.
Odpowiedz
Drugi raz zmierzyłem glukozę, no jest za wysoka. Powinna być ponad 20 jednostek niższa, jeśli wierzyć temu wykresowi

https://en.wikipedia.org/wiki/Blood_suga...in_day.png

Zresztą ostatnio na badaniach krwi w labo też miałem podniesioną, niewiele ale jednak.

Ale to nie są wartości, które powodują nadmierne pragnienie i częstomocz. To są wartości które mówią - stary ogarnij się, bo za kilka lat będzie źle.

Wracam do chromu, ale na zasadzie tabletka co kilka dni. No i trzeba berberyny pilnować, ona jest w sumie na wszystko, z czym mam problem - żołądek, histamina, cukier...
Odpowiedz
No i jeszcze takie szczegóły

1. problemy z cukrem mogą być źródłem objawu Terry'ego. Nie takie problemy jak u mnie, to musi być porządna pełnowymiarowa cukrzyca, ale już taki delikatny stan jak mój może delikatnie pogorszyć objaw, tzn sprawić że będzie wyraźniejszy. Powinienem więc o ten cukier zadbać również z tego powodu. No i może ten powód będzie czymś, co mnie zmusi do regularnego pilnowania kilku supli i unikania nadmiaru słodyczy.

A już na 100% powinienem pilnować berberyny. Ona jest na wszystko - cukier, wrzody, histamina, stany lękowe, ryzyko miażdżycy, ryzyko nowotworów, niski poziom dopaminy... no na wszystko. Pewnie na większość tylko na papierze, ale na cukier na pewno działa.

https://bmcendocrdisord.biomedcentral.co...y/tables/3

tu jedno z badań, jest ich naprawdę dużo, to jest pierwsze z brzegu. Poziom glukozy przed terapią - 121.5, po terapii - 95.9. Tylko że to 3 miesiące trwało, no ale taki spadek byłby dla mnie idealny. 500 mg 3 razy dziennie... sporo. W sumie 1500 mg, ja biorę 250.

2. stanowczo za wcześnie zacząłem brać żelazo. Powinienem najpierw dokładnie zaleczyć żołądek. A jak tylko trochę lepiej się poczuję, przestaję brać na niego suple, za to sięgam po rzeczy, które mocno szkodzą. Możliwe, że te jazdy w nocy to efekt żelaza i jego wpływu na żołądek.

No i chyba wypadałoby iść z tym do lekarza, tak zakładam że wrzody wróciły plus refluks, bo już tak nie raz i nie dwa razy miałem w przeszłości, ale zawsze jest opcja że zrobiło się coś paskudniejszego.
Odpowiedz
Zauważyłem, że na problemy żołądkowe, czyli nudności, wzdęcia, niestrawność pomaga cytrynowy olejek eteryczny. Napełniam kapsułkę dziesięcioma kroplami i połykam. Moja mama też zauważyła poprawę. Prawdopodobnie działającym składnikiem jest w tym przypadku limonen.

PS. 65 gości przegląda wątek w tej chwili. Boty chyba się nudzą.
Odpowiedz
O kurde faktycznie, na dodatek z różnych IP. A nie... to wszystko jeden bot z Francji, z jakiegoś powodu z kilkudziesięciu ip wszedł, ale z tego samego hosta.

Szkoda, że wcześniej o tym olejku nie wiedziałem, jak zamawiałem oregano i tymianek wziąłbym też ten. A tak szkoda zamówienie robić i płacić za przesyłkę więcej, niż ten olejek kosztuje.

No i nie wiadomo, czy akurat w moim przypadku, aktywnych wrzodów, takie rzeczy są wskazane. Co innego jak ktoś ma reflusk czy przerost flory jelita cienkiego, co innego gdy ma wrzody. W sensie, nie wiem, czy je mam, ale objawy mniej więcej takie, jakie miałem gdy w przeszłości były wrzody. Chociaż... tak na szybko czytam i raczej jest OK.
Odpowiedz
Można również kupić czysty limonen, który ponoć działa lepiej niż olejek, ale widzę, że trudno go dostać. Masz rację, że ogólnie cytrusy nie są polecane, jak ktoś ma chorobę wrzodową.

Olejki eteryczne powinny być w sklepach zielarskich, jeśli masz takie w pobliżu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości