12-23-2024, 06:25 PM
Poeksperymentuję, chociaż pewnie dopiero od stycznia. Dzięki... I Wesołych Świąt! Nawet śnieg spadł, już nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz były białe święta....
 
 
|
Obłączki
|
|
12-23-2024, 06:25 PM
Poeksperymentuję, chociaż pewnie dopiero od stycznia. Dzięki... I Wesołych Świąt! Nawet śnieg spadł, już nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz były białe święta....
12-23-2024, 06:35 PM
Aż wyjrzałem za okno, żadnego śniegu nie ma. No ale wesołych i zdrowych!
12-23-2024, 07:09 PM
A, jeszcze odnośnie żelaza, tu są 2 rzeczy
1. żelazo w tkankach, tu uzupełnienie może pomóc już w pierwszy dzień 2. żelazo w krwinkach, wymagane do dostarczania tlenu do tkanek, tutaj poprawa może zająć nawet kilka tygodni, zanim organizm zdąży te krwinki wyprodukować i zanim one dojrzeją A czasem jest tak, że organizm zacznie żelazo wykorzystywać jak trzeba dopiero wtedy, gdy uzupełni wszystkie braki, przykład to badanie, które wykazało, że włosy wymagają ferrytyny na poziomie przynajmniej 70, zanim zaczną dobrze rosnąć. Podniesienie do takiego poziomu zajmuje czasem miesiące, w skrajnych przypadkach lata. Innymi słowy, te zależności mogą być powodem, dla którego raz po żelazie czujesz się lepiej, raz gorzej.
12-23-2024, 09:45 PM
No to spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Byle się nie przejeść.
12-24-2024, 12:37 AM
Zastanawiam się, czy jest jakiś związek pomiędzy żelazem, czy ogólnie wolnymi rodnikami, a histaminą. Badania jakiś tam pokazują, ale nie do końca. No ale po żelazie zawsze mam objawy histaminowe, łącznie z tym, że dużo łatwiej robią mi się wysypki na skórze. Teraz też mam.
Co zauważyłem i co wydaje mi się istotne, objaw Terry'ego po żelazie jest jakby wyraźniejszy. No i teraz analizując moje okresy poprawy, zawsze brałem bardzo dużo przeciwutleniaczy, gdy występowały. Jak patrzę teraz na badania, podanie witaminy E zmniejszało poziom histaminy kilkukrotnie. https://www.sciencedirect.com/science/ar...4820302731 ale też dawki były konkretne, 100 mg / kg. https://drughunter.com/resource/practica...alculators wg tego kalkulatora jest to 8 mg/kg dla człowieka, 640 mg dla mojego spasionego cielska. Nie no, normalna dawka, 2 tabletki tokovit 370. Drugie badanie, gdzie mam w pdf tylko więc nie dam linku, dało zbliżone wyniki, tylko dawka witaminy E była tam 3 razy większa. Muszę sobie E kupić, bo się skończyła. I brać osłonowo podczas terapii żelazem. No ale już mniejsza, istotne są ogólne wnioski. Okresy poprawy zgrywają się z przeciwutleniaczami Nadmiar wolnych rodników zdaje się pogarszać objaw Terry'ego Jest opcja, że to ma jakiś związek z nadmiarem histaminy Już dawno zresztą ustaliłem, że wolne rodniki mają silny związek z obłączkami, vide opisane w prasie medycznej przypadki, gdy obłączki pojawiły się po terapii witaminą E, przy zespole żółtych paznokci. Ale ten związek na pewno nie jest 1 do 1. Wyciszenie ich nadmiaru wydaje się być warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym. Testowałem już przeciwutleniacze nie raz i nie dwa razy, bez efektu. Co ja robiłem takiego w 2010 i w 2020, co mogło zgrać się z końskimi dawkami przeciwutleniaczy? Kurde... to może być nawet coś tak głupiego, jak większe spożycie kwasów tłuszczowych omega 6, albo dużo błonnika w diecie. Albo właśnie odżywki białkowe. To też kiedyś chyba sprawdzałem, połączenie białka i przeciwutleniaczy? Wolne rodniki mocno blokują wykorzystanie leucyny przez organizm. Jest jeszcze ten motyw, że objaw Terry'ego zdawał się zanikać po dużych dawkach n-acetylocysteiny. A przejrzę, co ja tam mogłem robić w obu przypadkach, gdy zanikł.
12-24-2024, 12:49 AM
...no kurde zgadza się no
25 lipca 2023 - duże dawki witaminy C, duże dawki witaminy E, dużo cysteiny, melatoniny 19 marca 2024 - bardzo duże dawki witaminy C, duże dawki E, dużo cysteiny Jeszcze koenzym Q10 się tam przewijał i parę innych rzeczy, ale to wszystko przeciwutleniacze. Usunięcie wolnych rodników z organizmu zmniejsza objaw Terry'ego, niemal całkowicie go likwidując. Pytanie brzmi, jaki mechanizm za to odpowiada? Czy może być tak, że jednak mam ciągle ich nadmiar, z jakiegoś powodu? Ale z jakiego? Czy może inaczej, ich zbicie do zera, znacznie niżej niż u przeciętnego człowieka, wyłącza jakieś mechanizmy? Wygrzebałem z szafy jakąś starą A + E, której nie brałem, bo miała za dużo E. Kurcze, chyba dla mnie nie ma czegoś takiego, jak za dużo E.
12-24-2024, 12:56 PM
Tak jeszcze już w łóżku pomyślałem, ostatnio pisałem, że objaw Terry'ego można tłumaczyć niewydolnością serca. W obu przypadkach, gdy znikł, brałem też koenzym Q10. On nie zadziała, jeśli jest bardzo wysoki poziom wolnych rodników, bo od razu zostanie przez nie spalony. W obu przypadkach brałem też karnitynę, która z wolnymi rodnikami CHYBA nie ma wiele wspólnego, za to ma bardzo dużo z sercem.
12-24-2024, 12:58 PM
...a jednak karnityna ma coś z wolnymi rodnikami
https://www.sciencedirect.com/science/ar...4024010880 konkretnie chroni serce przed uszkodzeniami, które one powodują.
12-24-2024, 08:54 PM
Prezent pod choinę dla brata się nie przyjął, multiwitaminy olimp, no to ja będę je jadł.
12-24-2024, 11:07 PM
No, już po jednym dniu ładowania witamin E i C są efekty - znaczna poprawa stanu skóry głowy. I to by się zgadzało z badaniami, w których poziom wolnych rodników był dużo wyższy, a przeciwutleniaczy dużo niższy u ludzi z łojotokowym zapaleniem.
Co mnie dziwi, to to, że ja tych przeciwutleniaczy żrę naprawdę dużo, a nie mam w diecie czy w trybie życia za dużo wolnych rodników. No ale tak czy tak, skoro jest widoczna poprawa w innym miejscu niż paznokcie, to oznacza, że hipoteza "działa tylko bardzo duże zwiększenie przeciwutleniaczy ponad normę" jest nieprawdziwa. Prawdziwa jest taka, że mam tych wolnych rodników za dużo, przeciwutleniaczy za mało. Ale jak, dlaczego? Na pewno nie jest to brak w diecie, skoro jedna tabletka witaminy E dostarcza ile... 1500% zapotrzebowania? A na pewno jadłem więcej niż jedną na 2 tygodnie. Dużo więcej. Do tego regularnie różne inne wynalazki, które też bardzo mocno działają. Sporo witaminy C. A z jakiegoś powodu wolne rodniki szaleją. Jedną z przyczyn może być niski poziom miedzi, bez niej organizm nie jest w stanie uruchomić jednego z głównych mechanizmów obrony. Ale to też trochę naciągane. Inny z kolei to niski poziom GLA, no ale tu również co prawda poziom wolnych rodników jest wyższy w chorobach, w których GLA jest obniżone, ale nie aż tak. Może być, że np niski poziom GLA nie pozwala prawidłowo wykorzystać przeciwutleniaczy, albo coś w ten deseń. Może być, że to coś w genach, mój organizm może nie być zdolny do niektórych funkcji tak, jak powinien. Albo jakaś choroba przewlekła, typu zbyt duże wytwarzanie jakiegoś hormonu, co też potrafi mocno wywalić równowagę wolnych rodników. Może być jakaś chroniczna infekcja, co jednak jest mało prawdopodobne z uwagi na trwałość objawów. Może być tak, że idzie o to zapalenie skóry głowy, ono zalewa organizm wolnymi rodnikami, poprzez reakcję na produkty przemiany materii tego drożdżaka, który je wywołuje. Coś na zasadzie alergii, drożdżak występuje u każdego człowieka, ale objawy mają tylko ludzie nadwrażliwi na niego. Ta nadwrażliwość wynika z niedoboru GLA. I może to jest ten mechanizm. Może gdzieś w jelitach jest podobnie, jak na głowie, tylko tego oczywiście nie widzę. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|