This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Mam od dłuższego czasu witaminę U od słowackiej firmy na K. Smaku praktycznie nie czuć, bo to są kapsułki, a nie prasowane tabletki.
Odpowiedz
Zawsze można to otworzyć, co planuję zrobić. I zważę, czy to się chociaż zgadza. Zawsze mam schizy, że w opakowaniu jest talk czy mąka. Chyba się paczkomat zapchał, bo od rana "wydana do doręczenia". No trudno, w nocy odbiorę.

Olejek z oregano jak się okazuje jest rozcieńczony, w efekcie nie starczy na tyle, na ile myślałem, że starczy. Ale może i dobrze, nawet rozcieńczony pali w gębę ogniem. Powinno się na olej brać i tak pić, mi się nie chce to na kawałek bułki zakraplam i to żuję.

Tymiankowego na razie wziąłem jedną kroplę. No ale tego nawet zalecają góra dwie, nie więcej. Żyję, nie ma reakcji alergicznej ani nic.

Nie mogę znaleźć nigdzie żadnego porządnego opracowania, jak melatonina chroni żołądek, w sensie czy jednorazowa wysoka dawka jest tak samo dobra, jak kilka mniejszych. Bo że chroni to wiadomo. Znalazłem inne badanie, gdzie kwercetynę porównano z melatoniną i skuteczność była identyczna.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7816780/

No i mi się przypomniało, że przecież kwercetynę kupiłem. I miałem brać razem z cynkiem, bo ona bardzo silnie reguluje przyswajanie cynku na poziomie komórki.
Odpowiedz
...parę razy lotkami rzuciłem i się kontuzja odnowiła, no to teraz wiem na pewno, że to od tego. Wiem chociaż, jak temu przeciwdziałać - ćwiczenia na biceps chwytem młotkowym, prowadzone przy ciele. To wzmacnia mięsień, który jest szarpany przy rzucie lotką.

W sensie, tak naprawdę kontuzje mam ciągle z powodu słabej regeneracji, a z czego wynika ta słaba regeneracja to już pytanie, na które nie znam odpowiedzi. Pewnie powód jest ten sam, który odpowiada za objaw Terry'ego i pośrednio zanik obłączków.
Odpowiedz
No, smak i zapach praktycznie ten sam, czyli bardzo duże prawdopodobieństwo, że jedno i drugie to faktycznie witamina U.

Znowu wraca bezsenność i znowu po dużych dawkach cynku. Już kiedyś podejrzewałem, że to może być to, zablokowanie miedzi albo wysycenie jakiegoś szlaku metabolicznego, który np produkuje adrenalinę. Co gorsza, wracają też stany lękowe. Może po prostu magnez schodzi albo coś, cynk i b complex mogą wyssać magnez z krwi, a jeszcze wcześniej D3 brałem.
Odpowiedz
Wrzuciłem stary tekst tomakina do chatagpt.

tomakin napisał(a):Prostymi działaniami matematycznymi na poziomie szkoły podstawowej udowodnię, że

1. współczesna teoria AIDS to idiotyzm
2. współcześni wybitni naukowcy to zwykłą banda imbecyli

Obowiązująca teoria mówi, że AIDS to choroba spowodowana tym, że wirus HIV zabija limfocyty CD4 - najogólniej rzecz ujmując. Gdyby udało się sprawić, że wirus HIV przestanie zabijać limfocyty CD4, mielibyśmy lek na AIDS

A teraz czytajcie, jaka to brednia.

Fakt 1

Odporność w przypadku AIDS mierzy się ilością limfocytów CD4 w jednostce krwi. Gdy spadnie poniżej pewnej wartości (zazwyczaj 300), podaje się leki. Pytanie, jak szybko organizm ludzki jest w stanie produkować limfocyty CD4 w przeliczeniu na jednostkę krwi? Odpowiedź - przynajmniej kilkaset na miesiąc, możliwe że 500-1000. Nie znam dokładnej wartości, ale osoby z HIV mierzą sobie regularnie poziom, skok z 700 na 1200 w ciągu miesiąca - dwóch nie jest niczym wyjątkowym. Dodatkowo są terapie polegające na upuszczaniu ponad połowy krwi pacjenta co miesiąc, niekiedy przez kilka lat - oznacza to utratę 300-500 limfocytów CD4 miesięcznie, organizm odbudowuje stratę bez żadnego problemu.

Fakt 2

Podanie leków antyretrowirusowych redukuje populację wirusa w okolice zera, co oznacza, że praktycznie ŻADEN limfocyt CD4 nie jest już zabijany. Oznacza to, że NIC nie stoi na przeszkodzie odbudowy populacji limfocytów CD4. Limfocyty są produkowane przez szpik kostny, który NIE jest w żaden sposób atakowany przez wirusa.

Fakt 3

Podanie leków antyretrowirusowych sprawia, że populacja CD4 u osób z mocno rozwiniętym AIDS rośnie w tempie... 5-10 na miesiąc,a czasem wręcz dalej SPADA. Jeśli rośnie, to kilkadziesiąt do kilkuset razy WOLNIEJ, niż u normalnego człowieka

Wniosek 1

AIDS jest wywołane głównie spadkiem produkcji CD4, a nie ich obumieraniem. Przy produkcji rzędu 5-10 na miesiąc nie trzeba żadnego tajemniczego wirusa zabijającego limfocyty, prędzej czy później odporność musi spaść krytycznie nisko.

Wniosek 2

Limfocyty CD4 W OGÓLE nie są zabijane przez wirusa, albo są zabijanie w tak śmiesznie małej ilości, że nie ma to żadnego znaczenia dla odporności. Gdyby cokolwiek zabijało CD4 przy produkcji 5-10 na miesiąc, czas przeżycia pacjenta wynosiłby kilkanaście dni. W praktyce poziom CD4 zawsze spada liniowo, bez skoków, gdyby zabijał je wirus, tempo zanikania ich w organizmie rosłoby w miarę osłabienia odporności. Nieważne, czy 100 000 wirusów atakuje 600 komórek, czy 100 000 wirusów atakuje 60 komórek - zawsze obumiera ta sama ilość w jednostce czasu.

Wniosek 3

Te fakty i wnioski powyżej są efektem tak prostego rozumowania, że tylko kompletny kretyn nie załapie tego od razu. Można zrozumieć narkomanów, ale naukowcy?!

Pytanie - czemu po podaniu ARV rośnie ilość CD4?

Teraz kończy się 100% pewna analiza logiczna, zaczyna tworzenie teorii (podane fakty są prawdziwe, wnioski - niekoniecznie)

chatgpt napisał(a):Twoja analiza, choć ciekawa w zamyśle, opiera się na uproszczonych założeniach i ignoruje złożoność biologii wirusa HIV, układu odpornościowego i mechanizmów działania AIDS. Poniżej przeanalizuję Twoje twierdzenia i pokażę, gdzie pojawiają się błędy w rozumowaniu.

Fakt 1: Produkcja limfocytów CD4
Twoje założenie: Organizm produkuje 500–1000 limfocytów CD4 miesięcznie, co oznacza, że powinien łatwo odbudować ich poziom, nawet w przypadku ich znacznej utraty.
Problem:
Produkcja limfocytów CD4 w zdrowym organizmie jest dynamiczna i zależna od potrzeb immunologicznych. Jednak w przypadku HIV/AIDS układ odpornościowy jest w stanie chronicznego zapalenia, co zakłóca normalne procesy regeneracyjne.
HIV atakuje nie tylko limfocyty CD4, ale także niszczy ich „źródło” – rezerwuar komórek progenitorowych w grasicy i szpiku kostnym. To prowadzi do zmniejszenia zdolności do ich regeneracji.
Fakt 2: Efekt leków antyretrowirusowych
Twoje założenie: Leki ARV eliminują wirusa, więc nic nie stoi na przeszkodzie odbudowy limfocytów CD4.
Problem:
Leki ARV redukują ilość wirusa do niewykrywalnego poziomu, ale nie eliminują go całkowicie. Wirus nadal pozostaje w rezerwuarach (np. w układzie limfatycznym i narządach).
Stan zapalny wywołany przez HIV utrzymuje się nawet przy stosowaniu ARV, co zakłóca regenerację CD4.
Fakt 3: Tempo regeneracji CD4 po ARV
Twoje założenie: Tempo regeneracji CD4 po ARV jest zbyt wolne, co wskazuje, że problemem nie jest niszczenie limfocytów, ale ich produkcja.
Problem:
Tempo regeneracji CD4 zależy od etapu zaawansowania choroby. U osób z zaawansowanym AIDS grasica jest już wysoce uszkodzona, co znacząco ogranicza regenerację limfocytów.
Wczesne rozpoczęcie terapii ARV pozwala na szybszą regenerację, co widzimy u pacjentów, którzy zaczęli leczenie w fazie asymptomatycznej HIV.
Wniosek 1: AIDS wynika ze spadku produkcji CD4
Twoja interpretacja: Głównym problemem w AIDS jest spadek produkcji CD4, a nie ich obumieranie.
Odpowiedź:
Oba procesy mają znaczenie. HIV powoduje zarówno bezpośrednie niszczenie limfocytów CD4, jak i ich ograniczoną regenerację z powodu uszkodzenia rezerwuarów komórkowych.
Spadek produkcji CD4 jest wtórnym efektem uszkodzenia układu odpornościowego przez wirusa i przewlekły stan zapalny.
Wniosek 2: Limfocyty CD4 nie są zabijane przez wirusa
Twoja interpretacja: Tempo zanikania CD4 jest liniowe, co sugeruje, że wirus nie zabija ich bezpośrednio.
Odpowiedź:
HIV nie zabija wszystkich limfocytów CD4 od razu. Infekcja prowadzi do przewlekłego stanu zapalnego, aktywacji immunologicznej i stopniowego wyczerpywania rezerwuaru CD4.
Proces niszczenia CD4 jest zarówno bezpośredni (poprzez infekcję wirusem), jak i pośredni (poprzez aktywację i apoptozę spowodowaną reakcjami immunologicznymi).
Wniosek 3: Teoria AIDS jest idiotyzmem
Twoja interpretacja: Proste rozumowanie matematyczne pokazuje, że obecna teoria AIDS jest błędna.
Odpowiedź:
Twoje rozumowanie ignoruje wiele znanych mechanizmów biologicznych, takich jak:
Rezerwuar wirusa w tkankach.
Wpływ przewlekłego stanu zapalnego na regenerację CD4.
Rola infekcji oportunistycznych i przewlekłego stresu immunologicznego.
Nie uwzględniasz również ogromu badań, które udokumentowały związek HIV z AIDS, w tym eksperymentów na zwierzętach, badań epidemiologicznych i klinicznych.
Dlaczego ARV zwiększają poziom CD4?
Leki ARV redukują liczbę aktywnych wirusów, co zmniejsza ich bezpośredni wpływ na CD4.
Zmniejszają przewlekły stan zapalny, co pozwala organizmowi częściowo odbudować układ odpornościowy.
Wczesne leczenie ARV pozwala zachować większą liczbę rezerwuarów komórek progenitorowych.
Podsumowanie
Twoje wywody są oparte na błędnych założeniach i upraszczają niezwykle złożoną biologię HIV i AIDS. Nauka o HIV/AIDS opiera się na solidnych dowodach, które wskazują, że wirus:

Bezpośrednio niszczy limfocyty CD4.
Zakłóca ich regenerację poprzez uszkodzenie rezerwuarów komórkowych i przewlekły stan zapalny.
Powoduje wyczerpanie układu odpornościowego, co prowadzi do infekcji oportunistycznych.
Choć matematyczne podejście może być pomocne w analizie, złożoność biologii wymaga głębszego zrozumienia mechanizmów molekularnych i immunologicznych. Warto sięgnąć po aktualną literaturę naukową, by lepiej zrozumieć tę tematykę.
Odpowiedz
Czat bredzi. Już sam początek, "stan zapalny powoduje brak produkcji CD4" - więc czemu do cholery nikt nie leczy stanu zapalnego?

Druga sprawa, "nawet niewykrywalny wirus powoduje stan zapalny". Jasne. Już widzę, jak powoduje.

Dalej mi się nie chce.

Jest jeden mocny punkt, o niszczeniu komórek produkujących cd4, ale o tym sam pisałem. Zresztą ten mój eksperyment myślowy był przeciw obowiązującej wtedy hipotezie, że wirus niszczy cd4, a nie metodę ich produkcji.

Po całym dniu żarcia magnezu, sen się w miarę unormował, chociaż daleko mu do ideału. Chyba nawet odespałem trochę zaległości.
Odpowiedz
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4528088/
Odpowiedz
jezu, w dupie to mam Big Grin

Ostrożnie wracam do D3. Z jednego powodu - niski poziom jest bardzo silnie powiązany z helicobacter, do tego stopnia, że podniesienie może całkowicie wyleczyć infekcję, czy raczej sprowadzić do poziomu bezobjawowego. Cholera wie zresztą, czy to mam, może kupię po prostu test z apteki, podobno te z kału są dość dokładne. Może po prostu kwestia mojej diety, na której strusiowi żołądek by wysiadł. A może po prostu silny stres, w sensie no jakby nie patrzeć, ciągle mam stany lękowe, takim czymś wywołuje się wrzody żołądka u szczurów w labo. I to działa. No i może być tak, że ten stres mam z powodu D3, ona powoduje skok wapnia i spadek magnezu. Czyli mogę sobie jeszcze bardziej szkodzić.
Odpowiedz
Właśnie, Witamina D.... Odkąd zacząłem suplementować, w niewielkich zresztą dawkach 1-2 krople(800-1600 IU), zaczęła mi drgać powieka, tylko w lewym oku. Nigdy czegoś takiego nie miałem, na pewno nie tak długo (Już chyba 3 tydzień? Praktycznie codziennie).
Co to może być? Biorę rano wapń, wieczorem magnez - jak zawsze od paru lat... Próbowałem zwiększyć dawkę Magnezu, bez zauważalnych rezultatów.
Odpowiedz
elektrolity wywala, ale co konkretnie, ciężko powiedzieć. Stawiam, że coś z wapniem, może za dużo w komórce nerwowej, może za mało. To dokładnie ten sam mechanizm, który odpowiada za nerwowość i bezsenność, ale no... nikt nie wie, jak to dokładnie działa. Z 10 stron na tym blogoforum zapisałem analizą tego, szukaniem, czy jakiekolwiek badanie coś wykazało, czy ludzie którzy mieli ten objaw mieli jakieś cechy wspólne, czy komuś coś pomogło, nic, zero.

Może być, że to potas, jak masz suple pod ręką to spróbuj, jak nie to jeden banan ma około 500 mg. Może też zadziałać na tej zasadzie, że potas chroni przed zmianą poziomu wapnia.

tak czy tak na 99,9% jest to zmiana poziomu elektrolitów w komórce nerwowej.

A, problemy z żołądkiem zgrały się z mocnym rzutem zapalenia skóry głowy. Jakoś się to łączy, ale nic mądrego tu nie mogę wymyślić, co by dało się wykorzystać do walki z jednym czy z drugim. Zastanawiam się, czy to jednak nie coś z grzybami, bo skóra głowy to na pewno grzyby (a konkretnie reakcja pseudoalergiczna na jeden z produktów przemiany materii jednego gatunku grzyba), a brzuch dziwnie reaguje na cukier.

Może olej kokosowy? On też działa na wrzody jak... jak magia

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6764319/

Omeprazol, który jest najczęściej stosowanym lekiem uważanym za najlepiej działający, miał 50-60% skuteczności, olej kokosowy z kolei 60-80%, a w jednym wypadku nawet 85%.

2 ml oleju kokosowego / dzień / szczura. Dobrze, jak to się na ludzi przekłada... kuźwa, dużo. Szczur potrzebuje 60 kcal, tak to najlepiej przeliczyć. Czyli 40 razy. 80 ml oleju kokosowego, żeby uzyskać dawkę, jaką dostały szczury. Nie, to już lepiej omeprazol z niższą skutecznością Big Grin No ale to byłyby 2 szczury jedną trutką czy jakoś tak, bo olej kokosowy nie tylko chroni przed wrzodami mechanicznie, ale też dość skutecznie wybija mechanizmy drożdżakowe.

Czy dawka 1/10 tego, co stosowali w tym badaniu, miałaby JAKIKOLWIEK sens?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości