12-10-2024, 01:14 AM
Bóle całego ciała się zaczęły przed zachorowaniem na wrzodziejące zapalenie jelita grubego, ale po drugiej dawce szczepionki na COVID. Bała się już przyjąć trzeciej dawki.
 
 
|
Obłączki
|
|
12-10-2024, 01:14 AM
Bóle całego ciała się zaczęły przed zachorowaniem na wrzodziejące zapalenie jelita grubego, ale po drugiej dawce szczepionki na COVID. Bała się już przyjąć trzeciej dawki.
12-10-2024, 01:27 AM
Czyli pewnie nie leki, ale z tym jelitem jakoś musi być powiązane. Może być i tak, że to coś od szczepionki, cholera wie. Szczepionka to w końcu taka mini wersja choroby.
12-10-2024, 05:20 AM
Oglądam z tym gościem od pleców, no kurde ryzykowne to. Bardzo ryzykowne. Dużo kontuzji bierze się z tego, że prostownik wielki grzbietu jest zbyt silny w stosunku do mięśnia prostego brzucha, jeśli ktoś ma taki problem i zacznie wzmacniać prostownik, to może mu dodatkowo wygiąć jeszcze bardziej.
...ale poćwiczę to sobie, jak skończę zabawę z leucyną. Tzn na razie i tak wszystko odstawiłem i robię porządek z bebechami.
12-10-2024, 06:51 AM
Hmm, jakby to powiedzieć... te wszystkie mięśnie, o których gość mówi, jeśli są odpowiednio silne, to "ciągną" kręgosłup w stronę takiej jakby litery S, a konkretnie ten dolny brzuszek - czyli jakby przyciągają kręgosłup w stronę pępka. No i to jest problem, bo własnie to wygięcie kręgosłupa sprawia, że wypadają dyski, robią się uciski na nerwy i w ogóle brzydkie rzeczy. Podstawą powinno być prostowanie miednicy. To neutralizuje wygięcie. A silny prostownik grzbietu to wygięcie powiększa.
Mam za słabe prostowniki, to akurat wiem. Powinienem je wzmocnić. Ale kurde... żeby nie poszło w drugą stronę, bo po tych kilku latach ćwiczeń w końcu mi się jakoś ta miednica trochę wyprostowała.
12-10-2024, 07:08 AM
Własnie przeczytałem, jak gość poradził sobie z bezsennością
"After trying everything from meditation, evening routines, supplements etc it was as simple as a fan in my room. The noise knocks me out instantly" ![]() Może sobie kupię generator szumu pod choinkę...
12-10-2024, 05:23 PM
Ja to tak ułożyłem:
Planche + Side Planche (4x35 sec) [W jednej serii, przechodzę od normalnej "deski" 35 sekund - do planche bokiem, z uniesioną nogą, 35 na każdej stronie - i powrót do 35 sekund normalnej) [To ode mnie, na rozgrzewkę] Static Back Extention hold 1x2 min Elephant Walk – 1x30 Superset: Back extention Sets 2x15 Trap 3 raises 2x15 Split squats hold – 2x 1 minuta Active Squat Hold, without rounding the spine – 2x1 minuta Outer hip Dropset (3 warianty w jednej serii) – 1x (3x35 sekund) Jefferson Curls – 1x do prawie-upadku. Wszystko poza "Trap 3 raise" bez obciążenia na razie. I kończę rozciąganiem + luźnym zwisem na drążku. Od lat starałem się raczej unikać obciążania kręgosłupa - i jednak raz na jakiś czas, 1-2 razy do roku mam te nawroty, gdy przez tydzień ciężko jest chodzić i wstać z łóżka. Spróbuję teraz innego podejścia. Dam znać jakie będą efekty, albo jeśli się uszkodzę. Na razie żadnego bólu(a zaczynałem w punkcie, po niedawnym odnowieniu i jeszcze trochę bolało), ale za to fajne uczucie stabilności i większa pewność.
12-10-2024, 06:09 PM
A może to fibriomalgia?
12-10-2024, 08:50 PM
tomaki napisał(a):Może sobie kupię generator szumu pod choinkę... Odpal sobie jakiś szum na YT. Deszcz, rzeka, mruczenie kota.
12-11-2024, 12:46 AM
Problem w tym, że nie mam lapka, musiałby cały komp chodzić całą noc. I po 20 minutach, jak już bym zasypiał, pojawiłoby się to "wstrzymaliśmy wyświetlanie, chcesz oglądać dalej"?. Zużywa prąd, zużywa podzespoły, jonizuje i ogrzewa powietrze... słaba opcja.
Konrados, jeśli chodzi Ci o mamę, to fibro łatwo zdiagnozować, boli głównie w określonych punktach, naciska się je i wiadomo. Nawa, jak działa, to rób dalej. Co by się nie robiło, ćwiczenia z udziałem kręgosłupa przede wszystkim wzmacniają kręgosłup, nawet jeśli nie są idealnie dobrane. Zwiększa się gęstość kości, zwiększa regeneracja tkanek miękkich. Dorzuć glukozaminę, chondroitynę, może kolagen, to powinno chronić przed zbytnią erozją.
12-11-2024, 07:52 AM
Może to głupie, może nie, ale spróbuję brać melatoninę też w ciągu dnia. W małych dawkach. Z uwagi na żołądek, z którym problemy mam odkąd pamiętam. Może tak słabo się goi, bo melatoniny brakuje przez mój rozwalony zegar biologiczny? W tych polskich badaniach suplementacja błyskawicznie leczyła wrzody. Helicobacter niby wybity dawno temu, potem druga gastroskopia i czysto (nie licząc mega stanów zapalnych, refluksów i czegoś tam jeszcze, no ale wrzodów chociaż nie było), teraz co się lepiej poczuję, to nie wytrzymam i robię coś głupiego, w stylu picia litrów coli.
Jest też polskie badanie (średnio wiarygodne), gdzie suplementacja melatoniną całkowicie wyciszyła stres oksydacyjny, ale dosłownie do zera, mocniej niż wszystkie inne testowane witaminy razem wzięte. Witamina U z tej słowackiej firmy wydana do doręczenia, zaraz będzie w paczkomacie. Zobaczę, czy smakiem się różni od tej z podkowy, bo czy działaniem to ciężko ocenić. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|