Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Podejrzewam, że ta kontuzja prawego bicka, którą mam od jakiegoś czasu, może wynikać z... rzucania lotkami. Ale to by oznaczało, że mam skrajnie słabą regenerację, albo nie wiem, jakieś problemy z przyczepami. Rzucam bardzo mało, ale fakt, że w czasie hamowania po wypuszczeniu lotki jest szarpnięcie i czuję je idealnie tam, gdzie boli.
Jak kiedyś biegałem, miałem podobną kontuzję przyczepów dwugłowych, też wynikała z szarpnięć, ale też ze słabego rozciągnięcia, od kilku lat codziennie, bez jednego nawet dnia przerwy (no... miałem kilka dni przerwy gdy leżałem z ponad 40 gorączki) rozciągam te mięśnie. Przypuszczam, że teraz mógłbym biegać bez problemów, no ale nawet przy takich przekrzywieniach jakie miałem nie powinny się pojawić te problemy. Podobnie jak mój ból ścięgien przy grze na pianinie czy długim pisaniu na klawiaturze.
To wszystko świadczy o jakoś walniętej regeneracji. Może to być genetyczne, a może jakoś wiązać się z innymi problemami, które pojawiły się wraz z objawem Terry'ego i zanikiem obłączków.
Jeśli obłączki odzwierciedlają nasilenie procesów regeneracji i wzrostu, czyli aktywność przywspółczulnego i wyciszenie systemu "uciekaj albo walcz", to mogłoby do siebie pasować.
Eh, no ale nawet jeśli, to co dalej? Co konkretnie się walnęło, gdzie, jak?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Jeszcze jedna sprawa. Obejrzałem paznokcie pod lupą, wygląda trochę tak, jakby niektóre prążki zaczęły znikać. Ciągną się przez cały paznokieć, ale przy samym początku, tam, gdzie rośnie nowy, już ich nie ma. Tylko kilka i może być tak, że to po prostu chwilowa przerwa w ciągłości prążka, no ale lepiej być optymistą niż pesymistą.
Jeśli faktycznie coś tam się dzieje, to mógłby być tylko efekt czegoś, co było jakoś miesiąc temu, może nawet wcześniej. Płytka paznokciowa rośnie powoli i zanim pokaże się spod skóry, trochę mija, przez jakiś czas jest schowana.
Cały czas liczę na to, że za dużą część problemów może odpowiadać niedobór odpowiednich form omega 6. Na pewno odpowiada za stan skóry głowy, kto wie, za co jeszcze. Cały czas to uzupełniam.
Jakoś wtedy też bawiłem się dużymi dawkami witaminy D3.
Również wtedy czarowałem z żołądkiem, między innymi wziąłem końską dawkę molibdenu, biorę ekstrakt z kiełków brokuła, parę innych rzeczy, tokotrienole, chondroitynę, takie tam.
Będę to jeszcze obserwował.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
11-12-2024, 06:37 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2024, 06:46 PM przez tomakin.)
No i jeszcze jedno, pisałem kiedyś, że w 2020 miałem mega poprawę w grze na pianinie. Dużo, dużo większa kontrola nad palcami, odczucie, które temu towarzyszy... no nie do opisania, to trzeba przeżyć. I już parę razy zauważyłem, że ono pojawia się bardziej po kreatynie, niż po piracetamie. Już któryś raz, gdy biorę kreatynę.
No i teraz mam rozkminę, bo jeśli tak mocno i tak szybko reaguję na niewielkie w sumie dawki, to oznacza, że mam bardzo duży niedobór. Zbyt duży, by to wytłumaczyć tylko dietą. Gdzieś walnięta jest jej synteza. Tylko gdzie? Źródłem jest arginina, która jest tez mocno zaangażowana w mechanizm objawu Terry'ego. Konieczne do tego są zarówno nerki, jak i wątroba, które również wiążą się tak z obłączkami, jak i z objawem Terry'ego. Ale tu wszystko wydaje się mniej więcej OK. Za to bardzo istotne są procesy metylacji, produkcja kreatyny pochłania od 40 do 70 procent grup metylowych w organizmie.
Wszystko wskazuje na metylację, ale - jak, dlaczego? Czy ona jest u mnie zbyt słaba, czego objawem jest spadek kreatyny, czy może inaczej, jest zbyt mocna tam, gdzie nie trzeba, przez co nie starczy już na produkcję kreatyny? Eksperymenty z poprawą metylacji prowadziły u mnie do bezsenności i stanów lękowych. Może to oznaczać, że organizm był "zagłodzony" i nagle zaczął te grupy metylowe wykorzystywać do nadrabiania zaległości, produkując między innymi więcej adrenaliny, ale może też oznaczać, że coś jest walnięte przez co np adrenaliny jest produkowane zbyt wiele, co nie dość, że zużywa grupy metylowe, to jeszcze na dodatek ich dostarczenie pogorszy sprawę.
Z której strony by nie patrzeć, chyba powinienem DUŻO mocniej zadbać o kreatynę. Sporo wskazuje na to, że mam z nią jakiś problem, więc uzupełnianie może być bardzo ważne dla ogólnego zdrowia. Kreatyna to jeden z nielicznych supli, które podawane zwierzętom, statystycznie przedłużały im życie.
No i kreatyna bardzo mocno by pasowała do "lekkiego chodu", z uwagi na jej działanie na mięśnie i na komórki nerwowe, gdyby nie to, że raczej jej nie brałem przed tym, jak poczułem poprawę.
/edyta
kurcze, jeszcze jedna ważna rzecz. Poprawa po kreatynie może wynikać z tego, że ona pośrednio podnosi poziom SAM-e. Czyli nawet przy bardzo dobrym jej poziomie w organizmie, można mieć niskie SAM-e i po suplementacji poczuć bardzo dużą różnicę.
SAM-e to najważniejszy element cyklu metylacji i sporo ludzi dopiero po tym, jak zaczęło to brać, poczuło poprawę stanu zdrowia.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Sporo wpisów o tym, że NAC powoduje anhedonię, czyli totalny brak chęci do czegokolwiek. Nigdy nie zwróciłem na to uwagi, w sensie, miałem okresy braku chęci do nawet wstania z łóżka żeby się wysikać, miałem okresy brania dużych dawek NAC, ale nie sprawdzałem, czy jedno łączy się z drugim.
Podobno mechanizm, który za tym stoi, to wpływ na kwas glutaminowy.
No i jeszcze jedna ciekawa hipoteza, NAC jest wykorzystywane do produkcji glutationu, right? Do tego potrzebna jest jeszcze glicyna, right? A co, jeśli duże dawki NAC sprawią, że nagle glicyna znika z organizmu, bo jest cała wykorzystana do produkcji glutationu?
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
chatgpt napisał(a):Temat wpływu N-acetylocysteiny (NAC) na nastrój i motywację, w tym możliwość wystąpienia anhedonii, jest rzeczywiście dość kontrowersyjny i niejednoznaczny. Przyjrzyjmy się temu, co wiemy na temat potencjalnych mechanizmów, które mogą za tym stać.
1. NAC, kwas glutaminowy i układ glutaminergiczny
NAC jest znanym prekursorem cysteiny, która z kolei jest kluczowa dla syntezy glutationu, jednego z najważniejszych antyoksydantów w organizmie. Jednak NAC wpływa również na poziomy glutaminianu (czyli soli kwasu glutaminowego), który jest głównym neuroprzekaźnikiem pobudzającym w mózgu.
NAC działa jako modulator glutaminianu – poprzez regulację poziomów cysteiny może wpływać na równowagę między glutaminianem a glutaminą w mózgu. Działanie NAC może w niektórych przypadkach prowadzić do obniżenia poziomu glutaminianu w synapsach, co może skutkować mniejszą stymulacją układu glutaminergicznego. A to może prowadzić do:
Zmniejszenia pobudliwości i aktywności w regionach mózgu odpowiedzialnych za motywację i przyjemność, takich jak układ nagrody.
W rezultacie u niektórych osób może to prowadzić do uczucia anhedonii czy braku motywacji.
2. NAC, produkcja glutationu i niedobór glicyny
Masz rację, że NAC jest wykorzystywane w produkcji glutationu – kluczowego antyoksydanta, który składa się z trzech aminokwasów: cysteiny, glicyny i kwasu glutaminowego. NAC dostarcza cysteiny, ale do syntezy glutationu potrzebna jest również glicyna. Jeśli dostarczasz dużą ilość NAC, to:
Może dojść do zwiększenia produkcji glutationu.
W przypadku braku wystarczającej ilości glicyny w organizmie, zasoby tego aminokwasu mogą zostać wyczerpane, co może wpłynąć na inne procesy metaboliczne i neurochemiczne.
Niedobór glicyny może teoretycznie wpływać na nastrój, ponieważ glicyna pełni funkcję neuroprzekaźnika hamującego, a także bierze udział w regulacji receptorów NMDA, które są ważne dla funkcji poznawczych i emocjonalnych. Dlatego niedobór glicyny mógłby potencjalnie wpłynąć na działanie mózgu, prowadząc do zmniejszenia aktywności w obszarach odpowiedzialnych za odczuwanie przyjemności.
3. Czy suplementacja glicyny mogłaby pomóc?
Hipoteza, że duże dawki NAC mogą wyczerpywać glicynę, sugeruje, że suplementacja glicyny mogłaby zrównoważyć te potencjalne efekty uboczne. W praktyce, osoby przyjmujące duże ilości NAC mogłyby:
Spróbować dodać glicynę do suplementacji, aby wspierać produkcję glutationu.
Obserwować, czy dodanie glicyny zmienia nastrój i motywację.
4. Czy anhedonia po NAC jest częsta?
Z klinicznego punktu widzenia, NAC jest czasami używane w leczeniu zaburzeń psychicznych, takich jak depresja, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne czy uzależnienia. W wielu przypadkach przynosi pozytywne efekty, jednak reakcje na NAC są bardzo indywidualne. Może pomóc jednej grupie osób, ale jednocześnie wywoływać niepożądane skutki uboczne, takie jak właśnie zmniejszona motywacja, u innej.
Podsumowanie
NAC może wpływać na poziomy glutaminianu, co może u niektórych osób wywoływać anhedonię.
Istnieje możliwość, że duże dawki NAC prowadzą do wzmożonego wykorzystania glicyny do produkcji glutationu, co może wpływać na nastrój.
Dodanie glicyny do suplementacji może być sposobem na zrównoważenie tych efektów.
Jeśli obserwujesz u siebie powiązanie między suplementacją NAC a anhedonią, warto eksperymentalnie obniżyć dawkę lub spróbować dodać glicynę, aby zobaczyć, czy poprawi to nastrój.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Kuźwa przecież ten bot napisał dokładnie to samo, co ja
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Jutro pierwsze spotkanie z terapeutką, będzie terapia behawioralno poznawcza agorafobii. Nawet się uwinęli, ile to, pół roku tylko czekałem? I to jeszcze przegapiłem jeden telefon od nich parę miesięcy temu.
Ta kreatyna naprawdę robi robotę, całkiem inaczej się czuję idąc ulicą, silniejszy, z bardziej sprężystym krokiem, niemal z dnia na dzień. Nie wiem tylko, czy to nie wynika po prostu z poprawy siły i kontroli mięśni. Coś się dzieje dobrego, tylko co konkretnie - zwyczajne wzmocnienie mięśni? Poprawa działania komórek nerwowych? Odblokowanie metylacji?
Albo wchodzą efekty tego, co zacząłem pilnować gdy zauważyłem tę poprawę jakoś tydzień temu, codziennie biorę ten zestaw, zapiszę jeszcze raz bo znowu będę szukał:
- B12
- inozytol
- piracetam
- biotyna
- HMB
- betaina
- bakopa
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Iiiii jest, kolejny przypadek, gdy komuś obłączki odrosły. Efekt brania zestawu:
- b12
- kwas foliowy
- D3
- żelazo
Coś z tego zadziałało. Ale nie wiemy, co takiego. Niestety (albo stety) może się okazać, że to po prostu efekt żelaza, ale nie bezpośredni tylko pośredni. Ono potrafi poprawić pracę tarczycy, na tyle mocno, że można to porównać do terapii hormonami. A ludziom po hormonach tarczycy dość często rosną obłączki.
Dopytuję jeszcze, to świeże info.
No i drugie, gdy komuś po pełnym zestawie na metylację (też dopytuję, co tam było) branym przez pół roku obłączki ani drgnęły, chociaż ogólne samopoczucie bardzo się poprawiło.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
...za pamięci zapiszę, na jutro do sprawdzenia.
Kreatyna ma jeszcze jedno działanie, wpływa na hormony, ludzie piszą czasem, że włosy po niej wypadają, bo przyspiesza przemiany androgenów. Kolejna rzecz, której warto się przyjrzeć, jedna z hipotez genezy objawu Terry'ego to zaburzenia równowagi androgenów i estrogenów.
Ta poprawa po kreatynie jest u mnie nieco za szybka i za mocna, jak to badali na wege to im poprawiało, ale po 2 miesiącach wysokich dawek, a nie po kilku łyżeczkach. Może być tak, że u mnie działa jakiś uboczny mechanizm, który mocno zgrywa się z moim problemem, co dałoby mi szansę na namierzenie tego problemu. Przykładowo mogłaby to być metylacja, jeśli wysycenie kreatyną naprawdę uwalnia SAM-e.
No ale może to po prostu być napompowanie mięśni, a reszta to efekt psychologiczny, wynikający z tego, że człowiek lepiej się czuje, gdy czuje się silniejszy i sprawniejszy.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Humm, nic ciekawego w temacie cyklu metylacji. Tylko jedna osoba, której obłączki odrosły, kilka, którym nie odrosły, ta jedna oprócz B12 i kwasu foliowego brała też żelazo i D3. Robiła też cały czas badania tarczycy i wyniki były w normie, więc to nie wyleczenie niedoczynności doprowadziło do pojawienia się obłączków.
D3 raczej też nie jest rozwiązaniem, ktoś by zauważył, że rosną latem, maleją zimą. No i brałem D3 w naprawdę dużych dawkach w przeszłości.
Żelazo... to już bardziej, ale raczej nie ono jako takie, tylko prędzej coś, co od żelaza zależy. Tylko ta osoba miała silny niedobór, więc sto różnych rzeczy się jej w organizmie rozwaliło przez to. Można z dużą pewnością założyć, że wielkość obłączków zależy od czegoś, co jest wrażliwe na niedobór żelaza, bo już któryś raz widzę info, że po jego uzupełnieniu obłączki wróciły. Ale widziałem też foty paznokci osób z naprawdę silną anemią, gdzie tego żelaza prawie w ogóle nie było w organizmie, obłączki piękne i duże.
Jest ta zależność, która występuje między innymi w stwardnieniu rozsianym, połączenie niedoboru żelaza i zaburzenia metylacji, w efekcie żelazo nie jest wykorzystywane do regeneracji osłonek mielinowych. Może też nie być wykorzystywane w innych procesach, kto wie.
Może ktoś jeszcze coś napisze, dalej nie zgłosiła się ani jedna osoba, która brałaby SAM-e.
|