07-02-2024, 11:49 PM
Nie wytrzymałem i parę dni piłem colę, problemy ze skórą głowy wróciły 
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...85#pid5385
tu jest bardzo dokładna analiza tego, co robiłem w 2010. Ponad pół roku wstecz, przed tym okresem mega poprawy, aż do momentu, gdy niemal z dnia na dzień wszystko się poprawiło.
No właśnie, z dnia na dzień? Kiedy dokładnie zaczęła się poprawa? 3 czerwca był przełom, krążenie poprawiło się do tego stopnia, że było to widać na dłoniach gołym okiem. 6 czerwca było to już mocno widoczne, mocno poprawiła się kondycja fizyczna, co zmierzyłem dość obiektywną metodą, tempo biegu vs konkretne, określone tętno. Pojawiły się tez obłączki.
Ale one rosną POWOLI. Jeśli były widoczne, to na skutek czegoś, co miało miejsce wcześniej.
2 maja - opisałem poprawę siły i samopoczucia.
30 maja - jeszcze większa poprawa wydolności
Wtedy zacząłem brać cholinę, ale poprawa była już wcześniej. Wtedy też brałem żeńszeń, jak wyżej, to było raczej po głównych zmianach.
19 maja spadło ciśnienie krwi i to chyba był ten moment, gdy zaczęła się poprawa.
Co ja wtedy... witaminy C, E, omega 3, wapń. I tyle, nic więcej. Ale tej witaminy C było DUŻO, wręcz końskie dawki. To jedyna rzecz, której nie powtórzyłem, boję się o nery.
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1155/2013/164941
O, olej z rokitnika obniżył poziom leptyny prawie do poziomu normalnego. Ona jest wskaźnikiem zdrowia drobnych naczynek krwionośnych. Jedna z rzeczy, którą podejrzewałem o poprawę w 2020, ale potem go brałem i bez większych efektów.
No nie, w obu tych okresach brałem tony przeciwutleniaczy. To się powtarza i chyba tylko to.

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...85#pid5385
tu jest bardzo dokładna analiza tego, co robiłem w 2010. Ponad pół roku wstecz, przed tym okresem mega poprawy, aż do momentu, gdy niemal z dnia na dzień wszystko się poprawiło.
No właśnie, z dnia na dzień? Kiedy dokładnie zaczęła się poprawa? 3 czerwca był przełom, krążenie poprawiło się do tego stopnia, że było to widać na dłoniach gołym okiem. 6 czerwca było to już mocno widoczne, mocno poprawiła się kondycja fizyczna, co zmierzyłem dość obiektywną metodą, tempo biegu vs konkretne, określone tętno. Pojawiły się tez obłączki.
Ale one rosną POWOLI. Jeśli były widoczne, to na skutek czegoś, co miało miejsce wcześniej.
2 maja - opisałem poprawę siły i samopoczucia.
30 maja - jeszcze większa poprawa wydolności
Wtedy zacząłem brać cholinę, ale poprawa była już wcześniej. Wtedy też brałem żeńszeń, jak wyżej, to było raczej po głównych zmianach.
19 maja spadło ciśnienie krwi i to chyba był ten moment, gdy zaczęła się poprawa.
Co ja wtedy... witaminy C, E, omega 3, wapń. I tyle, nic więcej. Ale tej witaminy C było DUŻO, wręcz końskie dawki. To jedyna rzecz, której nie powtórzyłem, boję się o nery.
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1155/2013/164941
O, olej z rokitnika obniżył poziom leptyny prawie do poziomu normalnego. Ona jest wskaźnikiem zdrowia drobnych naczynek krwionośnych. Jedna z rzeczy, którą podejrzewałem o poprawę w 2020, ale potem go brałem i bez większych efektów.
No nie, w obu tych okresach brałem tony przeciwutleniaczy. To się powtarza i chyba tylko to.




