This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No to niesamowite jest, jak objaw Terry'ego znika w czasie kąpieli, wraz z pojawianiem się tych "zmarszczek" na opuszkach. Właśnie mi znikł i powoli wrócił. Albo jak bardzo mocno zaostrza się po tym, jak człowiek uderzy się w paznokieć, pamiętam jak się mega mocno zaostrzył po tym, jak sobie odprysk farby wbiłem. To mogłoby wyjaśnić, jaki za nim dokładnie stoi mechanizm. Który konkretnie proces jest zaostrzony? Który wyciszony?

Najszybciej by chyba poszło ocenić po tym, że znika w czasie kąpieli. Naukowcy zgadzają się co do tego, że przyczyną jest obkurcz naczynek krwionośnych. Z kolei objaw w marskości wątroby i w niewydolności nerek wiąże się z obecnością we krwi czynników, które rozszerzają naczynka, głównie tlenków azotu, może też brać się z nadwrażliwości receptorów na tlenki.

Myślę jeszcze o lizynie. Ona jest w równowadze z argininą, a właśnie z argininy są wytwarzane tlenki azotu. Suplementacja argininy powodowała też u mnie zaostrzenie objawu.

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1...2.160101.x

w porównaniu z grupą kontrolną, ludzie z marskością mieli prawie 2 razy taki poziom argininy, za to sporo niższy lizyny.

No dobra, samej lizyny mi w diecie raczej nie brakuje, ale lizyna jest z kolei w równowadze z wapniem. Często łapałem się na tym, że tego wapnia mam w diecie po prostu za mało. Może jest jakiś mechanizm, gdzie niski poziom wapnia wpływa na lizynę?

To jest o tyle istotne, że lizyna to jedna z niewielu rzeczy, wykazujących w badaniach efekt obniżający poziom lęku. Bardzo mocno obniżała, w zasadzie leczyła lęk związany z wystawieniem na czynnik stresujący (przemowę publiczną), zapewne podobnie zadziałałaby przy agorafobii.

Widzę jakieś badania na kurczakach, gdzie wysoka podaż wapnia w diecie znacznie zwiększyła przyswajanie lizyny. Kurcze no, lizyna bardzo mocno zwiększa przyswajanie wapnia, ale czy to działa w drugą stronę? Czy może być tak, że niski wapń powoduje zaburzenie równowagi lizyna - arginina?

Nie mogę odżałować, że wywaliłem kilogram lizyny na śmietnik, z rozpędu, pomyliłem ją z czymś innym. Ale kiedyś chyba robiłem eksperymenty z lizyną i jakoś nie było efektów. Hmm, może po 2 dniach zrezygnowałem, jak to mam w zwyczaju.

No i najważniejsze, czy lizyna może jakoś wpływać na magnez, np jej niski poziom mógłby odpowiadać za bezsenność i nerwowość po nim? Lizyna ma za zadanie chronić przed spadkiem poziomu wapnia, czyli w teorii przed skutkami ubocznymi nadmiaru magnezu.

Kurcze no... suplementacja wysokimi dawkami lizyny mogłaby pozwolić zawęzić pole poszukiwań źródła problemu. Jeśli by pomogła, oznaczałoby to, że prawdopodobnie konkretnie tlenki azotu są za wysoko, bądź zbyt mocna jest wrażliwość na nie. Wiadomo, że mam zbyt mocno rozszerzone naczynka, ale mechanizmów takiego rozszerzenia jest naprawdę dużo.

https://www.jstage.jst.go.jp/article/bio..._2_85/_pdf

tu podawali ludziom lizynę, oparli się między innymi na tym, że zmęczenie psychiczne i stres mocno obniżają jej poziom. Efekty nie były duże, ale były widoczne.

https://bmcnutr.biomedcentral.com/articl...017-0187-6

tu lizyna obniżyła ciśnienie krwi i to bardzo wyraźnie, ale po pierwsze, to było w niedożywionej społeczności, po drugie, średnio wierzę badaniom z jakiejś Ghany.

No i najważniejsze, czy to jakoś wpłynie na to, ile wapnia mam w moczu i na ryzyko kamieni nerkowych, bo tego się najbardziej boję, biorąc pod uwagę, że ten wapń jednak pojawia się u mnie regularnie.

No, tak tylko chciałem porozkminiać po tym, jak zobaczyłem zanik objawu po kąpieli.
Odpowiedz
https://www.tandfonline.com/doi/full/10....36212?af=R

https://www.mcgill.ca/oss/article/critic...work-dream
Odpowiedz
Dorzuciłem jednak AOL, to to cudo, po którym ludzie wolniej się starzeli, zawiera 33% lizyny. Kupiłem z solidnym zapewnieniem, że będę brał codziennie, już się trochę nadpsuło.
Odpowiedz
Druga podróż autobusem, było spokojniej, niż za pierwszym razem. Ale dalej trochę dziwnych myśli i lekki strach. Chociaż... akurat dziś byłoby to zrozumiałe, od rana z wirusami na serwerze walczyłem, przy okazji było podejrzenie, że przeszły ode mnie, tzn że jakoś wyciekły hasła do ftp. No ale nie, po prostu boty teraz są naprawdę zaawansowane.

Z tego zestawu, co sobie rozpisałem (kreatyna, glutamina, NAC, B12 i teraz AOL) brałem głównie kreatynę i glutaminę, bo to najłatwiej, można większą porcję naraz, reszty nie dopilnowałem. NAC nie można do kilku godzin przed snem, nie można w dużej dawce, B12 przed snem też mocno pobudzi, jak już mam czas spokojnie posiedzieć i pomyśleć, co by tu wziąć, jest za późno.

No tak czy tak, objaw nie znika póki co po kreatynie. Sen w miarę OK, ani super że bez wybudzeń, ani tak jak przed glutaminą, że w ogóle prawie nie mogłem spać.
Odpowiedz
No i teraz nie wiem, co mnie tak wybiło, ale znowu paskudnie spałem.

Albo to, że znowu kupiłem cocacolę, albo silny stres, te wirusy naprawdę mi przetrzepały psychę.

Tak się zastanawiam, czy to nie jednak cukier i coś z jelitami, bo one dość mocno zareagowały i pokryło się to z bezsennością. Może cocacola i ogólnie uzależnienie od cukru wywaliło mi florę w górnych odcinkach, w jelicie cienkim, gdzie nie powinno jej być, może trzustkę mi zajechały albo coś. Albo glutamina jest zużywana na walkę z efektami cocacoli.
Odpowiedz
A, zobaczę jak z hydroksyzyną będzie, pół tabletki. Ciągle mi ta histamina też chodzi po głowie, jako potencjalne źródło wielu problemów. Teoretycznie moje objawy pasowałyby do zbyt wysokiej histaminy, zgadzałoby się nawet to, że na witaminę C ładnie reagowałem. No i może się wyśpię porządnie.

A, za pamięci, objaw sporo słabiej widoczny, jakbym się zastanawiał, czy to nie dzięki hydroksyzynie. Był słabo widoczny zanim ją wziąłem.

Pamiętać o zestawie:

- kreatyna
- glutamina
- B12
- NAC
- AOL

I obserwować, czy to po czymś z tych rzeczy objaw robi się słabiej widoczny, aż w końcu całkiem znika, przy czym AOL jest niejako poza konkurencją, bo raczej nie było go w okresach gdy była poprawa.
Odpowiedz
A jak oceniasz szansę na wojnę Rosji z Polską?
Odpowiedz
Hydroksyzyną chcę tylko sprawdzić, na ile winna może być histamina. Nie zamierzam tego brać regularnie, jeśli zadziała, to podejmę kroki w celu obniżenia ogólnej histaminy w organizmie.

No, spałem bardzo dobrze, czyli jakiś efekt jest.
Odpowiedz
A skąd wiesz, czy to efekt obniżenia histaminy, a nie uspokajającego działania leku?
Odpowiedz
Bo ten lek ma tylko jedno działanie, antyhistaminowe.

tzn oczywiście jest opcja, że zadziałał nie przez obniżenie jej do normalnego poziomu (no, to trochę inaczej działa, ale efekt podobny), ale przez obniżenie mocno poniżej normalnego, tak czy tak, spałem po tym bez problemów.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości