This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Dalej bez cocacoli, więc prawie bez kofeiny i znacznie mniej cukru. Efektów nie widać, zastanawiałem się, czy będzie lepszy sen, ale nie, nic z tych rzeczy. Liczę na to, że po jakimś czasie unormuje mi się cukier i cholesterol, które musiały przez to polecieć.

Podwajam dawkę kwercetyny, zresztą producent zaleca 2 tabletki, brałem 1. Zastanawiam się, co z miedzią, suplementy cynku potrafią zablokować jej przyswajanie na nawet ponad miesiąc. Nie bardzo chce mi się wierzyć, że mam tego cynku nadmiar, miałem dość słabą dietę, a supli cynku CHYBA nie brałem zbyt dużo. Jakbym miał strzelać, powiedziałbym, że oceniając to, jaką mam dietę i to, ile cynku było w suplach, powinienem mieć niedobór.

No ale... miedź jest podstawą usuwania histaminy z organizmu, przy jej niedoborze poziom potrafi mocno urosnąć. Bezsenność pojawiała się po tym, jak robiłem coś, co obniża poziom miedzi. Z drugiej strony, to wysoki, nie niski poziom miedzi wiąże się z problemami ze snem, to wysoki, nie niski poziom miedzi wiąże się z nerwicą lękową.

Oczywiście jak ten poziom będzie zbyt niski, to zyski z tego stają się dużo mniejsze, niż straty wywołane nadmiernym wzrostem histaminy i rozregulowaniem innych rzeczy. No ale to już musiałby być konkretny niedobór. Nic takiego nie wyszło w badaniu krwi, silny niedobór miedzi to poważny spadek neutrofili, ja miałem nisko ale w normie. Suplementując mogę pogorszyć stan psychiczny, pogłębić bezsenność i stany lękowe. Miedź jest mocno odradzana w takiej sytuacji jak moja.

Ile ja już lat o tej miedzi piszę, nie mogąc się zdecydować, czy jest dla mnie dobra, czy niekorzystna?

https://www.goodreads.com/book/show/6011...revolution

tutaj gość zaleca nawet 10 mg miedzi dziennie przez miesiąc lub dłużej, jeśli chce się wyrównać niedobór. Ogólnie sugeruje, że prawie nikt nie je tyle miedzi, ile trzeba. I faktem jest, że suplementacja u kobiet w wieku podeszłym CAŁKOWICIE zatrzymała osteoporozę. U zwykłych, zdrowych kobiet, bez potwierdzonego badaniami niedoboru. Można zaryzykować twierdzenie, że osteoporoza to objaw niedoboru miedzi, skoro po uzupełnieniu tego pierwiastka znika, a to, że w badaniach nie miały niedoboru, to raczej problem badań i norm.
Odpowiedz
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5366181/

poziom pierwiastków w paznokciach osób zdrowych i osób z depresją:

- cynk jest mocno obniżony u pacjentów
- miedź jest nieco podwyższona
- mangan podwyższony
- kobalt delikatnie obniżony
- żelazo mocno podniesione
- ołów mocno podniesiony

Cynku faktycznie brakuje. Miedź rośnie, gdy jest niski poziom cynku, nawet jeśli jej ogólny poziom w organizmie jest niski.

Mangan mnie zawsze ciekawił, ale to zostawmy na razie.

Żelazo rośnie, jeśli jest wywalona metylacja, a w depresji jest. Zamiast być wykorzystane przez organizm, odkłada się w tkankach.

--

Jakiś blog dermatologa, który twierdzi, że chroniczny stres zmniejsza tempo wzrostu paznokci, a tym samym zmniejsza obłączki.

I to mi znowu dało do myślenia... jedna z hipotez jest taka, że to nadaktywność współczulnego układu nerwowego kosztem zmniejszenia aktywności przywspółczulnego. Gość twierdzi, że to skutek odbudowy organizmu, gdy "zasoby" idą w inne miejsce, ale ja bym stawiał, że jeśli już, to będzie efekt braku aktywności mechanizmów odbudowy.

Chyba w każdej hipotezie trzeba jasno postawić jedno pytanie: Czy w marskości wątroby / niewydolności nerek dany proces / brak procesu jest bardzo mocno zaakcentowany? Bo to choroby, gdzie KAŻDY traci obłączki. I to traci szybko i mocno. Jeśli istnieje jakiś proces / niedobór / cokolwiek, co odpowiada za brak obłączków, to w tych dwóch chorobach powinno być nasilone znacznie bardziej, niż w jakichkolwiek innych.

Jeszcze jedna ważna rzecz, miałem zacząć bawić się w siłownię znowu. Miałem też brać BCAA w dużych dawkach, kupiłem 400 gramów i leży. Tak myślę, że jeśli to brak regeneracji jest problemem, bez BCAA, które jest najważniejszym składnikiem budulcowym wszystkiego, regeneracja nie ruszy, nawet jeśli się wyeliminuje takie rzeczy jak stres psychiczny czy oksydacyjny.

A, jeszcze coś. Skóra głowy ciągle w miarę czysta. Podejrzewam, że to jednak może być efekt odstawienia cukru i ogólnie cocacoli.
Odpowiedz
(04-08-2024, 02:25 AM)tomakin napisał(a): Dalej bez cocacoli, więc prawie bez kofeiny i znacznie mniej cukru. Efektów nie widać, zastanawiałem się, czy będzie lepszy sen, ale nie, nic z tych rzeczy.

 U mnie, gdy robię pełny "odwyk" - często najpierw jest gorzej, zanim to się unormuje i jest lepiej. Często zresztą dlatego wracałem do czekolady, bo spać nie mogłem tam w 2-gi, 3-ci dzień.
Odpowiedz
Już ponad tydzień będzie. Aż tak drastycznej zmiany nie ma, bo kawę dalej piję, czasem jakieś słodycze.
Odpowiedz
Jak ktoś wykop przeglądał, pewnie pamięta takiego gościa jak wudwaka

https://www.youtube.com/watch?v=l1W52i31vaM

nagrał to i się wylogował z życia. I tak zastanawiam się, czy spędzanie kilkunastu godzin dziennie na wykopie było skutkiem, czy przyczyną.

U mnie znowu podniesione tętno. I tu też nie wiem, czy to przyczyna słabego snu (czy raczej, coś co podnosi tętno jest przyczyną), czy skutek.

O witaminie C nie bardzo pamiętam w ciągu dnia, za to zwracam uwagę, żeby było dużo magnezu. Przed snem wapń, do tego BCAA.
Odpowiedz
...na klepsydrze "pogrążeni w smutku sąsiedzi". Gość nikogo nie miał w realu. Pogrzeb na koszt miasta, brak nawet dalekiej rodziny. Tak się zastanawiam, kogo ja mam i też słabo to wygląda, kilka bardzo mocnych przyjaźni, ale każda jest kilkaset kilometrów stąd. Gadanie przez telefon, gdzie potrafimy kilka godzin dziennie, codziennie, to nie to samo, już nie wspominając o pisaniu. Znajomi z młodości stoczyli się, albo siedzą w innych miastach. Nigdy nie byłem specjalnie towarzyski, dlatego nie jest to dla mnie aż takie obciążenie, ale mimo wszystko oprócz rodziny, niewiele zostało. Kurde, ludzie, którzy chcieliby ze mną podtrzymywać mocny kontakt, to często ćpuny i to takie konkretne, jestem dla nich jakąś kotwicą. O tych wartościowszych sam powinienem walczyć.
Odpowiedz
A może tak

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23438144/

w bielactwie dużo, dużo częściej znikają obłączki. Nie to, że żaden pacjent nie ma, ale przypadki są trzykrotnie częstsze niż u średniej populacji.

Z drugiej strony, tu nie wykazano takiego czegoś

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4999101/

Szukam, bo właśnie w kilku miejscach znalazłem info, że bielactwo to jedna z przyczyn zaniku obłączków. Jeszcze trzeci artykuł znalazłem, ale tam nie porównywali z grupą kontrolną.

Wracając do tego, co pisałem wczoraj - pacjenci z depresją mają dużo gorsze gojenie się ran, to samo dotyczy oczywiście zarówno marskości wątroby, jak i niewydolności nerek. Może to w tym kierunku powinno iść, obłączki jako wyznacznik zdolności organizmu do regeneracji?

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28950111/

Poziom aminokwasów jest w depresji OK, ale z drugiej strony, wywalone są w kosmos wskaźniki stresu oksydacyjnego i upośledzonej metylacji. Oficjalnie uważa się, że przyczyną jest zapewne zbyt duży wyrzut kortyzolu. Ja bym powiedział, że bardziej będzie to zbiór wszystkich drobnych reakcji na stres, które zmniejszają regenerację na rzecz podtrzymania gotowości do walki.

Kiedyś znalazłem artykuł, gdzie po maści z kortyzolem obłączki mocno rosły, teraz wygrzebałem jakieś zdjęcia opisu przypadku, gdzie w zespole Cushinga (zalanie organizmu kortyzolem) obłączków nie widać. Jest sporo zdjęć dłoni z tym zespołem, ale tak słabej jakości, że szkoda oczu.

No ogólnie, regeneracja to mieszanka wysokiej aktywności przywspółczulnego, braku stresu oksydacyjnego oraz braku niedoborów pokarmowych.

No mam tutaj dwa pomysły, pierwszy to hupercyna A, ale to zdaje się Temper na sobie testował bez efektu. Pytanie otwarte, czy to na pewno było to, ta substancja dość mocno działa i daje wyraźne efekty, już nie mówię o paznokciach, ale to po prostu powinno się czuć.

Drugi to jakby JAKIMŚ CUDEM znaleźć foty dłoni kogoś, kto zaczął mocno medytować.

No to reddit:

"And I have little half moons (lunulae) on my first two fingers again!! I haven't had them on any fingers but my thumbs in 5+ years, despite trying all sorts of treatment modalities across those 5 years."

B12, magnez, potas. Tylko to, chociaż pisał też o innych z grupy B i miedzi.
Odpowiedz
No i jeszcze

https://www.reddit.com/r/B12_Deficiency/...info_come/

B12 zadziałała dopiero wtedy, gdy razem z nią brało się potas. jako że jej uzupełnienie powodowało bardzo duży niedobór. Już bez danych naukowych, ale z doświadczenia setek, tysięcy ludzi. Biorą B12, jest gorzej, ale w momencie gdy uzupełnią potas, jest o wiele lepiej.

Może stąd ta poprawa snu 12 marca, brałem dość spore dawki B12 jakoś od 2, ale dopiero pod koniec dodałem do tego potas. Tydzień później zanikł objaw Terry'ego. Aż zacząłem teraz zastanawiać się, czy przypadkiem nie miało to związku z tym, że po prostu... wyspałem się jak trzeba.
Odpowiedz
...no i mam "pokonaj bezsenność w 6 krokach". Zapowiada się ciekawie. Co prawda u mnie bezwzględnie jest związek z chemią organizmu, ale kto wie, na ile problemy ze snem wynikają z tego, a na ile z psychiki i wyuczonych, błędnych reakcji?
Odpowiedz
Hummm, jeszcze raz spróbuję z B12. No co by tu nie mówić, wszystko można wytłumaczyć nerwicą, bezsennością, takimi tam sprawami, nad którymi można pracować w głowie. Nawet zanik obłączków można tym wyjaśnić. Ale objaw Terry'ego pojawia się wyłącznie w stanach chorobowych. Tylko i wyłącznie.

Coś sprawiło, że ostatnio stał się bardzo mało widoczny, praktycznie znikł. I znalezienie tego czegoś jest na wagę złota.

Tuż przed zniknięciem objawu brałem bardzo duże dawki cysteiny.

Kurcze no... objaw najmocniej łączy się z jelitami. To tam, według najrozsądniej wyglądających wypowiedzi naukowców zajmujących się tematem, tkwi przyczyna. To równie dobrze może być jakaś zmiana w diecie, odstawienie cukru, zwiększenie błonnika, tego typu rzeczy.

Spróbuję jeszcze glutaminę, bo mogłem ją wziąć razem z cysteiną, nawet tego nie zapisując, a glutamina bardzo ładnie wpływa na jelita.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości