This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Iiiiii jeszcze lepszy sen. COŚ zrobiłem, co na niego wpływa. Szybko zasnąłem, nie budziłem się w nocy, wstałem wypoczęty po tylu godzinach, ile trzeba. Nie glicyna, bo jej nie brałem, nie odstawienie kofeiny, bo jej dużo akurat wciągnąłem.

Możliwe scenariusze, co pomaga, zakładając, że to efekt któregoś supla, a nie czegokolwiek innego

- w końcu uzupełniła się B6 w formie P5P
- jakoś zadziałała biotyna
- zadziałały przeciwutleniacze, głównie witaminy E, C i melatonina, ale też trochę luteiny i zeaksantyny
- potas
- B12 lub kwas foliowy
- uzupełniła się witamina D3
- jakoś zadziałał koenzym Q10
- kreatyna
- z lekkim opóźnieniem zadziałała kwercetyna lub berberyna
- podobnie z opóźnieniem zadziałała karnityna, może dzięki równoległemu braniu berberyny, blokującej niszczenie karnityny w jelitach

Nic więcej nowego się nie pojawiło. Magnez zawsze wywoływał bezsenność, teraz przestał tak działać. Podobnie kwas foliowy, który mam w formie metylowanej, w ogóle nie mogłem po nim zasnąć.

Miedzi nie brałem, zapominam.

D3 brałem bardzo długo, dziwne by było, żeby tak nagle, w kilka dni, pojawiły się efekty, których wcześniej nie widziałem przez parę miesięcy

Q10 raczej pobudza.

B6 też powinna zadziałać szybko, sporo czasu już ją biorę.

No nic, brać dalej rzeczy z tej listy, obserwować.
Odpowiedz
A, jeszcze jedno. O kurkuminie też pamiętam od kilku dni, kurkumina + pieprz + imbir w jednej tabletce.
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32900213/
Odpowiedz
No to bieeeerz na co czekasz!
Odpowiedz
Ciągle myślę, co mogłem namieszać, że tak nic mi się kompletnie nie chce.

Czytam właśnie, że bób zawiera L-dopę, czyli ma efekt podobny jak leki stosowane przy zaburzeniach gospodarki dopaminą. Mogłem próbować obserwować jak był na niego sezon. Dopamina ma największy związek z motywacją, ale tyrozyna zazwyczaj nie działa, przynajmniej tak wynika z "trip raportów" na reddicie. Nie bardzo działają też inne rzeczy, które mają regulować dopaminę.

Berberyna za mocno zbiła mi cukier? Coś mi wchodzi w interakcję z kortyzolem? Ciśnienie krwi sprawdzałem i jest OK. Miedź miałem regularnie brać, bo jej niski poziom też może dawać takie objawy, zamiast tego zacząłem brać witaminę C, która jeszcze tę miedź obniża. Któryś supel wymusił w organizmie przebieg jakiejś reakcji, zużywającej coś, co powinno być oszczędzane, dlatego ta reakcja była wyciszona?

Coś jest nie tak i to nie jest dobre, totalnie nic nie robię poza rzeczami absolutnie niezbędnymi. To jest zresztą mój problem przez całe życie, brak motywacji, ale to się nasila i zanika. Fajnie by było wiedzieć, co odpowiada za nasilanie i zanikanie.

A właśnie, babkę miałem jeść. Jedna z przyczyn takiej, jak to się fachowo nazywa, anhedonii, to zaburzenia składu flory jelitowej. Ostatnio mocno po bandzie z dietą pojechałem.

No i subzero przypomniał o cysteinie, której efektów co prawda nigdy za bardzo nie czułem, no ale badania nie kłamią, mocno obniża ryzyko wielu chorób.

O. jeszcze wapń. Jego niski poziom może dawać takie objawy, a kreatyna i magnez wyciągają go przecież z krwi.
Odpowiedz
Nawaphon radzi - zrób przerwę od Q10 na tydzień, później wprowadź z powrotem, zobacz jak będziesz się czuł.
Odpowiedz
Jak nic się nie zmieni, to tak w końcu zrobię. Ale nawet jeśli to teraz jest Q10, fajnie byłoby poznać, jaki konkretnie mechanizm za to odpowiada, bo jak nie brałem koenzymu, też miewałem okresy totalnego braku chęci do czegokolwiek.
Odpowiedz
W końcu, po tylu latach, nauczyłem się SSH, okazało się, że zajęło to raptem ze 2 godziny. Jakbym nie ta nowa praca, to pewnie nigdy bym się nie nauczył. Zewnętrzna motywacja jest czasem najlepsza. Największego kopa dawało mi zawsze znalezienie dziewczyny i perspektywa na stabilny związek, no ale to już nie jest tak proste, jak kupno jakiegoś supla.

Kolejny raz się nad tyrozyną zastanawiam, to prekursor dopaminy, a to właśnie dopamina najbardziej wiąże się z brakiem motywacji. Do tego zespół niespokojnych nóg to nic innego, jak objaw braku dopaminy. Tylko to tak prosto nie działa, w badaniach ona nie pomaga za bardzo, w jednym gdzie testowali na ADHD była poprawa przez parę tygodni, potem pojawiła się tolerancja. No i końcowym produktem jest noradrenalina, a tego wolałbym uniknąć. Nawet jeśli to dopamina jest przyczyną problemów, to bardziej wypadałoby zastanowić się, czemu ona jest tak nisko, zamiast próbować ją sztucznie pompować.
Odpowiedz
tomakin napisał(a):W końcu, po tylu latach, nauczyłem się SSH, okazało się, że zajęło to raptem ze 2 godziny.
Serio? Ja logować się na SSH umiem od czasów gimnazjum albo nawet podstawówki.
Odpowiedz
No widzisz, a ja nigdy nie potrzebowałem, więc nawet nie wiedziałem, co to jest.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości