This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
https://imgur.com/a/divN2MX

jakoś połowa tego, co dziennie powinienem zżerać wg tych moich rozpisek Big Grin Nie licząc proszków, bo te oddzielnie.
Odpowiedz
W ogóle to nie wyspałem się, trochę jak zombie się czuję, ale mózg sprawny jak nigdy, oceniając po tym, jak mi idzie lekcja na pianinie. Dobrze jest mieć takie obiektywne kryteria oceny, kiedyś to było bieganie z pulsometrem, teraz koordynacja ruchowa przy ćwiczeniach muzycznych. Nie są doskonałe, ale jakbym dziś miał mówić jak się czuję, to powiedziałbym, że gorzej, dopiero jak zagrałem bez jednego błędu kilka w miarę trudnych kawałków zorientowałem się, że jest naprawdę dobrze.

Kreatyna, B12, kwas foliowy, to się pojawiło. przy czym kwasu foliowego tyle co kot napłakał.
Odpowiedz
Jest metylowany kwas foliowy, tylko taki był... i dobrze. Mam wszystko, co potrzebne, żeby bezpiecznie bawić się żelazem. To chyba jedyna rzecz, której niedobór mam jednoznacznie potwierdzony objawem, bo zespół niespokojnych nóg zawsze łączy się z niskim poziomem żelaza w tkankach, nawet gdy zapasy w wątrobie są duże.

Jeszcze jest to zapalenie skóry głowy, które też byłoby dobrym potwierdzeniem niedoboru konkretnych kwasów tłuszczowych, ale tu diagnoza nie jest jednoznaczna, to może być coś innego, jakaś np łuszczyca albo grzybica.

Cała reszta objawów łączy się z niektórymi niedoborami czy chorobami, ale tylko łączy, to nie jest tak, że np każdy z nerwicą lękową ma niedobór witaminy B1 czy magnezu. Można mieć też normalny poziom albo nawet nadmiar.

Potas, pamiętać o potasie. Specjalnie go kupiłem na zapas i leży, nawet nie otwarty.
Odpowiedz
Tak zaganiane dni były, że w ogóle nie brałem żadnych supli, nie licząc melatoniny przed snem. Ją pilnuję, bo to nowa rzecz i chcę sprawdzić, czy będzie efekt. Są całkiem mocne przesłanki, że objaw Terry'ego może mieć związek z melatoniną.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7572139/

tu całkowicie wyleczono depresję kwasem foliowym, żadne inne leki nie pomagały

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4898281/

tu z kolei nerwicę lękową, ale oba te przypadki są mocno izolowane, konkretna mutacja genetyczna nie pozwalała efektywnie wykorzystać kwasu foliowego.

Metylacja chodzi mi po głowie, bo jednak miałem po zastrzyku z B12 dużą poprawę obłączków, dawno dawno temu. Sporo osób na różnych forach też coś takiego zauważyło. B12 i kwas metylowy działają razem w tym procesie. Jak dotąd nie było nigdy żadnej widocznej poprawy, gdy stosowałem niskie dawki jednego albo drugiego, ale była po zastrzyku.

https://www.researchgate.net/publication...er-the.png

tu jest całkowity zanik obłączków na skutek mocnego niedoboru B12, nawet na kciukach ich nie ma.

Kurcze no... to musi być jakiś proces, w którym B12 gra ważną rolę, ale nie tylko ona, tak, że proces może spowolnić albo zaniknąć w stanie niedoboru, ale może też spowolnić lub zaniknąć z setki innych powodów, gdy B12 jest wysoko.
Odpowiedz
Może faktycznie witamina E i Q10 powodują osłabienie, obudziłem się pełen energii, wziąłem garść supli i jakby powietrze zeszło.

Ze snem znowu są problemy, jakieś 12 godzin w łóżku i nie wyspałem się. Coś tam się psuje, zastanawiam się, czy to nie jod, którym smarowałem zęby. To zaczęło się zanim zacząłem brać kwas foliowy, chociaż... brałem już wtedy B complex, gdzie tego kwasu też trochę jest, w formie metylowanej, czyli tej, która powoduje stany lękowe i bezsenność u wrażliwych osób.

Postanowiłem, że jakoś na dniach jednak pójdę do lekarza po skierowania na badania tarczycy, plus po skierowanie do psychiatry, żeby mieć receptę na coś przeciw atakom paniki. Może się okazać, że MUSZĘ gdzieś jechać, wtedy taka recepta ratuje tyłek, o ile oczywiście zadziała jak trzeba. No i trzeba zacząć myśleć o tych podróżach autobusem, żeby oswoić mózg z bodźcem, bo nerwicy jako takiej chyba nie mam już od dawna, tylko została wyuczona reakcja lękowa na jeden konkretny bodziec. No wiadomo, coś z organizmem jest ciągle nie tak, podniesiony poziom lęku, że to nie są ataki paniki bez powodu, jak kiedyś.
Odpowiedz
ciekawostka

https://imgur.com/clAQBDq

gość sobie zmiażdżył delikatnie paznokieć jakimś ciężarem, obłączek zaczął rosnąć. I rośnie, rośnie... jest na pół paznokcia, na żadnym innym obłączków nie ma.

Pytanie tylko, czy to naprawdę obłączek, czy może po prostu paznokieć mu się oddziela od płytki i potem odpadnie, albo nowo rosnący paznokieć ma jasny kolor, z powodu tego uszkodzenia.

Czytam właśnie jakiegoś bloga, który wygląda jakby był albo tłumaczony BARDZO słabym tłumaczem, albo pisany przez AI wygenerowane przez AI wygenerowane przez AI. Bełkot, ale dość jasno i wyraźnie stawia tam tezę, że wielkość jest zależna od grup metylowych. Niemniej z całości wygląda to raczej tak, że bot pomylił grupa metylowa z macierzą paznokcia.

https://crossgrained.com/2016/04/17/hell...nd-celiac/

pewnie już wklejałem, ale tu obłączki wróciły po suplementacji witaminami z grupy B w formie metylowanej

No i jest ten temat na forum phoenixrising, gdzie gościowi wróciły obłączki po zestawie na metylację.

Kurcze no... tu jest jakiś związek. Ale jaki? Może po prostu tempo podziału komórek, wynikające z jednej strony z obecności kwasu foliowego / b12, niezbędnych do tego, by komórka się podzieliła, z drugiej z aktywności przywspółczulnego, który daje bodziec do takiego podziału?
Odpowiedz
Fragment zachowany w archiwach google

"lunula) can be caused by general malnutrition but also copper deficiency (89) "

Niestety, za bardzo nie ma jak dorwać się do reszty tekstu. W dokumencie, z którego niby jest ten fragment, nie ma takich słów w ogóle.

Wpis na reddicie nr 1:

"I have this issue too! My Homocysteine level was 1. 90% sure my methionine was super low as well. Basically undetectable.

Normal B12 in serum, extremely high folate in serum with a mild cellular folate deficiency. Low uric acid, low BUN, low protein in bloodwork pretty much always.

Confirmed COMT++, compound hetero MTHFR. Probable BHMT-08 (high serum glycine, sulfur foods give me ammonia breath sometimes)

In case it's of use to anyone else with similar bloodwork/genotype: I have a bunch of functional deficiencies per spectracell testing (including some big ones like copper, B3, B6, coQ10, manganese, vitamin A). Not totally sure as to the why, but apparently I have impaired metabolism of long-chain fatty acids.

Symptom set: Ehlers Danlos Syndrome, Mast Cell Activation Syndrome, and lots of neuro issues. Intolerant to lots of supplements, and methyl B vites make me crazy."

Drugi wpis tego samego gościa

"I probably need to go through and update my old posts in this sub, since I've figured out a good bit since then. Pretty sure I have a B12 deficiency that was obscured by normal serum levels (I had been taking a multivitamin with B12 in it for months prior to testing that likely created a false normal in the bloodwork... pretty common with B12, it turns out).

Sublingual B12 (as opposed to oral) is restoring a LOT of tactile/sensory input, my hair is growing back, my vision is MARKEDLY better in like 8 different ways, my memory is improving, and my autonomic dysfunction and MCAS reactions are too. It's honestly kind of bananas... my lunula (half moons) are back on my first two fingers and the ridges on my fingernails are smoothing out! Bonkers!

Sublingual methylB12 isn't making me lose my mind like methylfolate did. I really think a lot of my crazy sensitivity to supplements was more a B12 deficiency at work than a methyl sensitivity... I have yet to find a form of folate that I can take for more than a few days without feeling anxiety. Been on high-dose sublingual methylcobalamin for 3 weeks now (with plenty of magnesium and potassium) and I'm more myself than I've been in ages. :/

Sort of worried that a lot of us with EDS neuro issues actually have copper/thiamine/B12 deficiency making us "symptomatically" hypermobile. Once I'm a little further down the path of recovery, I plan to talk with the many well-intentioned EDS providers I've become connected with and see if they can do some good with this information... but for right now, it's so new and so mind-blowing to me (after so many meds, so much imaging, so much money and time thrown at things that didn't work, an invasive neurosurgery that I might not have actually needed... the idea that the last 5 years might just have been B12 deficiency after so much fear/loss/grief... it's a lot to process) that it feels premature."

No i B12 pod język, w formie metylowanej, była odpowiedzią na jego problemy. Odrosły też obłączki.

Zastanawiam się, czy moja metylowana B12 wchłania się spod języka, czy może jest w formie, która tak nie działa.
Odpowiedz
"Może faktycznie witamina E i Q10 powodują osłabienie, obudziłem się pełen energii, wziąłem garść supli i jakby powietrze zeszło."
Ja dokładnie taki efekt odczuwałem po Q10 razem ze śniadaniem. Wit E raczej nie, tutaj innego rodzaju "skutki uboczne".
Odpowiedz
Jeszcze czytam o łojotokowym zapaleniu skóry głowy, czy może mieć cokolwiek wspólnego z B12. Nic, zero, jakieś delikatne wzmianki w badaniach, ale ludzie zastrzyki sobie robili i nie miało to żadnego wpływu. Myślę, że skóra głowy to najlepszy trop, bo to schorzenie jest ściśle powiązane z konkretnymi zaburzeniami poziomu różnych substancji w organizmie, więc ich korekta na pewno byłaby korzystna. Nie to, że od razu wszystko się poprawi, obłączki, pamięć, stany lękowe i cała reszta, ale jeśli czegoś w organizmie na pewno jest zbyt dużo lub zbyt mało, to korekta na pewno poprawi stan zdrowia.

No i tu mamy problem, bo sporo badań wskazuje na zaburzenia poziomu kwasów tłuszczowych, ale te, które jasno i bezpośrednio sprawdzały które konkretnie są nisko, były robione w krajach, gdzie tradycją jest zmyślanie wyników.

Kurcze no, olej z ogórecznika / wiesiołka testowałem, niby jest bardzo dobry i badania nawet coś na ten temat mówią, ale u mnie nie miało zbyt dużego wpływu. Olej sezamowy daje efekty uboczne, podobnie sezam, jeszcze myślę nad sezamkami (te ciastka), ale no... bez przesady.

Olej sezamowy nałożony na włosy działa cuda, sprawdziłem na sobie, jedna osoba na reddicie sprawdziła po tym, jak im o nim napisałem, też od razu wszystko czyste, ale to jest godzina babrania się z nim i tak co kilka dni by trzeba. I to jest maskowanie objawów, a nie leczenie przyczyn. Pytanie, czy jakbym pił ten olej codziennie przez kilka miesięcy, byłby trwały efekt poprawy całości stanu zdrowia? Czy może coś by się jeszcze bardziej spieprzyło, z nadmiaru omega 6?

B6 w formie p5p najwidoczniej nie działa, liczyłem tu na efekty, ale się przeliczyłem.

Z tego co czytam, największy wpływ na przebieg delta 6 desaturazy, czyli zamiany omega 6 w jego aktywne formy, ma żelazo. To samo żelazo, którego niski poziom odpowiada za zespól niespokojnych nóg. Biotyna w jakimś tam stopniu działa, kupiłem na przecenie chyba z 4 opakowania, leży i zbiera kurz.

Nie no, żeby jakoś dało się zbadać ten poziom kwasów tłuszczowych w błonie komórkowej, już mniejsza z kasą, ale te badania są totalnie niepewne. Już wielokrotnie pisałem, że podejrzewam mocne przeładowanie organizmu omega 3, co zablokowało delta 6 desaturazę, w konsekwencji znacznie obniżyło poziom aktywnych omega 6. Wyregulowanie tego to wiele, wiele miesięcy suplementacji dużymi dawkami oleju, gdzie ja po tygodniu się zniechęcam.
Odpowiedz
Jeszcze tak z ciekawości sprawdzam co na reddicie zrobili jeśli chodzi o związek zapalenia skóry głowy z zaawansowanymi omega 6.

Ogólnie to idzie tak:

podstawowy omega 6
⬇ delta 6 desaturaza
GLA
⬇ (elongation? jak to się tłumaczy)
DGLA

I co prawda delta 6 desaturaza potrafi się wywalić na sto różnych sposobów, jest bardzo mało wydajna i jest często bardzo dużym problemem, jednak następny krok jest już bardzo łatwy i zachodzi bez problemu. Niemniej widziałem gdzieś niedawno jakieś badanie, gdzie chyba właśnie tu był problem, nie było tego ostatniego kroku. A może mi się wydaje?

No tak czy tak bardzo dużo badań sugeruje, że powodem stanu zapalnego skóry głowy jest źle działająca delta 6 desaturaza, z czego najmocniejsze jest to

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8496460/

Zaraz jeszcze przejrzę reddit czy ktoś używał GLA jako terapii, tak na szybko to prawie w ogóle tam nie ma prób w tym kierunku, pomimo tak wyraźnej wskazówki. Prawie 40 000 chorych i niemal nikt nie spróbował najbardziej oczywistej rzeczy?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości