02-17-2024, 08:52 AM
...kurcze nie mogę się infekcji pozbyć, ciągle katar i lekki ból gardła, ze stanem podgorączkowym.
No ale, tak myślę o tym łojotokowym zapaleniu skóry głowy i wynikach, gdzie chorzy mieli niższy poziom witaminy E i glutationu. Mieli także totalnie wywalone poziomy kwasów tłuszczowych, dużo mocniej, niż antyoksydantów.
Dihomo-gamma-linolenowy był u chorych prawie 2 razy niższy, niż w grupie kontrolnej.
Arachidonowy był dużo niżej, 13 vs 8
DHA był ponad 2 razy niższy
Linolowy, podstawowy omega 6, był tutaj, uwaga uwaga, podobny. To stoi w kontraście do pozostałych badań, gdzie był dużo niższy. Oleinowy był nawet podniesiony.
OK, które badania są prawidłowe, a które przekłamują? Mamy sprzeczne wyniki. Wiadomo, że brakuje zarówno GLA, jak i DGLA, ale co z LA, co z oleinowym?
No mniejsza, do czego dążę. Bardzo, ale to bardzo interesuje mnie jedna rzecz. Który ze scenariuszy ma u chorych miejsce?
1. choroba ze stanem zapalnym skóry głowy sprawia, że w organizmie spada poziom antyoksydantów oraz są zablokowane szlaki metaboliczne syntezy GLA i DGLA.
2. choroba jest tylko efektem, a przyczyną jest niska podaż w diecie antyoksydantów, przez co organizm nie jest w stanie syntetyzować kwasów tłuszczowych
3. choroba jest tylko efektem, a przyczyną jest niski poziom kwasów tłuszczowych, przez co organizm nie jest w stanie utrzymać obrony przed wolnymi rodnikami
Stawiam, że jest to 2 albo 3. Albo w którą stronę to idzie? Czy trzeba brać antyoksydanty, by wspomóc syntezę DGLA? Czy może trzeba pić olej wiesiołkowy, by podnieść obronę przed wolnymi rodnikami? Może sam olej wiesiołkowy niewiele zdziała, jeśli nie łączy się go z witaminą B6, która jest niezbędna by z GLA powstał DGLA?
Faktem jest, że ludzie z zapaleniem skóry głowy takim, jak moje, mają zarówno niski poziom DGLA, jak i niski poziom glutationu, za to wysoki poziom wskaźników stresu oksydacyjnego. Testowałem oleje podnoszące poziom GLA, ale to mogło nie wpłynąć na poziom DGLA. Testowałem też antyoksydanty i podnosiłem glutation, ale wtedy raczej nie miałem w diecie GLA.
W 2010 raczej nie brałem wiesiołkowego / ogórecznika, chociaż to nie jest pewne. W 2020 jakoś ze 2 miesiące przed poprawą kupowałem ogórecznik, mogłem brać, razem z melatoniną. Oprócz melatoniny na pewno brałem też luteinę z zeaksantyną, które tez mocno działają na wolne rodniki, może nawet mocniej od witaminy E.
Hummmm... no kurde. Jeśli wierzyć wynikom tych badań, ludzie z łojotokowym zapaleniem skóry głowy mają koszmarnie niski poziom DGLA. Szkoda, że to ani nie daje wyraźnych objawów, ani nie da się tego zbadać. No ale faktem jest, że DGLA bardzo mocno wpływa na krążenie krwi i rozszerza drobne naczynka krwionośne, ba, jest jednym z głównych czynników, które za to odpowiadają w organizmie.
No nic, świetnie się składa, że tydzień temu kupiłem olej z wiesiołka. Trzeba tylko pamiętać, by go brać, pamiętać, że poprawa może być wynikiem połączenie tego oleju z witaminą E lub z p5p, co umożliwi syntezę DGLA z GLA.
No ale, tak myślę o tym łojotokowym zapaleniu skóry głowy i wynikach, gdzie chorzy mieli niższy poziom witaminy E i glutationu. Mieli także totalnie wywalone poziomy kwasów tłuszczowych, dużo mocniej, niż antyoksydantów.
Dihomo-gamma-linolenowy był u chorych prawie 2 razy niższy, niż w grupie kontrolnej.
Arachidonowy był dużo niżej, 13 vs 8
DHA był ponad 2 razy niższy
Linolowy, podstawowy omega 6, był tutaj, uwaga uwaga, podobny. To stoi w kontraście do pozostałych badań, gdzie był dużo niższy. Oleinowy był nawet podniesiony.
OK, które badania są prawidłowe, a które przekłamują? Mamy sprzeczne wyniki. Wiadomo, że brakuje zarówno GLA, jak i DGLA, ale co z LA, co z oleinowym?
No mniejsza, do czego dążę. Bardzo, ale to bardzo interesuje mnie jedna rzecz. Który ze scenariuszy ma u chorych miejsce?
1. choroba ze stanem zapalnym skóry głowy sprawia, że w organizmie spada poziom antyoksydantów oraz są zablokowane szlaki metaboliczne syntezy GLA i DGLA.
2. choroba jest tylko efektem, a przyczyną jest niska podaż w diecie antyoksydantów, przez co organizm nie jest w stanie syntetyzować kwasów tłuszczowych
3. choroba jest tylko efektem, a przyczyną jest niski poziom kwasów tłuszczowych, przez co organizm nie jest w stanie utrzymać obrony przed wolnymi rodnikami
Stawiam, że jest to 2 albo 3. Albo w którą stronę to idzie? Czy trzeba brać antyoksydanty, by wspomóc syntezę DGLA? Czy może trzeba pić olej wiesiołkowy, by podnieść obronę przed wolnymi rodnikami? Może sam olej wiesiołkowy niewiele zdziała, jeśli nie łączy się go z witaminą B6, która jest niezbędna by z GLA powstał DGLA?
Faktem jest, że ludzie z zapaleniem skóry głowy takim, jak moje, mają zarówno niski poziom DGLA, jak i niski poziom glutationu, za to wysoki poziom wskaźników stresu oksydacyjnego. Testowałem oleje podnoszące poziom GLA, ale to mogło nie wpłynąć na poziom DGLA. Testowałem też antyoksydanty i podnosiłem glutation, ale wtedy raczej nie miałem w diecie GLA.
W 2010 raczej nie brałem wiesiołkowego / ogórecznika, chociaż to nie jest pewne. W 2020 jakoś ze 2 miesiące przed poprawą kupowałem ogórecznik, mogłem brać, razem z melatoniną. Oprócz melatoniny na pewno brałem też luteinę z zeaksantyną, które tez mocno działają na wolne rodniki, może nawet mocniej od witaminy E.
Hummmm... no kurde. Jeśli wierzyć wynikom tych badań, ludzie z łojotokowym zapaleniem skóry głowy mają koszmarnie niski poziom DGLA. Szkoda, że to ani nie daje wyraźnych objawów, ani nie da się tego zbadać. No ale faktem jest, że DGLA bardzo mocno wpływa na krążenie krwi i rozszerza drobne naczynka krwionośne, ba, jest jednym z głównych czynników, które za to odpowiadają w organizmie.
No nic, świetnie się składa, że tydzień temu kupiłem olej z wiesiołka. Trzeba tylko pamiętać, by go brać, pamiętać, że poprawa może być wynikiem połączenie tego oleju z witaminą E lub z p5p, co umożliwi syntezę DGLA z GLA.




Za długo to trwa, 9 dni.