Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
https://imgur.com/a/gJ9cft5
śniadanie
nie licząc proszków (tryptofan, tauryna), nie licząc żelaza które wziąłem rano, nie licząc magnezu i D3, które rozbijam na porcje w ciągu dnia.
Pewnie jakiejś tablety zapomniałem, no ale tak to mniej więcej wygląda. A... no tak, zapomniałem kurkuminy. Chrom też miałem brać, nie wiem, czy selenu nie dorzucić... aaa, dorzucę. No to jeszcze 3 tablety do tego stosiku.
Jakbym faktycznie wszystko brał, co uważam za korzystne dla zdrowia, to pewnie byłoby tych tabletek ze 2 razy więcej.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
01-27-2024, 02:58 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-27-2024, 03:24 PM przez tomakin.)
No, o agorafobii pisałem, że życie utrudnia.
Wyjazd na robotę się szykuje, przed chwilą był telefon, tylko że... 40 km stąd. I na samą myśl o tym mnie mrozi. I tak pewnie nic z tego by nie wyszło, bo druga praca za dużo czasu mi żre, ale walka z agorafobią naprawdę powinna być priorytetem. Szybko się co prawda wyrównało i znikł lęk, ale on w ogóle nie powinien się pojawiać.
Żelazo już regularnie co drugi dzień biorę, oczywiście ze skutkami ubocznymi, zwala mnie po nim z nóg, oczywiście dalej nie wiem, dlaczego. Od razu też po nim robią się zadziory na paznokciach, które też nie wiem, skąd się biorą, oprócz tego, że pojawiają się po żelazie. Prasa medyczna milczy na ten temat. Oczywiście może też być tak, że po prostu wylazłem na mróz i silny wiatr bez rękawiczek i stąd zadziory. Ale akurat zawsze po tym, jak zacznę brać żelazo? Który to już raz o tym piszę? No tak czy tak przy żelazie powinno się dużo witaminy C brać, do tego kwas foliowy i B12.
W sumie... piszą, że zadziory to w głównej mierze kwestia suchej skóry. I faktycznie mam bardzo suchą od kilku dni, aż zwróciłem uwagę bo dłonie jak papier są, inne w dotyku. Wapnia nie brałem, odkąd zaczął pojawiać się w moczu, może to jednak błąd.
Kurcze, moje życie ostatnio kręci się wokół odmierzania różnych proporcji supli. No ale agorafobia to akurat choroba w głównej mierze wywołana zaburzeniami chemii mózgu, wynikającymi często z problemów z wapniem i magnezem, a jeden z najczęstszych w niej niedoborów to D3. I jeśli naprawdę mam suchą skórę po D3, z powodu niskiego poziomu wapnia we krwi, to byłoby to kolejne "okienko" pozwalające zajrzeć w głąb organizmu. Bo taka sucha skóra po D3 i magnezie nie ma prawa pojawić się u osoby zdrowej.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
01-28-2024, 03:35 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-28-2024, 03:51 AM przez tomakin.)
Wziąłem wczoraj na próbę większą dawkę karnityny, żeby sprawdzić, czy berberyna zlikwiduje TMAO. Nie zlikwidowała, dalej to czuć w pocie (to ma nawet swoją nazwę, bo te produkty przemiany materii bakterii, które prowadzą do nadmiaru TMAO, śmierdzą i da się to wyczuć). Ale może chociaż zmniejszyła, ciężko powiedzieć, czy jest mniej.
Ciągle mam wrażenie, że jest delikatna poprawa, z tygodnia na tydzień jakby odrobinkę było lepiej. Lepsza koncentracja, pamięć, większy spokój. Dzisiaj w ogóle czuję się po prostu super, nawet przy robieniu codziennych czynności mam dużo większą precyzję ruchów, to bardzo wyraźnie da się odczuć. Jakbym wytrzeźwiał. Coś robię chyba dobrze, ale nie wiem, co. Strasznie dużo rzeczy namieszałem. Niektóre mogą mocno pomagać, inne w tym czasie szkodzić.
Tryptofan? Czy mi go brakuje, czy wprost przeciwnie, mam za dużo? Wczoraj przed snem wziąłem tyrozynę, bo po trypto znowu był zespół niespokojnych nóg, spałem jak dziecko. Ale to, że tryptofan zbija poziom dopaminy nie oznacza, że jego jest za dużo, może być tak, że brakuje i tego i tego. OK, dopaminy mam za mało, to wiadomo, tylko tu z kolei jak wezmę dużo tyrozyny, to zwiększy się poziom noradrenaliny, już to testowałem. Wygląda na to, że mam mocno nasilone procesy przemiany dopaminy w noradrenalinę i stąd spadek tej pierwszej.
D3, magnez, wapń. Przy D3 niemal na pewno mam jej za mało, tu wiadomo, że muszę uzupełnić. Ale co z magnezem i wapniem, jak wygląda poziom magnezu wewnątrz komórek? Ile mam wapnia w moczu, czy suplementami nie wbijam się na granicę rozpoczęcia procesu tworzenia kamieni nerkowych? Ataki lękowe to w dużej mierze efekt spadku poziomu wapnia, ale też spadku poziomu magnezu wewnątrz komórki, przez co wapń, nawet gdy jest go dużo, nie będzie wykorzystany.
Ile tak naprawdę mam miedzi i cynku? Jeśli mam niski poziom miedzi, to cynk może go jeszcze bardziej zbić i pojawią się kłopoty. Ale jeśli mam za wysoki, to to własnie może być przyczyną objawów nerwicowych. Zbyt wysoka miedź wiąże się z bezsennością i atakami paniki, zbyt niska nie pozwala przyswoić i wykorzystać wapnia.
No i wreszcie, co z cysteiną. Ona bardzo silnie łączy się... ze wszystkim chyba. Bardzo mocno spada w każdej dosłownie chorobie, w której znikają obłączki, może nie tyle ona, co produkowany z niej glutation. Mam w końcu w tabletkach, to mogę to brać i po 10 razy dziennie, wcześniej jak ją testowałem to odbijałem się od ohydnego smaku. Trochę molibdenu, na wszelki wypadek, jakby było go mało w diecie, on jest niezbędny do przyswojenia i przetworzenia cysteiny. Na ile moja poprawa wynika z tego, że ostatnio po prostu pilnuję tej cysteiny?
Najbardziej mi wapń pasuje tutaj do wszelkich układanek, bo po nim czuję się zazwyczaj lepiej. Wczoraj też wypiłem przed snem. Pojawiał się też w okresach poprawy. Tylko ile razy próbuję go brać w większych dawkach, w moczu pojawiają się kryształki, które widać gołym okiem.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Tak myślę o tym wapniu w moczu... no może to nie wapń, tylko jednak magnez? Bez laboratorium sam nie ogarnę, co to jest.
Kurcze, może w ogóle się niepotrzebnie przejmuję, może to najzwyczajniej w świecie efekt alkalizacji, może każdy z zasadowym moczem będzie miał takie kryształki - u mnie rozpuszczały się błyskawicznie po dodaniu kropli octu. Oficjalne witryny poważnych klinik mówią, że to własnie to, efekt zasadowego moczu, całkiem normalna rzecz na diecie wege, plus to, że ostatnio sporo brałem sody na żołądek.
No nie wiem... kamienie nerkowe to cholernie nieprzyjemna rzecz.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
01-28-2024, 04:33 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-28-2024, 04:33 PM przez tomakin.)
Kilka długich godzin spotkania ze znajomymi, syn koleżanki jakieś mecze grał, cała hala ludzi, pojawiły się w pewnym momencie jakieś delikatne stany lękowe, wypróbowałem te ćwiczenia oddechowe - i działa! Masakra w ogóle, bo nawet tak głupia rzecz, jak perspektywa paru godzin rozmów z ludźmi wywołuje już odruch lękowy. Agorafobia to dosłownie "lęk przed lękiem", przed tym, że dostanie się ataku paniki w sytuacji, w której jest się pozbawionym kontroli. Na przykład podczas podróży pociągiem czy autobusem.
Jeśli oddychanie miałoby działać tak, jak relaksacja, to łączenie tego z podróżami autobusem bardzo szybko mogłoby mnie wyleczyć z agorafobii. Stopniowe łączenie bodźcu podróży z bodźcem "poczucia bezpieczeństwa", jakie daje aktywacja przywspółczulnego układu nerwowego takim oddychaniem. Oczywiście trzeba też poradzić sobie z leżącym u samych podstaw zaburzeniem metabolicznym, cokolwiek to jest, co sprawia, że ciągle mam mocno podniesiony poziom lęku. Zapewne to samo, co wywołuje objaw Terry'ego i zanik obłączków. No ale stany lękowe mogą sobie być, byle nie towarzyszyło im paraliżujące przerażenie powiązane z konkretnymi bodźcami.
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
I co zrozumiałeś z tego badania?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
https://www.iasj.net/iasj/download/b1b5bc9efcffecb8
też dobre, u pacjentów z kamieniami nerkowymi, poziom selenu był sporo niższy, 53 vs 71, poziom cynku w ogóle kosmos, 104 vs 174. Źródło trochę nie teges, bo jakiś kraj 5 świata, ale selen potwierdza się z wynikami uzyskiwanymi w bardziej cywilizowanych regionach, podczas gdy cynk jest dwuznaczny, w jednych badaniach pomagał, w innych szkodził.
No to trzeba selen, jako osłonę przy suplementacji wapniem. Przy okazji niski poziom selenu jest powiązany zarówno ze stanami lękowymi, jak i z problemami z tarczycą. Kupiłem niedawno za grosze 220 kapsli selenometioniny. Może kluczem do sukcesu jest nie tylko kupowanie supli, ale też ich branie?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A może, jak już jest ta nowa praca, pozwolę sobie w końcu, pierwszy raz w życiu, na acetylokarnitynę? Podobno przekracza barierę krew - mózg.
No i megadawkę karnityny może w końcu przetestuję, skoro mam pod ręką berberynę, blokującą jej przemianę w TMAO.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Tak patrzę teraz na badania nad tarczycą i karnityną, tam stosowali dawki 2 do 4 gramów dziennie, mniejsze były skuteczne, ale w jakimś kraju afrykańskim chyba, czyli wiadomo, mogli zmyślić wynik.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11502782/
Wygląda na to, że dawka 2 gramów była tak samo skuteczna, jak dawka 4 gramów. Ale 1 gram (z innych badań) wydaje się zbyt małą ilością. Ten winian co ma zawiera jakieś 2 gramy w 3 tabletkach.
Co też jest istotne, poprawa zaczyna być odczuwalna dopiero po kilku tygodniach.
|