This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
W rzeczywistości nic nie dała, czyli objaw Terry'ego nie zmniejszył się u mnie po taurynie. Obłączki też nie odrosły, ani mózg się nie naprawił.

Nie wiem no, jak taki napój energetyczny potrafi mieć tyle kofeiny, co 3 kawy, a są ludzie co piją tego po 10, to może im pikawa siąść. Tauryny też w 10 puszkach będzie "trochę" więcej, niż rozsądek nakazuje. I pewnie takie giga dawki mogą namieszać w organizmie, jeśli się to połączy.

Ale odsetek zgonów po energetykach tak czy tak jest dużo niższy, niż odsetek zgonów po orzeszkach ziemnych, nie wspominając o aspirynie.

A, od jakiegoś czasu mam dużo mniej kofeiny w diecie. Może dlatego lepiej śpię, może faktycznie jestem bardzo mocno na to wrażliwy. Część nerwicowców pozbywała się choroby po całkowitym odstawieniu kofeiny. U mnie jest głównie z cocacoli i odpowiada to 1 szklance parzonej kawy dziennie, czyli niewiele. Kawa rozpuszczalna, którą piję ma jakieś 20-30 mg kofeiny w filiżance, dla porównania porządna parzona potrafi mieć niemal 200 mg. Główne źródło w mojej diecie to cola, którą obciąłem żeby dać odpocząć żołądkowi. No i w zielonej herbacie jest kofeina, ale tego też nie piję zbyt mocnego, 15-20 mg kofeiny w szklance pewnie będzie.

Na razie bez skutków ubocznych beta alaniny. Chciałbym, żeby się pojawiły, bardzo bym chciał, byłby "dowód" na to, że tauryny mocno brakuje i trzeba miesiąc - dwa brać kilka razy dziennie. Witamina U... cholera wie, czy pomaga na żołądek. Ostatnie dni dbam o niego, więc ciężko ocenić, co konkretnie ma wpływ, na pewno jest lepiej. W badaniach w 10 dni leczyła ludziom wrzody, tylko ani nie wiem, czy mam owrzodzenia, ani nie wiem, czy w tabletce faktycznie jest U.

Zamówiłem poduszkę ortopedyczną, chciałem czytnik CD i ssawkę do odkurzacza, sprawdziłem, czy ktoś ma to jednocześnie w ofercie, okazało się, że jakiś gość ma to i dodatkowo milion innych rzeczy. Uwielbiam takie sklepy ze śmieciami, jakaś podkładka pod myszkę, jakieś igły samonawlekające, jakbym się nie ogarnął to by pewnie parę stów poleciało, w tym kupiłbym maskę konia, taką jaka jest na memach. Zobaczymy, czy ta poduszka coś daje. Jakiś najtańszy szmelc za 25 zł, ale jak okaże się, że idzie to w dobrą stronę, będzie można kupić droższy, porządny sprzęt.

MSM zacząłem też rano brać.
Odpowiedz
...no i nie mogę znaleźć, kiedyś wklejałem jakieś badania nad tauryną, ile czasu trzeba, by skorygować niedobór. Myślę. jak to połączyć, żeby sens miało, ile brać beta alaninę, ile taurynę. I czy w ogóle warto brać którekolwiek z nich.

Im więcej badań o taurynie czytam, tym fajniejsza się wydaje, takie wręcz super hiper suplement na wszystko, łącznie ze spowolnieniem starzenia:

https://www.science.org/content/article/...-healthier

Czyli dużo wskazywałoby na to, że beta alanina wręcz szkodzi, jeśli nie stosuje się równolegle tauryny.

Niedługo czas wrócić do żelaza. I tu już nie ma wątpliwości, że trzeba brać z dużymi dawkami tauryny, która mocno chroni przed skutkami zbyt wysokiego poziomu wolnych jonów żelaza we krwi, a nawet

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/...02.02722.x

zwiększa efekt suplementacji, sprawiając, że żelazo jest magazynowane.

Czyli wychodzi na to, że najpierw trzeba mocno podnieść taurynę, a potem dopiero brać żelazo, a na pewno nie brać żelaza w czasie suplementacji beta alaniną lub zaraz po zakończeniu tej suplementacji.
Odpowiedz
W ogóle te badania tam wyżej są naprawdę BARDZO znaczące, jeśli miałyby przełożyć się na ludzi. Średnia życia dłuższa o ponad 10%, tylko dlatego, że populacja zaczyna suplementować taurynę? Jakby wprowadził to tylko jeden kraj, Polska skoczyłaby na 1 miejsce na świecie. Rosja przegoniłaby w końcu Bangladesz.

..no nie, z rosją się trochę zapędziłem. Ta trzydniowa operacja specjalna trochę im namieszała w statach.
Odpowiedz
To dziwne, że napoje energetyczne niezdrowe.
Odpowiedz
Ja jeszcze jedno ciekawe odkrycie zrobiłem, sprawdzając tym razem rzetelnie przez parę miesięcy - Cysteina, przynajmniej w większych dawkach, powoduje u mnie "brain fog". Za każdym razem od zaprzestaniu suplementacji jestem bardziej produktywny i dużo łatwiej jest mi się skupić.
Odpowiedz
Spróbuj molibden, on jest niezbędny do przemian cysteiny w organizmie. Ewentualnie kurkuminę, ponoć może zapobiegać skutkom ubocznym, które ma cysteina, właśnie coś złego z mózgiem może ponoć robić.

U mnie odstawienie beta alaniny i przejście na duże dawki tauryny, kilka razy dziennie.
Odpowiedz
Modafinil dobrze działa na brain fog.
Odpowiedz
(01-09-2024, 11:31 PM)Temper napisał(a): Modafinil dobrze działa na brain fog.

 Nie no, ja się takimi rzeczami nie bawię. Ja nawet na suplementy dziwnie reaguję, a co dopiero na takie substancję.

Zresztą też nie mam z tym jakiegoś większego problemu.
Odpowiedz
Ja na to patrzę z tej strony, każda dziwna reakcja na suplement jest wskazówką, że coś jest nie tak. I dzięki takiej wskazówce można coś naprawić.

Molibden to zawrotne koszty 3 grosze na rok, jeśli kupi się na allegro odczynnik chemiczny i samemu wymiesza w wodzie, tylko tu naprawdę lepiej się nie pomylić, to są mikrogramy dosłownie, jest opcja pomylenia ich z miligramami i już jest 1000 razy większa dawka, niż planowano. Jeśli po cysteinie przymula, to może brakuje właśnie molibdenu, niezbędnego do tego, by była ona przez organizm wykorzystana.

Wysoki poziom molibdenu to jeden z najlepszych wskaźników długowieczności.
Odpowiedz
Jeszcze co do tauryny, przeglądam reddit. znakomita większość wpisów - "nic nie czuję", ale jest kilka, gdzie taurynie przypisują bardzo dużą poprawę.

Wygląda na to, że ona działa głównie u tych osób, które mają z jakiegoś powodu niedobory. Co ciekawe, sporo źródeł podaje, że efektem niedoboru może być... nadaktywna tarczyca. A co, jeśli faktycznie po beta alaninie miałem palpitacje na skutek wypłukania z organizmu tauryny i wynikającą z tego nadczynnością tarczycy, ale teraz się nie pojawiły, bo brałem karnitynę, chroniącą przed nadczynnością?

Tauryna bardzo wyraźnie chroni przed cukrzycą, w zasadzie nie tylko chroni, ale wręcz leczy już istniejącą, do pewnego oczywiście stopnia, ale pół procent spadku hemoglobiny glikowanej to bardzo dużo.

Może faktycznie taurynę warto brać do końca życia i o jeden dzień dłużej?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 5 gości