01-07-2024, 06:17 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-07-2024, 06:18 PM przez tomakin.)
W rzeczywistości nic nie dała, czyli objaw Terry'ego nie zmniejszył się u mnie po taurynie. Obłączki też nie odrosły, ani mózg się nie naprawił.
Nie wiem no, jak taki napój energetyczny potrafi mieć tyle kofeiny, co 3 kawy, a są ludzie co piją tego po 10, to może im pikawa siąść. Tauryny też w 10 puszkach będzie "trochę" więcej, niż rozsądek nakazuje. I pewnie takie giga dawki mogą namieszać w organizmie, jeśli się to połączy.
Ale odsetek zgonów po energetykach tak czy tak jest dużo niższy, niż odsetek zgonów po orzeszkach ziemnych, nie wspominając o aspirynie.
A, od jakiegoś czasu mam dużo mniej kofeiny w diecie. Może dlatego lepiej śpię, może faktycznie jestem bardzo mocno na to wrażliwy. Część nerwicowców pozbywała się choroby po całkowitym odstawieniu kofeiny. U mnie jest głównie z cocacoli i odpowiada to 1 szklance parzonej kawy dziennie, czyli niewiele. Kawa rozpuszczalna, którą piję ma jakieś 20-30 mg kofeiny w filiżance, dla porównania porządna parzona potrafi mieć niemal 200 mg. Główne źródło w mojej diecie to cola, którą obciąłem żeby dać odpocząć żołądkowi. No i w zielonej herbacie jest kofeina, ale tego też nie piję zbyt mocnego, 15-20 mg kofeiny w szklance pewnie będzie.
Na razie bez skutków ubocznych beta alaniny. Chciałbym, żeby się pojawiły, bardzo bym chciał, byłby "dowód" na to, że tauryny mocno brakuje i trzeba miesiąc - dwa brać kilka razy dziennie. Witamina U... cholera wie, czy pomaga na żołądek. Ostatnie dni dbam o niego, więc ciężko ocenić, co konkretnie ma wpływ, na pewno jest lepiej. W badaniach w 10 dni leczyła ludziom wrzody, tylko ani nie wiem, czy mam owrzodzenia, ani nie wiem, czy w tabletce faktycznie jest U.
Zamówiłem poduszkę ortopedyczną, chciałem czytnik CD i ssawkę do odkurzacza, sprawdziłem, czy ktoś ma to jednocześnie w ofercie, okazało się, że jakiś gość ma to i dodatkowo milion innych rzeczy. Uwielbiam takie sklepy ze śmieciami, jakaś podkładka pod myszkę, jakieś igły samonawlekające, jakbym się nie ogarnął to by pewnie parę stów poleciało, w tym kupiłbym maskę konia, taką jaka jest na memach. Zobaczymy, czy ta poduszka coś daje. Jakiś najtańszy szmelc za 25 zł, ale jak okaże się, że idzie to w dobrą stronę, będzie można kupić droższy, porządny sprzęt.
MSM zacząłem też rano brać.
Nie wiem no, jak taki napój energetyczny potrafi mieć tyle kofeiny, co 3 kawy, a są ludzie co piją tego po 10, to może im pikawa siąść. Tauryny też w 10 puszkach będzie "trochę" więcej, niż rozsądek nakazuje. I pewnie takie giga dawki mogą namieszać w organizmie, jeśli się to połączy.
Ale odsetek zgonów po energetykach tak czy tak jest dużo niższy, niż odsetek zgonów po orzeszkach ziemnych, nie wspominając o aspirynie.
A, od jakiegoś czasu mam dużo mniej kofeiny w diecie. Może dlatego lepiej śpię, może faktycznie jestem bardzo mocno na to wrażliwy. Część nerwicowców pozbywała się choroby po całkowitym odstawieniu kofeiny. U mnie jest głównie z cocacoli i odpowiada to 1 szklance parzonej kawy dziennie, czyli niewiele. Kawa rozpuszczalna, którą piję ma jakieś 20-30 mg kofeiny w filiżance, dla porównania porządna parzona potrafi mieć niemal 200 mg. Główne źródło w mojej diecie to cola, którą obciąłem żeby dać odpocząć żołądkowi. No i w zielonej herbacie jest kofeina, ale tego też nie piję zbyt mocnego, 15-20 mg kofeiny w szklance pewnie będzie.
Na razie bez skutków ubocznych beta alaniny. Chciałbym, żeby się pojawiły, bardzo bym chciał, byłby "dowód" na to, że tauryny mocno brakuje i trzeba miesiąc - dwa brać kilka razy dziennie. Witamina U... cholera wie, czy pomaga na żołądek. Ostatnie dni dbam o niego, więc ciężko ocenić, co konkretnie ma wpływ, na pewno jest lepiej. W badaniach w 10 dni leczyła ludziom wrzody, tylko ani nie wiem, czy mam owrzodzenia, ani nie wiem, czy w tabletce faktycznie jest U.
Zamówiłem poduszkę ortopedyczną, chciałem czytnik CD i ssawkę do odkurzacza, sprawdziłem, czy ktoś ma to jednocześnie w ofercie, okazało się, że jakiś gość ma to i dodatkowo milion innych rzeczy. Uwielbiam takie sklepy ze śmieciami, jakaś podkładka pod myszkę, jakieś igły samonawlekające, jakbym się nie ogarnął to by pewnie parę stów poleciało, w tym kupiłbym maskę konia, taką jaka jest na memach. Zobaczymy, czy ta poduszka coś daje. Jakiś najtańszy szmelc za 25 zł, ale jak okaże się, że idzie to w dobrą stronę, będzie można kupić droższy, porządny sprzęt.
MSM zacząłem też rano brać.




